Tour De France - Strona 6

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 20 lip 2005, 0:45

Ta. Revan nadal będę twierdził ze kazach Vinokurow nie jest "wybitnym góralem" owszem jest dobry w te klocki ale jest to bardziej kolarz kompletny niż wyspecjalizowany w jeżdzie po górach. Wybitni górale wg.mnie (pewnie sie niezgodzicie) pogineli dosłownie i w przenośni.
Marco Pantani, Jose Maria Jimenez, itd.

"- etap do L'Alpe d'Huez w roku 2001 i słynny fortel o rzekomej słabości a następnie spojrzenie, którego Ullrich nie zapomni do końca życia"

Ta sytuacja do dzisiaj śni mi się po nocach, Armstrong wydaje sie byc kolesiem , który ma kilka biegów, przy czym o jeden o więcej od swoich konkurentów!!

wracając do kazacha uważam że to szczyt jego możliwości (bycie trzecim)

mam nadzieje że discovery go nie zatrudni dla dobra tej grupy ( co się dzieje z A. Casero??)

PS. Bogu dziękuje, że na Eurosporcie nie komentują typy pokroju szpaka, szaranowicza itd. Jaroński i Wyrzykowski to fachowcy, opowiadają, kłucą się, smieją, gdy dzwonią do typów pokroju Jaskóła, Szurkowski, Lang
słychac, że są w temacie i sa szanowani przez samych zawodników.
( aczkolwiek mają takie gafy że głowa boli - naszczęście nie dotyczą one samych zawodów - np. Na droge wpade kibic w przebraniu spidermena
a Jaroński na to "nawet Batman kibicuje" :P

Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 20 lip 2005, 1:16

Ale obaj wychodzimy z założenia, że Vinokourov jest dobrym góralem :D
A co do Pantaniego i Jimeneza to masz rację. Teraz nie widać kolarza, który gdy czuje, że szosa wspina się pod górę momentalnie się ożywia i atakuje. We współczesnym peletonie dominuje wyrachowanie. Nie ma miejsca na brawurowe szarże.
A co do A. Casero to obecnie jeździ w ekipie Comunidad Valenciana. Nie jest to ekipa posiadająca licencję ProTouru, więc Angel nie miał szans, aby wystartować w TdF. Zresztą myślę, że pomału będzie kończył karierę. Największe sukcesy ma już za sobą. Pewnie na trasie Vuelty jednak się pojawi.

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 20 lip 2005, 18:13

To discovery nie jest takie słabe!!!!!!!!!
Znów jakiś fortel lanca bo kolesie wymiatają (Hincapi wyrasta
na kolarza wybitnego??)
Savoldelli ładniusio na finiszu
Kloeden złamał łape i pojechał na chate.
Jutro bardzo ciekawy 18 etap pseudo górski z metą na podjeździe, może być ciekawie!!!

PS. Kto mi kupi ten rower, nooooo :)
Pzdr.

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 20 lip 2005, 23:45

A kto powiedział, że są słabi. Armstrong powiedział, iż ma najsilniejszą drużynę i to jest prawdą. Popisowa jazda ekipy Lance'a dzisiaj. Wysunęli się na czoło klasyfikacji drużynowej o 37 sekund przed T-Mobile. Dziwi mnie, że nagle zaczęli się interesować pobocznym klasyfikacjami. Od kiedy pamiętam cały zespół był podporządkowany jedynie Armstrongowi, a w tym roku nawet jego pomocnicy wygrywają etapy i zabierają się w ucieczki. Ciekawa sprawa.
Jutro będzie ciekawy etap. Ostatnie 3 km to podjazd o średnim nachyleniu ponad 9%, więc można się spodziewać ataków T-Mobile. W ogóle cały etap jest znacznie pofałdowany, co zapowiada emocje.
Oto mapka:
Obrazek

Dodam tylko, że ostatnio etap w Mende kończył się w roku 1995 a wygrał sławny Jaja czyli Laurent Jalabert. Pozdrawiam fanów kolarstwa

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 21 lip 2005, 17:17

No i było ciekawie przez ostatnie 20 min:)
Szkoda że stracił Rasmussen do Janka:(
A Vinkourov znów spuchł, czerwoniutki był, że chej
Basso jest świetny będą z niego ludzie!!!!!!!

Pzdr

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 21 lip 2005, 23:28

Faktycznie szkoda tej straty Rasmussena, ale jak już wcześniej wspominałem chyba pomału zaczyna mięknąć. Przecież on na początku wyścigu nie był wymieniany w gronie faworytów, a tu nagle walczy o podium. Ma szczęście, że już nie ma poważnych gór, bo mógłby jeszcze spuchnąć. Jutro tylko początek pagórkowaty a dalej już płasko. Nie mniej jednak przewaga 2'12 to nie to samo co prawie 3 a w sobotę będą decydowały sekundy. Na dodatek Ullrich pewnie bardzo się wzmocnił psychicznie. Mimo wszystko bardzo bym chciał zobaczyć na pudle Duńczyka.
Vinokourov i T-Mobile oficjalnie potwierdzają, że ich współpraca zakończy się po tym sezonie. Kazach ma zamiar nastawiać się, podobnie jak Lance, tylko na Wielką Pętlę. Póki co o jego usługi zabiegają ekipy francuskie tj. Credit Agricole i AG2R. Co jak co, ale takie drużyny nie gwarantują Alexandrowi powodzenia. Mam nadzieję, że trafi do dobrej drużyny i udowodni wszystkim niedowiarkom, że stać go na powalczenie o wygraną.
Ale z Basso będzie miał bardzo ciężko. Wszyscy przepowiadają Włochowi, że to on obejmie schedę po Armstrongu i chyba faktycznie tak się może stać. W górach już jest wyśmienity, czasówka też coraz lepsza. Na dodatek jest w doskonałym wieku do osiągania sukcesów.
Wszystko zależy od niego samego, bo i konkurencja nie śpi.
A wracając do sprawy Vinokourova to podobno Andreas Kloeden stwierdził, że nie zamierza już jeździć z Kazachem w jednym teamie.
A jutro w dalszym ciągu peleton przejeżdżać będzie przez Masyw Centralny. Jak już wspomniałem początkowo trochę górek, lecz później już łatwiej. Pewnie znowu pójdzie jakaś długa ucieczka. Meta znajduje się w Le Puy en Velay, gdzie ostatnio kolarze TdF gościli w roku 1996 a wygrał Pascal Richard.
Pozdrawiam fanów kolarstwa

Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post Wyświetl pojedynczy post autor: snake » 22 lip 2005, 17:42

Dzisiaj na 19 etapie Giuseppe Guerini (T-Mobile) wygrał w miejscowości Le Puy-en-Velay Mende, po samotnym finiszu, 19. etap Tour de France.

Tutaj macie liste najlepszej 10 dzisiaj z oficjalnej strony tour.

1. Giuseppe Guerini (Ita) TMO – los 153,5 km en 3h33’04" (43,225 km/h)
2. Sandy Casar (Fra) FDJ - a 10"
3. Franco Pellizotti (Ita) LIQ - a 10"
4. Oscar Pereiro (Esp) PHO - a 12"
5. Salvatore Commesso (Ita) LAM - a 2’43"
6. Kurt-Asle Arvesen (Nor) CSC - a 2’48"
7. Nicolas Portal (Fra) CSC - a 2’48"
8. Bert Grabsch (Ale) PHO - a 2’48"
9. Sylvain Chavanel (Fra) COF - a 2’48"
10. Peeter Weening (Hol) RAB – a 3’50"

Liderem jest dalej Amstrong.

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 22 lip 2005, 23:43

O przebiegu dzisiejszego etapu nie ma co pisać, bo nie działo się nic ciekawego. Jutro czasówka, która ostatecznie zadecyduje o klasyfikacji generalnej. Z pewnością ciekawa będzie walka Rasmussena z Ullrichem o 3 miejsce, ale także na dalszych pozycjach może dojść do ciekawych rozstrygnięć. Jeżeli chodzi o pierwszy pojedynek to bezwzględnie faworytem będzie Ullrich, który na pierwszym etapie na odcinku 19 km pokonał Duńczyka o 2:06 sekund. Teraz dystans będzie dużo dłuższy, gdyż będzie liczył 55.5 km. Trasa jest znacznie pofałdowana i w tym upatruje swojej szansy lider klasyfikacji górskiej. Jak sam stwierdził, gdyby trasa była płaska jak stół (a takie profile preferuje Ullrich), nawet by nie walczył. Swoją pozycję może poprawić także Levi Leipheimer, który traci do 5 Francisco Mancebo tylko nieco ponad minutę, ale jest zdecydowanie lepszym czasowcem. Następnie mamy interesującą trójkę tj. Evansa, Vinokourova i Landisa. Ten ostatni wydaje się być z nich najlepszym specjalistą w samotnej jeździe z czasem, lecz także Kazach radzi sobie w takich próbach. Na temat osiągnięć Australijczyka w czasówkach niewiele wiem, więc nie będę ferował wyroków przedwcześnie.
Faworytem na pewno będzie Armstrong, który nie zwykł przegrywać ostatnich czasówek (wyjątkiem był tu rok 2003). Na dodatek w tym roku nie wygrał jeszcze etapu, co dodatkowo powinno go zmotywować.
Poniżej zamieszczam wyniki ostatniej czasówki z ostatnich lat (obejmuje tzw. erę Armstronga):

1999
Futuroscope-Futuroscope, 57 km ITT
1. Lance Armstrong en 1h08'17"
2. Zulle à 9"
3. Hamilton à 1'34"
4. Casero à 1'36"
5. Verbrugghe à 2'02"
6. Olano à 2'18"
7. Belli à 2'22"
8. Gonzalez de Galdeano à 2'28"
9. Voigt à 2'45"
10. O'Grady à 2'47"

2000
Fribourg en Brisgau-Mulhouse, 59 km ITT
1. Lance Armstrong (Usa) en 1h05'01"
2. Jan Ullrich (All) à 25"
3. Christophe Moreau (Fra) à 2'12"
4. Tyler Hamilton (Usa) à 3'01"
5. Joseba Beloki (Esp) à 3'26"
6. Laurent Jalabert (Fra) à 3'47"
7. David Millar (Gbr) à 3'56"
8. Daniele Nardello (Ita) à 3'57"
9. Santiago Botero (Col) à 3'59"
10. Guido Trentin (Ita) à 4'16"

2001
Montluçon-Saint Amand Montrond, 61 km ITT
1. Lance Armstrong (Usa) en 1h14'16"
2. Igor Gonzalez de Galdeano (Esp) à 1'24"
3. Jan Ullrich (All) à 1'39"
4. Didier Rous (Fra) à 2'25"
5. Marcos Serrano (Esp)
6. Joseba Beloki (Esp) à 2'32"
7. Bobby Julich (Usa) à 2'37"
8. Santiago Botero (Col) à 2'43"
9. Alexandre Vinokourov (Kaz) à 2'57"
10. José Enrique Gutierrez (Esp) à 3'01"

2002
Régnié Durette-Mâcon, 50 km ITT
1. Lance Armstrong (Usa) en 1h03'50"
2. Raimondas Rumsas (Lit) à 53"
3. Laszlo Bodrogi (Hon) à 1'06"
4. David Millar (Gbr) à 1'14"
5. Igor Gonzalez de Galdeano (Esp) à 1'42"
6. Serhiy Honchar (Ukr) à 1'43"
7. Raivis Belohvosciks (Let) à 2'09"
8. Santiago Botero (Col) à 2'11"
9. Joseba Beloki (Esp)
10. Victor Hugo Pena (Col) à 2'29

2003
Pornic - Nantes, 49 km ITT
1 David Millar (GBr) Cofidis, Credit Par Telephone 54.05
2 Tyler Hamilton (USA) Team CSC 0.09
3 Lance Armstrong (USA) US Postal-Berry Floor 0.14
4 Jan Ullrich (Ger) Team Bianchi 0.25
5 Laszlo Bodrogi (Hun) Quick.Step-Davitamon 0.26
6 Vjatceslav Ekimov (Rus) US Postal-Berry Floor 0.56
7 Victor Hugo Pena (Col) US Postal-Berry Floor 1.00
8 George Hincapie (USA) US Postal-Berry Floor 1.08
9 Sylvain Chavanel (Fra) Brioches La Boulangere 1.12
10 Marzio Bruseghin (Ita) Fassa Bortolo 1.26

2004
Besançon - Besançon, 55 km ITT
1 Lance Armstrong (USA) US Postal - Berry Floor 01:06:49
2 Jan Ullrich (Ger) T-Mobile Team 1.01
3 Andreas Klöden (Ger) T-Mobile Team 1.27
4 Floyd Landis (USA) US Postal - Berry Floor 2.25
5 Bobby Julich (USA) Team CSC 2.48
6 Ivan Basso (Ita) Team CSC 2.50
7 Jens Voigt (Ger) Team CSC 3.19
8 Vladimir Karpets (Rus) Illes Balears - Banesto 3.33
9 Jose Luis Rubiera (Spa) US Postal - Berry Floor 3.40
10 Jose Azevedo (Por) US Postal - Berry Floor 3.49

No i jeszcze dla formalności mapka jutrzejszego etapu
Obrazek
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 23 lip 2005, 14:31

Niby murowanym faworytem jest L.A ale licze na niespodzianki
Janek też bedzie mocny ale przegra z rasmussenem z 12s. ( w gen.)
Botero był mistrzem św w tej specjalności to może cos pokarze
a Basso straci do lanca 23s ( w czas.)
Tak typuje

Pzdr

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 23 lip 2005, 14:44

Coś mi sie wydaje ze dzis Armstrong wygra znacznie wiecej niz 23 sek nad Basso.Zakładając ze jest to jego ostatni Tour, jest to jego przedostatni etap i w dodatku ostatni na którym moze odniesc zwycięstwo.
Co do Ullricha to odrobi sporo do Rasmussena ale nie przegoni go w generalce.Tak mi sie wydaje.
POZDRO

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 23 lip 2005, 17:58

Moje typy jak zawsze się nie sprawdziły:(

Rasmussen współczuje ci chłopie, miałeś pecha. 4 zmiany roweru, przykry
pierwszy wypadek, napewno bolesny drugi, dwa razy zostałeś wyprzedzony. Trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!

Janek jak lokomotywa (tylko za słabo się rozpędził:P)
Basso troszke chyba zabrakło sił ale jest pewien progres jeżeli chodzi o czasówki co może być dobrym zwiastunem na TDF w przyszłym roku.
Vinokourov świetnie niespodziewałem się że tak dobrze pojedzie, troszke mu brakuje w górach ale jak ma zamiar skupić sie na wyścigu we francji, będzie bardzo groźny.

Wyśmienicie Amerykańce, teraz widać jak dobrzy kolarze pomagali Lancowi w zeszłych wyścigach.

Jutro etapik przyjażni, chlania i emocjonującego finiszu, stawiam na Australie

Pzdr dla wszystkich szprychowców i dla Rasmussena :)

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 23 lip 2005, 19:15

Z pewnością szkoda Rasmussena, chociaż trzeba przyznać, że i bez tych przygód prawdopodobnie nie dałby rady obronić 3 miejsca przed Ullrichem, który pojechał dzisiaj znakomicie. Świetnie także Vinokourov - awansował na 6 miejsce wyprzedzając Evansa i biednego Rasmussena. Klasą samą dla siebie był znowu Armstrong, natomiast trochę zawiódł mnie Basso. Po pierwszym pomiarze czasu sądziłem, że stać go na dużo lepszy wynik, lecz przeliczył się z siłami. Wyścig już praktycznie ułożony, jedyną niewiadomą jest zielona koszulka. Jedzie w niej Norweg Thor Hushovd i nie wydaje mi się, aby po jutrzejszym finiszu na Polach Elizejskich trafiła do kogoś innego. Hushovd ma nad drugim O'Gradym przewagę 15 punktów, a nad innym Australijczykiem - McEwenem 21. Musiałby się stać kataklizm, żeby norweski sprinter stracił maillot vert.
Punktacja za miejsca na jutrzejszym etapie przedstawia się następująco:
35-30-26-24-22-20-19-18-17-16-15-14-13-12-11-...-2-1
Kolarz Credit Agricole jest na tyle dobry, że nie wydaje mi się, aby stracił na tyle pozycji. Choć należy pamiętać, iż na trasie są jeszcze 2 lotne sprinty, na których można poprawić swój dorobek punktowy.
Natomiast faworytem jutrzejszego finiszu będzie McEwen. Jedynie Boonen był w stanie nawiązać z nim walkę. Teraz gdy nie ma Belga, nie widać rywali dla niewielkiego sprintera rodem z Brisbane.
W zeszłym roku na Champs Elysee zwyciężył Boonen. Jak będzie w tym roku?
Obrazek

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 24 lip 2005, 0:46

revan wrescie sie zgadzamy:) ja tez licze na mCEwana trzymam za niego czciuki, zielona koszulka chyba zostanie u norwega??
Na marginesie dzisiejszy komentarz na eurosporcie zasługuje na opieprz!!
koleś (wyrzykowski - którego cenie) mówił na juliucha juliś a jego kolega (jaroński) dżulich?? mówili o pierdołech!! tak jak ich lubie to dzisiaj się nie popopisali:(

Knurów żąda dostępu do morza a ja żądam ciekawego wyscigu w przyszłym roku!!!!!!!!!!!!

Pzdr;)

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 24 lip 2005, 1:53

Nie jestem jakimś wielkim fanem McEwena. W ogóle nie bardzo pasjonują mnie pojedynki sprinterów. Australijczyk jest z pewnością jednym z najlepszych w swoim fachu i dlatego go wytypowałem do zwycięstwa.
Wyścig w przyszłym roku na pewno będzie ciekawszy, ale mimo wszystko to już nie będzie to samo. TdF zacząłem oglądać wraz z początkiem ery Armstronga i nie pamiętam abym się nudził. Na pewno niektórym taka dominacja jednego zawodnika się nie podoba, ale akurat mnie nie przeszkadzała. Przyjemnie jest popatrzeć na zawodnika jeżdżącego w takim wspaniałym stylu. A to że wyścig był nudny? Cóż, chyba nie należy mieć do Armstronga pretensji o to, iż jest najlepszy...

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
kama_reda
Rodowity Bawarczyk
Posty: 1531
Rejestracja: 20 gru 2004, 20:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kama_reda » 24 lip 2005, 1:54

W tegorocznym wyścigu pozycja Lance'a była od poczatku do końca niezagrożona. A był jeden rok, ze Armstrong na mecie w Paryżu miał tylko kilkanaście sekund przewagi nad drugim Ullrichem i gdyby nie jazda drużynowa na czas (wtedy US Postal miało przewage ponad 2 minuty nad Telekomem, albo już T-Mobile) to mogłby się to potoczyć całkiem inaczej, ale oczywiście nie musiało. Powiem, ze w tym roku liczyłem na bardziej zaciętą rywalizacje o pozycje lidera, ale Amerykanin jest za silny.

GRATULACJE DLA LANCE'A ARMSTRONGA !!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”