Giro d Italia - Strona 11

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 17 maja 2007, 1:06

Yukasz pisze:Di Luca był faworytem i nie zawiódł
Wiadomo :smoke: moj zawodnik
Szkoda, ze nie wygral Caupio, trzymalem kciuki bo to tez moja ekipa

Yukasz pisze:Dziwi mnie postawa Simoniego który dziś przyjechał w grupce ze Szmydem i stracił 15 sek a w klasyfikacji generalnej zamiast straty odrabiać jeszcze je powiększa - traci już 2 min do Di Luci i ponad min do Cunego. Jak na razie wydaje mi się że lider Saunier Duval formę zostawił w domu Rolling Eyes Nawet czasowiec Zabriskie był przed Włochem Rolling Eyes Także inny faworyt Savoldelli dziś zdawał się jechać obok wyścigu i stracił dziś ponad 30 sek do zwycięzcy. Inna sprawa że podczas dzisiejszego etepu kolarza na mokrej nawierzchni padali jak kaczki
Juz tak nie psiocz, to nie jest nawet wprowadzenie do Giro :!: A zawodnicy buduja czesto forme na wyscigu i tak to sobie oszcowali aby miec szczyt formy podczas najwazniejszych etapow gorkich, na ktorych mozna duzo zyskac jak i duzo straici, tak wiec aktualnie zawodnicy ulegli jedynie rozstawieniu - takie kwalifikacje o pole pisition :!: wsyztsko przed nami i kilku minutowe straty to zadne straty
W czasie koncowych kilometrow pociagnal troche Piepoli ale szybko zrezygnowal, bydz moze gdyby nie upadki zwyciezca moglbyc inny (czyt. Bettini) a szosa pokazala nam prawde o Rabbelinie :!: - tak jak pisalem nie widze go w glownej roli na tourach :!:
widzielsicie obrzek na nodze zawodnica Panarii albo to byl zawodnik Caisse d'Epargne :think: :?:

Yukasz pisze:w piątek ponownie etap dla górali z tym że wygra go pewnie kolarz z dobrym finiszem i jazdą na zjazdach a nie klasyczny górol
czyli najprawdopodobnie znamy zwyciezce :!: (czytaj Savo :wink:)

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 17 maja 2007, 11:34

Tak jak przypuszczałem wczorajszy etap padł łupem Danilo di Luci z Liquigasu, który znajduje się w wybornej formie i zobaczymy czy będzie w stanie tą dyspozycje utrzymać przez całe Giro d`Italia.

Według mnie w chwili obecnej o zwycięstwo w Giro liczą się już tylko 3nazwiska-di Luca,Cunego i Savoldelli.
Simoniego raczej dyskwalifikuje spora już strata i jeszcze 2czasówki, których nienawidzi i będzie na nich tracił sporo czasu.
Tym bardziej że Giro d`Italia w tym roku nie jest aż takie trudne jak w latach wcześniejszych co także nie jest dla niego korzystne.

Wczoraj zawiódł także Paolo Savoldelli, co tym bardziej dziwi w obliczu jego całkiem niezłej jazdy w niedawnym Tour de Romandii(2miejsce) i wydawało się że jego forma stale rosnie.Ale w przypadku Falco ewentualne straty na podjazdach będzie on w stanie odrobić podczas indywidulanej jazdy na czas więc nie przekreślałbym jeszcze jego szans.

Szkoda Paolo Bettiniego i licze tylko że ten uraz to nic poważnego bo dziś to etap w sam raz dla "świerszczyka" z lekkim podjazdem tuż przed samą metą.
Zawiódł mnie lider pro touru-Davide Rebellin, któy wczoraj poniósł dużą stratę, choć w moim mniemaniu był to etap dla niego wprost wymarzony.Widać że forma Davida nie jest juz taka jak podczas klasyków w Belgii i Holandii w połowie kwietnia, gdzie na podjazdach nie miał sobie równych.Z formą sprzed miesiąca Rebellin, walczyłby wczoraj ramie w ramię z di Lucą o zwycięstwo etapowe a tak pozostaej mi wierzyć że Davide się nie podda i przynajmniej jeden etap podczas tego Giro mimo wszystko wygra(może jakaś ucieczka?).

Dzisiaj w sumie prosty ,lekko tylko pofałdowany etap ale z niewielkim podjazdem pod sam koniec.Tak więc bardzo prawdopodobne są ataki tuż przed metą i raczej wątpie żeby wygrał jakiś typowy sprinter typu Petacchi czy Mc Ewen.Gdyby nie wczorajszy upadek to wielkim faworytem byłby Paolo Bettini a tak nie wiadomo w jakiej będzie formie i czy wogóle nie wycofa się z wyścigu.Licze że powalczy dzisiaj Rebellin, który będzie się chciał zrechabilitować za wczorajsze niepowodzenia a w końcu biały trykot lidera pro touru do czegoś zobowiązuje.
W innych okolicznościach mógłby dzisiaj także powalczyć di Luca, ale po wczorajszym zwycięstwie i prowadzeniu w klas.generalnej oraz w obliczu długiej i ciężkiej walki o końcowy triumf myślę że Danilo nie będzie się dziś zbytnio wyśilać i zadowoli się utrzymaniem różowego trykotu lidera wyścigu.Niewykluczone także że podczas dzisiejszego etapu dojedzie wreszcie do mety jakaś ucieczka składająca się z kolarzy nie mających szans w klas.generalnej i myślę że jest to rozwiązanie całkiem prawdopodobne, gdyż część ekip typu Liquigas czy Lampre będzie chciało trochę odpocząć po trudach wczorajszego etapu i taka ekskapada byłaby im na ręke.
Ale jak będzie zobaczymy.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 18 maja 2007, 0:03

czeher pisze:Juz tak nie psiocz, to nie jest nawet wprowadzenie do Giro Exclamation
Ja wychodzę z założenia ze jak ktoś jest dobry to nie odstaje od reszty od początku tylko sam powiększa przewagę. Tak jak było w TdF za czasów jeszcze Armstronga - ile minut przewagi Amerykanin by nie miał to i tak cały kolarski świat chcący oglądać walkę na drodze łudził się że Ulrich już niedługo zacznie odrabiać straty a te jeszcze się powiększały. Ale 'specjaliści' znowu swoje i tak do końca aż nagle skończył się wyścig i Armstrong wygrał na luzie. A emocje były chyba tylko w głowach zwolenników Niemca. Wiem że Armstrong jest jeden i tylko Basso na koksie może mu dorównać o ile Amerykanin też się nie szprycował ale nie chcę się łudzić i czekać na takie etapy jak dwa lata temu na Giro kiedy to Basso przegrał wyścig z powodu chyba złego odżywiania i ogromnych strat poniesionych na jednym z etapów. Wolę patrzeć na realną formę bo niby dlaczego Simoni miałby się z nią kryć gdyby był jakoś super przygotowany :?:

A dzisiejszy etap wygrał Robert Forster z Gerolsteiner po sprincie z całego peletonu. Zawiódł mnie dopiero piąty McEwen który pewnie by powalczył o wyższą lokatę jednak wąskie ostatnie metry i umiejętna jazda rywali zablokowała go uniemożliwiając skuteczny finisz. Niestety kruchy Australijczyk nie podjął z nimi walki i musiał wąchać spaliny rywali. Za to ładnie znalazł się Hushovd który był bliski wygranej. Trochę szkoda uciekającego przez niemal cały etap Rosjanina Mikhaila Ignatieva.

A słyszeliście jak Wyrzykowski wymieniał strony na których można podyskutować o Giro :?: Liczyłem że wspomni o http://www.pilka.pl/forum/ (pytać o Giro) :lol: Ale niee :(

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 18 maja 2007, 0:05

Niemiec Robert Forster z Gerolsteiner wygrał 5etap tegorocznego Giro d`Italia.Pomimo, że na trasie dzisiejszego etapu było trochę hopek i zawiązało się kilka ucieczek to grupy posiadające w swoich szeregach sprinterów(szczególnie Milram i Davitamon-Lotto) były bardzo czujne, dzięki czemu oglądaliśmy finisz dużej grupy zawodników.

Największym dzisiejszym pechowcem był Alessandro Petacchi, który zapewne bez problemu by wygrał, gdyby dwukrotnie nie został przyblokowany i zepchnięty niemlaże na bandę reklamową, przez co wytracił dużą część ze swojej prędkości, przez argentynczyka Richeze z Ceramiki-Panarii.
Wielka szkodą Ala-Jeta, ale przed nim jeszcze wiele szans na zwycięstwa a jak widać jego forma stale rośnie w odróżnieniu od nieco chyba nieco przereklamowanego Mc Ewena, który po zwycięstwie w 2etapie wyrażnie spoczął na laurach.

Oto wyniki dzisiejszego etapu:

1 FORSTER Robert GER GST 4:17:02 0:00 20"
2 HUSHOVD Thor NOR C.A 4:17:02 0:00 12"
3 PETACCHI Alessandro ITA MRM 4:17:02 0:00 8"
4 NAPOLITANO Danilo ITA LAM 4:17:02 0:00
5 MC EWEN Robbie AUS PRL 4:17:02 0:00
6 USAU Aliaksandr BLR A2R 4:17:02 0:00
7 RICHEZE Ariel Maximilian ARG PAN 4:17:02 0:00
8 PICHOT Alexandre FRA BTL 4:17:02 0:00
9 HAEDO Juan José ARG CSC 4:17:02 0:00
10 GATTO Oscar ITA GST 4:17:02 0:00

W klasyfikacji generalnej natomiast bez zmian, liderem pozostaje Danilo di Luca z Liquigas, przed swoimi kolegami z zespołu Pelizottim i Andreą Noe.

Oto czołówka klas.generalnej:

1 DI LUCA Danilo ITA LIQ 18:43:12 0:00
2 PELLIZOTTI Franco ITA LIQ 18:43:38 0:26
3 NOE' Andrea ITA LIQ 18:43:47 0:35
4 NIBALI Vincenzo ITA LIQ 18:43:47 0:35
5 SCHLECK Andy LUX CSC 18:44:05 0:53
6 CUNEGO Damiano ITA LAM 18:44:06 0:54
7 ZABRISKIE David USA CSC 18:44:15 1:03
8 SAVOLDELLI Paolo ITA AST 18:44:19 1:07
9 MAZZOLENI Eddy ITA AST 18:44:19 1:07
10 MIZOUROV Andrey KAZ AST 18:44:19 1:07

Jutro szósty etap z Tivoli do Spoleto liczący 177 km, z premią górską 1kategorii(ale ponad 80km przed metą) i z kilkoma fajnymi hopkami(ostatnia na niecałe 20km do mety).
Tak więc jutro Petacchi czy Mc Ewen raczej nie wygrają zaś faworytów należy upatrywać w zawodnikach typu-Ricco, Rebellin, di Luca a może nawet Cunego?
W innych okolicznościach grożny byłby też Bettini ale po wczorajszym upadku nie doszedł on jeszcze do pełnej sprawności i wątpie aby jutro był w stanie walczyć o zwycięstwo etapowe.
Zresztą dzisiaj Paolo niemalże cały wyścig przejechał w ogonie peletonu i kilka razy podjeżdżał do swojego wozu technicznego i miałem nawet obawy czy wogóle nie zsiądzie z roweru i nie zrezygnuje z jazdy.Na szczęścia się tak nie stało, gdyż byłaby to wielka strata dla Giro, gdyby wycofał się z niego obecny przecież mistrz świata.Ja mam nadzieje że Bettini dojdzie do siebie w drugiej fazie wyścigu i odniesie przynajmniej jedno zwycięstwo etapowe czego życze mu z całego serca.


ps.dzisiaj komentator włoskiej telewizji powiedział że jeśli di Luca w tym roku nie wygra Giro d`Italia to nie wygra go już nigdy.I chyba ma koleś rację, nie ma Basso, Danilo jest w zyciowej formie więc jak nie teraz to kiedy?-to jest czas dla di Luci.
Ostatnio zmieniony 18 maja 2007, 0:43 przez zygy, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 18 maja 2007, 0:08

Yukasz pisze:Wolę patrzeć na realną formę bo niby dlaczego Simoni miałby się z nią kryć gdyby był jakoś super przygotowany
Ja nie mowie, ze on sie czai, kryje ze swoja froma tylko moze potrzebuje jeszcze kilku dni do zlapania odpowiedniego pulapu - tak czasem sie zdarza :!:
Yukasz pisze:Ja wychodzę z założenia ze jak ktoś jest dobry to nie odstaje od reszty od początku tylko sam powiększa przewagę
zartownis - tak tylko bylo w opisanych przez ciebie przypadkach - tutaj sie dziwimy ze sie sprycuja, skoro sami od nich wymagamy aby byli jak roboty i kazdego dnia dokladali rywala :roll: A tak sie nie da, zawsze w czasie wyscigu dany kolarz ma kryzys - moze Simoni mial go wtedy :think:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 20 maja 2007, 1:32

Włoch Alesandro Petacchi wygrał 7etap 90tego Giro d`Italia ze Spoleto do Scarperii.Warto odnotować że dzisiejszy etap był najdłuższym w tegorocznym Giro i liczył sobie 254km oraz że meta usytuowana była na torze motocyklowym-Mugello, które gości co roku najszybszych motocyklistów świata m.in. w klasie Moto GP.

Petacchi po finiszu z dużej grupy zawodników ,po zaciętej walce wyprzedził norwega-Hushovda oraz powracającego do dobrej dyspozycji po niedwanym upadku mistrza świata-Paolo Bettiniego.
To już 2zwycięstwo etapowe Petacchiego podczas tego Giro d`Italia zaś 21 wogóle.
Tempo dzisiejszego etapu było bardzo szybkie i kolarze dotarli do mety na długo przed planowanym czasem.Przez długi czas uciekało 4zawodników, których przewaga sięgała nawet 11minut w pewnym momencie ale po skutecznej pogoni Quick-Stepu, uciekinierów dogoniono już na kikladziesiąt kilometrów przed metą.Póżniej już do głosu doszła grupa Petacchiego-Milram, która nie pozwoliła nikomu na "harce", dzięki czemu Ala-Jet odniósł dzisiaj pewne zwycięstwo.
Oto wyniki dzisiejszego etapu:

1 PETACCHI Alessandro ITA MRM 6:14:44 0:00 20"
2 HUSHOVD Thor NOR C.A 6:14:44 0:00 12"
3 BETTINI Paolo ITA QSI 6:14:44 0:00 8"
4 NAPOLITANO Danilo ITA LAM 6:14:44 0:00
5 ROJAS GIL Jose Joaquin ESP GCE 6:14:44 0:00
6 USAU Aliaksandr BLR A2R 6:14:44 0:00
7 RICHEZE Ariel Maximilian ARG PAN 6:14:44 0:00
8 GASPAROTTO Enrico ITA LIQ 6:14:44 0:00
9 BAZAYEV Assan KAZ AST 6:14:44 0:00
10 FERNANDEZ Koldo ESP EUS 6:14:44 0:00


Liderem wyścigu pozostał bohater wczorajszego etapu, włoch-Marco Pinotti z T-Mobile, który dzięki wczorajszej długiej i udanej ucieczce założył "Maglie Rosa".Nie ulega wątpliwości że Pinotti miał sporo szczęścia zaś swoje liderowanie w wyścigu zawdzięcza dosyć nietypowej taktyce ekipy Liquigas i ich lidera Danilo di Luci, który postanowił żeby na te kilka dni "oddać" koszulkę lidera po to by nie męczyć siebie i ekipy przed ważnymi etapami górskimi.Taką taktykę często stosowała też ekipa Lance Armstronga-US Postal(obecne Discovery) podczas kilku zwycięskich dla amerykanina Tour de France.
Warto też zauważyć że Pinotti podobnej eskapady po koszulkę lidera próbował już kilka tygodni wcześnie podczas Tour de Romandii ale wówczas zabrakło mu dosłownie paru sekund aby wyprzedzić Paolo Savoldellego z Astany.Tak więc przysłowie co się odwlecze to nie uciecze w przypadku Pinottiego jest jak najbardziej na miejscu.
Oto czołówka klasyfikacji generalnej po 7etapach:

1 PINOTTI Marco ITA TMO 29:59:16 0:00
2 SCHWAB Hubert SUI QSI 30:02:46 3:30
3 DI LUCA Danilo ITA LIQ 30:03:28 4:12
4 PELLIZOTTI Franco ITA LIQ 30:03:54 4:38
5 NOE' Andrea ITA LIQ 30:04:03 4:47
6 NIBALI Vincenzo ITA LIQ 30:04:03 4:47
7 LAVERDE JIMENEZ Luis Felipe COL PAN 30:04:05 4:49
8 SCHLECK Andy LUX CSC 30:04:21 5:05
9 CUNEGO Damiano ITA LAM 30:04:22 5:06
10 ZABRISKIE David USA CSC 30:04:31 5:15

Jutro 8 etap z Barberino di Mugello do Fiorano Modenese o długości 200 km.Pierwsza połowa jutrzejszego etapu jest dosyć górzysta z kilkoma premiami górskimi, jednak druga jego faza jest już zupełnie płaska więc tak jak dziś o zwycięstwo etapowe powinni walczyć sprinterzy zaś największym faworytem będzie Petacchi, który będzie miał szanse na skompletowanie hat-tricka w tegorocznym Giro...chyba że znów powiedzie sie jakaś ucieczka tak jak wczoraj?Tutaj dużo będzie zależeć od samopoczucia sprinterów po tych początkowych górkach bo od ich dyspozycji zależeć będzie efektywność pogoni ich grup za ewentualnymi uciekinierami.Jeśli Petacchi,Mc Ewen i ska będą w niezłej formie to raczej należy się spodziewać finiszu dużej grupy zawdników, gdyż wątpie aby przy sprawnej pogoni kilku ekip jakiś uciekinier był w stanie oprzeć się jej i dojechać samotnie do mety zważywszy na zupełnie płaską drugą część etapu.
Ja w każdym razie kibicuje jutro Petacchiemu i liczę na jego 3zwycięstwo etapowe a w razie udanej ucieczki to mam nadzieje że weżmie w niej udział lider pro-touru-Davide Rebellin i że to on wygra jutrzejszy etap bo on już raczej w klas.generalnej nie będzie się liczył więc niech chociaż wygra jakiś etap na osłodę.
Ale jak będzie to przekonamy się dopiero jutro.


pozdro
Ostatnio zmieniony 20 maja 2007, 2:04 przez zygy, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 20 maja 2007, 1:54

Ostatnich dwóch etapów nie oglądałem i dziwi mnie słaba w nich postawa McEwen'a :badziewie: zygy nie wiesz jaka jest tego przyczyna bo po wynikach wiem że wczoraj Australijczyk stracił kilkanaście minut nie tyle do zwycięzcy co nawet do finiszującego z głównej grupy Petacchiego a dziś także był poza pierwszą dziesiątką :roll: Jakiś uraz :?:

Jutro liczę że na początku odjedzie większa grupa a na końcowych kilometrach sie porwie i wygra jakiś nieznany mi kolarz. A jak nie to może wreszcie wygra Hushovd który ciągle depcze po kole Włochowi :P Może Bettini :think:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 20 maja 2007, 2:38

zygy nie wiesz jaka jest tego przyczyna bo po wynikach wiem że wczoraj Australijczyk stracił kilkanaście minut nie tyle do zwycięzcy co nawet do finiszującego z głównej grupy Petacchiego a dziś także był poza pierwszą dziesiątką Jakiś uraz
Mi o żadnym urazie Australijczyka nie wiadomo.Jeśli chodzi o wczorajszy etap to nie od dzisiaj wiadomo że Mc Ewen bardzo słabo radzi sobie nawet w średnich górach i jest w pod tym względem dużo słabszy od Petacchiego.Zauważ też że Mc Ewen zawsze wycofuje się mniej więcej w połowie Giro bo nie jest w stanie wogóle pokonać tych wyższych wzniesień zaś Petacchi czy Bettini na ogół dotrzymują do końca wyścigu no chyba że złapią jakiś uraz.
Kolejną kwestią jest to że Petacchi jest najwyrazniej dużo bardziej zmotywowany od australijczyka.Ale-Jet jest u siebie, chce co po niektórym, którzy go już skreślili cos udowodnić a pozatym Petacchi jest posiadaczem koszulki dla najlepiej punktującego zawodnika(maglia ciclamino) i walczy zażarcie na każdym etapie żeby ją utrzymać przez co nawet 6-7miejsce jest dla niego ważne.Zreszta samo już posiadanie tego trykotu wpływa mobilizująco na Alessandro.
Wracając do Mc Ewena to na pewno strata ponad 17minut do zwycięzcy na wczorajszym etapie jest troche dziwna ale jak juz pisałem, słaba jazda w górach oraz fakt że stało się jasne że ucieczka dojedzie do mety sprawiły że australijczyk zupełnie sobie odpuścił i efekt tego taki w postaci aż tak dużej straty.

Jeśli chodzi już o same porażki sprinterskie Mc Ewena i to nie tylko z Petacchim ale także z innymi zawodnikami to na pewno duże znaczenie ma tu ekipa jaką dysponuje australijczyk.Na pewno Predictor-Lotto nie stwarza Mc Ewenowi tak dobrej pozycji na finiszu jak Milram-Petacchiemu i to nie ulega żadnej wątpliwości.Wydaje się także że Mc Ewen zagubił gdzieś ten instynkt, z którego był znany w latach wcześniejszych oraz tą umiejętność dobrego ustawiania się na finiszu(na ogół na kole Petacchiego) co umozliwiało mu wygrywanie etapów.
Zarówno dzisiaj jaki i 2dni temu Mc Ewen wyglądał na finiszach na nieco zagubionego, dawał się zamykać na ostatnich metrach czy choćby tak jak dziś wogóle nie podejmował walki.
Moim zdaniem australijczyk nie jest chyba jeszcze w optymalnej formie, którą szykuje pewnie na Tour de France.Dochodzi do tego pewnie także zmęcznie spowodowane pokonywaniem coraz trudniejszych i wyższych wzniesień i efekt tego taki że Mc Ewen-owi nie starcza sił na finiszu i bez walki poddaje etapy.Zauważmy że przecież 2etap Mc Ewen przecież wygrał, a im dalej w las tym gorzej i to raczej w słabej kondycji australijczyka należy upatrywać jego kłopotów nie zaś w jakiejś odniesionej kontuzji i lada dzień spodziewam się informacji o jego wycofaniu się z tegorocznego Giro d`Italia.
Co do jutrzejszego etapu to raczej nie widze zbyt dużych szans dla Mc Ewena, biorąc pod uwagę dosyć trudną 1fazę wyścigu.Wydaje się że australijczyk może mieć kłopoty żeby ukończyć ten etap w zasadniczej grupie i całkiem możliwe jest że odpuści sobie i "strzeli" tak jak to miało miejsce ostatnio.Zresztą nawet jeśli dojedzie w peletonie to wątpie czy po tak "trudnych podjazdach"(oczywiście trudnych dla niego) będzie w stanie nawiązać walkę z Petacchim czy Bettinim, którzy w górach czują sie dużo lepiej niż on.
Jutro liczę że na początku odjedzie większa grupa a na końcowych kilometrach sie porwie i wygra jakiś nieznany mi kolarz. A jak nie to może wreszcie wygra Hushovd który ciągle depcze po kole Włochowi Może Bettini
Ja też chciałbym żeby wreszcie wygrał Bettini, tym bardziej że był już raz 2 i 3, w nagrodę że się nie poddał i walczył pomimo odniesionej kontuzji oraz wreszcie dlatego że Giro wjechało w rodzinne strony "świerszczyka".
Taki więc niech wygra ktoś z dwójki Petacchi-Bettini w przypadku finiszu peletonu a w przypadku ucieczki niech to będzi jakiś mało znany zawodnik ale nich to będzie włoch, gdyż to ich narodowy wyścig i to niech włosi wygrywają jak najczęsciej ku uciesze miejscowych kibiców.


pozdro

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 22 maja 2007, 10:42

Oj widzę że coś małym zainteresowaniem cieszy się w tym roku Giro d`Italia na tym formu, no chyba że wszyscy czekają na góry?

Wczorajszy etap wygrał włoski sprinter Danilo Napolitano z Lampre, który pokonał na finiszu wielkich faworytów-odrodzonego Mc Ewena i Alessandro Petacchiego, który liczył na zwycięstwo na "własnych śmieciach".
Było to zarazem 1zwycięstwo etapowe Napolitano w Giro d`Italia, który dotychczas bardziej znany był z występów na torze.Swoją drogą Lampre obok Benattiego mają kolejnego dobrego sprintera i to takiego, który radzi sobie bez żadnej pomocy partnerów zespołu, pociągów czy rozprowadzaczy itp.

Natomiast w niedzielę etap wygrał norweg-Knut-Tore Arvesen z CSC, który pokonał na ostatnich metrach wielkiego pechowca tegorcznego Giro-Paolo Bettiniego, który ewidentnie się nie popisał na ostatnich metrach-w końcu nie przegrał z Petacchim czy Bonnenem tylko z mało znanym Norwegiem.A Bettini motywację miał podwójną, bo raz że chciał wygrać swój 1etap w Giro w tym roku, dwa że meta 8etapu była w jego rodzinnej Toskanii.
Jednak o dziwo nie ta informacja była najważniejsza jeśli chodzi o niedzielny etap.Otóż do mety dojechała dosyć duża grupa-22kolarzy(w tym bettini i arvesen), która uzyskała ponad 4minuty przewagi nad peletonem.W tej grupie znależli się bardzo niebezpieczni zawodnicy w perspektywie klasyfikacji generalnej-Cioni, Sella, Rubiera, Bruseghin czy Arroyo, którzy dzięki tym kilku minutom mogą poważnie zamieszać w tegorocznym wyścigu.
Co prawda zarówno Bruseghin jak i Rubiera raczej nie są liderami swoich ekip i będą raczej pomagać odpowiednio Cunego jak i Popowiczowi to jednak pozostali z wymienionych przezemnie kolarzy mają wszelkie dane ku temu by stanąć na pudle w tegorocznym Giro.
I tak:

-Dario David Cioni(Predictor Lotto)-zajął w 2004roku 4miejsce w wyścigu dookoła włoch i co wazniejsze świetnie radzi sobie w jeżdzie indywidualnej na czas(a przecież mamy jeszcze 2czasówki!).Istotne jest także że po rychłym wycofaniu się z wyścigu Mc Ewena, Cioni stanie się zapewne liderem swojej ekipy i wszyscy będą pracować na niego,
-Emannuele Sella(Ceramica-Panaria Navigare)-w 2005 roku 10 w Giro, niezły góral, potrafiący skutecznie zafiniszować z małej grupki zawodników.Trochę słabszy czasowiec i tu może być dla niego istotny problem w walce o podium w Mediolanie.
-David Arroyo Duran(CAISSE D'EPARGNE-ILL. BALEARS)-młody, perspektywiczny chiszpański zawodnik, który potrafił w zeszłym roku w Tour de France zająć niezłe 21miejsce pomimo iż był tam pomocnikiem Oscara Perreiro.Dobrze czujący się w górach, ale dużo słabiej radzący sobie w czasówkach.W tegorocznym Giro, Arroyo znajduje się w niezłej formie co potwierdził na 4etapie z metą na podjezdzie , kirdy to zajął 7miejsce z niewielka stratą do Danilo di Luci.Pewne jest także że Arroyo jest zdecydowanym liderem swojej ekipy i w odróżnieniu od Rubiery, Noego czy Bruseghina raczej nie będzie musiał na nikogo pracować ani nikomu pomagać.Wydaje mi się że to właśnie ten zawodnik może okazać się najgrozniejszym dla di Luci, Cunego, Simoniego czy Savoldellego w walce o końcowy triumf w tegorocznym Giro d`Italia.

Jeszcze jedna kwestia odnośnie niedzielnego etapu.Otóż do gonienia 22osobowej ucieczki za bardzo nikt się nie kwapił.Grupy sprinterskie potraciły swoich asów na wcześniejszych podjazdach więc się za bardzo nie wysilały zaś goniła, owszem początkowo, grupa-T-Mobile(lidera Pinottiego) ale w Giro jest to bardzo słaba ekipa, która ponadto jest bardzo zdziesiątkowana więc nic nie była w stanie wskórać.
Dopiero w 2 płaskiej fazie wyścigu włączyła się do pogoni grupa Gilberto Simoniego(Saunier-Douval Prodir) i to głównie dzięki tej ekipie przewaga ucieczki wynosła na mecie "tylko"nieco ponad 4minuty.Gdyby nie ich pogoń to jak powiedział po tamtym etapie Simoni-"byłoby już pozamiatane", zaś o zwycięstwo w Giro walczyliby już tylko co lepsi z niedzielnych uciekinierów i tak by w istocie było gdyby ucieczka dojechała do mety z przewagą ok.10-15minut.

Tutaj pojawia się pytanie co robią takie grupy jak Liquigas czy Lampre? To że mieli swoich przedstawicieli w ucieczce to nie znaczy że są całkowiecie zwolnieni z pracy na danym etapie i nie muszą już nikogo gonić.W końcu do licha kto jest liderem Liquigasu czy Lampre bo mi się wydawałało że di Luca czy Cunego zaś postawa tych ekip w niedziele zupełnie jakby temu zaprzeczała.
Prawda jest taka że gdyby nie pogoń Saunier Douval z niewielką pomocą T-Mobile to zarówno Simoniemu, di Luce, Cunego czy Savoldellemu pozostała by walka o miejsca w 10 i na pewno mogliby oni już zapomnieć o końcowym zwycięstwie w Giro.
Bardzo dziwna jest taktyka najsilniejszej w tegorocznym wyścigu grupie-Liquigas, która zupełnie nie chce się angażować w choć cześćiową kontrolę wyścigu i nie podejmuje żadnych działań nawet w przypadku, gdy dochodzi do ucieczki kilkudziesięciu kolarzy w tym kilku napradwę bardzo niebezpiecznych.Ja rozumiem że można było puścić słabego Pinottiego czy Laverde ale już nie bardzo kumam jak można puścić Cioniego, Selle czy Arroyo?
Uważam że takie wyścigi jak Giro czy Tour de France muszą być kontrolowane przez 3-4ekipy liderów bo w przeciwnym razie będziemy mieć co roku takie kwiatki jak we Francji w zeszłym roku kiedy to zwycięzcą został Perreiro(zakładam że Landis był na koksie i nie uważam go za zwycięzce) dzięki temu że zabrał się w ucieczke, która zyskała 30minut na mecie.To tyle odnośnie "niedzielnego przewrotu" na czole klas. generalnej tegorocznego Giro d`Italia.

Dzisiaj bardzo ciekawy i 2już etap kończący się z metą na podjeżdzie.Licze że wreszcie skończą się szachy i oszczędzanie zaś rozpocznie normalny, pasjonujący wyścig.
Liczę na wczesny atak Simoniego, który ma z potencjalnych faworytów, dotychczas największą stratę.Grożni będą także oczywiście di Luca i Cunego zaś Savoldelli będzie chciał zapewne stracić jak najmniej mając w prespektywie jeszcze 2czasówki.Dzisiejszy etap to będzie też początek wielkiej pogoni faworytów za najlepszymi kolarzami z niedzielnej ucieczki-Arroyo, Sellą czy Cionim i miejmy nadzieje że choć trochę po tym etapie znormalizuje się sytuacja w klasyfikacji generalnej wyścigu.
Ja co prawda na początku ściskałem kciuki za di Lucą ale teraz coraz bardziej przekonuje mnie Simoni bo jak widać jemu i jego ekipie najbardziej zależy na zwycięstwie w tegorocznym Giro, co wydatnie pokazał niedzielny etap.

Tak więc forza "Gibo" Simoni!!!

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 22 maja 2007, 17:52

No kurde, gdybym ja wiedział, że tu są fani kolarstwa (a co dopiero temat o Giro) to bym pisał wcześniej.

Dzisiaj był pierwszy poważniejszy etap dla górali, choć jak wiadomo te poważniejsze dopiero przed nami. Wygrał Piepoli, co mnie cieszy bo jest kumplem naszego Sylwka. Dzisiaj Sylwek trochę zawiódł, myślałem, że dojedzie w tej pierwszej grupce, ale nic, może zbiera siły na trudniejsze etapy. Co mnie zdziwiło to bardzo dobra postawa Di Luci, przyznam się, że nie doceniałem tego kolarza. Owszem jest świetnym zawodnikiem, ale nie sądziłem, że pod tą stromiznę da radę uciec Simoniemu. Co do Simoniego (mój faworyt) to coś z nim jest nie tak. Co roku praktycznie na początku wyścigu traci minuty do liderów, a potem nieskutecznie odrabia go w górach. Dzisiaj wydawało mi się, jakby nie chciał dogonić Di Luci, choć może to tylko złudzenie. Niespodzianka "in minus" to Cunego, miał być faworytem a zwyczajnie nie wytrzymał tempa, potem próbował szarpać i w sumie nie stracił tak wiele, ale uważam, że przy dłuższych podjazdach i większej chęci liderów (mam na myśli Simoniego) zwyczajnie puści. Rzuciła mi się w oczy też słabośc ekipy Lampre. Bardzo mocni są zawodnicy Saunier Duval i Liquigas, z tym że Saunier ma chyba więcej argumentów w górach (Piepoli, Ricco). Czekam na piątkową czasówkę, wtedy to okaże się, kto radzi sobie na podjazdach.

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 22 maja 2007, 18:39

Leonardo Piepoli z Saunier Duval wygrał 10etap Giro d`Italia(z metą na podjeżdzie), który jednak nie liczy się w klasyfikacji generalnej, zaś z potencjalnych faworytów znów najlepiej wypadł di Luca, który zajął 2miejsce ze stratą 18sekund.
Dalej reszta faworytów z Simonim, Savoldellim, Cunego czy Ricco, kórych strata także nie była zbyt wielka-poniżej minuty.
Pozytywnym zaskoczeniem jest 3miejsce młodego Andyego Schlecka(nie mylić z Frankiem) jednak z racji młodego wieku i małego jeszcze doświadczenia nie powinien on liczyć się w kalsyfikacji generalnej, tym bardziej że luksemburczyk bardzo słabo jezdzi na czas.Zresztą jeśli chodzi o Schlecka to podobnie była na Tour de Romadnie, kiedy to miał szansę na wysokie miejsce ale kompletnie zawalił finałową czasówkę i wypadł z 5.
Tak jak pisałem bardzo niebezpieczny jest hiszpan-Arroyo Duran, który dzięki niedzielnej ucieczce z kilkanastoma kolarzami zarobił ponad 4minuty i także będzie liczyć się w walce o czołowe lokaty.Dziś Arroyo dzielnie trzymał się w grupce z Cunego i Savoldellim ale na ostatnich, bardzo stromych metrach opadł z sił i stracił trochę cennego czasu.

Liderem wyścigu pozostał Andrea Noe i zupełnie nie wiem co się można spodziewać po tym zawodniku.Z racji tego że jeżdzi w grupie-Liquigas z Danilo di Lucą to należy przypuszczać że nie będzie się on zbytnio angażować w walkę o końcowe zwycięstwo w Giro.Oprócz tego jego wiek-38lat każe sądzić że w 3tygodniu wyścigu zawodnik ten wysiądzie i ograniczy się tylko do pomocy di Luce w dalszej walce.
Podobnie rzecz się ma z 2 w klas.generalnej-Marzio Bruseghinem, który tez raczej będzie pomagał Cunego ze swojej grupy Lampre niż walczył o wysokie miejsce dla siebie, ale należy pamiętać że Bruseghin to wybitny czasowiec a przed nami jeszcze 2 czasówki...

Oto czołówka dzisiejszego etapu:

1.PIEPOLI Leonardo ITA SDV 6:19:07 0:00 20"
2 DI LUCA Danilo ITA LIQ 6:19:25 0:18 12"
3 SCHLECK Andy LUX CSC 6:19:34 0:27 8"
4 SIMONI Gilberto ITA SDV 6:19:39 0:32
5 RICCO' Riccardo ITA SDV 6:19:48 0:41
6 SAVOLDELLI Paolo ITA AST 6:19:48 0:41
7 CUNEGO Damiano ITA LAM 6:19:50 0:43
8 PELLIZOTTI Franco ITA LIQ 6:19:52 0:45
9 POPOVYCH Yaroslav UKR DSC 6:19:59 0:52
10 NOE' Andrea ITA LIQ 6:19:59 0:52
11 ARROYO DURAN David ESP GCE 6:19:59 0:52
12 SELLA Emanuele ITA PAN 6:20:04 0:57


Tak natomiast przedstawia się czołówka klas. generalnej:

1 NOE' Andrea ITA LIQ 46:06:09 0:00
2 BRUSEGHIN Marzio ITA LAM 46:07:17 1:08
3 ARROYO DURAN David ESP GCE 46:07:24 1:15
4 VILA ERRANDONEA Francisco J. ESP LAM 46:07:47 1:38
5 PETROV Evgeni RUS TCS 46:07:57 1:48
6 SELLA Emanuele ITA PAN 46:08:13 2:04
7 YAKOVLEV Serguei KAZ AST 46:08:15 2:06
8 DI LUCA Danilo ITA LIQ 46:09:07 2:58
13 CUNEGO Damiano ITA LAM 46:10:38 4:29
14 PIEPOLI Leonardo ITA SDV 46:10:41 4:32
15 SAVOLDELLI Paolo ITA AST 46:10:49 4:40
16 RICCO' Riccardo ITA SDV 46:11:15 5:06
18 SIMONI Gilberto ITA SDV 46:11:33 5:24


Tak więc widać że w generalce ciągle panuje wielki galimatias spowodowany niedzielną ucieczką kilkunastu kolarzy.
Na dzis wydaje się że głównym faworytem jest di Luca, który jeśli wytrzyma cały wyścig kondycyjnie i nie przydarzy mu się taki zastój jak w 2005roku to powinien to Giro spokojnie wygrać.
Najgrozniejszym rywalem di Luci wydaje się mimo wszystko Paolo Savoldelli z racji tego że jest kapitalnym czasowcem a do końca wyścigu mamy jeszcze 2jazdy indywidualne na czas( w tym jedna pod górkę).Zresztą "Falco"(przyd. Savoldellego) na takich długich, alpejskich etapach z wieloma podjazdami radzi sobie całkiem nieżle więc będzie on bardzo niebzepieczny.
Dalej jest Cunego, który znacznie poprawił się w jeżdzie na czas ale nie wydaje mi się żeby był on w stanie wygrać tegoroczne Giro-no chyba jeśli di Luce i Savoldellego dopadł by jakiś straszny kryzys.
Najmniejsze szanse ma według mnie Gilberto Simoni i stwierdzam to z wielką przykrością.Ma on w tej chwili zbyt dużą stratę do wyprzedzających go rywali i jest bardzo słabym czasowcem co w perspektywie jeszcze 2czasówek niemalże przekreśla jego szansę na końcowy triumf.Myślę że Simoni jeśli chce wygrać Giro to musi zdecydować się w czwartek na królewskim etapie na jakiś samotny, brawurowy atak na długo przed metą bo tylko w taki sposób jest on w stanie zniwelować stratę jaką dotychczas poniósł i poniesie na czasówkach.
Czarnym koniem tegorocznego Giro może być hiszpan-Arroyo Duran, który ciągle jest na 3miejscu w klas.generalnej ale podobnie jak Schleck jest mało doświadczonym zawodnikiem i stosunkowo słabym czasowcem w ięc w jego przypadku miejsce w 10będzie sukcesem, podobnie jak w przypadku Selli czy Bruseghina.

Jutro natomiast etap typowo sprinterski, praktycznie zupełnie płaski.Tak więc o zwycięstwo powinni walczyć Petacchi, Mc Ewen, Napolitano, Hushovd czy Foerster.Zobaczymy, w jakiej będą dyspozycji po dzisiejszym morderczym dla nich etapie.A może wygra wreszcie Paolo Bettini?

pozdro

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 22 maja 2007, 23:08

zygy pisze:jest 3miejsce młodego Andyego Schlecka(nie mylić z Frankiem) jednak z racji młodego wieku
moj rocznik :smile2:


No coz, na pocztaku chcial zrobic male rozeznanie Di Luca ale odpuscil po czym zaatakowali inny, nie nalezacy do faworytow :!: Widac Di Luca jak narazie w najlepszej, formie ciekawi mnie tylko czy poradzi sobie w wiekszych gorach :!:

Poruszana byla kwestia Rabellina tutaj - poraz kolejny dizisaj potwierdzil co zreszta podkreslalem ze toury nie dla niego :!:

Cunego wyglada duzo lepiej niz rok temu, gdzie bylo widac iz ma kilka kg za duzo :!: tym razem sylwetka niczego sobie ale powera w nodze jeszcze nie ma - moze przyjdzie nam jeszcze poczekac :think: na jego wyborowa dyspozycje


Co do Noe to jedzie sobie spokojnie, taki "cicho-ciemny:, nie wychyla sie, nikomu nie wadzi a tutaj rozowa kosuzlka lidera
:o

http://konkursy.rowery.org/e10.htm podpierdolka - luknij tutaj :arrow: miejsce 12

PS. teraz tylko czekac do piatku i emocje gwarantowane bodajze az do srody albo nawet piatku :think:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 22 maja 2007, 23:33

czeher pisze:Cunego wyglada duzo lepiej niz rok temu, gdzie bylo widac iz ma kilka kg za duzo Exclamation tym razem sylwetka niczego sobie ale powera w nodze jeszcze nie ma - moze przyjdzie nam jeszcze poczekac Think na jego wyborowa dyspozycje
Mi sie wydaje że tegoroczny Giro będzie kolejnym 'udanym' występem Włocha i skończy się jak zawsze na wielkich zapowiedziach :roll:

Co do etapu to był bardzo ciekawy i miałem nadzieję że Hincapie coś więcej osiągnie a jak teraz patrzę stracił ponad 8 min :roll: i stracił dobre miejsce w generalce. Mimo wszystko ekipa Saunier Duval trochę dziwnie to rozgrywała bo Pipoli jechał jakby nie wiedząc czy ma pędzić do mety i wyglądało to jakby czekał na Di Lucę :P a może Simoniego. Na mecie mógł osiągnąć większą przewagę niż te 18 sek. W sumie był to dobry etap dla Saunier Duval ale mogło się zakończyć jeszcze lepiej bo Di Luca znów powiększył przewagę nad Simonim :(
czeher pisze:http://konkursy.rowery.org/e10.htm podpierdolka - luknij tutaj Arrow miejsce 12
Gonię cię, gonię :lol2: I :idzze:
zygy pisze:Oj widzę że coś małym zainteresowaniem cieszy się w tym roku Giro d`Italia na tym formu, no chyba że wszyscy czekają na góry?
Piłka nożna ponad wszystko :smile2: A tak poważnie to nic wielkiego się nie działo więc nie było o czym pisać, zresztą kolarstwo na tym forum specjalnie lubiane nie jest :roll:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 24 maja 2007, 3:22

Alessandro Petacchi wygrał 11etap tegorocznego Giro d`Italia wyprzedzając na finiszowych metrach swojego rodaka Gabriele Balducciego i swojego odwiecznego rywala-Robbiego Mc Ewena.
Jest to 3zwycięstwo Ala-Jeta w tegorocznym wyścigu i zarazem 22 ogólnie.
Jednocześnie Petacchi potwierdził że w tegorocznym Giro to on jest królem sprintu i że po odniesionej kontuzji nie ma już śladu.Dzisiaj Petacchi wygrał, bo był najsilniejszy, jego "pociąg" nie zadziałał, było bardzo ślisko i niebezpiecznie ale jednak co klasa to klasa.

Oto wyniki dzisiejszego etapu:

1 PETACCHI Alessandro ITA MRM 5:46:59 0:00 20"
2 BALDUCCI Gabriele ITA ASA 5:46:59 0:00 12"
3 MC EWEN Robbie AUS PRL 5:46:59 0:00 8"
4 HUSHOVD Thor NOR C.A 5:46:59 0:00
5 NAPOLITANO Danilo ITA LAM 5:46:59 0:00
6 FURLAN Angelo ITA C.A 5:46:59 0:00
7 FERNANDEZ Koldo ESP EUS 5:46:59 0:00
8 USAU Aliaksandr BLR A2R 5:46:59 0:00
9 FORSTER Robert GER GST 5:46:59 0:00
10 GASPAROTTO Enrico ITA LIQ 5:46:59 0:00

W klasyfikacji generalnej nie zaszły zmiany i nadal liderem pozostaje Andrea Noe z Liquigas przed Marzio Bruseghinem z Lampre i Davidem Arroyo Duranem.

Wiadomo już na pewno że po dzisiejszym etapie z wyścigu wycofuje się Robbie Mc Ewen.Nie wiadomo co będzie z Petacchim.W wywiadzie udzielonym bezpośrednio po wygranym etapie stwierdził że jeszcze się waha i decyzje podejmie wieczorem.Ja mimo wszystko liczę że Ale-Jet jednak zdecyduje się jechać dalej w Giro i zakończy wyścig zwycięstwem w Mediolanie(według mnie jeszcze co najmniej 2- 3etapy mogą paść jeszcz jego łupem).

Niestety dzisiaj nie obyło się także bez kraksy z udziałem kilkudziesięciu zawodników tuż przed metą etapu co wcale nie dziwi, gdyż było bardzo ślisko i padał deszcz.Niestety po raz koleny leżał mistrz świata-Paolo Bettini, którego w tym roku pech ciągle nie opuszcza i co najgorsze po raz kolejny upadek nie był absolutnie z jego winy.
Na szczęście obyło się bez poważniejszych urazów czy kontuzji za wyjątkiem jakiegoś hiszpana z Euskatelu, którego odwieziono do szpitala.

Jutro zaczynają się prawdziwe góry, zaś kolarze będą mieli do pokonania dwie premie górskie najwyższej kategorii, w tym jedną poświęcona Fausto Coppiemu czyli najwyższy punkt tegorocznego Giro.
Myślę że jutro wreszcie z czoła klasyfikacji znikną nazwiska typu Noe, Arroyo czy Pinotti i zacznie się prawdziwa walka predendentów do końcowego triumfu.
Kto wygra? Na pewno ktoś z szóstki di Luca, Cunego, Simoni, Savoldelli, Ricco czy Piepoli.
Na jutrzejszym etapie spodziewam się też ataku Paolo Savoldellego na zjezdzie... Tak, tak "Falco" czy "Sokół" jest wielkim specjalistą od zjazdów za stromych zboczów i jutro będzie chciał zapewne wykorzystać że meta nie znajduję się na podjezdzie i odrobić kilka cennych sekund do swoich najgrożniejszych rywali.

W każdym razie jutro zaczyna się prawdziwe Giro i jak to powiedział jaden ekspert we włoskiej telewizji-"jutro raczej nie przekonamy się kto wygra tegoroczne Giro d`Italia ale na pewno będziemy wiedzieć kto na pewno w nim nie zwycięży".
I niech te słowa będą zapowiedzią co czeka kolarzy na jutrzejszym etapie...


ps.dzisiaj z wyścigu wycofał się Davide Rebellin tak więc juz nie zobaczymy w tegorocznym Giro białego trykotu lidera klasyfikacji Pro Tour.Decyzja włocha wcale nie dziwi, gdyż znajdował on się w bardzo słabej dyspozycji i wiele by w tegorocznym wyścigu już nie zdziałał.Teraz Rebellin zamierza zrobić sobie krótkie wakacje i rozpocząć przygotowania do jesiennych wyścigów, które mają mu zagwarantować końcowy sukces w punktacji Pro Touru.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 25 maja 2007, 14:03

Etap 12 był etapem pod dyktando ekipy Saunier Duval :P Dobrze że atakowali już od samego początku i chcieli zmęczyć rywali. Lekki niedosyt czuję po tym co działo się na drugiej górce bo miałem nadzieję że kolejni kolarze nie będą wytrzymywali tępa Saunier Duval a Simoni odjedzie rywalom. Jednak ten Di Luca coraz bardziej mnie denerwuje i jak tak dalej pójdzie to wygra wyścig :o Też macie wrażenie że Włoch jedzie na koksie :glass: Już widzę te nagłówki gazet jak po TdF było z Landisem - Di Luca na dopingu :lol:

czeherowski za co dostałeś karne punkty na 12 etapie :?: :think: Powinieneś mieć 90 pkt (70 za wygranie etapu i 20 za lidera wyścigu - wszystko Di Luca) a ty masz 73 :lol:

A dziś pewnie znów wygra Di Luca :angry2: :maruda:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”