No to się cieszę. Miałam przez parę lat taki etap, że marzyłam o tym, żeby moi się rozwiedli, ale ostatecznie do tego nie doszło. No i chyba jest okej.
Za to po znajomych widzę, że zawyżają statystyki. Podobno rozstaje się 50% małżeństw, w moim otoczeniu to będzie z 80.







