Ty patrz, to zupełnie tak samo jak w Ogólnej Teorii Ewolucji....

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 30 maja 2016, 17:58
Ty patrz, to zupełnie tak samo jak w Ogólnej Teorii Ewolucji....
masacra
Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 30 maja 2016, 18:03
Podstawą jest tolerancja i właśnie ta świadomość, że żadna ze stron niczego nie udowodni. Ja wierzę w Stwórcę tego świata (możemy go nazwać Bogiem), ale nie praktykuję wiary, ponieważ nie wyznaję tego, co proponuje kościół. Mam wewnętrzne poczucie, że "coś" istnieje, a patrzę na to, jak zbudowany jest człowiek, który pomijając niedoskonałości, z którymi może się urodzić, jest kompletny i przystosowany do życia. Ma pięć zmysłów, może się ruszać, mówić, myśleć... Ktoś go tak zaprogramował i za kogoś takiego uznaję Stwórcę, i wobec tego Stwórcy jestem pokorny i czuję jego obecność. Nie będę się jednak uczyć jakichś modlitw, bo jak widzę w kościele, że stoi 80-letnia kobieta, a obok pięcioletnie dziecko i oboje śpiewają "i odpuść nam nasze winy" albo "i nie wódź nas na pokuszenie" to trochę mnie to bawi, bo o jakiej winie mówi to małe dziecko, a o jakim kuszeniu mająca za chwilę umrzeć kobieta? Tak samo spowiedź... Już dawno z niej zrezygnowałem. Raz w życiu byłem u spowiedzi. Po pierwsze, zabawne jest klepanie jakiejś formułki. Jak chcę coś powiedzieć Bogu, to mówię to własnymi słowami. Jest inteligentny, to zrozumie moją postawę. Po drugie, niepotrzebny mi do tego ksiądz. Mam to mówić Bogu, a nie człowiekowi. Jeśli Bóg chce, to mnie wysłucha bez pośrednika. Tak samo staram się być sceptyczny wobec symboli chrześcijańskich. Tj. traktuję je jako symbole dla swojego kręgu, nie negując tym samym innych. Z prostego powodu: urodziłbym się 2000 km dalej i już miałbym o Bogu inne myślenie. Nie dlatego, że jest tak, jak mi mówią, lecz dlatego, że się tam urodziłem. Religia chrześcijańska wydaje się być bliższa prawdy, bo tutaj się urodziliśmy. Dlatego nie sprzeciwiam się wyznawcom innej wiary, wszak mają do swoich teorii takie samo prawo, jak chrześcijanie. Stwórca świata jest jeden i dla mnie jawi się w umysłach ludzi pod różnymi formami (czyli w jednej religii jest taki, w drugiej inny, a w mitologii przypadków sił nadprzyrodzonych znajdziemy jeszcze więcej).
blackmore
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 30 maja 2016, 18:07
Mogles miec racje dlatego przeczytalem wszystkie posty jakie napisales w tym temacie jeszcze raz. I niestety wciaz to co napisales odczytuje jako stawianie boga poza zasadami jakie obowiazuja w dyskusjach na pozostale tematy (polityczne sportowe itd. itp.).Cement pisze:Chyba niezbyt dokładnie przeczytałeś moje posty, bo nic takiego nie twierdziłem - ba, podkreślałem, że także w mojej własnej ocenie czyny Boga są sprawiedliwe.
Mylisz sie. Filozofia to sa wlasnie zabawy myslowe. Tego nie odrzucam bo kazdy lubi sie pobawic (: Zartobliwie mozna powiedziec ze filozof to czlowiek ktory mysli ze mysli. Lecz empiryczne udowodnienie tego o czym sie mysli ze tak w istocie jest albo byc powinno czyli w tym przypadku istnienia boga to zupelnie inna para kaloszy. Nie mowiac juz o przekuciu jakiejs mysli pomyslu w cos namacalnego.Cement pisze:No cóż, przy takim podejściu wyrzucasz całą filozofię wraz z Arystotelesem, Platonem, Descartes'em i innymi przez okno.
Chlopaczek

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 30 maja 2016, 18:11
No gdzie?
Pozdrawiam
masacra
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 30 maja 2016, 18:13
Moze edukacja?masacra pisze: Omineło mnie coś
Chlopaczek
Post Wyświetl pojedynczy post autor: rekinho » 30 maja 2016, 18:22
rekinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 30 maja 2016, 18:30
masacra
Chlopaczek

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 19:03
Gdyby taki system istniał, prawdopodobnie stosowano by go obecnie na całym świecie. Niestety każdy system ma zarówno jakieś zalety, jak i poważne wady. Możemy dyskutować nad wyższością jednego systemu nad drugim i za większością z nich znalazłyby się jakieś argumenty. Jednak wybór to kwestia kompromisu i preferencji, które mogą się różnić w zależności od specyfiki grupy społecznej, której ma dotyczyć. Identycznie jest z wieloma pojedynczymi przepisami prawa. Czy mając taką władzę zmieniłbym ustrój panujący w Polsce? Tak, bo demokrację przedstawicielską uznaję za jeden z najgorszych znanych nam ustrojów. Czy to znaczy, że nowy wybór byłby idealny? Z całą pewnością nie.
Dlaczego? Wiesz, na 100% czyli ponad wszelką wątpliwość to trochę za dużo powiedziane w przypadku czegoś, czego nawet nie można jednoznacznie zdefiniować. Wolę raczej mówić o ekstremalnie niskim prawdopodobieństwie istnienia takiego bytu. Na tyle niskim, by było właściwie pomijalnym.
Kluchman
Post Wyświetl pojedynczy post autor: rekinho » 30 maja 2016, 19:22
rekinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 19:54
Kluchman

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 20:14
Kluchman

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 20:58
Kluchman

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 23:02
Jednak na jej poparcie nie przedstawiłeś absolutnie niczego. Nie wiem co może bardziej dobitnie potwierdzać, że jednak żyje się lepiej na skutek postępu technologicznego niż kilkudziesięciokrotne skrócenie czasu podróży po świecie w ciągu stu lat i dwukrotne wydłużenie oczekiwanej długości życia w ciągu dwustu lat, choć oczywiście można brać też pod uwagę krótszy okres - dane tez będą imponujące. A to są tylko dwa z brzegu przykłady, bo mogłoby ich być dużo więcej.janop pisze: Podstawowa jest taka, że nie jestem przekonany, że zmiany sprawią, że ogólny poziom i komfort życia wzrosną (w skali globalnej). Prawo cały czas się zmienia (boje się określenia ewoluuje), podobnie z technologią, ale czy dzięki temu żyje się lepiej? A może dopiero ma być lepiej? Jeśli tak to co za tym przemawia?
Kluchman
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio