Puchar Narodów Afryki (zbiorczy) - Strona 101

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 12830
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3479

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 05 sty 2026, 23:18

Trochę paradoks, bo Kamerun też wygląda na tym turnieju dobrze i jest już w ćwierćfinale a na MŚ nie zagra. Niby nic nadzwyczajnego jak na Afrykę, ale ciekawy będzie ewentualny półfinał między nimi a właśnie Nigerią :P

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Kapitan
Kapitan
Posty: 3746
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1075

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 06 sty 2026, 10:11

Nawet jak Nigeria wygra to jeszcze jakiś szaman by musiał rzucić klątwę na Lookmana żeby Osimhen został MVP :wink:

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22074
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 06 sty 2026, 14:00

matt_ pisze:
05 sty 2026, 23:18
Trochę paradoks, bo Kamerun też wygląda na tym turnieju dobrze i jest już w ćwierćfinale a na MŚ nie zagra. Niby nic nadzwyczajnego jak na Afrykę, ale ciekawy będzie ewentualny półfinał między nimi a właśnie Nigerią
To o czym piszesz to jest wręcz norma. Mistrzowie Afryki z reguły nie grywają na mundialach.

Obrazek

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 12830
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3479

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 06 sty 2026, 14:35

@sickstick no tak. Pamiętam jak Egipt 3 razy z rzędu wygrywał PNA a awansował dopiero w 2018, tak samo Kamerun 2017 się nie zakwalifikował (zwłaszcza że wtedy z mistrzów kontynentu dostała się tylko Portugalia i Australia, Chile, USA, Nowa Zelandia i oni nie), ale że to aż taki proceder to nie skojarzyłem.

Wybrzeże Kości Słoniowej już awansowało :)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 06 sty 2026, 23:14

No cóż, w 1/8 finału obyło się bez niespodzianek i nie mamy w tej edycji Pucharu Narodów Afryki żadnego czarnego konia - do ćwierćfinałów awansowała tylko afrykańska czołówka. Oczywiście najbardziej cieszy mnie dość łatwe zwycięstwo Słoni, które pokazały spory luz w grze ofensywnej, choć do defensywy w meczu z Burkina Faso można mieć pewne zastrzeżenia.


1/8 finału

Senegal - Sudan 3:1 (P. Gueye 29' 45+3' Mbaye 77' - Abdallah 6')
Zaczęło się sensacyjnie, bo już po kilku minutach gry występujący w Australii Aamir Abdallah pięknym rogalem z prawej strony pola karnego pokonał Edouarda Mendy'ego. Co więcej, pomimo zdecydowanego przejęci inicjatywy przez w 25 min. Sudańczycy mieli szansę na drugiego gola, groźny strzał Mohameda Eisy sparował na róg Mendy. Napór Lwów Terangi rósł jednak, już w 29 min. Pape Gueye precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku wyrównał. Potem Senegal dostał rzut karny, za chwilę odwołany z powodu spalonego, była też nieuznana z tego samego powodu bramka. Dopiero w doliczonym czasie gry piłkę wyłożył w okolice linii pola karnego Nicolas Jackson, a Pape Gueye świetnym uderzeniem nie dał szans sudańskiemu bramkarzowi Mongedowi El Neelowi. Niespodziewanie, tuż po przerwie Sudan miał świetną okazję do wyrównania - sytuację sam na sam zmarnował Sheddy Barglan, trafiając prosto w Mendy'ego. Później Senegalczycy kontrolowali już przebieg meczu, zaś Sudańczykom brakowało argumentów w ofensywie by nawiązać jeszcze walkę. W 63 min. Ismaila Sarr zgrał piłkę głową, a Boulaye Dia zmarnował sytuację uderzając nad bramką. W 77 min. wszelkie wątpliwości rozwiał Ibrahim Mbaye, po świetnym podaniu Sadio Mane trafiając przy bliższym słupku. I tak prawa dla Sudanu, zrobili na tym turnieju znacznie więcej, niż można się było od nich oczekiwać.

Mali - Tunezja 1:1 (Sinayoko 90+6'-karny - Chaouat 88'), karne 3:2
Był to mecz, w którym było mało goli i sytuacji bramkowych, ale jednak dużo emocji. Malijczycy, imponujący przede wszystkim solidną defensywą, która zatrzymała Maroko, od 26 min. byli zmuszeni radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce za groźny faul dla Woyo Coulibaly'ego. Selekcjoner Tom Saintfiet skuteczne zareagował na te okoliczności i ustawił zespół tak, że nie tylko skutecznie bronił się on przed atakami Tunezji, praktycznie nie dopuszczając Orłów Kartaginy do sytuacji bramkowych, ale też w 2. połowie próbował kontrataków. Kiedy wydawało się, że solidna malijska defensywa dotrwa do gwizdka oznaczającego dogrywkę, w 88 min. Orły popełnił jeden jedyny błąd - przy całkowicie biernej postawie środkowych obrońców Firas Chaouat uderzeniem głową z kilku metrów zdobył gola. Teraz z kolei wydawało się, że zmęczone ciągłą obroną i grające w dziesiątkę Mali ma bardzo niewielkie szanse na wyrównanie, a jednak - w doliczonym czasie gry Yassine Meriah odbił piłkę wyciągniętym ramieniem w polu karnym a Lassine Sinayoko uderzeniem z rzutu karnego wyrównał (choć tunezyjski bramkarz Dahmen miał piłkę na rękawicy), zdobywając swojego trzeciego gola w turnieju. Grający w dziesiątkę, ale nadal skoncentrowani Malijczycy przetrwali także dogrywkę, a w rzutach karnych bohaterem okazał się Djigui Diarra, który w czwartej i piątek kolejce obronił jedenastki wykonywane przez Tunezyjczyków.

Maroko - Tanzania 1:0 (Brahim Diaz 64')
Nie tak miał wyglądać ten mecz - rozpędzone Maroko powinno było bez problemu pokonać Tanzanię, która wyszła z grupy z trzeciego miejsca z zaledwie dwoma punktami. Taifa Stars postawili jednak nadspodziewanie silny opór, rozpoczynając mecz wręcz zuchwale - w 3 min. Selemani Abdallah świetnie wrzucił piłkę w pole karne na głowę kompletnie niepilnowanego Simona Msuvy, ten jednak źle uderzył. Poza nieuznanym golem Saibariego Marokańczycy nie potrafili w 1. połowie przełamać obrony Tanzanii, ani nawet stworzyć czystej sytuacji bramkowej - nie oddali w pierwszych 45 minutach ani jednego celnego strzału. Dopiero w 2. połowie reprezentacja gospodarzy zaczęła się rozkręcać i stwarzać zagrożenie pod bramką Husseina Masalangi. Mimo to w 56 min. Tanzańczycy mieli drugą w tym meczu świetną sytuację - po uderzeniu z dystansu Bono odbił piłkę przed siebie, a Feisal Salum dobił nad bramką. W końcu w 64 min. Brahim Diaz przedarł się prawą stroną pola karnego i zmieścił piłkę przy bliższym słupku - Masalanga mógł chyba zrobić więcej, by obronić strzał z tak ostrego kąta. W końcówce miała miejsce kontrowersyjna sytuacja, kiedy to wydawało się, że Tanzanii może należeć się rzut karny, ale nie było żadnej sygnalizacji by zajmował się tym VAR i sędzia nie poszedł, by to obejrzeć.


Reszta relacji jutro. Ćwierćfinały w piątek i sobotę, zapowiadają się znakomite mecze: Mali - Senegal, Kamerun - Maroko, Algieria - Nigeria, Egipt - Wybrzeże Kości Słoniowej.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 08 sty 2026, 22:57

1/8 finału

RPA - Kamerun 1:2 (Makgopa 88' - Tchamadeu 34' Kofane 47')
Nieposkromione Lwy nie przestają zadziwiać - pomimo eksperymentalnej kadry pozbawionej wielu gwiazd prezentują się na tym turnieju bardzo dobrze. Przez pierwsze 20 minut dominowała reprezentacja RPA, która miała w tym czasie kilka okazji do zdobycia gola. Już w 3 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Lyle Foster zbiegł na bliższy słupek i główkował niewiele nad bramką, zaś w 7 min. po dużym błędzie kameruńskiej defensywy w sytuacji sam na sam niespodziewanie znalazł się Relebohile Mofokeng, uderzył jednak nad bramką. Kilka minut później Foster trafił do siatki, jednak po spalonym. Z czasem spotkanie zaczęło się jednak wyrównywać, a w 34 min. Kameruńczycy objęli prowadzenie - strzelał Carlos Baleba, zaś piłka po rykoszecie przypadkowo trafiła do Juniora Tchamadeu, który wykorzystał niespodziewaną, ale świetną sytuację bramkową. Tuż po przerwie Nieposkromione Lwy zadały kolejny cios - po dośrodkowaniu Aboubakara Nagidy piłkę strącił głową do siatki Christian Kofane. Piłkarze Hugo Broosa, pomimo utraty dwóch goli, nie rezygnowali i przejęli inicjatywę. W 69 min. z rzutu wolnego ładnie przymierzył Mokoena, jednak Devis Epassy zdążył z interwencją. Dobrą decyzją belgijskiego selekcjonera Bafana Bafana okazało się wpuszczenie na boisko Evidence'a Makgopy, który w 88 min. zdobył z bliska kontaktowego gola, zaś w doliczonym czasie gry był bliski wyrównania - uprzedził wychodzącego z bramki Epassy'ego, jednak jego główka była niecelna. Czy Nieposkromione Lwy mają szansę powalczyć z Marokiem? Grają nadspodziewanie dobre, a Maroko w meczu z Tanzanią męczyło się i długo nie potrafiło złamać w miarę zdyscyplinowanego taktycznie rywala - kto wie...

Egipt - Benin 3:1 (Attia 69' Ibrahim 97' Salah 120+4' - Dossou 83')
Dla Gernota Rohra i reprezentantów Beninu już wyjście z grupy jest osiągnięciem, a tutaj napsuli jeszcze sporo krwi Faraonom. W 1. połowie Egipt wyglądał bardzo słabo i mieli ogromne problemy ze stwarzaniem sytuacji pod bramką Dandjinu. W 8 min. świetne prostopadłe podanie od Salaha dostał Omar Marmoush, ale skutecznie powstrzymał go wychodzący z bramki Dandjinou. Później miała miejsce długa posucha pod obiema bramkami i dopiero w 2. połowie zrobiło się ciekawiej. W 55 min. po rzucie rożnym wymarzoną okazję z kilku metrów miał Rami Rabia, jednak bramkarz Beninu w ofiarnej interwencji zdołał odbić piłkę nogami na róg. Niespodziewanie, w 64 min. po jednej z kontr Beninu sytuację bramkową miał Jodel Dossou, jego strzał z dość ostrego kąta zdołał jednak obronić El Shenawy. W końcu w 69 min. Marwan Attia kapitalnym uderzeniem z dystansu (rogal odchodzący od rąk bramkarza) dał prowadzenie Faraonom. Nie był to jednak koniec emocji w tym meczu, gdyż Egipcjanie za bardzo cofnęli się i oddali pole niżej notowanemu rywalowi. W 83 min. po rykoszecie El Shenawy ledwo wygarnął piłkę sprzed linii bramkowej, ale nic to nie dał, bo z najbliższej odległości skutecznie dobił Jodel Dossou. Egipcjanie potwierdzili jednak, iż są drużyną dojrzalszą i w dogrywce zdobyli dwa gole. W 97 min. Yasser Ibrahim skutecznie uderzył głową, zaś w doliczonym czasie gry Faraonowie wyprowadzili kontrę, a Salah pewnie wykorzystał sytuację sam na sam. Pomimo zwycięstwa Egipt nie zagrał dobrego meczu, co daje mi pewną nadzieję na mecz jaki stoczy z nimi w sobotę Wybrzeże Kości Słoniowej.

Nigeria - Mozambik 4:0 (Lookman 20' Osimhen 25' 47' Adams 75')
Był to zdecydowanie najbardziej jednostronny spośród meczów 1/8 finału tego turnieju. Od początku widać było przygniatającą przewagę Nigerii, a gole były kwestią czasu. Mozambik wytrzymał do 20 min., kiedy to Akor Adams wyłożył piłkę Lookmanowi, a ten mając na środku pola karnego sporo miejsca z łatwością otworzył wynik meczu. Pięć minut później do Lookman dograł z lewej flanki, zaś Osimhen z bliska zamknął akcję przy dalszym słupku. Goli mogło być więcej, bo Nigeryjczycy stwarzali sobie kolejne sytuacje - w doliczonym czasie szansę na zdobycie gola zmarnował niecelnym uderzeniem Akor Adams. Tuż po przerwie Super Orły znów z łatwością rozmontowały defensywę Mozambiku, a Osimnhen ponownie dostał piłkę tuż przed bramką i z najbliższej odległości zdobył swojego trzeciego gola w tej edycji PNA. Grający już na luzie Nigeryjczycy mogli sobie pozwolić na wiele, zaś Mozambik nie miał żadnych argumentów w ofensywie. W 75 min. przy zbyt biernej postawie obrońców Adams przełożył sobie piłkę na prawą nogę i strzałem pod poprzeczkę z prawej strony pola karnego ustalił wynik meczu. W 78 min. wynik mógł podwyższyć Lookman, jednak uderzył niewiele obok słupka, nie wykorzystując okazji do zrównania się liczbą goli na tym turnieju z Braimem Diazem. To był pokaz siły Super Orłów, ale zważywszy na słabszego rywala mecz z Algierią trzeba będzie uznać za nieco bardziej miarodajną weryfikację reprezentacji Nigerii.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 09 sty 2026, 19:35

1/8 finału

Algieria - DR Kongo 1:0 (Boulbina 119')
Był to najmniej emocjonujący z meczów 1/8 finału bieżącej edycji PNA. Owszem, spotkanie było rozgrywane momentami nawet w niezłym tempie, a ogólnie rzecz biorąc było bardzo wyrównane, ale sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo i od początku dawało się wyczuć, że tutaj może dojść do dogrywki. W 1. połowie bliżej zdobycia gola byli Kongijczycy - w 25 min. szybki kontratak zakończył uderzeniem Bakambu, a Luca Zidane chyba niepotrzebnie interweniował kierując piłkę na rzut rożny, po którym obok bramki główkował Axel Tuanzebe. Algierczycy zagrozili w 42 min. uderzeniem Mazy sprzed pola karnego, piłka minęła jednak prawy słupek. W 2. połowie groźniejsi byli Algierczycy - w 78 min. prawym skrzydłem popędził Mohammed Amoura, jednak były piłkarz Unionu Saint-Gilloise w sytuacji sam na sam z Mpasim uderzył prosto w ręce kongijskiego bramkarza. W dogrywce żadna z drużyn nie chciała zaryzykować i odsłonić się - wydawało się, że dojdzie do rzutów karnych. Dopiero w 119 min. rezerwowy Adil Boulbina złamał akcję do środka i kapitalnym uderzeniem pokonał Mpasiego, dając Algierii awans do ćwierćfinału.

Wybrzeże Kości Słoniowej - Burkina Faso 3:0 (Diallo 20' Diomande 32' B. Toure 87')
Jak sympatyk Słoni trochę obawiałem się tego meczu, bo Ogiery są mocną drużyną z niezłymi indywidualnościami, ale przewaga Iworyjczyków była dla nich w tym spotkaniu zbyt duża. Już w pierwszych minutach Wybrzeże Kości Słoniowej nacierało, a obrona Burkina Faso grała bardzo nerwowo i momentami wręcz gubiła się przy wysokim pressingu. W 8 min. szybki atak Słoni zakończył Amad Diallo, uderzył jednak obok dalszego słupka. W 20 min. piłkarz Manchesteru United już się nie pomylił - przedarł się środkiem pola karnego między obrońcami Burkina Faso, po czym podciął piłkę nad Herve Koffim. W 32 min. podwyższył Yan Diomande niezbyt mocny, ale świetnie mierzonym przy słupku strzałem z parunastu metrów. Ogiery próbowały odpowiedzieć - najgroźniej było w 40 min., kiedy to Dango Ouattara trafił w zewnętrzną część słupka. W 2. połowie zespół Burkina Faso częściej niż w 1. połowie próbował atakować, najbliżej kontaktowego gola było w 62 min., kiedy to kolejny strzał Dango Ouattary obronił nogą Fofana. Mecz mógł zamknąć w końcówce po świetnej kontrze Amad Diallo, jednak w sytuacji sam na sam jego strzał obronił nogą Koffi. Kropkę nad i postawił dopiero w 87 min. mój ulubieniec w kadrze Słoni, wprowadzony na boisko w 2. połowie Bazoumana Toure, i to w jakim stylu - kiedy Burkińczycy odsłonili się, przejął piłkę na własnej połowie i po przebiegnięciu w samotnym rajdzie jakieś 3/4 boiska skutecznie wykończył akcję - kapitalne to było :).

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 09 sty 2026, 20:54

Fajny ten Kamerun nie wiem co oni tam maja w majtkach ale impotencja calkowita dzisiaj.
Sedzia tez dobry. Kontuzja noszowi co chwile ktos lezy w sumie z 10 minut by sie tego nazbieralo a ten dolicza 5 minut i konczy polowe 49:55.
No a Diaz byczek piaty mecz piata bramka na tym turnieju.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 10 sty 2026, 17:50

Chlopaczek pisze:
09 sty 2026, 20:54
Fajny ten Kamerun nie wiem co oni tam maja w majtkach ale impotencja calkowita dzisiaj.
Zmienic Kamerun na Algieria i zdanie nawet bardziej prawdziwe niz wczoraj.

Awatar użytkownika
dias
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4802
Rejestracja: 31 sty 2020, 23:03
Reputacja: 983

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dias » 10 sty 2026, 23:16

Wracając z wakacji zahaczyłem o Marakesz. To co się działo na ulicach wczoraj po meczu z Kamerunem przechodziło momentami ludzkie pojęcie. Po wyjściu z Medyny jedyne co można było zaobserwować na ulicach, to czysta radość. Nigdy nie widziałem, żeby kibice cieszyli się z rezultatu meczu. Część z nich pewnie mocno liczyła na to, że w półfinale trafią na Algierię, śmiertelnego niemal wroga, ale piłkarscy bogowie chcieli inaczej.

W ogóle w marokańskich miastach sporo stref kibica, turniej widoczny na ulicach, lotniskach. Fajna rzecz. Ciekawe co się będzie działo, gdy wygrają w finale, choć to wcale nie jest takie pewne, że do niego awansują, bo gra pozostawia trochę do życzenia ;)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 14 sty 2026, 1:51

1/4 finału

Mali - Senegal 0:1 (Ndiaye 27')
Po przetrwaniu gry przez prawie półtorej godziny w 10 Mali ponownie musiało przechodzić przez to samo w meczu z Senegalem. Lwy Terangi od początku przejęły inicjatywę, ale defensywnie Mali próbowało swojego szczęścia w kontrach. W 24 min. groźnie było po senegalską bramką po strzale Sinayoko - najlepszemu strzelcowi Orłów na tym turnieju przeszkodził jednak rykoszet, po którym piłka minęła poprzeczkę. Chwilę później fatalny błąd popełnił malijski bramkarz Djigui Diarra, przepuszczając piłkę pod brzuchem po dograniu z prawego skrzydła, a Iliman Ndiaye z bliska trafił do pustej bramki. Co gorsza, tuż przed przerwą czerwień za drugą żółtą kartkę obejrzał kapitan Malijczyków Yves Bissouma. Druga połowa nie była jednak spacerkiem dla Senegalu, który musiał się sporo namęczyć aby utrzymać przewagę. Mimo gry w dziesiątkę Mali próbowało ataków, a w bramce świetnie spisywał się Diarra. W 48 min. z ostrego kąta uderzył Sinayoko, jednak Mendy na raty obronił. Senegalczycy mieli kilka okazji do zamknięcia meczu, jednak na drodze stawał im malijski golkiper - w doliczonym czasie gry Diarra popisał się fantastyczną interwencją odbijając piłkę na słupek po strzale Lamine Camary. Mimo gry w dziesiątkę Malijczycy powalczyli w 2. połowie, ale awansował zespół o większej piłkarskiej jakości.

Kamerun - Maroko 0:2 (Brahim Diaz 26' Saibari 74')
Nieposkromione Lwy, pomimo braku wielu gwiazd w kadrze pokazywały się na tym turnieju z całkiem dobrej strony, co dawało nadzieję, że jednak postawią się gospodarzom turnieju. Tak się jednak nie stało, Kameruńczycy zagrali bardzo słaby mecz. W 1. połowie Marokańczycy też zresztą nie zachwycali, z obu stron mało było sytuacji bramkowych. W 26 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował El Kaabi, a Brahim Diaz z bliska wepchnął piłkę do siatki, zdobywając tym samym swojego piątego gola w turnieju. Był to dopiero pierwszy celny strzał Marokańczyków w tym meczu. Prze przerwą wynik mógł podwyższyć El Kaabi, który trafił jednak w boczną siatkę. Po przerwie Kamerun nadal nic nie pokazywał, a Maroko kontrolowało przebieg meczu. W 60 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego minimalnie nad bramką główkował Hakimi, zaś w 74 min. pozostawiony bez opieki w polu karnym Saibari skutecznie przymierzył przy dalszym słupku, ustalając wynik meczu. Maroko znów nie pokazało jakiegoś wybitnego stylu, ale jest skuteczne i melduje się w najlepszej czwórce turnieju.

Algieria - Nigeria 0:2 (Osimhen 47' Adams 57')
Był to chyba najbardziej jednostronny pojedynek ćwierćfinałów, Algieria ogromnie rozczarowała, nie pokazując nic na tle Nigerii. Pierwszą połowę Fenki jeszcze wytrzymały, choć w 37 min. kapitalnej sytuacji nie wykorzystał Akor Adams, po dużym błędzie algierskiej obrony znalazł się w sytuacji sam na sam i uderzył nad bramką. Tuż po przerwie wynik otworzył Osimhen, po dośrodkowaniu Onyemaechiego skutecznie główkując od ziemi. Kilka minut później ponownie groźnie główkował Osimhen, tym razem skutecznie interweniował Luca Zidane. Kiedy Nigeryjczycy wyprowadzili świetną kontrę, w której Osimhen wyłożył piłkę Adamsowi, a ten minął bramkarza i trafił do pustej bramki, stało się jasne, że Algierczycy raczej nic tu już nie zwojują. Cudu nie było, bardzo słabo grająca reprezentacja Algierii nie zagroziła jużw poważniejszy sposób bramce Nwabaliego.

Egipt - Wybrzeże Kości Słoniowej 3:2 (Marmoush 4' Rabia 32' Salah 52' - El Fotouh 40'-sam., Doue 73')
Niestety, nie będzie obrony trofeum przez Słonie :(. Był to chyba najlepszy z meczów ćwierćfinałowych, dużo emocji i piłkarskiej jakości. W 4 min. Egipcjanie objęli prowadzenie po fatalnej stracie Kessiego w środku pola i błędzie iworyjskiej obrony - Marmoush skorzystał z prezentu i wykorzystał sytuację sam na sam z Fofaną. Iworyjczycy przejęli inicjatywę i ruszyli do ataków, ale Egipt bronił się umiejętnie. Sytuację do zdobycia gol miał niewidoczny już później Amad Diallo, piłkarz Manchesteru United w dogodnej sytuacji został jednak zablokowany. Iworyjczycy atakowali, a to Egipt podwyższył prowadzenie - w 32 min. skutecznie główkował Rabia. Słonie uzyskały bramkę kontaktową jeszcze przed przerwą - po wrzutce z rzutu wolnego tuż przed własną bramką źle interweniował El Fotouh i trafił do własnej bramki. Tuż po przerwie świetne podanie Emama Ashoura wykorzystał Salah, podwyższając na 3:1. Słonie nie zraziły się tym i kontynuowały ataki - dobrej okazji nie wykorzystał Kessie, uderzając nad bramką. W 73 min. po rzucie rożnym padł gol kontaktowy - uderzenie Sangare obronił jeszcze El Shenawy, ale przy ekwilibrystycznej dobitce Doue nie miał już szans. Słonie rzuciły się do dalszych ataków, ale Egipcjanie skutecznie wybijali Iworyjczyków z rytmu, nie pozwalali rozwinąć im skrzydeł, w efekcie dowieźli prowadzenie do końcowego gwizdka. Szkoda, że Emerse Fae tak późno zaczął robić zmiany - prosiło się, by zmienić bezproduktywnego Guessanda już wcześniej, bardzo słabo grał też Amad Diallo, prócz jednego uderzenia w 1. połowie praktycznie niewidoczny.

Awatar użytkownika
FILIPPO828
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 536
Rejestracja: 10 gru 2025, 18:30
Reputacja: 82
Kibicuję: Neutralny kibic
Lokalizacja: Grudziądz

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: FILIPPO828 » 14 sty 2026, 13:33


Zobaczmy czy sytuacja się zmieni po dzisiejszych półfinałach.

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8432
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2204

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 14 sty 2026, 18:29

FILIPPO828 pisze:
14 sty 2026, 13:33

Zobaczmy czy sytuacja się zmieni po dzisiejszych półfinałach.
@johny batonik widze ze jednak dobrze trafiles z tym kibicowaniem druzynie z ligi wloskiej. z tej tabelki wynika, ze w serie a paleta sie wyjatkowo malo mudzinow (a przynajmniej tych bramkostrzelnych) ktorzy powodowaliby twoj dyskomfort w czasie transmisji

Awatar użytkownika
dias
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4802
Rejestracja: 31 sty 2020, 23:03
Reputacja: 983

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dias » 14 sty 2026, 19:46

Ten Egipt dziś, szczególnie w drugiej połowie, wyglada jak zbieranina ludzi, którzy bardzo się nie lubią.

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 12830
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3479

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 14 sty 2026, 23:52

Tak jak pisze @dias, ciężko płakać po Egipcie. Senegal, nawet jeśli tamten gol to lekki farfocel, awansował zasłużenie.

Cieszę się z awansu Maroka po karnych, ale nie ma się co szczypać. Ten finał to będą szachy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”