Copa Libertadores - Strona 40

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Tennessee
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2019
Rejestracja: 18 kwie 2012, 23:30
Reputacja: 418

Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tennessee » 24 kwie 2025, 21:09

Ostatnio w Copa Libertadores dokładnie w meczu Club Alianza Lima vs Club Atlético Talleres wygranym przez ekipę z Peru 3:2, dwie bramki zdobył znany i lubiany José Paolo Guerrero(41 lat), a w samej końcówce zwycięskie trafienie zaliczył Argentyńczyk Hernán Barcos(41 lat). :)

Ładnie się tam konserwują w Ameryce południowej. Ciekawe czy to efekt trochę słabszego poziomu, czy miłości Latynosów do futbolu.

Jakby Lewandowski miał chęci, to może sobie strzelać w wieku 45 lat w Copa Libertadores. Do kadry i tak by się załapał.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 kwie 2025, 0:10

Grupa G

Bolivar - Palmeiras 2:3 (Fabio Gomes 56' 69' - Lopez 19' Estevao 45' Mauricio 73')
Przegrywający w swojej górskiej twierdzy La Paz Bolivar to rzadki widok, ale brazylijskiemu gigantowi udało się wywieźć trzy punkty z jednego z najtrudniejszych terenów w Ameryce Południowej. 1. połowa wyglądała trochę tak, że Bolivar atakował, a Palmeiras zdobywał gole. W 19 min. po stracie piłki przez gospodarzy na ich własnej połowie piłkę przechwycił Argentyńczyk Jose Lopez, minął bramkarza Federico Lanzillotę i trafił do pustej bramki. Bolivar, pomimo ataków, długo nie był w stanie zagrozić bramce Wevertona - dopiero w 38 min. piłkę dobrze wrzucił w pole karne Ervin Vaca, a Robson Matheus główkował mocno, ale w sam środek bramki, w dobrze ustawionego golkipera gości. Jeszcze przed przerwą Palmeiras podwyższył prowadzenie - brazylijski zespół wyszedł z kontrą 3 na 1, i choć wydawało się, że są bliscy schrzanienia tego, to jednak Estevao dostał piłkę przed pustą bramkę i zdobył gola. Tuż przed przerwą mogło być już 0:3, po kolejnym szybkim ataku Palmeirasu w słupek trafił Facundo Torres. Po przerwie Bolivar w końcu zaczął stwarzać sytuacje pod bramką rywala. W 51 min. w jednej akcji dwa uderzenia piłkarzy Bolivara zostały zablokowane, a trzecią próbę w wykonaniu Jhona Velasqueza wybronił Weverton. W 56 min. padł już gol kontaktowy, po dośrodkowaniu Patricio Rodrigueza z bliska skutecznie główkował Brazylijczyk Fabio Gomes. W 69 min. scenariusz się powtórzył, z lewego skrzydła dośrodkował Rodriguez, a skutecznie główkował Fabio Gomes. Bolivar był na fali, ale w 73 min. dostał decydujący cios - Urugwajczyk Facundo Torres próbując uderzać w dość komiczny sposób trafił piłką w swoją drugą nogę, ale do piłki dopadł Mauricio i zdobył zwycięskiego, jak się okazało, gola dla gości. Wobec prób ataków Bolivara i zmęczenia zrobiło się więcej miejsca na ataki brazylijskiego zespołu, który mógł zdobyć kolejne gole - ostatecznie stanęło na wyniku 2:3.

Tabela grupy G po trzech kolejkach:
1. Palmeiras 9 pkt., 7:4
2. Cerro Porteno 4 pkt., 6:5
3. Bolivar 3 pkt., 7:7
4. Sporting Cristal 1 pkt., 4:8


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 15 maja 2025, 23:21

Grupa A

Botafogo - Estudiantes de La Plata 3:2 (Cruz 42' Jesus 52' Artur 85' - Palacios 62'-karny, 77')
Broniące trofeum Botafogo było przed tym meczem w trudnej sytuacji i potrzebowało zwycięstwa nad Estudiantes. 1. połowa, choć mało ciekawa (a wręcz nudna), przebiegała pod dyktando gospodarzy - Estudiantes skupiali się na obronie i nie kwapili się do podejmowania ryzyka w ofensywie. W 21 min. świetnej okazji do otwarcia wyniku nie wykorzystał Cuiabano, który po dośrodkowaniu Artura z kilku metrów główkował nad bramką. W 42 min. gospodarze udokumentowali swoją przewagę i objęli prowadzenie - po wrzutce w pole karne piłka trafiła do niepilnowanego Artura, który zagrał przed bramkę, a tam Rwan Cruz skutecznie zamknął akcję z kilku metrów. Po przerwie początkowo nadal zdecydowanie lepsi byli gospodarze - w 51 min. z prawej flanki dośrodkował znany z gry w Europie Vitinho, a Igor Jesus dobrze złożył się do główki i trafił w poprzeczkę. Chwilę później padł kolejny gol, tym razem po sporym błędzie bramkarza Matiasa Mansilli, który wyszedł z bramki i nie doszedł do piłki, dzięki czemu Igor Jesus miał łatwe zadanie. Dość niespodziewanie już kilka minut później stłamszone Estudiantes uzyskało rzut karny za bezsensowne zagranie ręką przez Gregore - Urugwajczyk Tiago Palacios perfekcyjnie wykorzystał rzut karny, trafiając po ziemi od prawego słupka (John rzucił się w dobrym kierunku, ale przy takiej precyzji uderzenia nie miał szans). Po tym golu zespół Estudiantes nabrał wiatr w żagle, zaś z Botafogo wyraźnie wyszło powietrze. W 77 min. nie nieudanej próbie wybicia piłki z własnego pola karnego brazylijski zespół stracił kolejnego gola - Palacios trafił do siatki przy bliższym słupku. Początkowo wyglądało na to, że Estudiantes będą starali się grać o pełną pulę i pójdą za ciosem, jednak to Botafogo stać było na ostatni zryw - Artur świetnym przyjęciem zgubił pilnującego gol rywala i wykorzystał sytuację sam na sam z Mansillą, który mógł się nieco lepiej zachować. W końcówce piłkarze Estudiantes już się nie podnieśli, przeciwnie - to groźne kontry Botafogo dawały gospodarzom nadzieję na kolejnego gola.

W drugim meczu tej grupy Universidad de Chile pokonał wenezuelskie Carabobo 4:0 i przewodzi tabeli, jednak w ostatniej kolejce pojedzie do Brazylii i będzie potrzebować remisu do awansu - mecz Botafogo z La U zapowiada się znakomicie.

Tabela grupy A po 5. kolejce:
1. Universidad de Chile 10 pkt., 8:5
2. Estudiantes de La Plata 9 pkt., 9:5
3. Botafogo 9 pkt., 7:5
4. Carabobo 1 pkt., 2:11


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 wrz 2025, 0:08

Faza pucharowa trwa w najlepsze, a widzę, że mam tutaj zaległość świetnego meczu jaki obejrzałem pod koniec fazy grupowej. A więc najpierw nadrobienie tejże zaległości, potem aktualności.


Grupa B

River Plate - Independiente del Valle 6:2 (Driussi 7' Zarate 25'-sam., Mastantuono 45+5'-karny, Meza 51' Borja 88' Lanzini 90+4' - Hoyos 11' Spinelli 21')
Dzięki tej wygranej zespół z El Monumental, jeszcze z Mastantuono w składzie, zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie B. 1. połowa przyniosła jednak ze sobą kilka niemiłych niespodzianek dla gospodarzy, bo początkowo ekwadorski zespół walczył jak równy z równym. Zaczęło się zgodnie z planem, w 7 min. Po rzucie rożnym i zgraniu głową Driussi ubiegł wychodzącego z bramki Villara i otworzył wynik. Już cztery minuty później był remis, po prostej stracie River w środku pola poszła kontra, którą wykończył doświadczony Argentyńczyk Michael Hoyos. W 21 min. Goście objęli prowadzenie, w kolejnym szybkim ataku Requelme efektownie ograł obrońcę na lewej flance i wrzucił piłkę na głowę Claudio Spinelliego, który z bliska zdobył gola. W 25 min. gospodarze wyrównali, a raczej robił to za nich fatalnie interweniujący Zarate strzelając samobója. W doliczonym czasie gry Mateo Carbajal zarobił czerwień przewracając mijającego bramkarza Mastantuono, a sam poszkodowany pewnie wykonał jedenastkę. O ile w 1. połowie Independiente del Valle wyglądało nieźle, a ich szybkie ataki sprawiały kłopoty defensywie River, to wiadomo było, że w 10 raczej wiele już nie zdziałają. W 2. połowie worek z bramkami rozwiązał się na dobre, a do liczebnego osłabienia dochodziły jeszcze katastrofalne błędy w obronie. Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale jeden z goli nie został uznany gdyż asystujący przy bramce rezerwowy Maximiliano Meza pomógł sobie ręką przy przyjęciu. Co ciekawe, Independiente też miało niezaliczonego gola, trafiając do siatki pomimo gry w osłabieniu. Najładniejszy w 2. połowie był ostatni gol, w doliczonym czasie gry Manuel Lanzini przepięknie huknął z dystansu.

Pomimo wygranej 2:1 z Barceloną Guayaquil w ostatniej kolejce Independiete del Valle nie wyszło z grupy, ponieważ Universitario niespodziewanie zremisowało w Buenos Aires. Ostatecznie wyszło to chyba jednak na dobre Independiente, bo przeszli do Copa Sudamericana, a tam są obecnie w półfinale w którym zmierzą się z Atletico Mineiro.

Końcowa tabela grupy B:
1. River Plate 12 pkt., 13:7
2. Universitario 8 pkt., 4:4
3. Independiente del Valle 8 pkt., 8:11
4. Barcelona Guayaquil 4 pkt., 4:7


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 wrz 2025, 0:26

1/4 finału, mecz rewanżowy

Palmeiras - River Plate 3:1 (Vitor Roque 51' Lopez 90+1'-karny, 90+4' - Salas 8'), pierwszy mecz 2:1
Po porażce na El Monumental River Plate było w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżem w Brazylii, ale mecz rozpoczęło świetnie - już w 8 min. po wrzutce w pole karne na bliższy słupek z rzutu wolnego gola zdobył głową Maximiliano Salas. Pomimo inicjatywy Palmeiras goście bronili się umiejętnie, a nawet mieli szansę na podwyższenie wyniku po fatalnym błędzie w obronie brazylijskiego zespołu. Po przerwie dość szybko doszło do wyrównania - strzał głową Vitora Roque zdołał jeszcze wybronić Armani, ale wobec dobitki doświadczony argentyński golkiper był już bez szans. Remis premiował oczywiście Palmeiras, toteż River musiało się odsłonić i odważniej zaatakować. Najbliższy wyrównania był w 73 min. wprowadzony na boisko z ławki Miguel Borja - zdołał obrócić się z piłką w polu karnym i uderzył przy bliższym słupku, ale Weverton był na posterunku. Groźnie od bramką gości zrobiło się po stałym fragmencie gry - po strzale Joaquina Piquereza Franco Armani "wypluł" piłkę przed siebie, jednak żaden z graczy Palmeiras nie zdążył z dobitką. W doliczonym czasie gry emocje w meczu zakończył Jose Lopez - najpierw pewnie wykorzystał rzut karny (Marcos Acuna musiał przy tej okazji opuścić boisko za drugą żółtą kartkę), a w czwartej minucie doliczonego czasu gry argentyński napastnik kapitalnie uderzył (choć z lekką pomocą rykoszetu) z linii pola karnego, ustalając wynik meczu i pieczętując awans Palmerias do najlepszej czwórki tegorocznej edycji Copa Libertadores.

Palmeiras zagra w półfinale ze zwycięzcą pary LDU Quito - Sao Paulo. Po pierwszym meczu dwubramkową przewagę mają Ekwadorczycy, którzy pozostali na placu boju jako ostatni zespół spoza Brazylii i Argentyny, choćby dlatego życzę im awansu. Po 22 minutach w meczu rewanżowym jest bezbramkowy remis, a zatem są na dobrej drodze.


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 24 paź 2025, 1:19

1/2 finału, pierwszy mecz

Flamengo - Racing Club de Avellaneda 1:0 (Carrascal 88')
Drużyna Racingu, która w dwumeczu z Velez nie straciła gola, ewidentnie przyjechała do Rio z zamiarem wywiezienia remisu - można było się podziewać, że nie padnie tu zbyt wiele goli. Początkowo goście próbowali jeszcze wysokiego pressingu, potem oddali jednak inicjatywę Flamengo, które zresztą w 1. połowie niewiele potrafiło z tego zrobić. Racing miał swoją okazję do zdobycia gola - w 34 min. po rzucie rożnym do efektownego woleja złożył się Santiago Solari, jednak jego uderzenie wybronił Agustin Rossi. W doliczonym czasie gry bliski zdobycia gola dla Flamengo był Pedro, jego strzał z bliska obronił jednak Facundo Cambeses. W 2. połowie stwarzanie sytuacji bramkowych nadal szło pilkarzom z Rio de Janeiro jak po grudzie, dobrze zorganizowany w defensywie Racing bronił się skutecznie. W 77 min. przed szansą na otworzenie wyniku stanął pozostawiony w polu karnym bez opieki rezerwowy gospodarzy Samuel Lino, jego uderzenie obronił jednak Cambeses. W 88 min. Lino dopiął jednak swego - przy wrzutce w pole karne wybiegł zza pleców obrońców i uderzeniem głową przerzucił piłkę nad Agustinem Rossim. Rewanż na El Cilindro zapowiada się bardzo ciekawie, tym razem Racing nie będzie mógł już zastosować taktyki takiej jak we wczorajszym meczu czy dwumeczu z Velez Sarsfield.

Dziś w nocy w pierwszym meczu drugiego półfinału LDU Quito zagra z Palmeiras. Faworytem są oczywiście Brazylijczycy, ale LDU i tak osiągnęła spory sukces - tak trzeba traktować dotarcie do najlepszej czwórki przez klub spoza Brazylii i Argentyny (w poprzednich trzech sezonach dokonał tego tylko urugwajski Penarol).


ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”