Nie no, z Ferdinandem nieładnie się pożegnano, mogli go poinformować w odpowiednim momencie, że nie przedłużą kontraktu, żeby pożegnał się z kibicami razem z Vidiciem i Giggsem, ale tego nie zrobili, więc odchodzi po cichu, bez pożegnania. Sam fakt, że uznano, iż nie da on klubowi wystarczająco dużo jest bez znaczenia, nie chodzi bowiem o fakt jego pożegnania, ale o styl.
Vidicia bym tu nie porównywał, dostał pożegnanie na OT, podpisał dość wcześnie kontrakt z Interem, ale nadal grał, nadal był kapitanem. Swego czasu jak Beckham szedł do USA, to Capello go odsunął od zespołu (potem go wrócił, ale niesmak pozostał), tutaj Vidy nikt nie dyskryminował. Fakt, że kazał mu Moyes uczyć się od Jagsa pokazuje, że DM był raczej daremny niż że źle traktowano Vidicia.
Sytuacja z Lampsem jest podobna do tej z Ferdinandem, jakby wcześniej wiedział, że odejdzie, też pewnie miałby jakieś ładniejsze pożegnanie po ostatnim meczu na SB. Może sam takiego nie chciał, choć wątpię, taki fajny obyczaj jest, że piłkarzom zasłużonym daje się fajne pożegnanie, ba, nawet Dudka ładnie żegnano w Realu, a przecież gość zagrał w Realu ledwie kilka meczów więcej niż ja...



