Dresiarze! - Strona 7

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Scyzoryk
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 938
Rejestracja: 23 lis 2004, 13:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kielce miasto w Koronie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Scyzoryk » 19 sie 2005, 18:46

Kielich pisze:Dresiarze to sa huligani i tak trzeba ich nazywac, niestety oni zamiast sie tego wstydzic chwala sie tym i obnosza.
O jakich chuliganów ci chodzi ?? Piłkarskich ?? Nie każdy kto nosi dres musi być odrazu przestępcą .

Krzysztof Jarzyna pisze:a swoja droga u mnie na miescie nie bylaby do pomyslenia sytuacja, ze dajecie sobie po lisciu i sie pozniej rozchodzicie

To chyba zależy od tego z kim sobe dajesz po liściu :? NIe każdy lubi się bić .

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 19 sie 2005, 19:05

Scyzoryk pisze:To chyba zależy od tego z kim sobe dajesz po liściu NIe każdy lubi się bić .
No jasne, ale generalnie, to jak ktos Cie trzasnie w pysk, to (np.we mnie) agresja sie dopiero wtedy budzi , ze ho ho :lol:
a poza tym kazda akcja rodzi reakcje, dodajac do tego wodke, to szczerze watpie, zeby sie skonczylo na przyslowiowym "dajcie sobie po razie"... naprawde sobie tego nie wyobrazam.

Awatar użytkownika
Scyzoryk
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 938
Rejestracja: 23 lis 2004, 13:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kielce miasto w Koronie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Scyzoryk » 19 sie 2005, 19:28

Krzysztof Jarzyna pisze:Scyzoryk napisał:
To chyba zależy od tego z kim sobe dajesz po liściu NIe każdy lubi się bić .

No jasne, ale generalnie, to jak ktos Cie trzasnie w pysk, to (np.we mnie) agresja sie dopiero wtedy budzi , ze ho ho
a poza tym kazda akcja rodzi reakcje, dodajac do tego wodke, to szczerze watpie, zeby sie skonczylo na przyslowiowym "dajcie sobie po razie"... naprawde sobie tego nie wyobrazam.
No raczej żadko się tak kończy żeby nie doszło do bijatyki , ale często się zdarza że przegrany wraca z kolegami i rozpoczyna się bitwa ... albo egzekucja jeżeli ktoś sobie kolegów szybko nie zorganizuje takie są dzisiejsze realia :cry:

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 27 sie 2005, 3:12

....
Ostatnio zmieniony 27 sie 2005, 15:33 przez Handsome Boy, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kulekfcb
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1704
Rejestracja: 29 wrz 2004, 19:36
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kulekfcb » 27 sie 2005, 9:52

Niggaz pisze:Dzisiaj wybieram się do klubu i jak zwykle droga powrotna to jakieś 6 km (może trochę mniej - nie wiem dokładnie) przez miasto po 3:00 w nocy samemu. O tej porze bywa, że jest pusto ale z drugiej strony jeżeli będe przechodził obok innych klubów po drodze to akurat trochę ludzi może być a więc zagrożenie rośnie. Przeważnie wracam z ekipą ale dzisiaj to raczej będzie mało prawdopodobne ale autopilot doprowadzi mnie do domu. Zawdiego rozumiem w 100% bo po pijaku to każdy jest mocny. Odnośnie takich sytuacji kiedy nie przeciwnik ma przewagę liczebną to trudno doradzić coś jednoznacznie ale ucieczka po pijaku to nie jest dobry pomysł a przecież koma dobrowolnie też nie oddam. Można spróbować zawsze improwizować o ile coś trochę kojarzymy. Można postraszyć, można strugać kozaka po prostu. Zależy na kogo trafimy po prostu. Czasem dwóch na jednego to żadna przewaga bo jeden po jednym ciosie może zostać wyłączony z walki a drugi straci pewność i sytuacja się odwraca. Można nawet wyjść z zyskiem z takiej konfrontacji ale ogólnie lepiej unikać takich zwarć. Liczę, że dzisiaj miasto będzie puste.
100 % racji. Ja tak samo nie oddałbym komórki, kiety czy pieniędzy. A czasem jest tak, ze jak idziesz sam a ich jest dwóch i jeb***sz jednego to drugi ucieknie, bo i tak bywa. Dla mnie dresiarze to jest smieszne okreslenie, bo nosze dresy bo mi to sie podoba i jest mi wygodnie, a nie obchodzi mnie to ze jakas stara babcia powie ze jestem dresiarzem czy blokersem. Wy myslicie ze jak ktos idzie w dresie to jest dresiarzem, gówno prawda

Awatar użytkownika
Kuchar
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 442
Rejestracja: 01 sty 2005, 11:57
Reputacja: 0
Lokalizacja: Sląsk...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kuchar » 27 sie 2005, 9:59

NO, ja na szczęscie nie mam takich problemów. Mieszkam sobie na wsi (2500 mieszkancow) itam takie zjawisko nie występuje :) Oczywiscie w miescie tak, ale jestem metalem i mam kumpli ktorzy tez sa metalami, i wszyscy nosimy glany. Raz tylko mi sie cos takiego przytrafilo. Ide sobie ulica (bylo cos kolo 22.00) i zaczepia mnie dwoch takich ciuli. Sukinsyn mi wyrwal portfel, a drugi zaczal szukac czegos, pewnie komorki. Mieli pecha, bo bylem wtedy z tymi kumplami i mialem na nich czekac, ale poszedelm przodem. no i 4 moich kumpli nas dogonilo. Tamci byli podpici mocno, wiec zaczeli sobie fikac, mimo ze nas bylo 5 a ich 2. Ktorys z nich strzewlilo kumplowi w twarz. A ten jak mu sie z glana odwinal, to myslelismy ze mu noge zlamal. Drugi od razu zwial, cos tam na nas kurwowal, a ten co se fikal lezal na chodniku i beczal. Nie dziwie mu sie bo z takiego glana boli jak cholera.

Raz tylko mam nadzieje mi sie takie cos przytrafilo, bo co by bylo, jakbym byl sam?? Wole nie myslec.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”