Wiadomo, że chodzi tu o coś innego, ale w sumie tak mi wpadło do głowy teraz, którzy trenerzy naprawdę długo prowadzą, prowadzili swoje kluby. Ale takie z absolutnego TOPu, a nie jakieś Freiburgi, tak że Streicha sobie darujemy.
No nie ma sensu wymieniać Wengera i SAFa, bo to oczywiste odpowiedzi, ale tak z obecnych czasów to tylko Klopp i Guardiola. Wcześniej Ancelotti w Milanie. Naprawdę spora jest ta rotacja w czołowych klubach, gdzie tylko nieliczni zostają na lata, a reszta max cztery sezony i zmiana miejsca.





