Uczniowie vs nauczyciele :) - Strona 2

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Kaczormistrz
Administrator
Administrator
Posty: 1653
Rejestracja: 11 cze 2004, 9:59
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kaczormistrz » 20 kwie 2005, 19:09

metol pisze:
Kaczormistrz pisze:
metol pisze:Najlepszy i tak jest pewien ksiądz. Może to nie jest wpadka ale warto to Wam powiedzieć:
Otóż siedząc na lekcji dłubał w nosie ( :!: ) potem z "tego" zrobił kulke( :!: :!: ) krzyknął"koza leciii!!" i pstryknął w jakąś dziewczyne( :!: :!: :!: ) :lol:

buhaha serio?? KOZA LECI hahahahahahhaah dobre jutro to w szkole powiem zaraz spadne z krzesla
W jakim sensie? NIe wiem czy Cię dobrze rozumiem... Jesteś poirytowany czy się naprawde śmiejesz :roll:
naprawde smieszne buhahaha KOZA LECI dobre ja tez mam siostre od religii ide miastem idzie moja siostra od religii z kolezankami z zakonu podchodzi do mnie i robi 'zioma' (stykamy sie piesciami) kolzanki wywalaja oczy hehe ale opowiada nam kawaly o pedalach :D

Awatar użytkownika
Toudinho
Hala Madrid
Posty: 2625
Rejestracja: 23 sie 2004, 20:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Darłowo/Słupsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Toudinho » 20 kwie 2005, 19:09

Nie no to z tym pzregioł dobre to jest :lol:

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 20 kwie 2005, 19:14

O matko moja siostra Beatka to by mi chyba jakąś inkwyzycje zrobiła i od heretyków wyzwała. Kurcze fajnie tak. Ide sobie do szkoły spotykam nauczyciela i:
-Elo ziom( i zółwika robimy)
-Yo madafaka!! :lol:
W sumie moge sobie na to pozwolić z moimi nauczycielami co mam w rodzinie, a mam ich bodajże 7 :cry: Wyobraźcie sobie 7 nauczycieli w rodzinie!! W tym 2 dyrektorów!! I to jeden mojej szkoły :( Nawet mnie ojciec uczył....

Awatar użytkownika
Liverpool
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 445
Rejestracja: 26 gru 2004, 13:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: Liverpool

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Liverpool » 20 kwie 2005, 20:07

u mnie kiedyś nauczycielka od MUZYKI nie umiała włożyć płyty CD radia.
więc poprosiła kogoś aby to za nią zrobił.
Kiedy płyta była już włożona to ta gościówa nie umiała jej włączyć. :D

Sergeboy
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 401
Rejestracja: 31 maja 2004, 16:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraków

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergeboy » 20 kwie 2005, 20:35

moj nauczyciel od muzyki:
Michal, nie ucz sie, to koledzy naucza Cie krasc samochody tak jak mnie

albo monument: a hip hop to takie umc umc umc robione w calosci na komputerze

BUNCH

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BUNCH » 20 kwie 2005, 20:45

O, z ksiądzem, to ja coś pamiętam, jest sprawdzian, lub cos psizemy, ksiądz ogląda katolickie czasopismo, nagle obraca jest o 90* (na bok) ogląda chwil,ę i znowu wraca, a my tam polew.

[Dla niekumatych: często w mag. pornograficznych, znaczy sie erotycznych sa rozkłądane nagie babki]

Awatar użytkownika
jaget
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 843
Rejestracja: 19 wrz 2004, 12:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gdynia-BD

Post Wyświetl pojedynczy post autor: jaget » 20 kwie 2005, 21:14

Ja miałem w podstawówce bekową nauczycielke na lekcji wychowawczej biegałem jej po karte do telefonu z kolegą na osiedle około 300 m do sklepu beka była :) Raz na technice z tą samą gościuwą, powiedziała żebyśmy napisali notatki o czymś i poszła do pokoju wicedyrektora czyli jej własnego omówić sprawe wycieczki klasowej z kolesiem z biura wycieczek i koledzy poszli sie o nią coś zpytać a ona siedzi z rozpiętą koszulką i rozmawia...

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 20 kwie 2005, 21:49

Kiedyś na lekcji chemii chemica kazała koledze zrobiś jakieś zadanie, a on:
- Po ch*** mi to?!
- Przyda ci się.

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bonso » 20 kwie 2005, 21:57

U mnie na historii jeden kolo prosił faceta kilka razy o wyjście do toalety, a ten mu nie pozwalał i w końcu....nasikał w butelke.

Innym razem palił tytoń jablkowy, ale nauczyciel sie nie skapnał nawet kiedy fifka po podłodze przejechała

U mnie w szkole zresztą nauczyciele nie potrafia nad nami zapanować, w szkole za złe zachowanie na końcu dziennika wpisuje sie uwagi, moja klasa ma 6 stron, ale tylko dlatego, że naszym wychowawca jest dyrektorka i sie poprostu boja nam wpisywać. Inne klasy maja po 10-12 stron (format A-4).

Może to nie jest żaden powód do dumy, ale ja niestety nie umiem czasami zachamowac i mam już koło 17 uwag, a sami razem z tym kolega co o nim wyżej napisałem mamy 4 strony

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 20 kwie 2005, 21:58

Upss, chyba mi posta wcięło, ale kij, ja żem cierpliwy :wink:.
No to postanowiłem tutaj przenieść posty z konkurencji, aby zrobić jeden temat szkolno-śmiesznych sytuacji. Nie chcę po prostu, by ten temat stał się martwy za dwa dni i nikt w nim nie pisał.
Moją udaną klasę opisze później. Ogólnie w szkole ciekawie jest. Rok temu księdzu "grożono" miotaczem płomieni zrobionym z dezodorantu :twisted:.

A teraz pomysły na reportaż dla dziennikarzy "Uwagi" :twisted::


Tomusmc

Ja mam kolesia w klasie, który połamał już chyb a z cztery ławki rzucając się na nie czy też skacząc, a nauczyciele nic mu nie zrobili tylko kazali wynieść ławkę do stolarza bojąc się o swoją posadę Smile wiadomo jakby dyrektor dowiedział się, że na jej lekcji dzieją się takie rzeczy to aż strach myśleć.

Pozatym mamy paru nauczycieli (studencików), których można jechać równo i oczywiście 3/4 mojej klasy to wykorzystuje.
------------------------------------------------------------------------------------



jaget

Zawsze jest tak że jest jakiś nauczyciel z którym można pobeczeć....np.z jedną facetką młodą od Muzyki to nierobiliśmy lekcji tylko łaziliśmy po klasie albo sie ławkami i krzesłami okładaliśmy a ona coś w dzienniku robiła a raz powiedziała nam żebyśmy napisali szybko sprawdzian a ona przymknie oko na nas, wszyscy odrazu zgapianie
----------------------------------------------------------------------------------



Niggaz

To i ja chyba zapodam kilka sytuacji.

Pierwsza to raczej nie nie 'dymy' czy nawet wybryki ale niezła polewa była z tego w klasie. To było w 3 klasie gimnazjum. Był u mnie w klasie taki jeden nieźle zadżumiony człenio. Często nie orientował co się do niego mówi i wogóle trochę taki dziwny. No i raz nauczyciel od historii mówi do niego aby gumki (do ścierania) pożyczył. Ten jak zwykle nie kontaktuje. Nauczyciel pyta drugi raz ale ten dalej nic. No to gumke pożyczyła koleżanka i wszystko byłoby wporzo gdyby nie to, że po jakichś 2 minutach ten człeń sięgnął po gumkę i nie patrząc za bardzo rzucił w stronę biurka i trafił nauczyciela w czoło Laughing Laughing Laughing Niezły polew był z tego.
Ten sam człeń (niezły kolo był z niego Laughing ) pewnego razu nieźle zaszalał na WF-ie. Gramy sobie meczyk na dworze w gałe. Ten człeń (imię - Łukasz) stał na obronie i nawet nieźle wychodziło mu wybijanie piłek hehe. No ale gramy gramy aż tu nagle ostatnia akcja meczu się szykuje. Był remis. Przeciwnik wyprowadza kontrę a na obronie tylko Łukasz. Biegnie dwóch przeciwników no i wszyscy krzyczą żeby wybił piłkę. Aż tu nagle konsternacja. Łukasz czeka czeka czeka aż tu nagle gdy przeciwnicy są tuż przed nim ... spogląda na zegarek i krzyczy koniec meczu Laughing Laughing Laughing Skończyło się utratą bramki Laughing
Pewnie coś jeszcze zapodam tylko może później.

Jeśli chodzi o 'dymy' to były nawet niezłe rok temu (1 klasa liceum). Mieliśmy dwie lekcje polskiego pod rząd. Sorka wpuściła nas do sali i poszła po dziennik a koleś rozpylił na końcu sali trochę gazu pieprzowego (takiego na psy stosowanego często). Sorka wraca i rozpoczyna się lekcja. Po chwili kilka osób w ostatnich ławkach zaczyna intensywnie kaszleć i pchać się do okna. Sorka prosi o spokój. Nie mija nawet minuta jak kaszlą już pierwsze rzędy w tym ja w mojej drugiej ławce. Sorka już naprawdę zdenerwowana prosi o spokój po czym ... sama zaczyna kaszleć bez opamiętania. Konsternacja w klasie. Wszyscy kaszlą. Sorka wybiega z sali i wraca z dyrektorką. Dyra wchodzi i już chce coś mówić aż tu nagle zaczyna kaszleć. Wszyscy zostali wyproszeni na korytarz i druga godzina odbyła się właśnie tam. Klasa została zawieszona w prawach ucznia do końca semestru Confused

Może jeszcze coś napiszę później jak sobie przypomnę. Narazie przetrawcie to Wink
------------------------------------------------------------------------------------

Paszti
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2310
Rejestracja: 03 maja 2004, 19:25
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Paszti » 20 kwie 2005, 22:09

u nas byly takie ankiety na wosie i trzeba bylo z rodzicami wypelniac o wodzie w miesnie itp. no i taki jeden na lekcji se zrobił i idzie czytać:
-dostarczanie wody ocena: 1 woda jest syfiasta
-autobusy itp. - 3 w autobusach pelno syfu
- zabieranie smieci - -5 na ulicach jest syfiasto

:lol: :lol:

albo kiedyś z facią od techniki cośtam gada i mówi:
-na świecie są ludzie i taborety
-(facetka) ja widze właśnie tutaj jednego
-no a ja tu jeszcze większego

i wpisała mu uwage i rozmowa z wychowawczynią :lol:

a kiedyś też była taka uwaga:
"XXX wyrzucił okno przez okno"

albo drzwi od kibla wyrzucali przez okno i burdel robili..

kiedyś facetka w jednego piórnikiem żuciła :lol:

a taki jeden schował się w szawce (takiej na ubrania i książki jak w ameryce) bo w jednej sali były i były fajne naklejki (widomo z czym) i zaczął wydawać dziwne odgłosy i wtedy facetka zajrzała i była beka :lol: :lol: :lol: :lol:

Uchi_UfFy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_UfFy » 20 kwie 2005, 22:21

Kiedyś w gimnazjum poszliśmy o jedno piętro wyżej niż mieliśmy lekcje.Czekaliśmy aż wejdzie jakiś nauczyciel i jako, że każdy klucz pasował do drzwi od kibla to znaleźliśmy kiedyś taki stary klucz, wsadziliśmy i złamaliśmy w zamku, w momencie gdy nauczyciel w środku robił potrzebę filozoficzną.Po cichu zgasliśmy światło i w dłuuugą...Potem była niezła jatka w szkole, ale nikt nie wiedział, że to my, bo mieliśmy piętro niżej :wink:

Jeszcze taka jedna hehe, trochę koleś miał lipę...
Kiedyś u nas w gimnazjum wisiały plaktaty do wyborów samorządu szkolnego.I jeden był przylepiony w centralnym miejscu korytarza.Na pewnej przerwie mój ziomek podszedł i markerem napisał "Fryszer to ku..." (nazwisko nauczycielki), po czym ucieszony odwrócił się i zobaczył ją przed sobą.Była powiedzmy łągodnie wkur...zona bardzo.Poszli do dyrektora i w sumie nic mu nie zrobili, ale nie to, że potem przez 3 lata tępiła go w szkole :).

Awatar użytkownika
Liverpool
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 445
Rejestracja: 26 gru 2004, 13:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: Liverpool

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Liverpool » 20 kwie 2005, 22:33

Moj kolega dostał kiedyś taką uwagę :
"śpiewa na lekcji muzyki" :D

Awatar użytkownika
Anka
One I Love
Posty: 1895
Rejestracja: 06 sty 2005, 11:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anka » 20 kwie 2005, 22:33

Kilka dni temu na lekcji geografii nauczycielka po krótszej rozmowie ze mną stwierdziła, że ,,Nie istnieją Suwałki". :lol: Ja i moi koledzy dostaliśmy ataku śmiechu, na co ona spłonęła rumieńcem i dała nam uwagi. Ja zaprotestowałam, bo przecież uzasadniony był to śmiech, a ona mi drugą dała, bo się z nią pokłóciłam. Później i tak mi to anulowała, bo przyznała, że się pomyliła, i że Suwałki jednak istnieją...

Poziom nauczania w mojej szkole jest bardzo wyskoki, nieprawdaż? :lol:

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 20 kwie 2005, 22:39

Liverpool pisze:Moj kolega dostał kiedyś taką uwagę :
"śpiewa na lekcji muzyki" :D
To jeszcze nic. Ja dostałem mniej więcej coś takiego:
"Swoim bass-barytonem(?) zagłusza kolegę próbującego wypowiedzieć się na dany temat"
A mój kumpel dostał:
"Obmacuje kolege z ławki"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”