Praca za granicą

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Smithu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1309
Rejestracja: 05 lip 2005, 9:32
Reputacja: 0

Praca za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smithu » 07 lis 2005, 22:26

Nie chce pisac od siebie, bo chce uslyszec opinie innych, oczywiscie sensowne opinie poparte najlepiej jakimis przykladami. Poza tym licze na dyskusje o tym co mnie i nie tylko coraz bardziej interesuje...

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 07 lis 2005, 23:00

Smithu powiem Ci szczerze, ze dosc odwazny temat, biorac pod uwage, ze srednia wieku na forum jest pewnie kolo 15 lat :roll:
Ja ze swej strony moge powiedziec, ze poki co jeszcze nie doswiadczylem czego takiego jak praca sezonowa za granica, bo o stalej z oczywistych przyczyn (studia) nawet nie wspominam. Jednak jedno jest pewne - dobrze jest znac jezyk, niewazne czy do zbierania ogorkow, mycia naczyn czy prowadzenia wlasnej firmy. no ale tym stwierdzeniem chyba nic nie odkrylem :lol:

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 07 lis 2005, 23:37

Powiem Ci tak :

Najbardziej za granicą można się obawiać ... polaków.Znam przykład z życia, gdzie polacy za granicą powiesili kolesia z mojej miejscowości, za to, że miał najlepszą płacę z nich wszystkich.Rzecz miała miejsce w Anglii.Ogólnie, to właśnie czasami do skrajności prowadzą walki o miejsce pracy, zaufanie szefa, czy tez poprostu pensja.Ja w sumie wybrał bym się z chęcią na wyspy, ale tylko i wyłącznie do pewnego źródła, tak na rok.Jeżeli opłacałoby się, to zostałbym, jeżeli natomiast nie, mógłbym wrócić odrazu (np. wybrałbym się tam po maturze - maj), czyli jeszcze na wakacjach.Jeżeli jedziesz w ciemno, to chyba już lepiej szukać pracy w Polsce.Wiesz, nie wiadomo co może Cię spotkać, a na powrót może być ciężko.Ale to jest trochę ujma dla polskiej gospodarki, że młodzi, zdolni, inteligenti polacy rozjeżdżają się po Europie, podczas gdy w Polsce brakuje już niekiedy specjalistów, oraz jest dużo wolnych miejsc.Aha, no i nie przekonuje mnie tłumaczenie, że nie możesz znaleść pracy.Jest dużo, bardzo dużo, tylko trzeba umieć znaleść.

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 08 lis 2005, 0:07

praca moze i by sie w polsce znalazla, ale w angli dostaniesz tyle funtow, ile w polsce bys dostal zlotowek. to jest roznica. poza tym w polsce teraz bedzie kaczogrod, wiec drenaz polskich mlodych wilkow jak najbardziej prawdopodobny. w ciemno lepiej nie jechac?? hmmm... jak znasz dobrze jezyk, to mozesz jechac w ciemno i prace znajdziesz. trzeba byc komunikatywnym i tyle. mam znajomego w anglii, pojechal w ciemno, pracuje przy kompie, nie miel zadnych kwalifikacji. mieszka z samym polakami i nikt nikogo nie wiesza. sam tez sie wybieram na jakis rok, jak wezme urlop dziekanski... nie obawiam sie o prace, a bede jechal w ciemno. poza tym, jak sie nie jedzie na wakacje to praca jest, tylko trzeba sie zdeklarowac, ze zostaje sie minimum pol roku. na wakacje jest ciezko z tego co slyszalem

Awatar użytkownika
Sawyer
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4727
Rejestracja: 27 cze 2005, 16:26
Reputacja: 816
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sawyer » 08 lis 2005, 0:21

No z praca ,za granica jest róznie. W te wakacje byłem 3 tygodnie w Irlandii ,to życie polaków tam wygląda róznie (z tego co widzialem) ,jedni stoją z wywieszona kartka na szyi "Pracuje za 2€ na godzine" ,a inni ,zyja "na poziomie" tzn. samochód ,miszkanko (gdzie mieszkaja góra 2-3 osoby,bo sa i mieszkania 50m gdzie jest po 10 ludzi :shock: ) Bardzo łatwo w Irlandii poznac polaków :wink: :arrow: Jak ktos idzie z plecakiem to na 90% to jest Polak :lol:

W Irlandii mam siostre ,ktora pracuje w agencji zatrudnienia i wiem ,ze codziennie otrzymuje paredziesiat telefonów od Polaków w sprawie pracy ,dzwonia ludzie w roznum wieku od młodych (odrazu po studiach) do ludzi starszych (jeden architekt z Krakowa miał bodajrze 70 lat :shock: )

Mój szwagier :peace: sam zatrudnia 80 Polaków (dobry wujek :wink: )

Napewno jesli chodzi o "Zieloną wyspe" to niewarto jechac w ciemno ,bo z tego co wiem to pracy nie ma dla "kazdego" w ciemno to lepiej jechac do Anglii...

Pozdro

Awatar użytkownika
Smithu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1309
Rejestracja: 05 lip 2005, 9:32
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smithu » 08 lis 2005, 15:03

Krzysztof Jarzyna pisze:ze dosc odwazny temat

Przeciez wiadomo z kim chcialem gadac :D

Uchi_

Hmm dzieki za te pierwsze info. Co do drugiej czesci to wlasnie coraz bardziej przekonuje mnie by szukac pracy tu w Polsce i wyjechac do Anglii z kontraktem, tylko jak ta prace tu znalezc zeby bylo dobrze. Szukalem tez roznych programow typu work & travel ale one odpadaja, bo w takim programie nie byloby mozliwosci bym jechal z Ania.

A co do pracy w Polsce to mozna ja znalezc, ale to nie to samo, wiesz ja niby zarabiajac jako 19, 8 zl na godzine, zarabiam nawet niezle ale i tak kusza mnie zarobki w Uk czy na Cyprze ( na ktory rowniez jest chetny do wyjazdu).

Handsome Boy

Co do tego co ty napisales to ok, tylko tu trzeba miec farta. A wiesz nie kazdy ma kase by zainwestowac i stracic, ja mam ale nie moja dziewczyna, dlatego wole miec pewne zatrudnienie, choc w ciemne z tego co slyszalem tez warto jechac.

Natomiast co do dlugosci wyjazdu to jakies 6 miesiecy byloby bardzo ok.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 08 lis 2005, 17:48

Aby znaleść dobrą pracę trzeba wiedzieć gdzie szukać, no i wiele zależy od szczęścia.

Chłopak, którego znam wyjechał do Anglii i pierwszego dnia pobytu zaczepił go właściciel jakiegoś hotelu i zaproponował mu pracę ochroniarza. Idealny przykład na to, że szczęście jest potrzebne ;)

Dalej... W Manchesterze jest kilka hoteli, w których pracuje sporo Polaków. Zatrudnia się tam głównie panny do sprzątania łazienek i ścielania łóżek. Praca wcale nie najcięższa, za to dobrze płatna ;)

Poza tym świetną sprawą jest au-pair [ale to też głównie dziewczyny się zatrudnia]. Za opiekę nad dziećmi i małe prace domowe można sporo zarobić, a do tego podszlifować język i nawiązać ciekawe znajomości.

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 08 lis 2005, 17:53

ten jeden kumpel to nie jest jedyny przyklad jaki znam. czworo znajomych pojechalo do irlandii na wakacje, tez w ciemno i tez nie mieli problemow z praca. znam tylko jedna osobe, ktora jechala ustawiona, przewazajaca wiekszosc w ciemno (okolo 12 osob) i wszyscy znalezli prace. jedyna bariera dla polakow to jezyk, jak nawijasz dobrze, nawet niekoniecznie gramatycznie, to prace znajdziesz... to jest jedyny warunek.

na wakacje jest ciezko, ale jak w maju i do tego na pol roku, to mozna jechac z zamknietymi oczami

Awatar użytkownika
AgaD
I am the Special One
Posty: 2918
Rejestracja: 03 mar 2004, 17:12
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaD » 08 lis 2005, 21:50

Osobiście nie doświadczyłam takiego zaszczytu, bo mam pewne obawy czy jechać. Znam kilka historii, które skutecznie mnie odstraszają.

Primo: Mój kuzyn bodajże cztery lata temu pojechał do pracy do Włoch. Pracował na budowie. Po pierwszym miesiącu pracy nie wypłacili mu pieniędzy. Obiecali po następnym. Żywił się przez ten czas bułkami i parówkami. Teraz nie potrafi na to patrzeć. W sumie nie dziwię się. Ostatecznie przywiózł do Polski mniej więcej tyle, ile wyłożył na tą 'przyjemność'. A miało być tak pięknie....

Secondo To bardzo smutna historia. Do teraz jak o tym myślę przechodzą mi ciarki. Dlatego pamiętajcie, że kiedy wyjeżdżacie zagranicę ubezpieczajcie się, bo zwykłe polskie ubezpieczenie tam nie obowiązuje. A więc. Młoda, 20 letnia dziewczyna wyjechała do pracy. Znowu do Włoch. Tam uległa wypadkowi. Kolega odwoził ją motorem do domu z miejsca, w którym zarabiała pieniądze. Mieli wypadek. Dziewczyna trafiła do szpitala (jej polskie ubezpieczenie nie było tam ważne). Stan był ciężki, wręcz tragiczny. Przy życiu utrzymywały ją tylko maszyny. Potrzebny był cud, by z tego wyszła. Mijał tydzień, dwa a ona nadal leżała w tym szpitalu. Jej ubodzy rodzice zapożyczyli się, by przyjechać do niej. Lekarze powiedzieli im jasno, że nie ma nadziei. Mieli wybór albo pozwolić odłączyć dziecko od aparatury, czyli pozwolić mu umrzeć albo czekać na cud. Biorąc pod uwagę fakt, iż dziewczyna nie była tam ubezpieczona, za pobyt w szpitalu musiała zapłacić rodzina, a jednak doba kosztowała tyle co jednodniowy pobyt w najlepszym hotelu. Matka i ojciec wiedzieli, że są między młotem a kowadłem. Na szczęście (nie wiem czy to szczęście) nie musieli sami podjąc decyzji, bo dziewczyna zmarła. Okazało się jednak, że szpital nie wyda ciała, dopóki rodzice nie uregulują rachunków za pobyt w szpitalu. Dodatkowo trzeba było płacić za każdy dzień przechowania ciała w lodówce. Nie wiem jak ludzie mogą być tak bezduszni w takich sytuacjach, ale widać mogą, bo nie wydali tego ciała. Gdyby nie władze pewnego miasta w Polsce, które zorganizowały zbiórkę pieniędzy pewnie rodzice nie mogliby pochować dziecka. Ostatecznie jednak udało się 'wykupić' zwłoki córki........

terzo: Moja koleżanka pojchała do pracy do Włoch. To było w tym roku. Mieszkała w strasznych warunkach. W tym co zwano domem były karaluchy, szczury itp. Woda bieżąca była raz na trzy dni. W sierpniu zdarzyło się, że nie było jej dwa tygodnie. Pieniądze, dużo mniejsze niż moja kumpela miała zarobić otrzymała dopiero na końcu. Ale to i tak dobrze, bo w innych pubach w ogóle ich nie wypłacili.......

Znam też szczęśliwe historie. Moi znajomi jeżdżą do Holandii i Niemiec i zarabiają sporo, ale oni mają podwójne obywatelstwo.

Awatar użytkownika
Smithu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1309
Rejestracja: 05 lip 2005, 9:32
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smithu » 09 lis 2005, 17:43

Ale zaraz, Agnieszka ty glownie zle przypadki wspominasz z wloch. To jest jakas analogia.

Awatar użytkownika
Smithu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1309
Rejestracja: 05 lip 2005, 9:32
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smithu » 10 lis 2005, 12:37

No coz skoro nikt nic o tym nie pisze to co myslicie o tym o czym ostatnio slysze coraz czesciej. Praca na Litwie, Łotwie czy w Estoni (nazwanej Hong Kongiem polnocy). Co myslicie o tym? Czarna magia, pogon w bagno, czy prawdziwa szansa. Slyszalem ze tam bardzo latwo idzie zalozyc wlasna firme, z dosc skromnym wkladem.

frank drebin
Skład B
Skład B
Posty: 155
Rejestracja: 23 lip 2005, 11:38
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: frank drebin » 08 lut 2006, 17:10

Ja jade do Angli. Pod Norwich jest duza farma truskawek, malin, jeżyn, rabarbaru i warzyw. Jade legalnie, juz dostałem potwierdzenie ze sie dostałem. Warunki przyjecia były nastepujace:
- trzeba byc uczniem teraz i w nastepym roku szkolnym
- ukonczone 18 lat
- język angielski, bądz rolnictwo jest waznym elementem twojego nauczania
- wpłata 160 Ł (utrzymanie w pierwszym tygodniu pobytu- prad,gaz,woda i sniadania; depozyt-zwrotny po zakonczeniu pobytu, karta członkowstwa, sejf itd)
-trzeba było tez wysłac 4 zdjecia, zaswiadczenie ze jest sie uczniem(przetłumaczone na jezyk angielski), kopie paszportu, miedzynarodowy znaczek odpowiedzi i wypełniony formularz który ci przysłali(aby go dostac uprzednio należy wysłac list z prosba)
Farma jednorazowo zatrudnia ok 100 osób, długosc pobytu ostalasz sobie sam(ja mam od 3 lipca do 14 wrzesnia),dzienne godziny pracy 7:30-16:30, 7 dni w tyg., ale płaca nie jest od godziny tylko na akord. Na miejscu jest tez fabryka przetwórcza i chłodnia, w których takze mozna pracowac do 4h dziennie w godzinach nocnych, ale to jest tylko dla chcetnych. W osrodku znajduje sie wiele atrakcji jak boiska do piłki noznej, korty tenisowe, tv, internet(za dostep do wszystkiego płaci sie 57,5Ł tygodniowo, jest to tez opłada za prad, wode, gaz i sniadania)
To chyba wszystko. Dla zainteresowanych
[urlhttp://www.ifctunstead.co.uk/[/url]
jak macie jakies pytania to piszcie

SpY
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 260
Rejestracja: 27 wrz 2004, 16:49
Reputacja: 0
Lokalizacja: gdynia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: SpY » 08 lut 2006, 17:26

Handsome Boy pisze:praca moze i by sie w polsce znalazla, ale w angli dostaniesz tyle funtow, ile w polsce bys dostal zlotowek. to jest roznica.
roznica jest ale dopiero wtedy widoczna jak wrocisz do polskie bo tam zycie jest o wiele drozsze... moj sasiad byl w Yorku przez 1 miesiac i jak zobaczyl ceny to sie podlamal ... za sam chleb trzeba zaplacic 1-2 funty to ja dziekuje ... chyba ze jak niektorzy jada i wynajmuja mieszkanie na kilka osob to jest taniej o wiele

Awatar użytkownika
meecik_mks
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 976
Rejestracja: 05 lip 2005, 14:19
Reputacja: 0
Lokalizacja: uj wi, gdzie ta wyspa leży... :/

Post Wyświetl pojedynczy post autor: meecik_mks » 08 lut 2006, 18:14

Uchi_ pisze:Najbardziej za granicą można się obawiać ... polaków.Znam przykład z życia, gdzie polacy za granicą powiesili kolesia z mojej miejscowości, za to, że miał najlepszą płacę z nich wszystkich.

święta prawda... teraz z mojej szkoły sporo absolwentów wybrało się do Irlandii, żeby pracować... i jak opowiadała nam babka z Geografi, która rozmawiała z dziewczyną która tam pojechała, to szok... Nikt nikomu ręki nie poda, że o pomocy w szukaniu pracy nie ma mowy... ale tak czasami bywa... ale ta sytuacja mimo, że troche inna to dotyczy ludzi z własnego kraju... (sam nie wiem czy bym pomógł komuś i wogóle...) to by było zależne od mojej sytuacji tam na miejscu... :)

Ja myślałem o wyjezdzie do Anglii(kumpel z klasy teraz był i pracował w pizzerii i wszystko było w porządku... :) jak coś to mieszkanie mam, bo akurat wujek tam pracuje :) wyjazd na wakacje of coz...

Awatar użytkownika
HB
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 200
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HB » 08 lut 2006, 19:00

SpY pisze:roznica jest ale dopiero wtedy widoczna jak wrocisz do polskie bo tam zycie jest o wiele drozsze... moj sasiad byl w Yorku przez 1 miesiac i jak zobaczyl ceny to sie podlamal ... za sam chleb trzeba zaplacic 1-2 funty to ja dziekuje ... chyba ze jak niektorzy jada i wynajmuja mieszkanie na kilka osob to jest taniej o wiele
wcale nie... chleb jest drogi, ale nie trzeba jesc chleba...
zycie jest mniej wiecej dwa razy drozsze niz w polsce, a zarobki 6 razy wieksze... chodzi mi o zarcie. a jezeli chodzi o sprzety takie jak elektronika, wyposazenie domu, czy samochod, to ceny sa te same.
wiec gadanie, ze praca w polsce i zycie w polsce, to to samo co poraca w anglii i zycie w anglii, to bezsens.

kumpel pracuje rok. nie zaluje sobie na nic. kupil juz sobie kompa i samochod. dostaje 6 Ł na godzine. i do tego odklada.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”