Nie jem dużo - tu trochę tego, tam tamtego - i styka. Nastawiam się w miarę pozytywnie, mimo iż nie lubię świąt z teściami (np. wiedzą, że jestem niewierząca, a zmuszają mnie do dzielenia się opłatkiem). Najbardziej w tym wszystkim męczy przeprawienie się od nas do moich rodziców i od nich do teściów, bo to ogólnie z 70 km do zrobienia.







