Vancouver2010 - IO - Strona 16

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Martinho
Internetowy napinacz
Posty: 4676
Rejestracja: 21 lut 2006, 9:16
Reputacja: 0
Kibicuję: cloner

Re: Vancouver2010 - IO

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martinho » 11 mar 2010, 20:27

EPO sie NIE DA podac nieswiadomie. Mozna jedynie przez iniekcje (zastrzyk). Wiec wszystko jasne. Poza tym mam dziwne wrazenie od paru juz tygodni ze Kowalczyk tez cos bierze :lol: Moim zdaniem to kwestia czasu az ja zlapia. Kiedys juz zlapali...

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Re: Vancouver2010 - IO

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 11 mar 2010, 20:46

Boromir pisze:Nie rozumiem po co wydawać kasę na nietanie przecież środki żeby zająć 11 miejsce w biegu indywidualnym i 6 miejsce w sztafecie (zresztą ona tam chyba słabo pobiegła?)
Dla wiekszej kasy z stypendium sportowego? tam sa odpowiednie progi, dodatki do emerytur czy cos takiego, ale to zdaje sie 10miejsce na IO. zreszta ona dobrze biega na 30km - w Libercu byla 21
Boromir pisze:No ja właśnie nie rozumiem tego po co startować jak się zajmuje miejsca poza 50 w PŚ. Zrozumiałbym, gdyby to było na zasadzie zabawy, odskoczni dla życia codziennego, ale wtedy nie bierze się dopingu
Ale zrozum, ze dla niej to jest zawod obecnie a nie odskocznia, ona z tego narazie zyje :!: jej rodzice sa rolnikami, nie chce tutaj wchodzic w kwestie po co na to wydawac kase... skad wiesz czy poszla na to jej kasa czy np kasa przeznaczona na jakies odnowy, odzywki <lol> czy poprostu narty, zgrupowania - sa szwindle, moze byc tak, ze lewe faktury... jakos watpie aby to ona osobiscie za to placila... teraz pierdu pierdu ale ona z sztabem szkoleniowym spedza 3/4 roku watpie aby oni nic nie wiedzieli... ja w glupim smsie mialem co miesiac badanie moczu i krwi,
Boromir pisze:Jakbym miał sięgnąć aż takiej desperacji to po to, żeby coś wygrać i chociaż przez chwilę poczuć się jak gwiazda a nie zając miejsce poza 10 i wpaść... No bo kto za parę lat, w dobie sukcesów Kowalczyk, będzie pamiętał, że ona zajęła 11 miejsce w IO?
To ci mowie, ze to nie chodzi o wygrywanie, to 10 miejsce swoje robi, nie kazdemu jest dane wygrywac - nieliczni to czynia patrzac na skale ogolnej ilosci sportowcow. ale wiekszosc zyje z sportu przez dotacje i stypendia aby moc dalej trenowac...
Boromir pisze: Mało prawdopodobne wydaje mi się też, że nic o tym nie wiedziała. Wszyscy się tak tłumaczą. Był kiedyś taki hokeista, co mu doping w krokiecie podali...
nie mowie, ze ona o tym nie wiedziala ale o to chodzi, ze sztab napewno o tym wiedzial

Tam jest jak w kolarstwie :!: a tam kazdy wie jak jest... nie ma czystych sa tylko nie zlapani, pisalem nieraz ze w biegach narciarskich sie sporo kombinuje ...

Co do sztafety... to, miejsce o niczym nie swiadczy... ona pobiegla dobrze, na 1zmianie zasadniczo daje sie mocniejsze zawodniczki, wiec biegla z tymi dosc mocnymi a sam napisales ze nie meiscila sie w 50PS a relatywnie stracila malo. Kowalczyk sporo nadrobila ale 2zmiana to juz takie zawodniczki raczej slabsze abstrahujac od samego faktu ze miala najlepszy czas na klasyku (tylko ze najmocniejsze zawodniczki konczyly sztafety na lyzwie - Bjoergen)

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Re: Vancouver2010 - IO

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 11 mar 2010, 22:14

czeher pisze:Ale zrozum, ze dla niej to jest zawod obecnie a nie odskocznia, ona z tego narazie zyje :!: jej rodzice sa rolnikami, nie chce tutaj wchodzic w kwestie po co na to wydawac kase...
Tym większa głupota, bo właśnie traci swoje źródło utrzymania. Oczywiście wiem, że łatwiej jest biegać i dostawać kasę za nic niż iść uczciwie do roboty. O tym nie warto dyskutować, bo to podatny grunt i mógłbym kogoś obrazić. Zgadzam się też, że jakoś tych ludzi do uprawiania sportu trzeba zachęcać, a stypendia są na to najlepszym sposobem. Ona sama się jednak tego stypendium pozbawiła i to właśnie nazywam głupotą, bo nawet nic nie wygrała.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Re: Vancouver2010 - IO

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 11 mar 2010, 22:35

Boromir pisze:Oczywiście wiem, że łatwiej jest biegać i dostawać kasę za nic niż iść uczciwie do roboty.
Przypomina mi to juz pewna dyskusje odnosnie Pekinu i kasy (gownianej jesli chodzi o skale swiatowa) na przygotowania... Zdaje sie ze chyba sam skakales pod sufit jak Malysz zdobywal medale, jednak on tez dostawal jakams kase "za nic"....pod koniec lat 90 byl bliski pojscia nawet do uczciwej pracy bo wynikow nie bylo, kasy nie bylo i perspektyw - teraz kładłby nowa strzeche na jakis tam wislacki dach - skladki na niego byly
I sztuka jest zarabiac za to co sie lubi robic, przebiegniecie kilkutysiecy km w danym makrocyklu to nic?, abstrahujac juz nawet od tego ze to robi sie mimo wszystko z przyjemnoscia i pasja

Poza tym tego nie nalezy zbytnio uplycac bo to wieloaspektowy problem, a wrecz tamat rzeka

A z tymi stypendiami znowu tak nie przesadzajmy, jako forme zachety... to nie zarobki pilkarzy, a prawdziwa kasa zaczyna sie dopiero po spektakularnym sukcesie a tak trzeba kombinowac w wielu przypadkach aby powiazac koniec z koncem
Boromir pisze:Ona sama się jednak tego stypendium pozbawiła i to właśnie nazywam głupotą, bo nawet nic nie wygrała.
Ogolnie to jest teraz w czarnej.... nie tylko straci stypendium ale w dalszej perspektywie pewnie sie zalamie, na uczelni straci IPSPNa - a studiowanie bez niego to koniec zaliczen za pietruszke

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Re: Vancouver2010 - IO

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 11 mar 2010, 23:17

czeher pisze:Przypomina mi to juz pewna dyskusje odnosnie Pekinu i kasy (gownianej jesli chodzi o skale swiatowa) na przygotowania... Zdaje sie ze chyba sam skakales pod sufit jak Malysz zdobywal medale, jednak on tez dostawal jakams kase "za nic"....pod koniec lat 90 byl bliski pojscia nawet do uczciwej pracy bo wynikow nie bylo, kasy nie bylo i perspektyw - teraz kładłby nowa strzeche na jakis tam wislacki dach
Wiem o Małyszu. Chwała mu za to, że dalej kontynuował karierę i nie brał żadnych środków dopingujących. Osiągnął sukces dzięki sobie i swojemu talentowi a nie chemii. Należy jednak dodać jeszcze coś co odróżnia Małysza od Marek - Małysz swój pierwszy konkurs wygrał w wieku 19 lat. Marek ma 25 i daleko jej do miejsc w pierwszej 10.
czeher pisze:I sztuka jest zarabiac za to co sie lubi robic, przebiegniecie kilkutysiecy km w danym makrocyklu to nic?, abstrahujac juz nawet od tego ze to robi sie mimo wszystko z przyjemnoscia i pasja
Też bym chciał dostawać kasę za grę w piłkę czy jazdę na rowerze. Nie robię jednak tego na tyle dobrze, żeby dawało mi to perspektywy więc normalne jest, że muszę szukać pracy gdzie indziej. Zgadzam się, że nie warto na ten temat rozmawiać.
czeher pisze:A z tymi stypendiami znowu tak nie przesadzajmy, jako forme zachety... to nie zarobki pilkarzy, a prawdziwa kasa zaczyna sie dopiero po spektakularnym sukcesie a tak trzeba kombinowac w wielu przypadkach aby powiazac koniec z koncem
Czemu nie? Dla młodych sportowców to zawsze jest jakaś forma motywacji, dobrze grasz w piłkę/biegasz/skaczesz to trenuj, zarobisz co nie co. Nie mówię, że ma starczyć na życie czy na samochód, ale zawsze to jakaś kasa.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Re: Vancouver2010 - IO

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 12 mar 2010, 7:17

Boromir pisze:Należy jednak dodać jeszcze coś co odróżnia Małysza od Marek - Małysz swój pierwszy konkurs wygrał w wieku 19 lat. Marek ma 25 i daleko jej do miejsc w pierwszej 10.
nalezy jednak dodać, ze jedna dyscyplina a druga z korelacja wieku ma niewiele wspolnego... Czas osoiagania najwiekszych sukcesow w sportach jest rozny... gimnastyczki juz po 20 maja zasadniczo szczyt kariery za sobą, tak samo porownanie skokow do sportow wytrzymalosciowych jest nijakie bowiem to 19lat Malysza ma sie w uproszczeniu do 25 w biegach. Jak juz sam wiesz i bylo to juz powtarzane jak mantra, ze najlepsze osiagi w biegach ma sie po 30 a w skokach ten wiek zasadniczo jest chyba gdzies kolo 23-26 roku zycia (?) - oczywiscie nie jest to regula bo roznie to bywa, nie wspominając w ogole wybitnych jednostkach ale jakby tak zebrac wyniki to dominanta wieku w biegach najpewniej wyszlaby po 30 a w skokach cos przed 25

Tak samo sprawa dopingu, w skokach nie jest to jakis wielki problem jak w sportach wytrzymalosciowych :!: EPO im jakos nie pomoze... a z srodkami na zbicie chyba nie warto az tak ryzykowac, bowiem nie gwarantuja one takiej znaczacej poprawy jak stosowanie EPO w wytrzymalosciowkach

Wiec jest to tak troszke jak piernik do wiatraka
Boromir pisze:Czemu nie? Dla młodych sportowców to zawsze jest jakaś forma motywacji, dobrze grasz w piłkę/biegasz/skaczesz to trenuj, zarobisz co nie co. Nie mówię, że ma starczyć na życie czy na samochód, ale zawsze to jakaś kasa.
Co rozumiesz przez mlody sportowiec,,, jezeli jakiegos nastolatka co dostaje jakams 100 czy 300, 600 to owszem (oczywiscie stypendium Marek ejst wyzsze niz 600). To nie jest pilka gdzie mlodzi dostaja czasem dosc spora gotowke i rozbijaja sie brykami
Ale jak ktos ma przed soba perspektywy (25 to mlody wiek jak na biegi i nie wiadomo czy ktos taki keidys tam czegos nie zdobedzie... zobaczysz jak bedzie z jaskowiec - rok mlodsza a wynik na skale swiatowa jeszcze osiagnie :!:)
Jak nie bedzie pomocy to ten sport poslki bedzie w jeszcze wiekszym kryzysie, keidys byly sukcesy bo nie bylo takiego zawodostwa, w latach 70 smialo mozna bylo pracowac - ale wtedy bylo w pracy tak "czy sie stoi czy sie lezy tysiac zlotych sie nalezy..."
teraz w sporcie jest juz wysoka specjalizacja, optymalizacja treningu, a dla uzupelnienia optymalna odnowa, odpoczynek - nie ma miejsca na dodatkowy zarobek zwlaszcza w sportach wytrzymalosciowych

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7933
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Vancouver2010 - IO

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 06 maja 2010, 17:28

Pamiętacie nasze panczenistki które zdobyły brązowy medal ?
Otóż była tam rezerwowa Natalia Czerwonka która decyzją pana Adama Giersza nie dostanie stypendium gdyż jak twierdzi

Sport to nie jest opieka społeczna. Zawodniczka zajmowała ostatnie miejsca w swoich konkurencjach indywidualnych, natomiast w medalowej sztafecie w ogóle nie wystartowała. Nie ma więc żadnego obiektywnego kryterium, żeby z tytułu występów na igrzyskach przyznać jej stypendium

Mimo iż nie uczestniczyła w finałowym wyścigu trenowała na równi z dziewczynami i w razie niedyspozycji jednej z nich musiała by stanąć do walki.
Nieżyjący już Piotr Nurowski nie miał nic przeciwko tym działaniom aby uhonorować wszystkie dziewczęta.

Co najmniej niesprawiedliwe zagranie :?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”