Chuliganie się zjechali, bo przyjechali Niemcy.
Gdyby nie przyjazd Deutschów, to większość z nich szła by w Marszu Niepodległości.
Czyli gdyby nie przyjazd Niemców, to chuligani by nie przyjechali, ale by przyjechali i szli w marszu. Gdyby jednak przyjechali, to by szli w marszu, ale skoro już przyjechali, to uznali, że coś popsują.Chuligani jednak jak już przyjechali uznali, że coś sobie popsują.
Niebezpiecznie się zbliżasz do słynnego antyklerykalnego klerykała. Boromirze, nie idź tą drogą!
Pełna zgoda - jakkolwiek to święto rozumiemy inaczej, to pewnie tak samo dalibyśmy po mordzie obywatelowi innego kraju, który by przyjechał do Polski na rozróby.Atak na Niemców, przyjeżdżających na burdy do Polski jeszcze rozumiem, niszczenie czegoś w imieniu niszczenia czegokolwiek nie. Tu się zgadzamy.
Sorry, ale musisz poddać się logice wcześniej wysuwanej w tym temacie:Ja nie usprawiedliwiam zamieszek, dostaję jednak drgawek jeśli grupę idiotów po obu stronach barykady przypisuje się do Narodowców, z którymi tamci nie mieli nic wspólnego.
Jeśli antifa niemiecka to ekipa Kolorowej Niepodległości, to bydło z placu to członkowie marszu. Nie ma tak, że jednych doklejasz do drugich, a innych odrywasz od ich zgromadzenia.
Wiem, że bardzo kusząca dla zwolenników marszu jest myśl, że antifę zaprosiła Krytyka Polityczna z Palikotem, a marsz nie miał związku żadnego z tą chuliganką, bądźmy uczciwi. Zresztą jak sam (choć sobie przeczysz, ale pal sześć) wcześniej piszesz gdyby nie Niemcy, to by szli w marszu, a więc nie byli oderwani zupełnie od tego zgromadzenia.
Z resztą Twojego postu bym dyskutował - jakkolwiek zaraz paru krzykaczy wskoczy i zacznie ujadać coś przeciwnego, to uważam, że gdyby nie wcześniejsze marsze, to nie byłoby żadnej Kolorowej Niepodległości. Większość zachowań marszu byłaby akceptowalna dla osób, które bez straszaka w postaci ONR, placu konstytucji czy wydarzeń z lat ubiegłych zdecydowała się stanąć naprzeciwko nich. Pewnie, ktoś może zacząć coś wypisywać o medialnej bezpodstawnej nagonce, ale takie brednie świadczą tylko o nim, bo powód do obaw ludzie idący w Kolorowej moim zdaniem mieli. Dlatego nie uważam, by jeden z tych marszów był ważniejszy od drugiego.



