Biorąc pod uwagę fakt, jak rozpieszczała swych fanów grą reprezentacja Hiszpanii, skromne zwycięstwo z Chorwacją można na upartego uznać za kryzys. No chyba że komuś marzył się pogrom Włochów, ale chyba aż tak to nie... Biorąc jeszcze pod uwagę istotny fakt, że w Portugalii gra Ronaldo, Pepe czy Coentrao (Real Madryt) a w Hiszpanii tabun graczy Barcelony, resztę sobie dopowiedzrzeznik pisze:Do czego zmierzam - jeśli porażka Portugalii z Niemcami nie była "kryzysem", to jak "kryzysem" może być zwycięstwo Hiszpanów z Chorwacją czy remis z Włochami (bo nie wiem o jakim meczu Helder pisze, podejrzewam, że nie o wygranej z Irlandią).
Dobra, koniec...



