Uczniowie vs nauczyciele :) - Strona 3

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 20 kwie 2005, 23:00

Na przestrzeni lat naprawdę było tego sporo.


Najpierw gimnazjum. Moją wychowawczynią był dyktatorski spasiony karzeł (który notabene chciał mnie usadzić z okazji swojej bliskiej emerytury "Jeśli ja tego nie zrobię, to kto się tym zajmie?"). Ankieta (oczywiście anonimowa) na temat szkoły, kolega przedstawił ją jako obóz pracy. Po tym wychowawczyni wmawiała innemu kumplowi, że rozpoznaje jego pismo, niestety się rąbnęła :P. Ale to nie była jedyna taka praca, więc wypełnione arkusze nie trafiły do miejsca przeznaczenia. W dodatku na następnym zebraniu głównym tematem były ankiety :)
Do gima miałem 8 min drogi, ona mieszkała blok na przeciwko, więc oprócz tego, że chodziła na kawę do szkoły, to notorycznie pojawiała się tam w kapciach. Jej ulubioną odzywką było: "Przewracasz oczami jak mój jamnik" (miała dwa psy, jeden jamnik, drugi prawie jej do ramienia sięgał; miałem dwumetrowego kolegę, co jak wychodziła z psami na spacer po osiedlu i go spotykała to ten większy mu się zawsze na jaja rzucał:))
Do mnie cały czas z tekstem "Siedzisz jak w żydowskiej herbaciarni". Potrafiła to 5 razy na lekcji powiedzieć. Chyba miała poważne problemy ze sobą.
Pewnego dnia wsadziła komuś z młodszej klasy, jak to mawiała "gałę" (wszystkie nauczycielki stawiały jedynki, ona gały, przynajmniej nie musiała się schylać:)) i powiedziała na koniec
"Weż ty się xxx przynajmniej raz ubierz porządnie, bo patrzeć już na ciebie nie mogę"- strzeliła z obrzydzeniem w głosie
" Ja przynajmniej nie chodzę w kapciach do szkoły"
" Spójrz lepiej na swoje ciżemki 8)"- podsumowała jego addidasy.

Ehhh cudowna kobieta...
Gimnazjum to nie było dobre miejsce do kozaczenia, jedyne co można było robić to wywalać kosze z korytarza za okno i patrzeć jak woźny zapierdala i drze ryja. Incydenty typu rozwalenie plecakiem lampy na suficie, pijany element przychodzi na lekcje zdarzały się nie wiem, tak raz na 2 miesiące? W każdym razie z niektórymi nauczycielkami były dobre motywy, bo były ostro zamulone. Mnie niestety takie nie uczyły, ale było raz tak, że mam WF a ty patrze przez okno leci jedno krzesło, drugie krzesło, mapa, potem chwila przerwy i od nowa. Okazało się, że koledzy się o browca założyli :twisted:.


Był także czas, że pijany kolega z gim. przyszedł pijany do szkoły tak, że nawet jak się go prowadziło to się zataczał. Cała szkoła polew gość twardo próbuje iść i pokazuje wszytkim środkowy palec:). Ksiądz go do pielęgniarki prowadzi przez schody później, bo się zarientowali że coś nie tak, schlany dalej się cieszy i wystawia palec, a 20 osób za nimi biegnie. Ubaw to był... Zabrało go pogotowie i aby nie narażać reputacji szkoły powiedzieli, że to coś z cukrzycą :). Nawet nie dmuchał alkomatu skurczysyn. Z drugim gościem, co schlał się i wpadł tylko zwyzywać polonistkę, już tak wesoło nie było. Przede wszystkim stał o własnych siłach, więc pogotowia, ani policji nie wezwano tylko załatwiono to we własnym gronie.


Jutro będzie o technikum, bo tam grube jazdy sa :lol:.

Awatar użytkownika
bobi
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 655
Rejestracja: 20 sty 2005, 11:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gorzyce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bobi » 20 kwie 2005, 23:32

U mnie w gimplu tez sie rozne ciekawe rzczy dzieja np.:

Pewnego wiosennego dnia siedze sobie z kumplami na lawce i patrze a tu czyjas torba leci z 3 pietra, zczailem ze wyleciala ona z klasy w ktorej akurat mialem miec lekcje wiec pobieglem tam szybko. Wchodze do klasy a tu zaraz od progu kolega przeprasza mnie i mowi ze on myslal ze to od kogos innego torba i wywalil moja bo ten gosciu sie wogole o nia nie domagal i zapytany, przez kolege ktory wyrzucil torbe przez okno,"czy moze jego torbe wyrzucic", on odpowiedzial ze tak(on odpowiedzial tak bo to nie byla jego torba tylko moja :shock: ). :D :D :D

Na lekcji historii mojego kolege strasznie bolala glowa lecz nic nie mowiac o tym pani usiadl sobie do pierwszej lawki i postanowil sie zdrzemnac. Gdy nauczycielka zadala mu pytanie on sobie spal w najlepsze. Nawijala do niego a on nic dopiero pozniej skapnala sie ze on zasnol. Byla w szoku i przez 5 minut nie mogla go dobudzic a cala klasa ryla ze smiechu :D W koncu udalo sie jej go dobudzic. :D

Awatar użytkownika
creek
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 424
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:15
Reputacja: 1
Lokalizacja: Curva Nord - Rzeszów

Post Wyświetl pojedynczy post autor: creek » 21 kwie 2005, 0:00

i tak nikt nie przebije mojego niestety juz bylego dyra z ogolniaka :) oto tylko namiastka tego co potrafi ten szanowny profesor :lol: nawiasem mowiac Piekarz sie nazywa, prawdziwa legenda Rzeszowa
1) “Żeby życie nie było już tak całkiem nudne...”
2) “Śmiało naprzód! - bez przytomności!”
3) “Spokojnie, nie po oczach!”
4) “Rozbójnik!”
5) “I ognia kolego! i ognia!”
6) “Patrzcie się na arcymistrza!”
7) “Widzicie orła? - widzicie go?
8) “Panie, jacy oni zdolni, ino pamięci nie mają!”
9) “Inteligentną mamy młodzież; bez pamięci, ale inteligentną!”
10) “To ma być, że... : żehę, czy żetę?”
11) “Czy to prawda co ten dowcipek mówi?”
12) “Działaj Kasiu, działaj!”
13) “Kto stoi w miejscu, ten się cofa!”
14) “ Eee opowiadasz kawałki!”
15) “W matematyce nie ma żadnego oszustwa !!!”
16) “Takie jajo narysowałeś, Tobie tylko jaja...”
17) ktoś : Likwidujemy ułamek piętrowy... Piekarz : “Widzicie go ?- Likwidator !!! “
18) “Śmierć frajerom !!!”
19) “Nie cygań!!!”
20) “Ciało idealnie czarne”
21) “Kubuś! Co ty tam robisz?”
22) “Nie wydziwiaj !!!”
23) “...stosunek!!! Wam tylko stosunki w głowie.”
24) “Twoja koleżanka chce mieć przestrzeń życiową!!!”
25) czyli... “Chile? (czile), co w Chile ? - W Chile spokój !!!”
26) “Te wzory trzeba znać! Nie trzeba ich pamiętać, ale nie wolno o nich zapomnieć!!”
27) “No co tam chrzestnomatki powiecie ???”
28) “Terefere kuku, strzela baba z łuku !!!”
29) “Przeczytaj Kubuś coś tam napisał, ale głośno dobitnie!!!”
30) “W myśl zasady : Jak wół ryczy, to obora słucha !!!”
31) “Nudzisz!
32) ktoś “Nie było mnie na ostatniej lekcji!” – Piekarz: “I co z tego, ale ja byłem !!!”
33) “Nie czekaj, nie czekaj na oklaski !!!”
34) “Jesteś jak rozbrykany Kaziu ! Nie umiesz sobie sznurówek zawiązać !”
35) “Gdzie ta funkcja jest okresowa ? Na lampie, księżycu czy suficie ?”
36) “O ! A ! Trzymajcie go !!!”
37) “Co na to kolega? Jest skłonny trudu ?”
38) “Tak postępuje homo ledwie sapiens !!!”
39) ktoś- “tyle” Piekarz “ No tyle! A ile byś chciała ?”
40) “Czas to pieniądz !!!”
41) “Czego się panna nie uczysz ? Za oknami wiosna, a ty się nie uczysz !!!”
42) “Co ty tutaj wyprawiasz? Ty chyba chcesz jakiegoś pniaczka zarobić !!!”
43) “Do tablicy przyjdzie niejaki hrabia Paweł Bury!!!”
44) “Eee! Synek ! Za coś takiego to...nieszczęście !!!”
45) “Niesamowita historia z tymi środkami ! Patrzcie, patrzcie co się dzieje !!!”
46) “Co to za rzezimieszek ?”
47) “Chłopcze ! Co ty wyprawiasz ?”
48) “Tam trzeba rozwiązać to zadanie, a nie chodzić jak motyl z kwiatka na płatek!!!”
49) ktoś “może to...” Piekarz: “A co jeśli nie morze ? A jeśli jezioro, a jeśli basen?”
50) “Ruszaj! Co ci zależy?!”
51) “To już te nawyki z podstawówki trzeba porzucić!!!”
52) “Piszesz tak jakbyś majtki ubrał na te spodnie!”
53) “Widzę, że was i społeczeństwo toczy jakaś choroba !”
54) “Patrzcie ! Rumcajs rozbójnik !!!”
55) “Wy macie tę polską słabość jak Gołota !!!”
56) “Tylko nie tak ostro siostrzyczko !!! Nie tak ostro !!!”
57) “Ej chłopie, chłopcze! Nie kompromituj się !!!”
58) “Momentami przynudzasz z lekka !!!”
59) “Jemu jak Jankowi Muzykantowi! Jankowi wszystko grało a jemu wszystko sprzeczne!!!”
60) “Minus !!! Partyzancie TY!”
61) “A co to za rozwielitki takie tutaj narysowałaś?”
62) “Próbuj! Próba nie strzelba!!!”
63) “No działaj! Nie śpij, bo cię zamienią tam przy tablicy!”
64) “Wypłucz te gąbki, bo się kurzy jak w piekarni!!!”
65) “Pisz! Pisz! Nie wstydź się!”
66) “Jak będziesz taka niepewna, to będziesz chłopców straszyć”
67) “Niech cię fantazja nie ponosi!!!”
68) “Dyżyrni zmażą tablicę! Dyżurni nie ty! Ty jesteś do większych celów powołany!!!”
69) “Coś panienka się nie uczy w tym roku ...
70) “Chrzestnomatki! O czym sobie tak tam rajcujecie?”
71) “Nie trzeba ustawiać armaty do zabicia wróbla”
72) "Ej tam dziadku! Ogoliłbyś brodę!
73)"Ooo! To jakieś nowe twirdzenie - twierdzenie Gorlacha! (było też Kordosa, Krzaka :) )
74)ktoś: "Chciałem zgłosić, że mnie ostatnio nie było." Pan Piekarz: "Zgłaszać to nie do mnie, to na policję, do innych służb."

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 21 kwie 2005, 0:12

Chopie Ty zapamietałeś 74 cytaty?


Terminator czy co :twisted:?

Awatar użytkownika
creek
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 424
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:15
Reputacja: 1
Lokalizacja: Curva Nord - Rzeszów

Post Wyświetl pojedynczy post autor: creek » 21 kwie 2005, 0:15

nie zapamietalem ale jest stronka poswiecona wielkim osobistosciom z mojej ukochanej budy www.bakerules.prv.pl
- Jazda na sankach przyczepionych do samochodu Wisni. Po pewnym czasie przyjeżdża straż miejska. Wisnia dostaje 300 zl mandatu i 10 punktow karnych. W drodze powrotnej do domu zostaje zatrzymany przez plicję i za jazdę bez świateł dostaje kolejny mandat.

- Łukasz Dudek zamknął się w sali informatyczniej i nie chciał wpuścić nauczyciela...

- Czaja: "Wczoraj zdawałem z wf-u na 4"
- "I co miałeś zrobić?"
- Czaja: "Jedną pompkę"
- "I co? Zrobiłeś?"
- Czaja: "Nie !!!"
i kolejne

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 21 kwie 2005, 0:20

Co do spania to specjalistą od tego był u mnie w gimnazjum właśnie Łukasz o którym już wspominałem (ehh cóż to był za człowiek :lol: :wink: ). Pamiętam jak zasnął na fizyce ale nikt z uczniów jakoś nie zwracał na to specjalnie uwagi i nie budził go. Nauczycielka też nie widziała bo nie chrapał ( :wink: ) więc looooz. W pewnej chwili jednak Nauczycielka zaczeła sprawdzać kto nie notował nic na lekcji no i zbliża się do Łukasza ławki. Kolega obudził go a Łukasz po nagłym przebudzeniu pierwszą rzecz jaką zobaczył (a raczej osobę) była fizyczka. Był tak zdezorientowany, że powiedział tylko ... jejku śniło mi się, że skakałem na banji (chyba tak się to pisze) :lol:
Pamiętam doskonale nauczycielkę od techniki która pozwalała dosłownie na wszystko i często zdarzało się, że po prostu opuszczała salę bo nie było sensu podejmowania jakichkolwiek starań o przeprowadzenie lekcji. Jako, że fizykę mieliśmy na drugim piętrze i to w sali z której było wyjści na taki fajny duży balkon to w lecie naprawdę było świetnie. Qmpel pewnego razu wyszedł na ten balkon i udawał, że drzwi się zatrzasneły a nauczycielka od techniki z paniką w oczach prze dobre kilka minut próbowała te drzwi otworzyć (on je trzymał z drugiej strony oczywiście). Ten sam koleś wyrzucił kwiatka z przez okno (wiem, że to standard) ale po chwili ktoś zapukał do sali. Wchodzi jakaś facetka (jakaś zwyczajna baba z ulicy co szła akurat koło szkoły) z rozbitym kwiatkiem w ręku i mówi, że to wyleciało z naszej sali. Nauczycielka od techniki przy drobnej pomocy klasy nie dała się jej przekonać i żadnej lipy nie było.
Na biologii ogólnie zawsze było dużo śmiechu bo nauczycielka ślepa i głucha praktycznie.
Pamiętam też dosyć niecodzienną sytuację kiedy to w zimie około godziny 16 może 16:30 (to były już jedne z ostatnich godzin w szkole w tym dniu) była awaria prądu na osiedlu. Tak więc w całej szkole także zapadły ciemności. O ile dla większości osób nie stanowiło to problemu to moja klasa ze mną na czele miała akurat wtedy ... basen. Wszyscy w wodzie aż tu nagle ciemność. HEHE wtedy dopiero była paranoja. Chłopaki zaraz przenieśli się przypadkowo ( :wink: ) na żeńską część pływalni bo jak wiadomo w kupie raźniej ( :wink: ) ale WF-ista szybko zaprowadził porządek. Później jeszcze była niezła akcja w szatni (dalej ciemno) kiedy każdy stara się jakoś przebrać i wyjść. No i koleś już przebrany ma zamiar wyjść przez drzwi ale napotyka opór ze strony jakiejś osoby. Atmosfera była bardzo gorąca no i zamiast powiedzieć np: przepraszam to powiedział (uwaga tu pewnie zadziała cenzura ale chciałbym oddać jak najdokładniej całe zajście) ... weź qrwa człeniu zejć z drogi bo przejść nie mogę. Okazało się, że tą osobą była matka pewnego człenia która zawsze odbierała go po basenie i odwoziła do domu. Tym razem znowu obeszło się bez lipy.

W liceum są już dużo lepsze jazdy.
Pamiętam jak na początku pierwszej klasy siedliśmy z chłopakami na ławce mniej więcej w centralnej części korytarza i wypatrywaliśmy ładnych dziewczyn. Oczywiście samo wypatrywanie byłoby nudne tak więc każdy powyrywał sobie kilka kartek i zabawiliśmy się legalnie w jurorów. Kiedy tylko przechodziła jakaś dziewczyna to wystawialiśmy noty (kartki były duże bo podwójne i rozłożone). Oczywiście wszystko odbywało się jawnie. W pewnej chwili przeszła pewna 'ciekawa' postać no i posypały się dyszki (najwyższa nota). Zdziwiliśmy się bardzo kiedy na jednej z kolejnych lekcji w tym dniu nauczycielką okazała się właśnie ta panna. HEHE to była praktykantka i wyglądała bardzo młodo więc myśleliśmy, że to uczennica. Kiedy zobaczyła naszą grupkę jurorów zaczęła kolejno brać nas do tablicy (nie na ocenę) i zrobiła sobie taką jedną kartkę z notą 1 i po kolei nam ją wystawiała. Pamiętam, że to nie był lekki tydzień (przez tyle na uczyła).
Potem były próby sprawności gaśnic na korytarzu, improwizacja ataku terrorystycznego (kominiarki i te sprawy) podczas którego o dziwo zainterweniowała całkiem sprawnie ochrona i trzech człeni wylądowało u dyrektorki. Była też próba gazu pieprzowego o której już wspomniałem.
Wogóle w liceum jest większa swoboda tylko czasem bywa to zdradliwe bo mimo wszystko ze szkoły można wylecieć za takie zachowanie ( :wink: ). Do dziś uczy mnie biologii pewna profesorka która absolutnie sobie nie radzi i na lekcji można robić prawie wszystko. Jako, że biologię mam m.in. we środę o godzinie 16:00 to często decydujemy się na zamówienie pizzy. Rozkładamy się w ostatnich ławkach i rozpoczynamy ucztę a sorka uważa, że mamy podzielną uwagę i potrafimy jeść, słuchać i notować :wink: Na początku drugiej klasy postanowiliśmy upozorować jakąś akcję z wykorzystaniem kominiarek (bardzo lubię takiej akcje - zawsze fajnie wychodzą). Plan był taki, że wpadniemy na geografię 5 minut po dzwonku w kominiarkach na głowach i w strojach od WF-u (przebraliśmy się w toalecie na przerwie) i będziemy mieli ze sobą worek po kartoflach (udało się go zdobyć bez problemu) i z takim sprzętem uda nam się porwać siedzącego w ostatnie ławce kolegę który był naprawdę filigranowy. Oczywiście wszystko z nim wcześniej uzgodniliśmy. Mieścił się w worku tak prawie do pasa licząc od głowy. No i wpadam zgodnie z planem na tą lekcję kierujemy wzrok ku ostaniej ławce a tam nie siedzi umówiony kolega tylko pewna koleżanka. Okazało się, że była kartkówka i profesor przesadził kilka osób. Oczywiście nie mogliśmy spalić dowcipu no i spróbowaliśmy prować koleżankę. Szybko zarzuciliśmy worek na głowę i we dwóch z qmplem wźieliśmy ją na plecy i lota z sali :lol: Ubaw był przedni. Koleżanka nie obraziła się na nas zwłaszcza, że dostała szasnę jeszcze raz pisać kartkówkę a nam się upiekło bo sor od gegry nie dowiedział się, że to my ją 'porwaliśmy'.

ehh nie chce mi się już więcej dzisiaj pisać. Pewnie jutro coś zapodam. Pójde do szkoły to może się coś wydarzy :wink:

BUNCH

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BUNCH » 21 kwie 2005, 11:29

O ja! Pryzpomniałem sobie coś!
Ostatnio, kolesie się umówili i pryzniesli piłeczki pingpong'owe, pogneitli wsadzili do pudełka od zapałek i chcieli podpalic, niejaki Kuba C. ode mnie z klasy na lekcji Niemieckiego postanowił podpalic i dac na parapet za okno, i zrobił tak, a dym był tak gęsty i silny (z 5 piłeczek), że wlatywał nawet szczelkinami do środka! Okna były zamkniete, klasa "zagazowana", babka poszłą po dyrektorke ta wchodzi i krzyczy :Wynocha z sali, już!" a Babka od Niemca, pokazuje palcem i mówi: "Ten!", potem kilka dni później lalismy na Niemieckim i np. do babki adawaliśmy pytania 'Jak jest ga zpo Niemeicku'? 'Jak sie anzywa uczeń któy rozprowadza gaz?' albo też mówilismy na głos: Uczeń w postaci piłeczek ping-pong'owych dla niepoznaki, wtargnął do klasy i rozpylił gaz!

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 21 kwie 2005, 11:55

Niggaz - ten numer z porwaniem jest świetny! :lol:

To i ja napiszę co nieco. Z podstawówki to niewiele takich akcji pamiętam. Jedna mi szczególnie utkwiła w pamięci. Prawdziwym polewem była u nas lekcja religii (pewnie nie tylko u nas). Poza tradycyjnym numeram jak koles sobie wlozyl do spodni piórnik i przeszedł się wyrzucić papierek do kosza przu okazji ocierając się o katechetkę była też mocniejsza akcja. Ten sam koleś wpadł na pomysł, aby odpalić na lekcji...petardę! No więc zakupił sobie jedną z największych i podczas religii ją odpalił. Śmiesznie wyglądał z tą petardą w rękach, z drżącymi rękami i ze zdezorientowanym wzrokiem (chyba sam nie wiedział "co potem") no więc rzucił ją za mape Polski. Huk był ogromny. Do tego zaczęło niezbyt ładnie pachnieć :lol: . Katechetka cała zapłakana pobiegła po dyrektora. Podejrzenia podły, że tak to nazwę, na właściwego kolesia. Ale koleś był świetny jak zgrywał herosa tekstami typu: "Ja wiem kto to zrobił ale nie powiem. Nie jestem kapusiem..." :lol: :lol: :lol: Normalnie szok.

Dalej liceum - tu to były prawdziwe jazdy bez trzymanki.

Religia - standard: co lekcje rozwalaliśmy się na ostatnich ławkach, z chipsami i paluszkami i robiliśmy sobie "godzinną przerwę w zajęciach". Często też przychodził do nas ksiądz i sobie gadaliśmy o bzdurach :shock: .

Istnym rajem były lekcje języków obcych. Jako że byłem w grupie, która na maturze miała zdawać angielski to na niemieckim nie mieliśmy żadnej lekcji przez ostatnie dwa lata! :shock: :shock: Przychodziliśmy sobie bez plecaków, z jedzeniem (czasem nawet ze śniadaniem) i gadaliśmy ze dwie godziny. Na angielskim też odchodziły jaja. Ja z trzema kumplami byliśmy ciągle nazywani przez nauczycielkę anglika "Czterema jeźdźcami Apokalipsy", a jak jedne koleś poszedł na niemca to byliśmy "Trójcą świętą" :lol: . Na angliku ciągle robiłem sobie jaja z nauczycielki, rzucając jakieś śmieszne hasła. Nie robiłem ćwiczeń, nie miałem podręcznika, w zeszycie przez ostatnie dwa lata zapisałem może z 20 kartek, na maturę uczyłem się 30 minut grając na kompie w Championship Managera :lol: :lol: :lol: :lol: . Skutki? Na świadectwie w ostatnich latach same piątki a maturę zdałem na 6 jako jeden z czterech osób :lol: :lol: :lol: .

Studniówka też była fajna ale dużo by opowiadać...może później.

[edit]

Jeszcze zapomniałbym o języku polskim. Mieliśmy taką starą pannę, która była trochę wredna. Coś tam mówi na lekcji a tu nagle rozlegają się szepty a ona na to: "Nie gadać - ja tutaj wszystko widzę!". My w czterech (nazywani tutaj "Klubem brydżowym" :lol: :lol: :lol: ) w śmiech! Jedne kolega przede mną słuchawki na uszach - słucha muzyki. Kolega obok niego je paluszki. My z kumplem na ławce czytamy "Piłkę nożna" ale wyskoczyliśmy z hasłem - "Słuchajcie pani!" :lol: A wszyscy widząc nas w śmiech.

Dobry był też motyw na polskim z przygotowaniem do matury. Nauczycielka miała z każdej epoki po 20 pytań i rozsypywała je na biurku i trzeba było sobie losować. No to ten koleś co jadł wcześniej paluszki poszedł, usiadł na krześle i patrzy się na te pytania. Ona mówi: "No losuj Papież (tak miał na nazwisko)!" On wyciąga karteczkę i patrzy na pytanie. Nauczycielka zerknęła na chwilę w drugą stronę a on odrzucił tą kartkę i wylosował sobie inne pytanie i zaczął się śmiać, razem z całą klasą. Widok był niesamowity!

BUNCH

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BUNCH » 21 kwie 2005, 12:28

Ja pamiętam jak chodizłem na ostatnie piętro, niżej były szatnie i tych do wychodizli to żesmy melali (pluli), tez hamskie, ale jaja były niezłe, kolesiowi slina ścieka z ucha na ramie, fuj!

Albo na koniec III GImnazjum pochodizłem po kiblach z pisakami, a pryz wejściu do szkoły napisałem na moja wychowawczynię (któa mnie tepiła) "Pani ...... to stara ....." - wybaczcie.

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bonso » 21 kwie 2005, 14:16

U mnie na polskim są świetne jazdy.

W klasie mam co prawda kilku kujonów ( moja klasa jest najlepsza w szkole[oczywiście z nauki, choć ja im średnią zaniżam]), ale ostatnie dwie ławki we wszystkich rzędach są akurat zajebiste. Wszyscy cały czas jedzą, czytają, śmieją się, gadają, robią poprostu wszystko oprócz uczenia się, a pani zwraca uwage co i tak nic nie pomaga. Ostatnio jednak kilku debili przesadziło i ma niezły przypał u dyrektorki.

Znacie cukierki Zozole ?? Więc jeden rozdrobnił kilka cukierków na drobny, biały proszek i zaczeli to wciągać nosem przez jakieś banknoty. Jeden gośc wciągał, akurat jak babka sie na niego patrzyła i wpisała uwage, a teraz sie wszyscy boja przed wychowawczą.

Na angielskim nauczycielka sprawdzałakto ile napisał w zeszycie. Doszła do jednego kumpla, który oczywiście nic nie miał i każe mu napisać, a on na to do niej: pierd***e nie robie. Oczywiście też miał przypał.

Na dyskotece szkolnej przez główny głośnik, cały czas ludzie przeklinali dyretorke, a inni na szkolne przedstawienie wymyśliło piosenke( przeróbke Ich Troje) o nauczycielce od Chemii.


-P

Kaczormistrz
Administrator
Administrator
Posty: 1653
Rejestracja: 11 cze 2004, 9:59
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kaczormistrz » 21 kwie 2005, 15:32

w podstawowce mialem taka nauczycielke od techniki stara, juz jest na emeryturze co bardzo przestrzegala zasad BHP jak kolega sie ukul igla to za 5 sekund stala z nim pod drzwiami u pielegniarki. Zawsze obiad jest na 10 minutowej przerwie o 11:30 i ona tez na obiad chodzila i zawsze mowila "Bojcie sie Boga na 10-minutowej przerwie sie nie chodzi na obiad. Obiad trzeba jesc powoli" a sama leciala i wcinala u nas wtedy duzo osob tez chodzila na obiad akurat z nia mielismy lekcje przed obiadem i 5 minut przed dzwonkiem patrzelismy na zegarek i mowilismy o zaraz na obiad a ona sie zrywala brala klucze "dziewczynki sie ustawiaja przy drzwiach pozniej chlopcy" hehe i leciala na 10 minutowej przerwie na obiad ksywka jej "kasownik" miala zeby jak kasownik

dzisiaj wlasnie wyrzucilismy worek z woda przez okno z 2 pietra.... jedna nauczycielka dostala :/ naszczescie nie bylo dymu:D

Jeszcze za kadencji mojego brata w szkole katechetka nawiedzona na pierwszej lekcji w nowym roku pytala sie kto byl na pasterce no i moj brat nie byl i kilka jego kumpli ona poszla za 5 minut przychodzi z blotem w wiadrze i kazala umyc rece w tym za grzechy tym co nie byli na pasterce oczywiscie ja wszyscy wysmieli albo inna pijaczka przyszla pijana na lekcje wziela brata do odpowiedzi i sie pyta "masz otwieracz" nie "siadaj jadynka" hehe tak bylo ale to juz kilka lat temu

Awatar użytkownika
bobi
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 655
Rejestracja: 20 sty 2005, 11:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gorzyce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bobi » 21 kwie 2005, 15:34

Dzisiaj siedzimy juz w klasie lekcja sie zaczela ale pani jeszcze nie bylo no wiec zamieszanie kazdy z kims, gada niektorzy sie gonia i niespodziewanie do klasy wchodzi nauczycielka a kolega takie haslo: "O Mamuska przyszla :!: " a pani na to: "Ja ci dam Mamuske :!: " I cala klasa w smiech, nawet nauczycielka sie lachala. :lol: :lol: :lol:

Mamy w klasie takiego kolesia co z byle powodu placze. No i kilka moich kolegow postanowilo zlapac go za rece i za nogi i powywijac nim troche. No i chcielai go zlapac ale koles kurczowo trzymal sie kratow wiec oni ciagli go tylko za nogi. Ktos z grupy do zartow krzyknal: "Pani idzie :!: " A oni natychmiast go poscili :lol: Ten koles zaraz wplacz bo jak spadl to sie poobijal troche a reszta lachane z tego :lol:

Na polskim pani zadal zadanie do zrobienia i w klasie zapadla cisza bo kazdy staral sie to zadanie rozwiazac. W pewnym momencie kolega zaczal sobie spiewac: "Jak konie w galopie" a pani mu na to: "Cicho badz bo zaraz bedziesz mial lece bo chce jak cie wyrzuce''. :lol:

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 21 kwie 2005, 15:50

bobi77 pisze:Mamy w klasie takiego kolesia co z byle powodu placze. No i kilka moich kolegow postanowilo zlapac go za rece i za nogi i powywijac nim troche. No i chcielai go zlapac ale koles kurczowo trzymal sie kratow wiec oni ciagli go tylko za nogi. Ktos z grupy do zartow krzyknal: "Pani idzie :!: " A oni natychmiast go poscili :lol: Ten koles zaraz wplacz bo jak spadl to sie poobijal troche a reszta lachane z tego :lol:
Wypas zabawa :roll:. Musiało być ostro lachane :roll:.

Ale żeby nie było że tu moderacja taka święta, to mam w technikum w klasie gościa, co około 1,60 cm. Pewnego dnia zamknęliśmy go w szafie na parterze, gdzie zawsze tłumy są. Siedział przez pół przerwy, dzwonek zadzwonił więc zaczęło trochę słychać. Przyszła nauczycielka, słyszy "wypuście mnie, wypuście mnie" takim nosowym głosem i 7 kolesi przed dzwiami do szafy. "Co to ma być?" "Konia mamy w szafie, pani prosfesor". Babkę nazywamy koń ze względu na dość specyficzną twarz (dokładniej końską mordę, w "Przyjacielu gangstera", Gerard Depardieu porównywał Jeana Reno do wygłodzonego konia, ona by bardziej pasowała :lol:).
Z tą samą babką dzisiaj lekcja i ona do gościa "Jakbym miała takiego męża to bym go za drzwi wystawiła"
"Chyba za stajnie :shock:"-ktoś drze mordę. Ogólnie dobre są z nią lekcje, typy patrzą na nią i puszczają teksty " Lubię seks jak koń owies", albo "Ale ma pani dzisiaj kurwiki w oczach", a ona nie wie o co chodzi 8). Idzie przez korytarz a trzydzietsu typa "Iiiiiiiiiihahahahaha" :twisted:.

Awatar użytkownika
Kuchar
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 442
Rejestracja: 01 sty 2005, 11:57
Reputacja: 0
Lokalizacja: Sląsk...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kuchar » 21 kwie 2005, 16:49

hehehe, ja potrafie kazdego nauczyciela wkrecic. zazwyczaj chodzi o dluzsze prace domowe. mam nauczycieli, co zawsze sprawdzaja prace ok. 1-2 miechów, po ich zebraniu. wiec kazdemu mowie, ze oddalem tylko ze to dany nauczyciel zgubil. niestety nauczyciele sie skapneli ze zawsze gubia prace ucznia 3B. i mialem potem przerabane i tyle pal sie posypalo ze glowa boli...

Lukas7
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 8
Rejestracja: 04 sty 2005, 21:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lukas7 » 22 kwie 2005, 18:50

A mój kompel kiedyś dostał taką uwage: ....POPYCHA KOLEŻANKE NA ŁAWCE!!!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”