jak pedzic Bimber:)

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
krowka_smieszka
Skład C
Skład C
Posty: 67
Rejestracja: 19 sty 2007, 14:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: z daleka

jak pedzic Bimber:)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: krowka_smieszka » 21 maja 2007, 21:40

Witam wszystkich:)

Temat zalozylem z powodu zanikania tradycji naradowych... Pedzenie Bimbru bylo kiedys na pozadku dziennym, bimber byl kiedys znakiem firmowym polskiej wsi jednak teraz wydaje mi sie ze tradycja zanika...

Jesli macie swoje stare rodzinne przepisy na pedzenie bimbru podzielcie sie nimi z innymi!! nie pozwolcie umrzec tradycji!!


:pijemy:

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bonso » 21 maja 2007, 22:06

Podstawowy problem z rozmaitymi wódkami polega na braku dostępu do drożdzy gorzelnianych, fermentacja z użyciem drożdzy piekarskich daje charakterystyczny bimbrowy fuzel - fuj... Jeżeli masz więc drożdze gorzelniane to możesz sobie zafermentować mąkę, ziarno zbożowe, przetarte ziemniaki tyle, że w domowych warunach zachodu jest dużo a alkoholu raczej niewiele. Po, trzba jeszcze przepuścić przez filtr z węgla aktywnego itp.

Dlatego jest lepszy sposób - robisz coś w rodzaju wina owocowego, z tą różnicą, że nie przejmujesz się gęstością (byle sie dało z gąsiora wytrzepać i nie dajesz wody (psuje smak ostatecznego produktu). Owoce w polskich warunkach trzeba zazwyczaj dosłodzić, drożdze oczywiście winne (łatwo je kupić, reszta jak w instrukcji na etykiecie, najlepsze są typu malaga, albo podobne - w każdym razie do win mocnych). Drożdzy można dodać trochę więcej niż do normalnego wina. Zacier taki powinien fermentować 2-3 miesiące, aż będzie miał przynajmniej z 10 % (można sprawdzic organoleptycznie, nie jest takie złe, tyle że lubi po tym boleć głowa).

Oczywiście należy pamiętać o rurkach fermentacyjnych, dokładnej sterylizacji gąsiora i takich tam. Teraz destylacja - do destylacji w domowych warunkach najlepiej nadaje się aparatura szklana, którą można nabyć w dowolnym sklepie ze szkłem laboratoryjnym (często z dokładną instrukcją obsługi), ale znakomita jest również aparatura ze stali nierdzewnej (można kupić np. w Austrii i podobno w Szwecji).

Wbrew obiegowym opiniom destylacja dobrego zacieru nie powoduje wydzielania się w czasie tego procesu żadnego nieprzyjemnego zapachu. Destylację należy przeprowadzać w temperaturze mniej więcej 78-82 stopnie C. Idealna temperatura to 78,4 stopnia, ale nie należy przesadzac z dokładnością, bo jeden gąsior można destylowac tydzień. Pierwszą pięćdziesiątkę wypędu wylewa się w diabły i dalej destyluje, dopóki wypęd ma moc powyżej mniej więcej 30-40 %. Można przerwać wcześniej, wszystko zależy od zapachu rezultatu. Jeżeli zacier jest gęsty, można go trochę rozcieńczyć wodą, bo inaczej lubi sie przypalić. Czynność powtarza się kilka razy. Czasem wystarczy już jedna destylacja, a czasem i cztery to za mało. Destylując po raz kolejny należy wrzucić do naczynia kilka małych kamyczków - sprzyja to równomiernemu wrzeniu alkoholu, alkohol też dobrze jest (ze względów przeciwpożarowych) rozcieńczyć do ok 40 %.

Otrzymany wypęd powinien dojrzewać 3 miesiące.

Do gąsiorka z okowitą można wrzucić szczapki dębowe, co daje głęboki brązowy kolor (koniakowy). Inna szkoła głosi, że najlepsze są gałazki morwowe - dają zielonkawo-beżowy odcień napitku.

No i gotowe - bimber w ten sposób otrzymany cechuje niezwykle silny aromat owoców (im dłużej leży, tym silniejszy), znakomity smak i brak efektów ubocznych nadużycia. Jeżeli lubisz anyżówkę (uzo, mastika, ricard, pernod) możesz do ostatniej destylacji dodać olejek anyżowy (do nabycia w aptece) i rozpuszczoną w spirytusie żywicę krzewu mastyksowego (niestety w Polsce niedostępna, można kupić np. w Bułgarii). Otrzyzmany w ten sposób alkohol jest krystalicznie czysty, a po dodaniu kropelki wody wspaniale mętnieje. Do jego produkcji najlepiej użyć wypędu z mało aromatycznych owoców (np. gorszych jabłek). Jak chcesz mieć coś w bardziej francuskim stylu możesz zastosować sztuczkę ze szczapkami dębowymi. Do produkcji zacieru najlepiej nadają się wiśnie, jabłka, morele (niestety w Polsce drogie i mało aromatyczne), gruszki Williamsy, winogrona (polskie czarne dają ciekawy aromat), maliny (absolutny hit) i podobne owoce. Rewelacyjny jest też bimber z fig, ale niestety w Polsce nie do zrobienia.

Generalnie pędzenie bimbru to wspaniała rozrywka, która znakomicie integruje rodzinę. Odrobina wprawy sprawi, że w kąt pójdą wszystkie konfitury i inne przetwory, a wszyscy pospołu zajmą się drylowaniem wiśni na bimber.

Zajęcie to bowiem w sam raz na ciepłe letnie wieczory. I o ile zdrowsze od oglądania telewizji...

To oczywiście wszystko teoria, bo pędzienie bimbru jest zabronione.

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2353
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 22 maja 2007, 0:21

Bonso pisze:To oczywiście wszystko teoria, bo pędzienie bimbru jest zabronione.

krowka_smieszka - teraz już wiesz dlaczego tradycja zanika :wink:

Awatar użytkownika
Bruno Banani
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 321
Rejestracja: 10 maja 2007, 18:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkopolska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bruno Banani » 22 maja 2007, 12:15

nie lepiej napić się karimuczo, czy też jak to zwą szoko sześć albo turbo koli, proste. bimber to wyższa szkoła jazdy. ja tam preferuje pędzone swojskie wino mojego kuzyna :lol:

Awatar użytkownika
krowka_smieszka
Skład C
Skład C
Posty: 67
Rejestracja: 19 sty 2007, 14:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: z daleka

Post Wyświetl pojedynczy post autor: krowka_smieszka » 23 maja 2007, 18:32

Bruno Banani pisze:bimber to wyższa szkoła jazdy

i daje duzo wiecej radosci pochwalenie sie znajomym dobrym samogonkiem niz jakims winkiem... bimber ma swoja dusze!

ps. co uzywacie zeby przygotowac zacierek??

:pijemy: :pijemy: :pijemy:

kyloloko
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 645
Rejestracja: 13 lut 2007, 13:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Białystok

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kyloloko » 02 cze 2007, 9:49

krowka_smieszka pisze:i daje duzo wiecej radosci pochwalenie sie znajomym dobrym samogonkiem niz jakims winkiem... bimber ma swoja dusze!
Nie zgadzam się co do pierwszego zdania... "niż jakimś tam winkiem" uwież mi że zrobienie dobrego wina i pochwalenie się nim przed znajomymi daje zdecydowanie więcej satysfakcji niż poczęstowanie, a niekiedy upicie się bimbrem... mój ojciec co rok robi smaczne winko z winogron uzbieranych u babci, a w tym roku pozwolił mi w małym gąsiorze zrobić własne... znajomi nie narzekali... 8) 8)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”