Właśnie nie, bo przereklamowany to taki, który ma uznanie, a tak naprawdę niczym nie zasłynął, niczym się nie wykazał. Tego, jak skończył Robinho, nikt nie podważa. Gdy był wielki w Santosie, to go chwalono. Gdy zawodził w Realu, to go krytykowano. Tak samo później w City. Nigdy nie było nieuzasadnionej sławy wokół Brazylijczyka.(L)oczkerson pisze:Najbardziej przereklamowanym zawodnikiem ostatniej dekady był Robinho.
Ok, ale w jego przypadku, to raczej zwyczajna obniżka formy. Przecież na Mundialu '98 czy Euro '00 bronił świetnie. W Korei i Japonii też był jednym z mocniejszych punktów kompromitującej się Francji.Emerald pisze:Barthez








