Odnośnie wczorajszych meczów...
Mecz Czechy - Grecja - szczerze, po 8 min poczułem bardziej dobitnie, jak sfrajerzyliśmy mecz z Grekami... Czesi gładko wyszli na prowadzenie a potem kontrolowali grę, Cech jednak wymusił koncentracje na swoich zawodnikach bo po jego błędzie nie mogli czuć się pewnie. Grecy to farciarze, bo tylko w ich meczach do tej pory bramkarze odwalali taką manianę... Gdyby sam zespół Hellasów dołożył do tego solidną grę, to w tym momencie dzięki losowi byli by jedną nogą w ćwierćfinale - Tak, to praktycznie już szans nie mają.
Polska - Rosja - Przewidywałem, że ten mecz możemy nawet wygrać, nie zaślepiło mnie pierwsze spotkanie Rusków z Czechami i nie taki diabeł straszny, nie zagraliśmy idealnego meczu, brakowało nam ofensywy - sam Lewandowski nic nie zrobi, to nie Messi jaki by przedryblował 5 i strzelił gola, Lewy to przykład typowego odgrywającego, także dobrze wykańcza akcje, ale nie jest to zawodnik jaki sam ogarnie cały atak...
Nasi jednak bardzo solidnie w obronie przerywali akcje Rosjan, sami groźnie kontratakowali, ale właśnie brakowało tego zdecydowania, aby pójść za akcją, spróbować coś groźnego wykreować - był moment w meczu, gdzie Błaszczykowski wychodził z kontrą a 3 zawodników Polski stało i nie wiedzieli kto ma z nim pójść za akcją, w końcu skończyło się na tym, że Błaszczykowski zwolnił akcje czekając na partnerów - nie powinno być takich sytuacji. Za bardzo cofnięci środkowi pomocnicy - W sumie nie wiele mam do nich zastrzeżeń, bo dobrze zagrał Polanski, świetnie Dudka, nie co gorzej Murawski - Ale każdy z nich spełniał swoją rolę w destrukcji, nie wiele dając w ataku... To martwi... Zwłaszcza, że mecz z Rosja tak naprawdę trzeba było wygrać, remis nic nam nie daje w kontekście konfrontacji z Czechami, poza tym, że może gdzieś tam mentalnie podwyższy nasze morale - Ale trzeba było zaryzykować, zagrać ofensywniej, postarać się wygrać a nie bronić remisowego wyniku.
Sama gra kadry mi się ogólnie podobała, widać było zaangażowanie, solidną defensywną grę nie licząc błędu krycia przy bramce Dzagojewa, dobrą myśl aby atakować z kontrataku - ale kurczę, zabrakło tam wsparcia.
Z Czechami trzeba zagrać w ofensywie jak w pierwszej połowie z Grecją ale skuteczniej, natomiast równie solidnie w defensywie jak w meczu z Rosją - Pepików musimy ograć... U mnie jest trochę niedosyt, bo Rosjanie byli do pokonania - teraz już stoimy pod ścianą, zremisujemy - to koniec turnieju, przegramy, to koniec turnieju - Trzeba wygrać z Czechami - ale podkreślmy, przeciętnymi Czechami ! - ten zespół jest do ogrania i nie ma wyjścia, trzeba ten mecz zagrać, jak by to był finał, rozrywać sobie mięśnie z wysiłku, ale aby osiągnąć cel.
Remis z Rosją o tyle dobry, że teraz muszą właściwie chociaż zremisować z Grecją, bo bramkami mają taką przewagę, że nikt ich nie wyprzedzi i zajmą 1 miejsce w grupie ale jednocześnie w przypadku porażki czy remisu, Grecy pakują manatki i jadą do domu. Ich właściwie już skreślam, drugi mecz to loteria i oby się udało.
Ludzie spekulują, kto ma zagrać przeciwko Czechom, Szczęsny czy Tytoń ? - Dla mnie sprawa jest jasna, że Szczęsny. Tytoń w ostatnim czasie grywał głównie na treningach a nie w oficjalnych meczach, główną jego zasługą jest obroniony karny, dalej nie specjalnie miał okazje się wykazać, wczoraj Rosjanie też go nie nadwyrężali, może ma lepszy kontakt z defensywą niż Szczęsny, ale nie da się ukryć, że zawodnik Arsenalu jest znacznie lepszym zawodnikiem, od dawna szykowanym na pierwszego bramkarza na tym turnieju i Tytoń zrobił swoje, ale miejsce pierwszego bramkarza należy do Szczęsnego.
Wczoraj Smuda w końcu zrobił zmiany, ale poza Mierzejewskim, to reszty nie chce mi się komentować ...
Niestety, jeśli chodzi o moje przeczucie meczu Polski z Czechami, to śmierdzi mi remisem a jak wiemy, remis gówno nam daje ....



