Tour De France - Strona 11

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 20 lip 2006, 17:47

czeher pisze:dawno nie bylo tak dramatycznego, emocjonujacego TdF

Zgadzam się w pełni 8) To co dzisiaj zrobił Landis . . . no to prostu brak słów, ale gdzie byli inni. Przecież doskonale wiedzieli, że Landis im ucieka, a mimo to żaden z "faworytów" nie pokusił się o to aby go gonić.

W chwil obecnej, przy takim układzie sił w klasyfikacji generalnej nie widzę wielu opcji oprócz tej, że to właśnie Amerykanin wygra Tour, chociaż w tym roku było już tyle zaskoczeń i niespodzianek, że chyba wszystkiego możemy się spodziewać :wink:

Awatar użytkownika
el_loko
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 33
Rejestracja: 01 sty 2006, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: el_loko » 20 lip 2006, 18:46

Odejscie Armstronga, dobrze podzialalo na dramturgie wyscigu, teraz do jazdy ind. na czas 3 kolarzy moze wygrac Tour. Ale chyba Landis ma najwieksze szanse, no chyba, ze bedzie mial kryzys taki jak wczoraj...

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 21 lip 2006, 2:04

revan pisze:Amerykanin zapłacił dzisiaj wysoką cenę za swoją niedyspozycję i praktycznie stracił szansę na zwycięstwo w generalce.
:oops: Cóż za pomyłka. Jednak Landis pokazał, że ma jaja. Czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem. Po etapie do La Toussoire był zrezygnowany i podkreślał, że to już koniec Touru dla niego. Ale wczoraj widać u niego było wielką motywację i sportową złość wywołaną wcześniejszą wpadką. Jazda Amerykanina zrobiła na mnie piorunujące wrażenie i nie ma co ukrywać, że to raczej on jest w tej chwili faworytem do zwycięstwa. Trzeba też przyznać, że dużo skorzystał na frajerstwie ekip jadących w grupie lidera. Nie wiem na co liczyło T-Mobile czy Rabobank. Zostawili dyktowanie tempa w grupie drużynie Pereiro, kiedy gołym okiem było widać, że tempo narzucane przez Caisse d'Espargne jest słabiutkie, a przewaga Landisa niebezpiecznie się zwiększa. Przecież Amerykanin nie jest żadnym frajerem, którego przewagę da się szybko zlikwidować. I nie chodzi tu już o wygraną w generalce, bo wszyscy widzieli co się dzisiaj stało z Kloedenem czy Menchovem, ale o podium w Paryżu, na które szans w taki głupi sposób się pozbawili. Chociaż kto wie, po dzisiejszym etapie już nic nie jest w stanie mnie zadziwić (gdyby był jeszcze jeden górski etap to kto wie...). W każdym razie to problem wyżej wspomnianych zespołów i ich liderów, bo jak dla mnie ci kolarze, którzy w tej chwili okupują pierwsze trzy miejsca absolutnie na nie zasługują. Jeszcze raz wielkie brawa dla Landisa. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 21 lip 2006, 2:05

revan pisze:
revan pisze:Amerykanin zapłacił dzisiaj wysoką cenę za swoją niedyspozycję i praktycznie stracił szansę na zwycięstwo w generalce.
:oops: Cóż za pomyłka. Jednak Landis pokazał, że ma jaja. Czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem. Po etapie do La Toussoire był zrezygnowany i podkreślał, że to już koniec Touru dla niego. Ale wczoraj widać u niego było wielką motywację i sportową złość wywołaną wcześniejszą wpadką. Jazda Amerykanina zrobiła na mnie piorunujące wrażenie i nie ma co ukrywać, że to raczej on jest w tej chwili faworytem do zwycięstwa. Trzeba też przyznać, że dużo skorzystał na frajerstwie ekip jadących w grupie lidera. Nie wiem na co liczyło T-Mobile czy Rabobank. Zostawili dyktowanie tempa w grupie drużynie Pereiro, kiedy gołym okiem było widać, że tempo narzucane przez Caisse d'Espargne jest słabiutkie, a przewaga Landisa niebezpiecznie się zwiększa. Przecież Amerykanin nie jest żadnym frajerem, którego przewagę da się szybko zlikwidować. I nie chodzi tu już o wygraną w generalce, bo wszyscy widzieli co się stało z Kloedenem czy Menchovem, ale o podium w Paryżu, na które szans w taki głupi sposób się pozbawili. Chociaż kto wie, po dzisiejszym etapie już nic nie jest w stanie mnie zadziwić (gdyby był jeszcze jeden górski etap...). W każdym razie to problem wyżej wspomnianych zespołów i ich liderów, bo jak dla mnie ci kolarze, którzy w tej chwili okupują pierwsze trzy miejsca generalki absolutnie na nie zasługują. Jeszcze raz wielkie brawa dla Landisa. Pozdrawiam

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 21 lip 2006, 2:33

Na podobną akcje co dzisiaj Landis zdecydował się w 2000roku Marco Pantani, który też zdecydował się na samotną ucieczke przez kilkaset kilometrów, która się jednak nie powiodła.
Co do dzisiejszego etapu to go nie oglądałem zaś jego przebieg znam z relacji prasowych.Przy całym szacunku do wyczynu Landisa to jednak co zrobiły grupy T-Mobile,CSC i Illes Baleares woła o pomsta do nieba.
Jak można dopuścić wogóle do ucieczki tak grożnego kolarza i pozwolić uciec mu na 9minut co nie zdarza się już pierwszy raz-tak samo było z Perreiro?
To tylko potwierdza moją opinie-tegoroczny wyscig to nie Tour dr France tylko Tour de fart.Właściwie wszystko jest możliwe, pełno jest chaosu,nerwów i kuriozalnych wręcz sytuacji do jakich nie powinno dochodzić e tak wielkim wyścigu.
Zupełnie nie wiem co dzieje się z grupą Bijarne Riisa-CSC, która wzorowo kontrolowała wyścig Giro d`Italia i w komfortowy sposób dowiozła do Mediolanu Ivana Basso.
Moim zdaniem kolarze takich grup jak Discovery,CSC czy T-Mobile wraz z ich dyrektorami "zgłupieli" wręcz ze względu na nieobecność liderów tych zespołów i dlatego wyścig ten jest tak chaotyczny i nieprzewidywalny.Istotne jest też że przy nieobecności Basso,Armstronga czy Ullricha nie ma kto rządzić i dzielić w peletonie i w sposób zdecydowany kontrolować wyścig-"kota niema to myszy harcują".

Co do ew.szans Ullricha i Basso to moim zdaniem Włoch w cuglach wygrałby ten wyścig.Już podczas Giro Basso dokładał Niemcowi na każdym etapie ulegając tylko mu nieznacznie w jeżdzie na czas.Co prawda Niemiec niby nie był jeszcze w optymalnej formie ale nie wierza że byłby w stanie nawet w lepszej dyspozycji pokonać Bassa-ba nawet nawiązac z nim równorzędną walke.
Powiem więcej przy takiej formie Basso to nawet Armstrong sprzed kilku lat nie miałby za wiele do powiedzenia.
Zresztą pojawiły się plotki że amerykanin podobno chce wrócić za rok do peletonu i jeszcze raz wygrać Tour de France.Jesli to byłaby prawda to juz ostrze sobie apetyt na pojedynek Basso-Lance tak jak to miało miejsce przez kilka lat tyle tylko że tym razem to włoch powinien wyjść z tej walki zwycięsko.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 27 lip 2006, 16:33

Landis jechał na dopingu w Tour de France

Phonak, drużyna zwycięzcy Tour de France Amerykanina Floyda Landisa, ogłosiła, iż badanie wykazało obecność u Landisa podwyższony poziom hormonu męskiego - testosteronu

"Drużyna kolarska Phonak została wczoraj powiadomiona przez Międzynarodową Unię Kolarską o podwyższonym poziomie testosteronu/epitestosteronu w próbce pobranej od Floyda Landisa po 17. etapie Tour de France" - ogłosiła ekipa Phonak w oficjalnym oświadczeniu.
Nie wiem jak wy ale jestem w szoku :!: czyli wygral Pereiro :shock: - istny cyrk :!:

17 etap czyli ten, w ktorym glownym bohaterem byl Landis - uciekal od pocztaku wracajac do gry :!:!

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62980
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8206
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 27 lip 2006, 16:38

czeher - skad masz to info :?:
na jakim portalu to napisali :?:

EDIT :
juz przeczytalem na jednym z portali :wink:

i sie zbytnio nie zdziwilem, potwierdza to moje przypuszczenia o Armstrongu, ze tez jezdzil na dopingu, tylko ze on mial amerykanska grupe, wieksza $$, latwiej sie zabiezpieczyc
ehhh, szkoda slow

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 27 lip 2006, 16:45

Ja czytałem tylko na onecie, ze jeden z kolarzy był na dopingu, ale że chodzi o Landisa to nie wiedziałem
jeśli się potwierdzi to bęzdie jeden z większych skandali, w kazdym razie organizatorzy TDF juz mogą go nigdy nie dopuscić do startu w ich wyścigu

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 27 lip 2006, 16:49

cloner pisze:czeher - skad masz to info Question
na jakim portalu to napisali Question
http://sport.gazeta.pl/kolarstwo/1,64993,3511565.html

http://forums.rowery.org/portal.php?article=0
cloner pisze:i sie zbytnio nie zdziwilem, potwierdza to moje przypuszczenia o Armstrongu, ze tez jezdzil na dopingu, tylko ze on mial amerykanska grupe, wieksza $$, latwiej sie zabiezpieczyc
ehhh, szkoda slow
Kolarstwo to bardzo specyficzny sport i tam z swieczka szukac takiego ktory niebral/badz nie bierze :!: tylko u niektorych wykryja a u innych nie :!:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 27 lip 2006, 17:20

Ja napisze tak ten cały wyścig to jest totalna parodia.
A to co się stało teraz to ogromny cios dla sprawiedliwych z Francji, którzy urządzili powtórke "rewolucji francuskiej" wykluczając bez podstawy kilku czołowych kolarzy a teraz okazuje się że ten "czysty" wyścig wygrał koksiarz i to wychodzi dopiero po jego końcowym triumfie.
hahaha

Forza Ivan Basso i powodzenia w tegorocznej Vulecie.

LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 27 lip 2006, 17:37

zygy pisze:Forza Ivan Basso

Basso tez przeciez podobno jest podejrzany bo nie wiem czy juz przylapany na dopingu. Dlatego wlasnie nie pojechal w TDF. Choc szkoda bo liczylem ze on przejmie schede najlepszego po Armstrongu.

Ale teraz naprawde Franzuzi znienawidza Amerykanskich kolarzy. Juz Lance'a opluwali jak tylko sie pokazal a teraz jeszcze doszedl Landis. W koncu jeszcze Francuzi zabiora Statue Wolnosci jak tak dalej bedzie :wink:

Kiedys lubilem ogladac kolarstwo i naprawde sie nim interesowalem, jeden z tourow nawet w calosci od 1 do ostatniego etapu obejrzalem, ale teraz to zaczyna sie robic nie ciekawe gdyz nigdy nie bede mial pewnosci czy aby wygral najlepszy, czy ten, co mial najlepszy doping.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 27 lip 2006, 17:56

Ekipa Phonak potwierdziła spekulacje dotyczące wyniku pozytywnego próbki A u Floyda Landisa po 17 etapie Tour de France.

"Ekipa Phonak została poinformowana przez UCI, że poziom testosteronu był ponad normę w próbce pobranej od Floyda Landisa po 17 etapie Tour de France. Zarówno menadżerowie ekipy jak i sam zawodnik byli zdziwieni takim oświadczeniem." - powiedział menadżer ekipy.

"Kolarz będzie prosił o ponowną analizę by dowieść czy ten rezultat jest wynikiem naturalnego procesu czy może zaszła jakaś pomyłka. Zgodnie z kodem etycznym UCI, zawodnik nie będzie się ścigał do wyjaśnienia sprawy."

"Jeśli próbka B także da wynik pozytywny, kolarz zostanie zwolniony."


zygy pisze:Ja napisze tak ten cały wyścig to jest totalna parodia.
Zgadzam się :D , na jakiej podstawie zdyskwalifikowano ich skoro śledztwo chyba do tej pory jest w toku
zygy pisze:Forza Ivan Basso i powodzenia w tegorocznej Vulecie.
:shock: Poważnie :?:
Pojedzie w... Hiszpanii gdzie wykryto aferę, parodia godna polskiego sejmu.
LookAsh pisze:Ale teraz naprawde Franzuzi znienawidza Amerykanskich kolarzy. Juz Lance'a opluwali jak tylko sie pokazal a teraz jeszcze doszedl Landis. W koncu jeszcze Francuzi zabiora Statue Wolnosci jak tak dalej bedzie
Na Lance;a to oni krzywo patrzyli juz od dawna, a to przeciez on rozsłąwił tak ten wyścig i uczynił go najlepszym. Ale dobrze tak organizatorom, maja prztyczek w nochala. Z drugoej strony już jako kibic jestem w malutkim szoku, ale troche się cieszę :?



Lemond chwali Tour i Landisa.

Legenda amerykańskiego kolarstwa, 3-krotny zwycięzca Tour de France, Greg Lemond, uznał tegoroczną Wielką Pętlę za najlepszą w historii. Pochwalił on także "czystego" Landisa za wspaniałe zwycięstwa.

Lemond powiedział, że afera dopingowa, która wykluczyła wielu kolarzy tuż przed wyścigiem, pozwoliła wygrać Tour "czystemu" Landisowi.

"To był niesamowity Tour. Najlepszy z wszystkich. Było jak w 1980, kiedy każdego dnia dominował inny kolarz. Nie widzieliśmy tego typu zawodów od lat."

Lemond pogratulował organizatorom za ich decyzję by zawiesić drużyny powiązane w hiszpańskim skandalem. Pochwalił także zawieszenie przez drużyny kolarzy wymienionych w związku z tą aferę, w tym Ullricha i Basso.
"Cieszę się, że nie dopuszczono Ullricha i Basso. Dzięki temu kolarze z drugiego rzędu, którzy pewnie wątpili w swoje umiejętności, mogli wysunąć się na pierwszy plan. To było dla nich zachętą." - powiedział Lemond.

Greg prześcigał się też w pochwałach skierowanych dla zwycięzcy Floyda Landisa: "To był jeden z moich faworytów przed wyścigiem. Jest "czysty" a co ważniejsze, to świetny facet."


Ciekawe co on teraz na to, głupek :rozga:


edit:

...17. etap był kluczowy. Dzień wcześniej Landis, jadąc w żółtej koszulce lidera, stracił do czołówki osiem minut, wypadając poza dziesiątkę. Ale już dzień później odrodził się. Na liczącym 201 km alpejskim etapie do Morzine zaatakował i jadąc samotnie przez 130 km wygrał z ogromną przewagą 5 min i 42 s nad Carlosem Sastre. W klasyfikacji generalnej awansował na trzecie miejsce, a resztę strat odrobił na sobotniej czasówce. W niedzielę na Polach Elizejskich w Paryżu popijał już szampana jako zwycięzca.

Radość Landisa trwała jednak krótko. W środę UCI poinformowała, że jeden z kolarzy miał pozytywny wynik testu przeprowadzonego w laboratorium w Chatenay-Malabry. Zgodnie z regulaminem nie zdradziła, o kogo chodzi, ale wysłała tę informację zarówno do narodowej federacji, samego kolarza, jak i do jego grupy.

Zaczęły się spekulacje. "The Times" napisał już w czwartek rano, że chodzi o 17. etap i o kolarza z czołówki. - Nie zdradzę, o kogo chodzi. Ale wynik jest porażający dla sportu. Jestem wściekły i czuję się zawiedziony - powiedział "Timesowi" szef UCI Pat McQuaid. Federacje Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Szwajcarii, Belgii i Australii cały dzień słały w czwartek depesze informujące, że to nikt od nich.

Milczeli tylko Amerykanie. A Landis zniknął. Beza słowa wyjaśnienia wycofał się z wyścigów w Holandii i Danii, w których miał wystartować w środę i czwartek. - Jeszcze nigdy nie spotkałem się z takim zachowaniem, żeby kolarz rezygnował bez słowa. Nie odebrał nawet telefonu, gdy go szukaliśmy - denerwowali się organizatorzy wyścigów. Według portalu Cyclingnews.com Landis stracił przez to 60 tys. euro. Jego dwaj koledzy z grupy powiedzieli, że Amerykanina zaczęło boleć kontuzjowane biodro i pojechał spotkać się z lekarzem. Stawało się jasne, że jedynym kolarzem Tour de France z pozytywnym wynikiem testu był jego zwycięzca.

Na razie nie wiadomo, co spowodowało podwyższenie poziomu testosteronu. Do niedawna jego stosunek do epitestosteronu mógł wynosić nawet 6:1, ale niedawno zmniejszono go do 4:1. Zazwyczaj poziom ten powinien jednak wynosić 1:1. Zawyżony - może być wynikiem dopingu, ale nie musi, może być spowodowany chorobą lub być podwyższony naturalnie. Testosteron, który przez Międzynarodową Agencję Dopingową (WADA) uznawany jest za doping z grupy sterydów anabolicznych uchodzi za wspomaganie "długotrwałe". Jeśli nieuczciwy sportowiec chciałby jednorazowo podwyższyć swoją wydolność, skorzystałby raczej z EPO. Testosteron raczej "buduje" formę, niż "daje kopa". Tymczasem wiadomo, że Landis był podczas Tour de France badany kilkakrotnie. Przed 17. etapem jechał bowiem w żółtej koszulce, a lider, podobnie jak zwycięzca etapu, badani są zawsze.

Wokół Landisa w kontekście zakazanych środków zamieszanie było już przed startem Tour de France. Amerykanin zgłosił bowiem organizatorom, że w związku z kontuzją biodra (szyjkę kości udowej ma przytwierdzoną do biodra trzema 10-centymetrowymi tytanowymi śrubami) zażywa środek przeciwbólowy, którego składniki są na liście zakazanych medykamentów. Dostał na to specjalną zgodę od UCI, co od razu zostało oprotestowane przez rywali. Landis skarżył się na ogromne bóle. - Nie potrafię wsiadać na rower z prawej strony. Kiedy próbuję, przewracam się - mówił kolarz, który w sierpniu miał iść na kolejną operację.

Być może taka będzie linia obrony Amerykanina. Będzie przekonywał, że zawyżony poziom testosteronu to efekt leczenia biodra. Jeśli mu się nie uda, zostanie zdyskwalifikowany na dwa lata, co w praktyce będzie oznaczać koniec jego kariery. Zwycięstwo w tegorocznym Tourze zostanie przyznane Hiszpanowi Oscarowi Pereiro.

Informacja o ewentualnym wykryciu dopingu u Landisa byłaby też gwoździem to trumny grupy Phonak. Jej szef, 63-letni Andy Rihs, już przed Tourem ogłosił, że wycofuje się ze sponsorowania. Decyzją były poprzednie wpadki dopingowe kolarzy z tej grupy. Tuż przed startem Wielkiej Pętli wycofano Kolumbijczyka Santiago Botero i Hiszpana José Enrique Gutierreza, którzy zamieszani są w wykrytą dopingową aferę w Hiszpanii. Dwa lata temu do wspomagania się nielegalnymi środkami przyznał się Szwajcar Oscar Camenzind - mistrz świata z 1998 r. jeżdżący w grupie Phonak. W tej grupie jeździł też były mistrz świata w jeździe na czas Amerykanin Tyler Hamilton. Jego też przyłapano na dopingu.

- Jeśli Floyd brał leki na biodro, to nie powinien być ukarany, ale jeśli oszukiwał, nie zasługuje na zwycięstwo - powiedziała Arlena, matka Landisa. Amerykańska federacja kolarska odmówiła komentarza, bo nie zbadano jeszcze próbki B.

Coraz więcej dopingu

W maju hiszpańska Guardia Civil dokonała nalotu na współpracujące z kolarzami laboratoria w Madrycie i Saragossie. Odkryto dziesiątki paczek EPO, hormonów wzrostu, steroidów i krwi gotowej do przetaczania. Dwa dni przed startem Tour de France UCI zagroziła, że wykluczy z wyścigu 58 zawodników zamieszanych w ten największy skandal. Byli wśród nich faworyci do zwycięstwa w Tourze: Jan Ullrich, Ivan Basso, Joseba Beloki, Roberto Heras, Francisco Mancebo, Oscar Sevilla, Santiago Botero i Tyler Hamilton. Zostali zawieszeni przez własne grupy.

We wrześniu 2005 r. na dopingu przyłapano Herasa - zwycięzcę Vuelta a Espagna. Hiszpan został zdyskwalifikowany, a pierwsze miejsce przyznano drugiemu w klasyfikacji generalnej Rosjaninowi Denisowi Mienczowowi. Skandalem zakończyły się także igrzyska w Atenach w 2004 roku. Złoto zdobył Hamilton, ale badania próbki A wykazały, że przetaczał krew. Zachował medal tylko dlatego, że próbka B została zniszczona w laboratorium. Zdyskwalifikowany został podczas Vuelty.

Siedmiokrotny zwycięzca Tour de France Amerykanin Lance Armstrong wielokrotnie był oskarżany przez Francuzów o stosowanie dopingu, ale mimo licznych kontroli nigdy nie został przyłapany. UCI oczyściła go ze wszystkich zarzutów.


źródło: gazeta.pl


Zdziwiłbym się gdyby próbka B nie dała pozytywnego wyniku :?

Trochę to rozczarowujące gdy w jakiejś dyscyplinie kibicuje się komuś a później okazuje się że stosował on doping. Uważam że należy z tym walczyć i surowo karać winowajców. Nie chcę patrzeć na koksiarzy nawet za cenę wspaniałych wyników i bitych rekordów. Skoro ja nie oszukuję i jak w naturalny sposób męczę się np jadąc rowerem i przez to jeszcze bardziej podziwiam tych którzy moga tak godzinami bez przerwy osiągając przy tym duże prędkości, to dlaczego oni maja sobie pomagać i mnie oszukiwać :evil: Niech dyskwalifikują :ban: nawet lubianych przeze mnie sportowców a ja jakoś już to przezyję ale koksiarzom mówię stanowcze NIE :!: :won: Niech ida sobie na pakerię i tam będą mogli sobie pożerać nawet wiadra z prochami :wink: :won:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 05 sie 2006, 11:37

Próbka B testu antydopingowego zwycięzcy Tour de France Amerykanina Floyda Landisa dała wynik pozytywny - poinformowała Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI).

No i chyba wszystko jest już jasne. :? Landis najpewniej zostanie dożywotnio zdyskwalifikowany, a tegoroczny Tour okazał się jedną wielką farsą . . . szkoda. :?

http://sport.onet.pl/0,1249141,1366857,wiadomosc.html

Luber0
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 240
Rejestracja: 18 lip 2005, 23:19
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Luber0 » 05 sie 2006, 12:58

Gdyby Kloden wiedział co sie bedzie dziać po Tourze to by zaatakował Oscara i sądze że by wygrał. T-Mobile miało za mocną ekipe. Szkoda. A w pokonanie Landisa po takim wyczynie nikt chyba nie wierzył

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 05 sie 2006, 14:50

Szkoda, że tak się stało bo to pewnie największa plama w historii TdF. Poza tym ten, najbardziej prestiżowy wyścig kolarski potrzebował kogoś kto zastąpi Armstronga. Nie chodzi mi tylko o zwycięzcę ale postać charyzmatyczną i rozpoznawalną, która nie wygrywa łatwo ale po ciężkiej i dramatycznej walce. Sukces Landisa osiągnięty w tak dramatycznych okolicznościach sprawiał, że mógł stać się on nowym symoblem TdF. Niestety, okazuje się, że zamiast zostać kolejną legendą wyścigu stanie się przyczyną najbardziej hańbiącego wydarzenia w historii TdF. Niby sam Amerykanin cały czas zaprzecza i daje sprostowania ale próbki nie kłamią. Poza tym co ma innego robić? Phonak już rozwiązał z nim kontrakt, czyli są pewni jego winy. Trudno jednak myśleć inaczej.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”