Kobiety .... - Strona 3

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 25 paź 2012, 16:40

MazurXIII pisze:Z perspektywy 30 letniego faceta z żoną i dzieckiem :

- aparycja,
- osobowość (niektórzy nazywają to dobrą gadką),
- kasa (dobrze prosperująca firma to afrodyzjak że hej...),
- sława/władza (często idzie w parze z powyższym).

Bez co najmniej jednej cechy można zapomnieć o

Obecnie jestem w stanie podejsc do 10 dziewczyn na ulicy i dostac z tego 8 numerow, przy b. fajnych reakcjach.

Prawda

Żadne książkowe mądrości nie pomogą Ci jak jesteś mały, gruby, masz garba/zeza/platfusa, lub na twojej głowie siwizna walczy z łysiną lub jesteś brudasem/niechlujnym typem.

Aparcyja na pewnym choćby średnim poziomie musi być, bo jak masz mordkę jak jeden z forumowiczów to możesz liczyć co najwyższej na przygodę z jakąś starą szlaufą (poznana w pijackiej melinie), która w alkoholowym zwidzie postanowiła zaspokoić swe pragnienia podpitym młodzieńcem. Osobowość - wiadomo, ale człowiek to taka istota, że ludzi brzydkich odrzuca i tyle. W kulturze od zarania dziejów, atrakcyjność wizualną utożsamia się z dobrocią i ciepłem. "Czarownica jest brzydka i zła, a księżniczka dobra, uczciwa i piękna". No chyba, że ktoś jest w 100 % świętym, ze złotym serduszkiem i zawsze czystymi intencjami - u mężczyzn się to raczej nie zdarza, ale kobiety podobno tego rodzaju można spotykać i to jest pocieszenie dla mężczyzn brzydali, a co mają zrobić brzydale-kobiety?

Z kobietami co lecą na tzw. kasę radzę "nie mieć nic wspólnego". Oczywiście wiadomo, ze jak masz 25-30 lat i zarabiasz na rękę "tysiącpińcet" nie mając żadnego pomysły na siebie, perspektyw życiowego awansu - to nie ma co się dziwić, że wartościowe przedstawicielki kobiecego gatunku tratują Cię z rezerwą. Zwłaszcza te starsze (z życiowym doświadczeniem), bo u małolat ten aspekt nie jest istotny.

Sława/władza = pozycja społeczna. Element istotny w relacja damsko-męskich od początku cywilizacji. Prawnik/lekarz/inżynier kontra pracownik stacji benzynowej lub kasjer w Biedronce = wybór jest oczywisty :)
MazurXIII pisze:Jakieś tam kursy etc?Dajcie sobie luz - wbijcie na jakakolwiek imprezę do akademika...i pozwólcie toczyć się sprawom swoim torem...
Potwierdzam i polecam studentki kulturoznawstwa. Głupie to, ale panom poszukującym możliwości "podrywu" powinno być łatwo "nawiązać kontakt".

Awatar użytkownika
Marco Van Basten
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6969
Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
Reputacja: 31
Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 25 paź 2012, 16:51

Mogę tylko potwierdzić to co napisał Franz i Mazur. Bawią mnie te wasze książkowe podrywy. Znając życie to macie pewnie wiele dziewczyn - tyle że w formacie .jpg.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 25 paź 2012, 17:02

Przesmiewcze/negatywne opinie wynikaja jak mniemam z niezrozumienia tematu.

Manipulacja kobieta nie jest celem samym w sobie i czesto nie jest potrzebna. Chodzi o zmanipulowanie siebie samego. Te kursy sa dla osob ktore nie posiadaja duzej pewnosci siebie spalaja sie w kontaktach z kobietami obawiaja sie odrzucenia i wysmiania. Nie po kazdym splywa jak dostanie kosza niektorzy w ogole nie probuja wlasnie z tego powodu.
Takie kursy czy literatura ma za zadanie wyrobic w nich przekonanie ze najwazniejsze jest probowanie i nie poddawanie sie gdy trafi sie na pierwsze przeszkody w drodze do celu. Z niepowodzen nalezy wyciagac wnioski nie zalamywac sie co jest zreszta zasada ogolna nie tylko przy podrywaniu.
Z pewnych schematow ktore tam sa proponowane mozna sie smiac. Jednak one maja za zadanie tylko otworzyc rozmowe reszte musisz zrobic sam - "byc soba". Zadna ksiazka nie rozpisze ci jak prowadzic dialog z kobieta poniewaz jest to niemozliwe. Da tylko punkty zaczepienia ktore moga ci pomoc. 95% musisz odwalic sam ale dla wielu najtrudniejsze jest wlasnie podejscie i rozpoczecie rozmowy. Gdy juz to zrobia sami dadza sobie doskonale rade.

Wiec nie poddawajcie sie koledzy. Nie od razu Rzym zbudowano. Rzadko sie zdarza ze dziewczyna sama was poderwie i bedziecie zyc dlugo i szczesliwie. Jeszcze rzadziej ze poderwie nas dziewczyna przez ktora chcielibysmy byc poderwani co konczy sie czasami tym iz z braku laku zostajemy z taka co nam sie nawinela bo lepszy rydz niz nic. Jezeli chcecie byc z dziewczyna ktora wam sie naprawde podoba ktora sami wybraliscie musicie sprobowac podejscia do niej nawiazac dialog i koniec koncow przekonac ja do siebie. A jak sie nie uda? Coz jest wiele innych nie mniej ladnych kobiet ktore chcialyby zeby ktos taki jak wy sie nimi zainteresowal :wink: Powodzenia.

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5648
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 323

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cruel » 25 paź 2012, 17:36

Franz, musiales trafic na strasznie niskich lotow przyklady ksiazek/materialow, skoro piszesz takie rzeczy. Jest w necie masa gowna typu 'rozjeb sie jak najszerzej w fotelu to bedziesz samcem alfa', ale dlatego dalem przyklad ksiazki napisanej z SENSEM, nieglupiej, ktora tych glupot nie zabiera. Jak Ci sie nudzi, rzuc na nia okiem i powiedz mi, co w niej jest manipulacja czy oszukiwaniem siebie.

Tu nie chodzi o 'grac kogos kim sie nie jest', tylko o usuniecie z siebie [ch**] nalecialosci, bedacych efektem tego, co wpaja nam np. matka (badz mily, grzeczny, usluguj, traktuj z mega szacunkiem, nie obrazaj, etc.). Dla mnie wlasnie to jest manipulacja - kiedy facet zachowuje sie normalnie przy kumplach, a przy dziewczynie udaje grzecznego, kochanego pluszowego misia, typowa pizde - czy wtedy jest soba? Nie.

Ja np. gdyby nie rzeczy, ktore przeczytalem, w zyciu bym nie wpadl na to, ze z naprawde atrakcyjna kobieta mozna sie mocno draznic, nasmiewac, byc wyzwaniem - a ona, nawet nie tyle ze ja to nie denerwuje, to wrecz przeciwnie, oczy jej sie robia szerokie z radosci, bo 9/10 facetow potrafi tylko jej sie podlizywac, a wreszcie spotyka cos innego. Mozna ew. wziac poprawke na to, ze nie mialem w zyciu ojca i nikt nie mogl mi tego powiedziec, ale tak czy inaczej - to co przeczytalem zmienilo dosc mocno moje zycie.

Edit: Ew. wez jeszcze pod uwage, ze Twoje zycie moglo sie tak potoczyc, ze faktycznie te wszystkie rzeczy sa oczywistoscia. Ale uwierz, jest masa ludzi, dla ktorych to jest bardzo dalekie od tego, co maja w glowach - polecam wizyte na jakiejkolwiek Politechnice :)
Ostatnio zmieniony 25 paź 2012, 17:40 przez cruel, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 25 paź 2012, 17:39

Bo facet nieśmiały widząc kobietę atrakcyjną mówi sobie, że nie ma u niej szans. A duża ilość ładnych i inteligentnych kobiet ma problem z facetami, bo podwalają się do nich cwaniaczki,a Ci wartościowy sami się skreślają. Ot taka mała moja dygresja.

Awatar użytkownika
Marco Van Basten
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6969
Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
Reputacja: 31
Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 25 paź 2012, 17:41

Twoje podejście Bartku przeczy temu co tutaj przeczytałem. Z tego co napisał cru wnioskuje, że trzeba być zimnym skurwielem i cwaniaczkiem w jednym.

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 25 paź 2012, 17:44

Marco_Van_Basten źle to odczytujesz. Nie taki jest sens tego co cru napisał. Uczysz się zmienić siebie, swoje podejście, swoją dezaprobatę dla tego tematu. W miarę zdobywania doświadczenia sam widzisz efekty i uczysz się odczytywać pewne rzeczy tak, aby wykorzystać je dla swojego sukcesu. Nikt Ci nie gwarantuje, że jak przeczytasz 3 tys pozycji książkowych to codziennie wydupczysz 10 fajnych lasek.

Awatar użytkownika
Marco Van Basten
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6969
Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
Reputacja: 31
Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 25 paź 2012, 17:46

Jak żona ode mnie odejdzie to może zacznę czytać te książki i pracować nad swoim sukcesem.

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maestro » 25 paź 2012, 17:47

Marco_Van_Basten pisze:Znając życie to macie pewnie wiele dziewczyn - tyle że w formacie .jpg.
a mnie bawią takie teksty, pseudokozaczeniem zajeżdżają. Bez spiny :) Zastanawiam się tylko co miałeś na celu Marco, wyśmiać kogoś? pokazać swoją wyższość? pochwalić się haremem? Bo troche tak to brzmi, dyskredytująco ośmieszająco. A zgaduję, że nie masz wystarczającej wiedzy na temat życia osobistego innych użytkowników by pisać takie rzeczy ;)
Marco_Van_Basten pisze:Z tego co napisał cru wnioskuje, że trzeba być zimnym skurwielem i cwaniaczkiem w jednym.
a tu z kolei do skrajności sprowadzasz to, co napisał cru. a skrajności nie są dobre ;)

Oczywiście to co napisali koledzy wyżej, to prawda w dłuższej perspektywie, perspektywie spędzenia z kimś życia ale tu chodzi o coś innego i idealnie ujął to Chłopaczek. Są różni ludzie, różne charaktery, różne doświadczenia, nie każdy rodzi się z tym czymś i jeśli takie poradniki pomagają komuś się przełamać, zdobyć pewność siebie, zrobić pierwszy krok, to nie widzę w tym nic złego ani śmiesznego ;)

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5648
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 323

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cruel » 25 paź 2012, 17:51

Marco_Van_Basten pisze:Twoje podejście Bartku przeczy temu co tutaj przeczytałem. Z tego co napisał cru wnioskuje, że trzeba być zimnym skurwielem i cwaniaczkiem w jednym.
Ale oczywiscie, ze nie, przeciez to byloby chore. Bardziej tu chodzi o 'miec jaja', po prostu, nie bac sie draznienia z kobietka i nie dac sobie wchodzic na glowe. Serio, bardzo duzo facetow ma z tym problem, po raz kolejny Polibuda i chlopcy na niej jako przyklad. Tam kazda dziewczyna (niewazne, ze nieladna), latala otoczona wianuszkiem 5-6 typa, z ktorych kazdy sadzil jej coraz piekniejsze komplementy, glupie usmieszki, zenujace zarty - a ona wszystkich miala w dupie.

Cfaniaczki to efekt uboczny calego procesu, objawiajacy sie typ, co pisal Franz - nazelowane pedalki z kolczykami, probujace cos ugrac, a w rzeczywistosci nie majace w sobie za grosz faceta, tylko maske. Wiec nie, nie o taki obraz mi chodzi :)

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 25 paź 2012, 17:52

bartbuks pisze: Uczysz się zmienić siebie, swoje podejście, swoją dezaprobatę dla tego tematu
I to właśnie chodzi. Tylu chłopaków się marnuje przez to, że mają jakąś blokadę i przed zrobieniem odpowiedniego kroku dzielą włos na czworo, analizują i za nic w świecie nie dopuszczają do siebie myśli, że mogłoby im się udać. Nie nazwałbym ich pizdami, ale czasami poziom nieśmiałości, czy nieobycia w damskim towarzystwie jest tak duży, że przeczytanie jednej czy drugiej pozycji może dać jakiegoś wymiernego kopa.
PS: Najlepsze dziewczęta można poznać w bibliotece/kościele/patriotycznej demonstracji - tyle tego "towaru" tam teraz widuję, że aż żal się człowiekowi robi, że ma się już swoje lata
U fryzjera można jeszcze fajne dziewczyny spotkać. I to nie jakieś głupiutkie, bo nie stać je na nic więcej niż obcinanie ludziom włosów, ale naprawdę fajne i wartościowe kobitki. Ci, którzy jeżdżą sobie w domu po łbie maszynką niech wiedzą co tracą.

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18752
Rejestracja: 02 mar 2009, 3:00
Reputacja: 1799
Kibicuję: Internazionale Serie A
Lokalizacja: Łódź

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Salas11 » 25 paź 2012, 17:59

maestro pisze: A zgaduję, że nie masz wystarczającej wiedzy na temat życia osobistego innych użytkowników by pisać takie rzeczy
Nie musi, kumpluje się z Ubekiem :lol:

Fajny, poczytny temat. Pomysł prosty a zarazem genialny. Mam tylko nadzieję że nikt nie będzie tu robił rozjebundy po północy, w stanie wskazującym i po nieudanej randce :P Bart już prawi morały, ale pewnie dlatego że Madzia czyta i musi trzymać fason :lol:

Co do samych kobiet... Myślą jedno, robią drugie, mówią trzecie. Kiedyś w to nie wierzyłem, grunt to nauczyć się to akceptować bez szkody własnej, bo kobiecej natury się niestety nie zmieni (tak jak i męskiej)
Duch pisze:U fryzjera można jeszcze fajne dziewczyny spotkać. I to nie jakieś głupiutkie, bo nie stać je na nic więcej niż obcinanie ludziom włosów, ale naprawdę fajne i wartościowe kobitki. Ci, którzy jeżdżą sobie w domu po łbie maszynką niech wiedzą co tracą.
W pełni się zgadzam :beer:

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 25 paź 2012, 18:02

cru pisze:Ja bylem wychowany w mysli, ze jak znajdzie sie 'ta jedyna', to trzeba robic wszystko aby nas polubila - byc milym, kochanym, uczynnym, niczym nie urazac, spelniac wszystkie zachcianki, itd
Mi się wydaje, że niedoświadczony facet zawsze tak robi, chyba, że ktoś go nauczy i wbije porządnie do głowy. Ja zresztą też tak miałem, póki się porządnie nie ocknąłem i przestałem, ale zdaję sobie sprawę, że mój brak pewności siebie (we wszystkim, więc naturalnie z kobietami też) doprowadził do tego, że wyszło jak wyszło. Jak będę chciał ( :lol: ) to spróbuję inaczej, ale póki co nie próbuję, bo żyje mi się OK.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 25 paź 2012, 18:22

Duch pisze:Ci, którzy jeżdżą sobie w domu po łbie maszynką niech wiedzą co tracą.
Nie chce mi się bawić z włosami, a tak około raz na tydzień pojadę w 5 minut maszynką na jedynkę i jest git. Od kilku miesięcy się tego trzymam.

Kiedyś natknąłem się na podobną książkę do tych omawianych. Miałem spory ubaw, a jak wyobraziłem sobie stosowanie w praktyce niektórych gadek to już całkiem. :lol: Na zdrowy rozsądek trudno sobie wyobrazić, że komuś podoba się takie pierdolenie, ale kobiety rzeczywiście mają dziwny sposób myślenia.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Kobiety ....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 25 paź 2012, 18:48

bartbuks pisze: franz napisał(a):zagada przez młodzieńca z żelem na włosach, w rurkach (jakie wrzucał tu bartbuks/Chlopaczek) i diamencikiem w uszku, to pewnie miał być ten "wyróżniając się style mężczyzny z klasą" - jak dla mnie, słowem "pizda" jak się patrzy


Nigdy nie miałem żelu na włosach, kolczykami u facetów gardzę. Widzę, że kolega ma problemy z akceptacją faktu, że nie każdy wygląda jak neandertalczyk i nie każdy lubi styl chłopaka z blokowisk, czyli dresiarza, który w jeansach chodzi od święta, a mocny jest zazwyczaj z kolegami na osiedlu :) Nie oceniaj po wyglądzie, bo kiedyś możesz się mocno zdziwić...
Dziwny jakiś jesteś, może masz zły dzień :wink:

"Piąte przez dziesiąte" wspomniałem o spodniach, który Ty albo Chłopaczek (nawet nie pamiętam który z Was) wrzucaliście w domku, dawno temu i które akurat przypadkiem miał na sobie ten gość, nic nikomu nie sugerowałem, a Ty już tłumaczysz się z żelu na włosach i kolczyków (uderz w stół, a nożyce się odezwą?) + robisz mi psychologiczny wykład o tym jakie to mam rzekomo problemy z ubiorem i że niby ze mnie jakiś neandertalczyk/dresiarz z blokowiska mocny w gębie z chłopakami z osiedla :lol:

W jeansach rzeczywiście chodzę od święta, bo na co dzień preferuje/pośrednio jestem zmuszony do eleganckiego ubioru :) Zaś od osób niższych/mniejszych tyle razy dostałem srogie baty na treningowej sali, że już od dawna nie oceniam "tego aspektu" po ludzkim wyglądzie (zresztą nigdy nie oceniałem).

Jeśli chodzi o kolesi w żółtych/różowych rurkach (swoją drogą, to musi być strasznie nie wygodne i szkodliwe dla zdrowia/płodności - no chyba ze ma się Azjatyckich przodków :wink: ), z żelem, obcisłą koszulka z dekoltem i diamencikiem w uszku - zawsze będą dla mnie pizdami i zdania nie zmienię :)
maestro pisze:Oczywiście to co napisali koledzy wyżej, to prawda w dłuższej perspektywie, perspektywie spędzenia z kimś życia ale tu chodzi o coś innego i idealnie ujął to Chłopaczek. Są różni ludzie, różne charaktery, różne doświadczenia, nie każdy rodzi się z tym czymś i jeśli takie poradniki pomagają komuś się przełamać, zdobyć pewność siebie, zrobić pierwszy krok, to nie widzę w tym nic złego ani śmiesznego
Duch pisze:I to właśnie chodzi. Tylu chłopaków się marnuje przez to, że mają jakąś blokadę i przed zrobieniem odpowiedniego kroku dzielą włos na czworo, analizują i za nic w świecie nie dopuszczają do siebie myśli, że mogłoby im się udać. Nie nazwałbym ich pizdami, ale czasami poziom nieśmiałości, czy nieobycia w damskim towarzystwie jest tak duży, że przeczytanie jednej czy drugiej pozycji może dać jakiegoś wymiernego kopa.
cru pisze:Franz, musiales trafic na strasznie niskich lotow przyklady ksiazek/materialow, skoro piszesz takie rzeczy. Jest w necie masa gowna typu 'rozjeb sie jak najszerzej w fotelu to bedziesz samcem alfa', ale dlatego dalem przyklad ksiazki napisanej z SENSEM, nieglupiej, ktora tych glupot nie zabiera. Jak Ci sie nudzi, rzuc na nia okiem i powiedz mi, co w niej jest manipulacja czy oszukiwaniem siebie.

Tu nie chodzi o 'grac kogos kim sie nie jest', tylko o usuniecie z siebie [ch**] nalecialosci, bedacych efektem tego, co wpaja nam np. matka (badz mily, grzeczny, usluguj, traktuj z mega szacunkiem, nie obrazaj, etc.). Dla mnie wlasnie to jest manipulacja - kiedy facet zachowuje sie normalnie przy kumplach, a przy dziewczynie udaje grzecznego, kochanego pluszowego misia, typowa pizde - czy wtedy jest soba? Nie.

Ja np. gdyby nie rzeczy, ktore przeczytalem, w zyciu bym nie wpadl na to, ze z naprawde atrakcyjna kobieta mozna sie mocno draznic, nasmiewac, byc wyzwaniem - a ona, nawet nie tyle ze ja to nie denerwuje, to wrecz przeciwnie, oczy jej sie robia szerokie z radosci, bo 9/10 facetow potrafi tylko jej sie podlizywac, a wreszcie spotyka cos innego. Mozna ew. wziac poprawke na to, ze nie mialem w zyciu ojca i nikt nie mogl mi tego powiedziec, ale tak czy inaczej - to co przeczytalem zmienilo dosc mocno moje zycie.

Edit: Ew. wez jeszcze pod uwage, ze Twoje zycie moglo sie tak potoczyc, ze faktycznie te wszystkie rzeczy sa oczywistoscia. Ale uwierz, jest masa ludzi, dla ktorych to jest bardzo dalekie od tego, co maja w glowach - polecam wizyte na jakiejkolwiek Politechnice
Cóż na głębsze studiowanie kwestii tych kursów i owych podręczników nie mam chęci ani czasu (mam za to ambitniejsze lektury :wink: ).

Jeśli, to ma pomóc tym nieśmiałym chłopcom, albo kolesiom z Politechniki (swoją drogą znam bardzo dobrze dwóch absolwentów PW i nie maja żadnych problemów z kobietami - wprost przeciwnie), jeśli ma być to przełamanie błędów wychowawczych/wpojonych kompleksów to OK. Tylko żeby podchodzić do tego z dystansem, rozsądkiem, nikogo nie krzywdzić (szacunek do kobiet/bliźniego swego przede wszystkim! - a mam wrażenie, że tego rodzaju "techniku uwodzenia" pomijają ten aspekt i zmierzają do uprzedmiotawiają kobiety). Choć mi wydaję się, że dla wyżej opisanych celów skuteczniejsze będzie "samo życie", praktyka, porady przyjaciół starszych (bardziej doświadczonych).

Obawiam się też, że pod zbyt dużym i nie racjonalny wpływem tych treści Ci chłopcy mogą zamienia się właśnie w takich żeglownych pseudo amantów. Wszystko z umiarem, bo przy bezrefleksyjnym stosowaniu tych "porad" na prawdę powstaje groteskowa/żałosna postać :wink:

Tak swoją drogą, to co widzicie w Tym podchodzeniu do zupełnie obcych/anonimowych kobiet? Przecież każdy w swoim środowisku społecznym, kręgu znajomych, przyjaciół, szkole, uczelni, pracy, klubie ludzi o tych samych zainteresowaniach/miłośników filmów itd. ma masę znajomych dziewczyn, które są ładne i mądre. Więc po co zgadywać obce baby? Przecież tego rodzaju selekcja opierająca się tylko i wylącznie na wyglądzie jest ryzykowna, bo co gdy okaże się za dana kobieta jest głupia/wredna/zaborcza/pusta jak bęben maszyny losującej po zwolnieniu blokady, zaś w gronie nawet dalszych znajomych wiesz już, czy dana kobieta oprócz fizjonomii ma coś do zaoferowania, a na ulicy?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”