Po roku można chyba przyznać, że ten transfer bardzo dużo mu dał. W Evertonie oczywiście był potrzebny, bo nie mamy zbyt wielu piłkarzy, którzy potrafią przytrzymać dłużej piłkę, ale bardziej dokuczało nam 'utrata' przez niego sprytu, błyskotliwości, dynamiki i parcia do przodu niż całe jego odejście z klubu. Tym bardziej, że klub dostał za niego przyzwoite pieniądze (choć kilka lat wcześniej pewnie dostałby więcej).
Rzadko się to zdarza w Evertonie, żeby kluczowy piłkarz odchodząc z klubu na tym skorzystał jak i sam klub.









