Choćby mi mieli dopłacać, nie zostawiłabym dziecka u tych ludzi.
Gdyby moi rodzice mieszkali bliżej, pewnie byłoby łatwiej z podrzucaniem
Właśnie rzecz w tym, że gdyby moja ekipa była na miejscu - nie byłoby problemu. Moi rodzice w latach '90 mieli najlepsze życie towarzyskie i nikomu dzieci nie przeszkadzały. Ale my to nawet nie mamy z kim się towarzysko spotykać, poza dwiema parami, z którymi po prostu odwiedzamy się nawzajem, by dzieci się pobawiły
Jaki oldskul




