Berele Lewartow pisze:No podziwam. Wpierdalać tuńczyka dwa razy dziennie, to nie lada wyczyn. Ale ok, jeśli to sie tobie podoba i twojej narzyczonej, to mi nic do tego Wink . Pozdrawiam.
To jakaś ironia ?
myhalek_acm pisze:No to chyba kupie se karnet na silownie z basenem Razz
Takie cytaty znalazłem na kilku forach :
Krotkotrwaly nacisk na nasady kosci dlugich stymuluje wzrost, a nie go zatrzymuje.
Ciezka praca(np. tragaza portowego) i niedozywienie moze hamowac ten proces, ale chodzi tu o nacisk dlugotrwaly.
powiem Ci ze nie hamuje, ja kiedys napalony bylem strasznie na kulturystyke bralem duze jak na mozliwosci ciezary i cwiczylem(obciazalem ostro kręgosłup), ale urosłem
to zalezy bardziej od genetyki niz cwiczen na silowni
Ten temat niemal non stop przewija się na łamach forum. Z własnych obserwacji mogę śmiało powiedzieć, że wzrost to wyłącznie sprawa genetyki. Jedni nie robią nic - nie ćwiczą a i tak są niscy. Jeszcze inni trenują na maxymalnych ciężarach i ze wzrostem "nie mają problemów". Tak więc prędzej zatrzymanie procesu wzrostu będzie wynikiem złego sposobu odżywiania aniżeli treningów na siłowni![]()







