To sa faktycznie ci, ktorzy mieli co najmniej jeden skok dalszy od Adama, a nie faworyci do medali.Maciek - rzeczywiście trochę z tą listą o jakieś 2 nazwiska jak na mój gust przesadziłeś
Gdybym mial stworzyc taka liste to na pewno wypad Eversen. W dwa rowne skoki Hautameakiego tez raczej nie wierzylem. Z drugiej strony mozna byloby dodac Uhrmanna, moze nawet Kranjca. Do tego przeciez Kofler, ktory zajal czwarte miejsce z minimalna strata wiec faktycznie tych kadydatow do medali nie brakowalo.
Natomiast stwierdzenie, ze z tego powodu mamy sie mniej cieszyc z medali jest nieporozumieniem.
Tak sledzac kariere Adama to w przypadkach gdy zdobywal medale czy to na MŚ czy w SLC byl tam jednak wielkim faworytem podobnie jak obecnie Gregor czy Simon. Te igrzyska to jednak troche inna historia.
E:
Wielki filozof Diogenes z Synopy, wyszedł kiedyś ze swojej beczki, gdzie mieszkał, i spotkał radosny korowód, który niósł olimpionika i wiwatował na jego cześć. Spytał Go więc Diogenes z czego tak się cieszy ów olimpionik, ten mu odparł że zwyciężył w Starożytnych Igrzyskach, więc dalej pyta filozof, a byli mocniejsi czy słabsi, ci z którymi wygrałeś? Wielce zflustrowany olimpionik odpowiada... no przecież jasne, że skoro wygrałem to musieli być słabsi... To z czego się cieszysz? skoro pokonałeś słabszych od siebie.








