Jasne, nie twierdzę, że sukcesy Arsenalu za czasu wieloletniej kadencji Wengera powalają na kolana, ale jeżeli do 2017 roku nie było tylu frustratów, nie narodził się taki konflikt, o jakim mówi się teraz, to znaczy, że Francuz miał jednak rzeszę ludzi za nim stojących. Jeżeli teraz komuś coś nie odpowiada, to nie może być tak, że przeszłość zostaje skreślona i Wenger ma odejść w niemiłej atmosferze. Dlatego nie odnoszę się do wartościowania dorobku managera Arsenalu, jaki osiągnął w ciągu dwóch dekad, lecz do tego, że 20 lat silnego porozumienia z kibicami nie powinno nie mieć fundamentalnego znaczenia dla okoliczności pożegnania.Chemik pisze: Tak, ale z drugiej strony w tym roku mija 13 lat od ostatniej wygranej podopiecznych Wengera w lidze i 8 lat od ostatniego półfinału Ligi Mistrzów. Zależy kto jakie ma ambicje, ale IMO z innym trenerem, który byłby w stanie ogarnąć nieregularność Arsenalu wyglądałoby to zdecydowanie lepiej.









