Jest raz-dwa razy w miesiącu atak na Lwów lub Obwód Lwowski, przy czym nie zawsze coś dolatuje. Tak jak Johny wspomniał, spory atak był w miarę niedawno, ale tak samo jak i Ty piszesz - większa szansa na dostanie kosą w Krakowie. Różnica w tym, że w Krakowie wiesz gdzie chodzić, żeby tego uniknąć i są szansę na samoobronę. Ja byłem na parę miesięcy po Majdanie, gdzie wielu się bało oraz odradzało, a rodzina w panice. Koniec końców było zajebiście.






