No to gdzie klubowe mistrzostwo Europy Maradony, skoro powinien wygrywać na każdym froncie? Przecież tak robią najlepsi... I tak można odbijać piłeczkę, ale to nie o to chodzi. Gdyby Maradona urodził się w Norwegii, która nigdy nie miała piłkarzy na poziomie, nie miałby szans, by być najlepszym piłkarzem, bo nie wygrał w reprezentacji? Dla mnie argument nadużywany. Ja wyżej cenię Messiego, dla mnie piłkarz nr1 w historii i cieszę się, że tę historię mogę podziwiać na żywo.Salas11 pisze:Nie ma co porownywac, w klubie mozesz grac z kazdym kogo uda sie sprowadzic. W reprezentacji masz okreslona grupe graczy i to czy jestes w stanie pociagnac ich do triumfu na wielkiej imprezie swiadczy o klasie gracza. Dzis Messi nie pokazal nic godnego tytulu najlepszego. A juz 28 lat. Zasada jest prosta - jak zawodnik jest zajebisty, wygrywa na kazdym froncie. Maradona ciagnal reprezentacje i Napoli. Pewnie gdyby gral wowczas dajmy na to w Milanie, sukcesow byloby zdecydowanie wiecej ale to wlasnie fakt, ze z malo znanego klubu bez trofeow zrobil glowna sile Serie A uczynilo go wielkim.Biały pisze:Tak z ciekawości- jakie sukcesy klubowe osiągali piłkarze, których uważasz za najlepszych w historii?
EOT








