Copa Libertadores - Strona 7

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
ODPOWIEDZODP
tyminho
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 24
Rejestracja: 11 cze 2007, 16:31
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: tyminho » 21 cze 2007, 11:31

Jako sympatyk River Plate liczyłem na trochę inne rozstrzygnięcie, no ale wyszło tak jak wyszło. Z drugiej jednak strony puchar napewno trafił we właściwe ręce. Do drużyny lepszej, grającej ładny dla oka, ofensywny futbol. Jednak przedewszystkim posiadającej w swoich szeregach piłkarski geniusz, Juana Romana Riquelme. Gremio, zespół bez gwiazd, grający defensywną piłkę, cieniujący w lidze, osiągnął i tak spory sukces. Do meczu finałowego ich stadion był twierdzą, której nie chcieli za żadną cenę poddać. Chociaż np. taki Santos grał lepiej od nich w półfinale, to spotkanie w Porto Alegre i tak przegrali. Teraz też sądziłem, że może dojść do niespodzianki. Jednak piłkarski geniusz Riquelme, na całe szczęście dla fanów Boca, dał znać o sobie w idealnym momencie. Oba mecze finałowe były tak naprawdę popisem jednego aktora.
No i jeszcze na koniec ten Palermo, człowiek, który się nigdy nie poddaje :) Ciekaw jestem, ile to jescze karnych musi przestrzelić, żeby dał sobie z nimi spokój.
No i na koniec mała garść statystyk.
Otóz teraz piłkarzom z Buenos Aires brakuje już tylko jednego triumfu w Copa Libertadores, by wyrównać rekordowe osiągnięcie innego argentyńskiego klubu Independiente, najbardziej utytułowanego zespołu w tych rozgrywkach, który wygrał je w latach 1964-65 i 1972-75.

A za rok triumfuje River ;)

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 21 cze 2007, 13:25

tyminho pisze:A za rok triumfuje River
Oj bez przesady. O obecnej sytuacji River można by pisać całe tomy książek, wszysycy wiedzą, że River to zespół, który ma mase problemów, a największym jest słaby traner, który nie potafi skompletować silnego składu. Piłkarzy ma na pewno ponadprzeciętnych, ale Passarella nie ma żadnej koncepcji na grę zespołu. Kiedy kończy Clausura bądź Apertura River wydaje kolejne miliony na transfery, a Kaiser zapowiada sukcesy. Zawsze kończy się to kompromitacją. River w tej edycji Cl nawet nie wyszło z grupy.
tyminho pisze:No i jeszcze na koniec ten Palermo, człowiek, który się nigdy nie poddaje Ciekaw jestem, ile to jescze karnych musi przestrzelić, żeby dał sobie z nimi spokój.
Nie rozumiem każdego kolejnego szkoleniowca Boci. Wszyscy egzekwują Palermo do strzelania karnych, a on zawsze strzela na pałę. Ale prawda jest taka, że w Boca nie ma piłkarza, który jest specjalistą od "jedenstatek" (no chyba nie Riquelme), ale jednak Palermo jest ostatnim piłkarzem, który powinien strzelać karne.

PS. Teraz o fenomenie komentatorów na TVP ;) Chodzi mi o bramkarza Gremio Sebastiana Saję. Tylko w TVP ma on na imię Diego. Co prawda takie jest jego drugie imię, ale na każdej argentyńskiej stronie o futbolu spotykałem się wyłącznie z Sebastianem Sają. Copa Libertadores oglądałem na hiszpańsko i włoskojęzycznych stacjach, i na każdej Saja miał na imię Sebastian. :P

tyminho
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 24
Rejestracja: 11 cze 2007, 16:31
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: tyminho » 21 cze 2007, 13:40

Corinthians pisze: Oj bez przesady. O obecnej sytuacji River można by pisać całe tomy książek, wszysycy wiedzą, że River to zespół, który ma mase problemów, a największym jest słaby traner, który nie potafi skompletować silnego składu. Piłkarzy ma na pewno ponadprzeciętnych, ale Passarella nie ma żadnej koncepcji na grę zespołu. Kiedy kończy Clausura bądź Apertura River wydaje kolejne miliony na transfery, a Kaiser zapowiada sukcesy. Zawsze kończy się to kompromitacją. River w tej edycji Cl nawet nie wyszło z grupy.
Zdaje sobie sprawę, że obecnie River to nie jest zespół do końcowego zwycięstwa. Jednak tak jak sam napisałeś posiada on ponadprzeciętnych piłkarzy i tylko kwestią czasu jest kiedy wszystkie tryby zaczną wspołgrać ze sobą. Czy to z Passarellą jako trenerem, czy też bez niego. Zresztą już podczas tego sezonu było widać nieznaczną poprawę w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami, a kilka spotkań River mogło się naprawdę podobać. Jeśli zaś chodzi o to, że w tym sezonie nie udało im się wyjść z grupy podczas Copa Libertadores, to napewno nie jest to powód do dumy. Jednak patrząc na to, że taki zespół jak Gremio, który napewno nie zasługiwał swoją grą, żeby dojść aż tak daleko, zagrał w finale, to i może Milionerom się ta sztuka uda w przyszłej edycji. Czegoś w tym sezonie CL napewno zabrakło, czy to szczęścia, czy też może River zlekceważyło swoich przeciwników w fazie grupowej i potem było już za późno, żeby tą stratę nadrobić. Ja mam nadzieję, że za rok będzie lepiej, no bo przecież to River Plate a nie Boca powinno rządzić w Ameryce Południowej :)

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 21 cze 2007, 15:06

Szczerze mówiąc, to ja już drugi rok nie widzę w River dobrej gry, a tymbardziej jakiejś poprawy.
Ale przekonamy się na rok :D Mi się w głowie nie mieści, że River w Copa Libertadores 2008 zajdzie dalej niż Boca :)
Wracając do fianłu. Tak nudnego dwumeczu finałowego jeszcze chyba w historii Copy nie było. Nudnego w sensie braku emocji, a nie słabej gry, bo wczoraj i tydzień temu popis futbolu stworzony przez Xeneizes to było pierwsza klasa :) Chyba jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby w dwumeczu było 5-0. Dawno już nie było sytuacji, w której jeden z finalistów nie potrafił w dwumeczu strzelić gola. Ostatnio wydarzyło się to dokładnie 10 lat temu i dokonał tego peruwiański Sporting Cristal, ale przegrał zaledwie 0-1
Za rok w Copa Libertadores z Argentyny zagrają na pewno: Estudiantes (zwycięzca Apertury 2006), San Lorenzo (zwycięzca Clausury 2007), Boca (obrońca tytułu) oraz River i Velez (najlepsze zespoły z tabeli descenso, czyli tabeli trzech ostatnich sezonów):
1 Boca Juniors--------------1.8772
2 Estudiantes La Plata------1.7018
3 River Plate----------------1.6930
4 Vélez Sarsfield-----------1.6404
5 San Lorenzo--------------1.5877
6 Lanús----------------------1.5000
7 Gimnasia La Plata--------1.4298
Lanus zagra w styczniu 2008 w eliminacjach. Mam nadzieję, że argentyńskie zespoły będą miały lepsze wyniki w przyszłej edycji Copy. Na chwilę obceną można śmiało powiedzieć, że w przyszłej Copie zagrają najsilniejsze argentyńskie zespoły (nie będzie takich ogrórków jak Banfield), szykują się jednak czystki. Odejdą tacy piłkarze jak: Sosa, Lavezzi, Belluschi czy Riquelme. Jak nie w lato, to w styczniu.

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 13 lut 2008, 10:24

Wczoraj rozpoczęła się Copa Libertadores. Od razu doszło do dwóch niespodziankek:
Caracas (WEN) - San Lorenzo 2:0
Deportivo Cuenca (EKW) - Estuadiantes LP 1-0

Trener Estudnaites - Roberto Sensini zwalił wszystko na wysokość - chyba słusznie, bo wiadomo jak ciężko gra się w górach. Nawet jezeli FIFA ograniczy wysokość rozgrywania meczów, to raczej poniżej 3000 metrów nie zejdzie.
San Lorenzo niespodziewanie przegrywa z Caracas. Nie pomógł Andres D'Alessandro, który grał od 1. minuty. W zeszłym roku także River poległo w Caracas, no ale Wenezuelczycy i tak uchodzą za słaby zespół.
Warto dodać, że w czwartek do Wenezueli wybiera się Boca, ale zagra z Maracaibo.

A oto pełny zestaw grup (jeszcze wczoraj rozgrywano ostatni mecz kwalifikacji):

GRUPO 1:
San Lorenzo (ARG)
Real Potosí (BOL)
Caracas ST (VEN)
Cruzeiro (BRA)

GRUPO 2:
Estudiantes (ARG)
Danubio (URU)
Cuenca (ECU)
Lanus (ARG)

GRUPO 3:
Boca Juniors (ARG)
Colo Colo (CHI)
U. A Maracaibo (VEN)
Atlas (MEX)

GRUPO 4:
Flamengo (BRA)
Nacional (URU)
Coronel Bolognesi (PER)
Cienciano (PER)

GRUPO 5:
River Plate (ARG)
Universidad Católica (CHI)
U.San Martín (PER)
CF América MEX)

GRUPO 6:
Santos (BRA)
San José (BOL)
Cúcuta Deportivo (COL)
Chivas (MEX)

GRUPO 7:
Sao Paulo (BRA)
Sportivo Luqueno (PAR)
Atlético Nacional (COL)
Audax Italiano (CHI)

GRUPO 8:
Fluminense (BRA)
Libertad (PAR)
LDU Quito (ECU)
Arsenal (ARG)

Dzisiejsze mecze:
Grupa 5 22.30 San Martin (PER) - River Plate (ARG)
Grupa 1 0.50 Cruzeiro (BRA) - Real Potosi (BOL)
Grupa 4 0.50 Coronel (PER) - Flamengo (BRA)
Grupa 6 3.10 Cucuta (COL) - Santos (BRA) (transmisja w TVP Sport)

Mastrangelo
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 2
Rejestracja: 13 lut 2008, 10:53
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mastrangelo » 13 lut 2008, 11:11

Trener Estudnaites - Roberto Sensini zwalił wszystko na wysokość - chyba słusznie, bo wiadomo jak ciężko gra się w górach. Nawet jezeli FIFA ograniczy wysokość rozgrywania meczów, to raczej poniżej 3000 metrów nie zejdzie.
Niech lepiej Sensini poszuka winy u siebie...
San Lorenzo niespodziewanie przegrywa z Caracas. Nie pomógł Andres D'Alessandro, który grał od 1. minuty. W zeszłym roku także River poległo w Caracas, no ale Wenezuelczycy i tak uchodzą za słaby zespół.
Lepiej aby Ramon Diaz uporządkował wszystkie sprawy w SL bo teraz wygląda to dramatycznie... nijak wygląda gra SL i nie zdziwiła mnie porażka w lidze bo tam była wyraźnie słabsza od Los Leprosos.... to co miało działać nie działało... a wracając do D'Alessandro, on potrzebuje jeszcze trochę czasu by się zgrać z resztą bo wczoraj miewał z tym spore problemy... sporo niecelnych podań, brak komunikacji z resztą...
Warto dodać, że w czwartek do Wenezueli wybiera się Boca, ale zagra z Maracaibo.
W tym meczu wszystko będzie zależało od Rikusia... w meczu ligowym z Rosario Central poza cudną asystą przy bramce Palacio nie pokazał się z dobrej strony... Natomiast z dobrych wieści powraca do zdrowia Ibarra, który na 100% powinien wyjść w podstawowej 11-stce na mecz w CL...

Szanse na to by Gracian czy Castroman (szczególnie uwielbiam tego pierwszego, bo ma talent nieskazitelny, tylko słabo funkcjonujący mózg który kazał mu jechać do Meksyku) zagrali są równe zeru... Czemu, otóż w Boca do niedawna lubiono trzymać drogich w utrzymaniu rezerwowych (piję tu w szczególności do Marioniego) a poza tym "El Criscoff" Ischia nie będzie niszczył duetu Pale-Pala choćby dlatego, że pierwszy (Palermo) to emeryt z dużą ilością goli (bo tylko za strzelanie goli się go rozlicza) a drugi (Palacio) to młody i powoli niszczący swój talent gracz, który zapewne i tak wyjdzie do Europy ale pewnie zostanie sprzedany za 3 mln euro do Cadizu.... od tak może skończyć....

PS. A poza tym witam wszystkich fanów piłki latynoamerykańskiej :wink:

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 13 lut 2008, 11:41

Mastrangelo pisze:Lepiej aby Ramon Diaz uporządkował wszystkie sprawy w SL bo teraz wygląda to dramatycznie...
Nie ma co tak dramatyzować bo SL zagrało dopiero dwa mecze w tym roku (oprócz Torneo de Verano). Mają świetnych piłkarzy jak na warunki południowoamerykańskie (Placente, Romeo, D'Alessandro) i trudno mi uwierzyć że sobie nie poradzą, chociaż grupę mają dosyć ciężką. Poza tym, tak jak wspomniałeś D'Alessandro musi się jeszcze zgrać z drużyną. Przyszedł zaledwie kilka dni temu, więc to normalne, że występuje brak kominukacji z partnerami.
Mastrangelo pisze:W tym meczu wszystko będzie zależało od Rikusia...
Nie tyle w tym meczu co w następnych. Maracaibo to najsłabszy zespół w grupie i porażka z nim to będzie katastrofa. Boca nawet w słabej formie powinna sobie poradzić, poza tym obrona wygląda bardzo porządnie, więc Wenezuelczycy nie powinni nawet gola strzelić. Inaczej to będzie w meczach z Atlasem i Colo Colo. Meksykańskie ekipy zawsze są silne, do tego trzeba leciec jeszcze dalej niż do Wenezueli,a Atlas ma skład całkiem, całkiem.
Mastrangelo pisze:Szanse na to by Gracian czy Castroman (szczególnie uwielbiam tego pierwszego, bo ma talent nieskazitelny, tylko słabo funkcjonujący mózg który kazał mu jechać do Meksyku) zagrali są równe zeru.
Jest szansa (aczkolwiek niewielka), że Ischia wystawi Castromana na prawej pomocy, bo Ledesma obniżył loty, nie wspominając o Gonzalezie.
A Gracianem nie ma się co przejmować, bo chociaż zawodnik z niego świetny, to w Boca gra słabo. Nawet dobra postawa w Torneo de Verano nikogo nie przekuje, bo wiadomo, że przeciwnicy nie są tak mocni jak w sezonie. Poza tym, jeśli Gracian miałby grać, to tylko zamiast Riquelme, więc jego szanse są właściwie zerowe. Jakoś nie chce wierzyć, że Ischia kiedykolwiek zmieści ich razem w jednym składzie (Gracian musiałby grać na lewej pomocy).

Mastrangelo
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 2
Rejestracja: 13 lut 2008, 10:53
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mastrangelo » 13 lut 2008, 12:18

Jakoś nie chce wierzyć, że Ischia kiedykolwiek zmieści ich razem w jednym składzie (Gracian musiałby grać na lewej pomocy).
Raczej w to również nie wierzę.... ale Cardozo nie jest wcale piłkarzem lepszym od Graciana i można byłoby spokojnie spróbować wystawić go w miejsce Neriego...

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 04 kwie 2008, 21:04

Copa Libertadores trwa w najlepsze. Tutaj można zobaczyć sytuacje w grupach.
W grupie 1 pewne awansu jest już Cruzeiro. 16 kwietnia zostanie rozegrany decydujący mecz w Buenos Aires, w dzielnicy Boedo, gdzie San Lorenzo podejmie Caracas. El Ciclon musi wygrać, goście mogą zremisować. Trenerowi Diazowi plany pokrzyżowała dzisiejsza porażka w Belo Horizonte 1-3, ale i tak jego zespół podniósł się z potężnego dołka. Bodaj 4 zwycięstwa w lidze z rzędu (a pierwsze 3 mecze to 3 porażki). W CL również zaczęli tragicznie. Właściwie byli już za burtą w decydującym meczu w Potosi przegrywali już 0-2, ale się podnieśli i wygrali 3-2! W ostatnich 20 minutach!
W grupie 2 teoretycznie jeszcze wszystkie zespoły mogą awansować, ale Danubio raczej nie ma szans. Tylko ekwadorska Cuenca może zagrozić dwóm argentyńskim teamom - mistrzowi Lanus oraz liderowi Estudiantes. O ile El Granate ostatnio opuściło loty, to Pincharratas wyrastają na faworyta Clausury i w Libertadores również mogą zajść bardzo daleko. Trener Nestor Sensini, który przejął schedę po Cholo Simeone zbudował świetny zespół, który w ostaniej kolejce potrafił w dobrym stylu ograć Velez bez Juana Verona, co za kadencji Simeone było nie do pomyślenia. Teraz Veron również jest kluczową postacią, ale inni gracze też grają świetnie.
W grupie 3 o awans musi walczyć jeszcze Boca. Po trzech kolejkach byli pod ścianą i musieli pokonać na Bombonerze Colo Colo. Po dramatycznym i niezwykle emocjonującym meczu, a do tego na wysokim poziomie Boca wygrała 4-3, grając od 20 minuty w 10 po czerwieni dla Monzona. Co więcej, nie grał Riquelme, który naciągnął miesięń i nie zagra jeszcze pare tygodni. Na szczęście formę złapali tacy piłkarze jak Datolo, Gracian, Vargas i nawet Cardozo. Boce został mecz w dalekim Meksyku i u siebie ze słabym Maracaibo. Uważam, że z awansem nie powinno być problemu.
W grupie 4 jeszcze trzy ekipy walczą o awans. Peruwiański Coronel już jest za burtą. Drugi peruwiański team walczy o awans. W przyszłym tygodniu Cienciano zagra w Cuzco decydujący mecz z Flamengo. Potem czeka ich jeszcze Nacional Montevideo. Dlatego uważam, że obie peruwiańskie drużyny odpadną w fazie grupowej.
Grupa 5 z udziałem River. Chociaż Milionerzy są w znakomitej formie, to niespodziewanie polegli w Meksyku 3-4 z Americą i muszą walczyć o awans. Mimo to fani River mogą spać spokojnie, bo został im tylko mecz ze słabym San Martin na El Monumental. River wyrasta na jednego z faworytów CL, a to dlatego, że obok Estudiantes są najlepiej grającą argentyńską drużyną. Mają równorzędnych piłkarzy, dzięki czemu Simeone z powodzeniem stosuje rotacje.

Już mi się nie chce.

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 01 maja 2008, 14:58

Wyniki pierwszych meczów 1/8 finału Copa Libertadores:
Lanus - Atlas 0:1
LD Quito - Estudiantes 2:0
Boca - Cruzeiro 2:1
San Lorenzo - River 2:1
Club America - Flamengo 2:4
Atl. Nacional - Fluminense 1:2
Nacional - Sao Paulo 0:0
Santos - Cucuta -:-

Można powiedzieć, że Flamengo i Flu są już w ćwierćfinałach. W pozostałych meczach nic nie wiadomo, nawet Estudiantes mają realne szanse na awans.
Ogromnie niezadowolona z wyniku może być Boca, która pokonała Cruzeiro tylko 2-1, a powinno być co najmniej 3-0. Goście zdobyli zupełnie przypadkową bramkę, a Boca raziła nieskutecznością.

Pary ćwierćfinałowe będą wyglądać tak:
Atl. Nacional/Flu - Nacional/Sao Paulo
America/Flamengo - Santos/Cucuta
San Lorenzo/River - LDU/Estudiantes
Lanus/Atlas - Cruzeiro/Boca

Awatar użytkownika
Rossi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2468
Rejestracja: 28 sty 2005, 22:40
Reputacja: 43
Lokalizacja: Syberia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rossi » 22 maja 2008, 23:20

Ladnie wczoraj Boca dojechalo Atlas :o

Calego spotkania nie wdzialem ale to co Roman pily rzucal :o Normalnie co do milimetra, ogladac Riquelme w takiej formie to czysta przyjemnosc. Trzy bramki Palermo, szczegolnie ta ostatnia, przelobowal bramkarza-piekna.

W 1/2 Boca zagra z Flu ktore wczoraj odprawilo Sao Paulo. Oczywiscie bede kibicowal Fluminense 8)

Dzisiaj kolejne spotkania:

LDU Quito-San Lorezno
Santos-Club America

Wie ktos czy Abu bedzie transmitowac ? Wczoraj nie bylo w programie Boci a transmitowali, dzisiaj tez niby nie ma :roll:

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 22 maja 2008, 23:52

Rossi pisze:W 1/2 Boca zagra z Flu ktore wczoraj odprawilo Sao Paulo. Oczywiscie bede kibicowal Fluminense
W zeszłym roku CONMEBOL wprowadziła przepis, że w finale Copa Libertadores nie mogą zagrać dwie ekipy z jednego kraju (chyba, że w półfinale będzie ich trzy). Jeżeli San Lorenzo pokona Quito, to Boca na pewno zagra z SL. Jeżeli Quito przejdzie to szczerze mówiąc nie wiem kto będzie rywalem Boca :D Trzeba też pamiętać, że jak Santos jakimś cudem awansuje do półfinału, to będzie on musiał zagrać z Flu.

Boca wczoraj zagrała najlepszy mecz sezonu, po raz kolejny pokazali, że najlepiej grają w sytuacjach beznadziejnych. Rok temu w meczach z Libertadem i Cucutą, teraz Maracaibo i Atlas. Atlas Guadalajajaja - jak to gdzieś przeczytałem :D Warto zwrócić uwagę na świetnie sobie poczynającego Cristiana Chaveza, który wczoraj wygryzł se składu Ledesmę. Rossi, ostatnio w Boca, oprócz Chaveza pojawiły się inne talenciaki. Ty w tym siedzisz więc pewnie już słyszałeś: Ricardo Noir (strzelił w sobotę gola Racingowi w debiucie, fenomenlany mecz, napastnik), Luis Ibanez (lewy obrońca, również świetnie, szczególnie w ofensywie, gdzie szarpał na lewej flance), Sebastian Nayar (on jednak słabo zagrał z Racingiem), oraz dwaj już znani: Luciano Monzon i Facundo Roncaglia.

Dzisiaj w Quito LDU gra z San Lorenzo. Niestety el Ciclon ma małe szanse na awans. Spadła im ostatnio forma (wcześniej rozjeżdżali każdego), a ze słabą formą o zwycięstwo w Quito bardzo trudno. LDU ma świetną drużynę i jest w stanie ograć każdego oprócz wczorajszej Boca. Warto się przyjrzeć Damianowi Manso i Joffre Guerronowi. Tym drugim interesuje się Boca. Wcześniej chcieli znanego wszystkim Lautaro Acostę z Lanus, ale chyba nic z tego.
Składy:
LDUQ (ECU): José Cevallos; Jairo Campos, Norberto Araujo, Renán Calle; Joffre Guerrón, Enrique Vera, Patricio Urrutia, Paul Ambrossi, Luis Bolaños; Damián Manso y Claudio Bieler. Entrenador: Edgardo Bauza.
SAN LORENZO (ARG): Agustín Orión; Adrián González, Cristian Tula, Gastón Aguirre, Diego Placente; Diego Rivero, Juan Manuel Torres, Santiago Hirsig (Walter Acevedo), Andrés D'Alessandro; Gonzalo Bergessio y Bernardo Romeo (Néstor Silvera). Entrenador: Ramón Díaz.

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 23 maja 2008, 11:29

No i Quito ograło San Lorenzo. Z tego co się doczytałem, to Boca zagra z Flu, a LDU i Americą, bo w półfinale są zespoły z czterech krajów.
Quito grało bardzo dobrze, najlepiej chyba Manso. Guerron na prawym skrzydle wdawał się w pojedynki, ma niezły drybling i jest szybki. SL grało w 10 po czerwie dla Torresa, za nadepnięcie przeciwnika (właściwie próbe nadepnięcia). Jednak już na początku drugiej połowy SL niespodziewanie wyrównało. Stałe fragmenty były ich jedyną szansą no i udało się. Potem LDU ciągle atakowało, ale nieskutecznie. SL dotrwało do karnych, ale Aureliano Torres jako jedyny nie strzelił i Quito zagra w półfinale. Ostatnim ekwadorskim zespołem, który grał w półfinale CL była Barcelona Guayaquil w 1998 roku.
Pierwsze mecze półfinałowe 28 maja, rewanże tydzień później. Potem przerwa na eliminacje do MŚ i finał 25 czerwca i 2 lipca.

Awatar użytkownika
Rossi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2468
Rejestracja: 28 sty 2005, 22:40
Reputacja: 43
Lokalizacja: Syberia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rossi » 23 maja 2008, 11:50

Corinthians pisze:No i Quito ograło San Lorenzo.

Malo brakowalo i by odpadli. Karne to zawsze loteria, grac tyle w przewadze, miec tyle sytuacji...

Guerron, widac ze chlop wygral zdrowie na loterii, strasznie duzo biega do tego bardzo szybko. Drybling niby ma ale Placente wiele razy bardzo latwo sobie z nim radzil. Robi sporo szumu, na moje oko troche bez glowy gra :) Moze pojdzie do Europy, liznie troche taktyki i bedzie z niego pozytek.

Drugiego meczu niestety nie obejzalem, jedynie poczatek, gdzie Santos gral lepiej. Szkoda ze CL jest tak pozno.

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 23 maja 2008, 15:04

Rossi pisze:Drugiego meczu niestety nie obejzalem
Ja też nie, ale Leao nieźle pojechał po sędziach po meczu. Obwinił ich za porażkę. Twierdził, że sędziowie przeszkadzali im w Cucucie, w Meksyku i teraz w Santosie. Nieźle mu się pochrzaniło. Stary frustrat.
Z dwojga złego wolałem Americę, żeby nie było dwóch brazylijskich drużyn w półfinale, ale z drugiej strony meksykańskiego pasożyta fajnie się nie będzie oglądać. Liczę, że Liga de Quito ich rozniesie.

Półfinał Boca - Flu zapowiada się zajebiście. Po tym co pokazała Boca w Guadalajarze jestem pełen optymizmu, chociaż Flu to trudny rywal, Boca jeszcze tak trudnego nie miała, a już trzy razy była o krok od odpadnięcia. Pierwszy mecz Boca prawdopodobnie zagra na stadionie Prezydenta Perona w Avellanedzie, bo Bombonera jest zamknięta (w meczu z Cru ktoś pieprznął liniowego w łeb kosteczką lodu).
Ten mecz miał być transmitowany na Dwójce, ale w programie nie ma o tym żadnej informacji.
Rossi pisze:Szkoda ze CL jest tak pozno.
To jest właśnie w tym najlepsze :) Chociaż wczoraj mało nie wysiadłem po pierwszej połowie. Na szczęście druga była ciekawa, a w karnych takie emocje, że w ogóle o śnie zapomniałem :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”