Alkohole - Strona 6

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Loco

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loco » 27 paź 2005, 19:52

szczerze to ja od ostatniej libacji(po 20 kolejkach przestałem liczyć) mam obrzydzenie do wódki :/ ale mam nadzieje ze do Andrzejek przejdzie :D. nie mam ulubionej wódki, pije to co jest :) aha najgorzej jest jak po popijawie mam na drugi dzień mecz :/

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 27 paź 2005, 20:01

aha najgorzej jest jak po popijawie mam na drugi dzień mecz
polscy sportowcy :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
kulekfcb
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1704
Rejestracja: 29 wrz 2004, 19:36
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kulekfcb » 27 paź 2005, 20:14

Dla mnie najlepsza jest Żołądkowa. I kolorek ma fajny :wink:

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7933
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 27 paź 2005, 20:32

Loco pisze:szczerze to ja od ostatniej libacji(po 20 kolejkach przestałem liczyć) mam obrzydzenie do wódki ale mam nadzieje ze do Andrzejek przejdzie . nie mam ulubionej wódki, pije to co jest aha najgorzej jest jak po popijawie mam na drugi dzień mecz


Hehe u mnie jest podobna sytuacja jak u ciebie :twisted:
To bylo gdzies na począdku wakacji . z chrzesnym i jego kumplem jeszcze wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
No wiec bylem juz konkretnie nawalony , to jeszcze poszliśmy se przyjarać lufe . Że moj organizm niedoświadczony i mlody , to nie czekalem 5 min , jak mnie chwycilo porządnie . to bylo okolo godz 3 , ledwo dobrze do luzka sie polozylem , i nagle zazygalem sie caly i calą pościel , nie moglem sie ruszyć , mialem wrażenie jaby śmierć mnie miala wziąść ze sobą . o 7 juz ktos mnie rozbudzil . Zrobiliśmy wtedy porządek w mieszkaniu ( a bylo to lokum mojej cioci) trzeba bylo wywalić poszwy i przescieradllo . A co gorsza o 9 mialem trening , jak juz wspominalem bylo to lato , okolo 30 stpniowa parowa z rana , a my mielismy przygotowanie do sezonu . trening trwal okolo 1,5 godziny i byl caly biegowy .


Wtedy poczulem że to byl najgorszy melanz w moim zyciu :? obiecalem sobie że juz wiecej nie bede pil ... Ale na obiecankach sie skonczylo :roll:

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 27 paź 2005, 20:48

z chrzesnym i jego kumplem jeszcze wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
jakbys wypił litr wódki to bys juz nie pisał na tym forum!!!
a może piszesz o pivie??

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 27 paź 2005, 20:48

kaczy pisze:wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
Indianin też tam był :?: :rotfl:

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7933
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 27 paź 2005, 21:00

A kto wam powiedzial że wszytko bylo wypite :?

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 27 paź 2005, 21:03

kaczy pisze:To bylo gdzies na począdku wakacji . z chrzesnym i jego kumplem jeszcze wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
No wiec bylem juz konkretnie nawalony , to jeszcze poszliśmy se przyjarać lufe . Że moj organizm niedoświadczony i mlody , to nie czekalem 5 min , jak mnie chwycilo porządnie . to bylo okolo godz 3 , ledwo dobrze do luzka sie polozylem , i nagle zazygalem sie caly i calą pościel , nie moglem sie ruszyć , mialem wrażenie jaby śmierć mnie miala wziąść ze sobą . o 7 juz ktos mnie rozbudzil . Zrobiliśmy wtedy porządek w mieszkaniu ( a bylo to lokum mojej cioci) trzeba bylo wywalić poszwy i przescieradllo . A co gorsza o 9 mialem trening , jak juz wspominalem bylo to lato , okolo 30 stpniowa parowa z rana , a my mielismy przygotowanie do sezonu . trening trwal okolo 1,5 godziny i byl caly biegowy .
To ja MIAŁEM kolegę, który ciągle chodził nawalony, albo trzeżwiał. MIAŁEM bo pewnego razu jak zawsze tak się nawalił, że nie był w stanie nic zrobic. Wiem że nawalony spał sobie na podłodze. I nagle zaczął żygać, a że nie był w stanie nawet się ruszyć to się udusił swoimi żygami. I nikt nie mógł mu pomóc bo był sam w pokoju.
A tobie kaczy gratuluję :brawo: masz się czym chwalić!!! Jesteś na dobrej drodze żeby przeżyc to samo!!! Mój kolega też uważał że to tylko zabawa, jest super, nic mu się nie stanie i swoimi przygodami chwalił się dookoła.

Awatar użytkownika
Snipp_
Bianconeri
Posty: 2230
Rejestracja: 29 cze 2005, 15:51
Reputacja: 3

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Snipp_ » 27 paź 2005, 21:04

kaczy pisze:To bylo gdzies na począdku wakacji . z chrzesnym i jego kumplem jeszcze wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
Pieprzysz? Tak mało? Słabi jesteście.
kaczy pisze:No wiec bylem juz konkretnie nawalony
Po 0,9 litra? Naprawdę słaby jesteś.
kaczy pisze: to jeszcze poszliśmy se przyjarać lufe
Konkretny gość z Ciebie.
kaczy pisze:Że moj organizm niedoświadczony i mlody , to nie czekalem 5 min , jak mnie chwycilo porządnie .
No co Ty. Po 0,9 litra? :O
kaczy pisze: to bylo okolo godz 3 , ledwo dobrze do luzka sie polozylem , i nagle zazygalem sie caly i calą pościel , nie moglem sie ruszyć , mialem wrażenie jaby śmierć mnie miala wziąść ze sobą
I co dalej?

Ok, nie będę sobie z Ciebie drwił. Ile masz lat i czemu tak pieprzysz?

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 27 paź 2005, 21:07

A kto napisał : wychlaliśmy??????[/quote]

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7933
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 27 paź 2005, 21:17

Dobra spokoj !

Napisalem że bylo 2,7 bo lącznie tyle bylo . A nie napisalem że tyle wypilismy.

Awatar użytkownika
kulekfcb
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1704
Rejestracja: 29 wrz 2004, 19:36
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kulekfcb » 27 paź 2005, 21:20

kaczy pisze:To bylo gdzies na począdku wakacji . z chrzesnym i jego kumplem jeszcze wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
No wiec bylem juz konkretnie nawalony , to jeszcze poszliśmy se przyjarać lufe . Że moj organizm niedoświadczony i mlody , to nie czekalem 5 min , jak mnie chwycilo porządnie . to bylo okolo godz 3 , ledwo dobrze do luzka sie polozylem , i nagle zazygalem sie caly i calą pościel , nie moglem sie ruszyć , mialem wrażenie jaby śmierć mnie miala wziąść ze sobą . o 7 juz ktos mnie rozbudzil . Zrobiliśmy wtedy porządek w mieszkaniu ( a bylo to lokum mojej cioci) trzeba bylo wywalić poszwy i przescieradllo . A co gorsza o 9 mialem trening , jak juz wspominalem bylo to lato , okolo 30 stpniowa parowa z rana , a my mielismy przygotowanie do sezonu . trening trwal okolo 1,5 godziny i byl caly biegowy .

ehhehehe no ładnie. Konkretny masz łeb. Ale szczerze to jakbyś ty wypił góra pół litra wódki, i zjarał lufe to byś chodzić nie mógł.

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7933
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 27 paź 2005, 21:23

Kutwa ! Ja nie liczylem ile wypilem tylko ile kupiliśmy .

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 27 paź 2005, 21:23

kaczy pisze:Hehe u mnie jest podobna sytuacja jak u ciebie Twisted Evil
To bylo gdzies na począdku wakacji . z chrzesnym i jego kumplem jeszcze wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
No wiec bylem juz konkretnie nawalony , to jeszcze poszliśmy se przyjarać lufe . Że moj organizm niedoświadczony i mlody , to nie czekalem 5 min , jak mnie chwycilo porządnie . to bylo okolo godz 3 , ledwo dobrze do luzka sie polozylem , i nagle zazygalem sie caly i calą pościel , nie moglem sie ruszyć , mialem wrażenie jaby śmierć mnie miala wziąść ze sobą . o 7 juz ktos mnie rozbudzil . Zrobiliśmy wtedy porządek w mieszkaniu ( a bylo to lokum mojej cioci) trzeba bylo wywalić poszwy i przescieradllo . A co gorsza o 9 mialem trening , jak juz wspominalem bylo to lato , okolo 30 stpniowa parowa z rana , a my mielismy przygotowanie do sezonu . trening trwal okolo 1,5 godziny i byl caly biegowy .
opowieści z krypty :beer:
to były czasy [wspólne biwaki, obozy etc.] i te zarzygane pościele :lol:
Tomachos pisze:jakbys wypił litr wódki to bys juz nie pisał na tym forum!!!
zależy w jakim czasie, jak zaczęli ok 21 do 3 rano - to możliwe że wypił, ale tak jak pisze dalej - musiał być nawalony
Lukaz pisze:I nagle zaczął żygać, a że nie był w stanie nawet się ruszyć to się udusił swoimi żygami. I nikt nie mógł mu pomóc bo był sam w pokoju.
[*]
Tomachos pisze:Cytat:


A kto napisał:

wychlaliśmy
po 50 ml

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 27 paź 2005, 21:28

kaczy pisze:Dobra spokoj !
Nie! Bunt! Na stos z nim!
kaczy pisze:Kutwa ! Ja nie liczylem ile wypilem tylko ile kupiliśmy .
A właśnie, że liczyłeś!

Polać mu wódki ... yyy znaczy się polać go i podpalamy!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”