Hokej - Strona 7

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 10 maja 2007, 23:02

Yukasz pisze:Miałeś rację żeby grać na awans Finów
Wiem :] Ja zagrałem.

Co do samego meczu to tak jak można się było spodziewać, było to najbardziej wyrównane spotkanie spośród wszystkich ćwierćfinałów. Obie drużyny pokazały kawał naprawdę dobrego hokeja, dlatego bardzo dobrze, że o awansie decydowały karne. Jeszcze raz potwierdziła się stara prawda, że Amerykanie bez swoich największych gwiazd z NHL nie potrafią skutecznie powalczyć o medale (pomijając oczywiście brąz z Pragi). Niby co roku są blisko, ale ostatecznie przegrywają te decydujące gry.
Yukasz pisze:W innych dyscyplinach do każdych innych czy to ME, czy MŚ wszystkie drużyny mają czas się przygotować

Trzeba jednak pamiętać, że w innych dyscyplinach Mistrzostwa Europy, czy Świata są rozgrywane nieco rzadziej, a w hokeju Mundial rozgrywa się co roku.
zawodnicy z drużyn które odpadły w play-off NHL dojeżdżają i wzmacniają swoje ekipy. Zaś hokeiści którzy walczą do końca o Puchar Stanleya na MŚ zagrać nie mogą
No i pewnie jeszcze długo nic się nie zmieni w tej kwestii. Władze NHL zgadzają się na przerwanie rozgrywek tylko na czas Olimpiady i to z wielkimi oporami, więc nie liczę na to, że dogadają się z IIHF o taki sam gest w strosunku do Mistrzostw. Jedyna rada to przesunięcie terminu samego turnieju po zakończeniu play-off, ale domyślam się, że skoro do tej pory nikt na to nie wpadł, to będzie ciężko wprowadzić pomysł w życie :roll:
Yukasz pisze:nasz jakąś normalną stronę o MŚ w Moskwie
Ja korzystam z TEJ

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 12 maja 2007, 15:46

Nie będzie Rosji w wielkim finale Mistrzostw Świata! Całkiem niespodziewanie w meczu o złoto zagra Finlandia, która wygrała z gospodarzami po dogrywce 2:1. Niespodziewanie bo przez większość spotkania to właśnie Rosja dominowała. Finlandia zagrała jednak kapitalne zawody w defensywie nie pozwalając rywalom kończyć akcji. Finowie sporo zawdzięczają także Lehtinenowi, który bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach. Dogrywka to już zupełna dominacja Rosjan i gdy wszystko wskazywało na to, że to właśnie oni zdobędą gola, fatalny błąd popełnił Eremenko. Bramkarz gospodarzy niepotrzebie wyjechał z bramki i dał się ograć jak dziecko. Do bramki trafił Koivu.

Trzeba jednak przypomnieć, że Rosja grała w tym meczu bez swojego najlepszego zawodnika na tym turnieju - Morozova, który zerwał sobie ścięgna i kapitana Schcastlivego. Wszystko to sprawiło, że praktycznie dwie najważniejsze formacje w zepole zostały rozbite. Tak czy owak murowani faworyci do złota zagrają jedynie o brązowy medal, a czarny koń całego turnieju - Finlandia może już spokojnie czekać na swojego finałowego rywala, którego wyłoni mecz Szwecji i Kanady (osobiście stawiam na awans Szwedów po dogrywce będzie karnych)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 12 maja 2007, 21:29

Duch pisze:osobiście stawiam na awans Szwedów po dogrywce będzie karnych
No i nie było potrzeba karnych bo Kanada łatwo poradziła sobie ze Szwedami już w pierwszej tercji w zasadzie rozstrzygając losy meczu - wygrana w tej części 3:0. Niestety pierwszej tercji nie widziałem ale w drugiej Kanada stwarzała sobie zdecydowanie więcej okazji do strzelenia kolejnych bramek. Jednak to Szwedzi zdobyli bramkę po samobójczym trafieniu a w zasadzie po odbiciu krążka od jednego z Kanadyjczyków. Zaskoczony bramkarz nie miał szans aby odpowiednio szybko zareagować. Na szczęście kolejnym golem odpowiedzieli reprezentanci 'Klonowego liścia' i było już pewne że to oni zagrają w wielkim finale. Osobiście obawiałem się tego meczu bo Kanadzie gra się ciężko ze Szwedami i myślałem że to Skandynawowie awansują dalej. No nic, jak przełączyłem na mecz byłem w lekkim szoku ale bardzo pozytywnym :P W tym momencie mecz mógłby się w zasadzie skończyć choć efektownych zagrać i walki na lodzie i tak nie brakowało. Teraz przy awansie Finów Kanadyjczycy nie maja innego wyjścia jak zdobyć Mistrzostwo Świata 8) I właśnie w pierwszym półfinałowym meczu lepsi okazali się Finowie którzy pokonali gospodarzy 2:1. W zasadzie w całym meczu przeważali Rosjanie a początek należał zdecydowanie do nich. W tym okresie Finowie więcej czasu grali w osłabieniu niż w pełnym składzie i w przewadze Rosjan padły dwie pierwsze bramki. Po straconej bramce - gol Małkina w samo okienko bramki zasłoniętego Fina - Finowie wyrównali po przechwycie tuż przy niebieskiej linii i błędzie jednego z Rosjan. Wyprowadzona na maksymalnej szybkości kontra dała niespodziewanie Finom wyrównanie w meczu. Później bramka padła dopiero w dogrywce i tym samym Finowie zrewanżowali się bardzo dobrze grającym do tej pory Rosjanom którzy w pierwszej rundzie wygrali 5:4. Sam mecz był bardzo ostry i nie brakowało starć przy bandach co mogło się podobać szarym kibicom.

Fajnie zabawiana jest publiczność w przerwach między tercjami gdy na telebimie pojawiają się dwie osoby z trybun i sugeruje się im by się pocałowały. Niekiedy na ekranie widać osoby tej samej płci :P Kupa śmiechu jest wtedy na całych trybunach 8)

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 13 maja 2007, 21:12

Mistrzostwa i po mistrzostwach. Złoty medal dla Kanady, która w wielkim finale wygrała z Finami 4:2. Samo spotkanie mnie osobiście rozczarowało, no może poza ostatnimi minutami, które przyniosły najwięcej emocji. Co by nie pisać Kanada grała obok Rosji najbardziej równy i ofensywny hokej na tym turnieju i raczej zasłużenie wygrała.

Bohaterem meczu bez wątpienia był Rick Nash, który zdobył dwa gole, w tym tego ostatniego, który dał złoto jego drużynie (swoją drogą świetnie potrafi się chłopak zastawić z krążkiem - bramka cudeńko). Dzięki świetnej grze w finale Nash zdobyl nagrodę MVP całego turnieju, chociaż pewnie gdyby Morozov nie złapał kontuzji to on by się cieszył z tego zaszczytenego miana. Najlepszym bramkarzem imprezy wybrany został Kari Lehtonen z Finlandii, a strzelecem wspomniany Morozov. Jeśli chodzi o obrońców to najlepsi byli Nummelin i Markov (co ciekawe w obu przypadach zawodnicy ci musieli przedwcześnie ukończyć udział w turnieju z powodu urazów).

W meczu o brąz Rosja zgodnie z planem wygrała z Szwedami. Mecz bez jakiekolwiek historii.

Ogólnie to poziom turnieju o niebo lepszy niż podczas ostatnich Mistrzostw. Sporo emocji, ładne bramki, troszkę szkoda, że nie mogło (lub nie chciało) zagrać więcej gwiazd, bo to zawsze podnosi rangę turnieju. Nie ma się co oszukiwać, że także finansowo skorzystałem na tej imprezie 8)


I jeszcze świeżutki podział na grupy w kolejnych Mistrzostwach, które odbędą się w Quebec.

Group A
Sweden
Switzerland
Belarus
France

Group B
Canada
USA
Latvia
Slovenia

Group C
Finland
Slovakia
Germany
Denmark

Group D
Czech Republic
Russia
Norway
Italy

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 13 maja 2007, 22:28

KANADA MISTRZEM ŚWIATA :jupi: :mike: :jupi: :mike: :jupi:

W pierwszej tercji wygranej przez Kanadyjczyków 2:0 głównie zaważyła gra w przewadze. Finowie zupełnie bez sensu popełniali kolejne głupie przewinienia (w sumie chyba trzy) gdy wcześniej grając w osłabieniu tracili bramki, z tą różnicą że w ostatnim takim fragmencie nie stracili bramki. Za to Kanadyjczycy grę w przewadze nie rozgrywali tak klasycznie kiedy to większość drużyn zamyka przeciwnika na jego połowie i wypracowuje sobie przewagę zakończoną oddanym celnym strzałem, lecz wrzucali krążek w strefę Finów, tam o niego walczyli a później niby z takiej nijakiej akcji strzelali gole. We wszystkich akcjach granych w przewadze Kanadyjczycy podawali krążek do wchodzącego pod bramkę Finów partnera i tym sposobem dwa razy w tej tercji mogli świętować. Sam przebieg meczu nie przypominał mi wielkiego finału bo widziałem bardziej zacięte pojedynki w których niemal lała się krew a tu Kanadyjczycy grali jakoś tak spokojnie ale byli pewni siebie a Finowie tak jakoś niemrawo. Praktycznie tylko pod koniec tej tercji Finowie także grając z przewagą jednego zawodnika na dobre zagrozili swoim rywalom i byli bliscy strzelenia kontaktowego gola, jednak na wysokości zadania zawsze stawał bramkarz Kanady.
W drugiej części gry już sam jej początek powinien rozstrzygnąć losy meczu. Jednak Kanadyjczycy grający w tym okresie z przewagą dwóch zawodników nie zdołali podwyższyć swojego konta bramkowego. Później do głosu doszli agresywniej grający Finowie którzy uzyskali przewagę na boisku oraz raz po raz zarażali bramce Kanadyjczyków. Jednak to znowu hokeiści ‘Klonowego liścia’ strzelili kolejną bramkę – po wyraźnym błędzie bramkarza Finów strzał jak najbardziej do wybronienia trafił do jego bramki. Następnie Skandynawowie jeszcze raz starali się zaliczyć honorowe trafienie ale i tym razem ta sztuka im się nie udała. W ostatnich minutach Kanada powinna jeszcze podwyższyć wynik meczu jednak tym razem zabrakło trochę szczęścia i precyzji a dobrze między słupkami spisywał się Fin.
Ostatnie dwadzieścia minut regulaminowego czasu gry rozpoczęło się od przewagi Finów i ich ataków. Kanadyjczycy sporadycznie przeprowadzali akcje ofensywne bardziej dbając o to by zachować czyste konto po stronie bramek straconych. I tym sposobem bez jakichś wielkich emocji mijały kolejne minuty aż do ok. 11 min kiedy to Finowie w zamieszaniu podbramkowym zdobyli honorowe trafienie. Później Kanadyjczycy jakby lekko się ożywili jednak nadal nie była to taka gra jaką wcześniej prezentowali. Za to Finowie jeszcze bardziej przycisnęli w efekcie czego na ponad dwie minuty do końca meczu zdobyli kontaktową bramkę. I tak ze spokojnego całego meczu dopiero w ostatnich minutach zrobiły nam się emocje które jednak nie trwały długo. Kanadyjczycy wiedząc że nie mogą pozwolić odebrać sobie zwycięstwa zagrali zdecydowanie bardziej agresywnie nie pozwalając Finom na oddanie nawet strzału. Jednak najlepszym w tym turnieju Europejczykom udało się wypracować jedną sytuację do oddania strzały z dalszej odległości i przez moment zrobiło się nawet gorąco gdyż odbity od bramkarza krążek nie był pod niczyją kontrolą. Po chwili ‘Liście’ wyszły z szybką kontrą i faulowany a zarazem upadający już Kanadyjczyk zdołał skierować krążek do bramki a po chwili sam do niej wjechał :P Tym samym bramka na 4:2 definitywnie rozstrzygnęła losy meczu a w ostatnich sekundach grający bez bramkarza Finowie jeszcze dwa razy mogli stracić gola.
Po samym finale więcej się spodziewałem a Kanadzie tak jak w półfinale w zasadzie łatwo udało się odnieść zwycięstwo i przez większość minut kontrolowali przebieg mecz a tylko w samej końcówce tak naprawdę były jakieś emocje.

PS Kurka wodna zapomniałem obstawić zwycięstwo Kanady a byłem jakoś zupełnie spokojny o wynik. Zdecydowanie bardziej obawiałem się Szwedów nie mówiąc już o Rosjanach. Ale skucha :angry2:



ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 07 wrz 2007, 22:59

Ruszył kolejny sezon PLH :!: Mam nadzieje, że tak jak w przypadku NHL czy Mistrzostw Świata będzie można ciekawie podyskutować z fanami tego sportu :P

Już pierwsza kolejka przyniosła jedną wielką niespodziankę. Podhale przegrywa na własnej tafli z Bytomiem. Historia pokazuje, że zawsze na początku ciężko gra się z beniaminkiem, ale mimo wszystko porażki Podhala się nie spodziewałem. Rozmawiałem właśnie ze znajomym z Nowego Targu i ten przyznał, że dawno nie widział takiej walki po stronie rywali Podhala jak u hokeistów Polonii ... i tak trzymać. Mistrza trzeba bić :wink:

Niesamowicie męczył się też mój GKS, ale ostatecznie wyciorał zwycięstwo po dogrywce z Sanokiem. Patrząc na same składy to Sanok nie miał prawa dzisiaj podskoczyć, ale cóż, jeszcze nie wszystko funkcjonuje tak jak trzeba. Można powiedzieć - pierwsze koty za płoty :D
Ogólnie mecz strasznie brutalny, dużo kar i chamstwa po obu stronach. Hala w remoncie i jednak brakuje tego 1,5 tysiąca kibiców więcej.

W innych spotkaniach już bez niespodzianek. Wygrała Cracovia i Stocznia. Dziwić może tak gładka porażka Sosnowca u siebie z Toruniem (i tu liczę na włączenie się Michała do rozmowy :wink: ). Zagłębie zmontowało całkiem niezły skład, a Toruń raczej się osłabiał, więc przynajmniej rozmiar porażki może szokować.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62980
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8206
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 08 wrz 2007, 10:48

Duch pisze:Już pierwsza kolejka przyniosła jedną wielką niespodziankę. Podhale przegrywa na własnej tafli z Bytomiem. Historia pokazuje, że zawsze na początku ciężko gra się z beniaminkiem, ale mimo wszystko porażki Podhala się nie spodziewałem. Rozmawiałem właśnie ze znajomym z Nowego Targu i ten przyznał, że dawno nie widział takiej walki po stronie rywali Podhala jak u hokeistów Polonii ... i tak trzymać. Mistrza trzeba bić :wink:
Mistrzu, Mistrzu Ty nasz, pokaz Polsce jak w hokeja grasz :mike:

Dla mnie zadna niespodzinka, od trzech sezonów mistrz przegrywa inauguracje, od trzech sezonow Polonia wygrywa inauguracyjne mecze w sezonie 8)

Obrazek
Tomek Kowalczyk zatrzymywal wszystko co sie dalo 8)

PB wraca na swoje miejsce :twisted:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 08 wrz 2007, 11:00

cloner pisze:Mistrzu, Mistrzu Ty nasz, pokaz Polsce jak w hokeja grasz
Na każdym lodowisku to śpiewają :P
cloner pisze:Dla mnie zadna niespodzinka, od trzech sezonów mistrz przegrywa inauguracje, od trzech sezonow Polonia wygrywa inauguracyjne mecze w sezonie
No to właśnie pisałem, że patrząc na historię poprzednich sezonów to beniaminek zawsze dobrze zaczynał. Mimo wszystko bardziej można było się spodziewać niespodzianki, gdyby Bytom grał na własnej tafli. Na Podhalu każdemu gra się ciężko.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62980
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8206
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 08 wrz 2007, 11:09

Na każdym lodowisku to śpiewają
A to wszystkie kluby byly Mistrzami Polski juz :> :wink: Sezon zapowiada sie naprawde ciekawie. Mam taka nadzieje, ze nie bedzie to ostatni sezon PB w Extralidze. Choc kadre mamy niezbyt dobra, zadnych wiekszych wzmocnien, to powalczymy o utrzymanie 8)

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 08 wrz 2007, 12:00

cloner pisze:A to wszystkie kluby byly Mistrzami Polski juz
Podhale, Tychy, Cracovia, Oświęcim, Polonia i Sosnowiec, więc jakby nie było większa część ligi :wink: Poza tym chyba zauważyłeś ikonkę na końcu zdania.

Zresztą Polonia ostatni raz mistrza miała w 1991 więc tego typu śpiewy u was są mocno niestosowne :P (chyba, że liczycie rozgrywki niższych lig :wink: )

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4310
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 84
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 10 wrz 2007, 8:48

Duch pisze: Dziwić może tak gładka porażka Sosnowca u siebie z Toruniem (i tu liczę na włączenie się Michała do rozmowy :wink: ). Zagłębie zmontowało całkiem niezły skład, a Toruń raczej się osłabiał, więc przynajmniej rozmiar porażki może szokować.
Dziwić, chyba jednak bardziej szokować - ja przynajmniej byłem mocno zaszokowany jak zobaczyłem wynik :shock: :P Myślałem, że jak już , to oni nas pojadą, a nie my ich :D Nawet się zastanawiałem, po kiego grzyba mój szwagier koniecznie chce się wybrać do Sosnowca, a tu takie coś 8)

No i kto by się w ogóle spodziewał, że TKH bez Wawy ( :( ), Sokoła i Proszkiewicza będzie pierwszym liderem hokejowej ekstraligi - na dodatek jedyną, prócz Stoczni, drużyną bez straty punktu! Nie ma co, w przyszły weekend trzeba się będzie wybrać na Tor-tor :wink:
Duch pisze:Mistrza trzeba bić :wink:
No trzeba, kurcze, a sami jaki daliście przykład? :twisted: Nieładnie, tyszanie, nieładnie :wink:
Duch pisze:Niesamowicie męczył się też mój GKS, ale ostatecznie wyciorał zwycięstwo po dogrywce z Sanokiem.
Heh, patrząc na to co Sanok zrobił w niedzielę z Cracovią, to i tak dobrze, że wygraliście :) Chyba sanoczanie nie będą takimi chłopcami do bicia, jakby się mogło wydawać :wink:
cloner pisze:PB wraca na swoje miejsce :twisted:
I wróciła na swoje miejsce - w niedzielę w Toruniu :lol:
Duch pisze:No to właśnie pisałem, że patrząc na historię poprzednich sezonów to beniaminek zawsze dobrze zaczynał.
No jednak nie zawsze :wink: - jak wróciliśmy do ekstraligi po iluś tam letniej przerwie, to na "dzien dobry" dostaliśmy od Oświęcimia bodajże z 1:10 (nie pamiętam dokładnie, choć byłem na tym meczu).

ps. będę się starał aktywnie pisać w tym temacie, choć jak pewnie zauważyliście, komentuję wydarzenia już po weekendzie (dostęp do neta mam pon-pt, w godzinach pracy :) ).

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62980
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8206
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 10 wrz 2007, 12:19

I wróciła na swoje miejsce - w niedzielę w Toruniu
No niestety, ale walczyli chlopaki i to mocno. W 52 minucie strzacili gola na 5-1, a 10 sekund pozniej Puzio strzelil na 5-2, czyli nie odpuszczali nawet przy tak kiepskim wyniku. Walka i ambicja, bo umiejetnosci jednak troche nizsze, ale wierze, ze Polonia sie utrzyma 8)

A Torun zaskakuje, mlody sklad w sumie tez chyba macie, tylko, ze sponsora macie chyba niezlego, skoro nawet w nazwe sie wje*al, to troche mamoną musial ciepnąć :wink:

Czy wygrywasz, czy nie ...

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4310
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 84
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 10 wrz 2007, 12:33

cloner pisze:A Torun zaskakuje, mlody sklad w sumie tez chyba macie, tylko, ze sponsora macie chyba niezlego, skoro nawet w nazwe sie wje*al, to troche mamoną musial ciepnąć :wink:
Jak na razie TKH zaskakuje, pytanie na jak długo? W sumie raczej za wcześnie na takie dociekania, ale prawda jest taka, że przedsezonowe ruchy nie wskazywały na zbytni optymizm :wink: Mam nadzieję, że ci młodzi, wsparci "zaciężnymi" południowymi sąsiadami jakoś wedrą się do czołówki :wink:

Co do sponsora, to kasiasty z pewnością jest, choć nie powiem Ci, ile rocznie "wkłada" do klubowej kasy :wink: A w nazwie to figurują juz od paru dobrych sezonów...(wcześniej była Nesta).

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 10 wrz 2007, 18:55

Michał M pisze:No trzeba, kurcze, a sami jaki daliście przykład? Nieładnie, tyszanie, nieładnie
Akurat porażki w Nowym Targu się spodziewałem i w sumie nie jestem zaskoczony. Zagraliśmy słabe spotkanie i gdyby nie dobra postawa Sobeckiego w bramce to wynik mógł być o wiele wyższy.

Dwa mecze i dwa punkty na koncie to raczej słaby bilans, ale tak jak pisałem wcześniej Tychy będą łapać rytm gry z każdym kolejnym meczem. Mamy za sobą wybitnie ciężki okres przygotowawczy i musi minąć troszkę czasu zanim zespół odzyska świeżość. Już jutro mecz z Polonią i liczę na pierwsze, pewne zwycięstwo :wink:
Michał M pisze:Dziwić, chyba jednak bardziej szokować - ja przynajmniej byłem mocno zaszokowany jak zobaczyłem wynik
Północ Polski górą ... przynajmniej po dwóch kolejkach :D Pewnie po trzeciej serii spotkań Toruń nadal będzie na czele, bo wątpię żeby miał jakieś większe problemy z Oświęcimiem, który ledwo co związał koniec z końcem i rzutem na taśme przystąpił do rozgrywek. Stocznia jedzie na Sanok i ciężko tu prognozować. Mimo wszystko uważam, że Gdańsk przegra po raz pierwszy w tym sezonie.

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4310
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 84
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 12 wrz 2007, 8:09

Duch pisze:Pewnie po trzeciej serii spotkań Toruń nadal będzie na czele, bo wątpię żeby miał jakieś większe problemy z Oświęcimiem, który ledwo co związał koniec z końcem i rzutem na taśme przystąpił do rozgrywek.
No i nie było problemów :D 10:1 raczej dobitnie oddaje różnicę obu drużyn, no i faktycznie nadal jesteśmy liderem :wink: Tylko, że 3 drużyny, z którymi dotąd wygralismy, zajmują ostatnie 3 miejsca w tabeli, więc nie do końca jestem pewien czy mam się mocno cieszyć, czy nie :think: A że w najbliższy weekend gramy z Janowem i Sanokiem, to chyba dopiero mecz z Podhalem w przyszły wtorek będzie mógł zrewidować rzeczywistą siłę TKH w tym sezonie :wink:
Duch pisze:Stocznia jedzie na Sanok i ciężko tu prognozować. Mimo wszystko uważam, że Gdańsk przegra po raz pierwszy w tym sezonie.
Jednak nie - zwycięstwo dość łatwe, no i Stocznia depcze dalej nam po piętach :P
Duch pisze: Już jutro mecz z Polonią i liczę na pierwsze, pewne zwycięstwo :wink:
Zwycięstwo było, ale czy pewne :?: Wynik na to by nie wskazywał, nie wiem jak gra.

W ogóle, Panowie, jakieś komentarze po "wspólnym" pojedynku? :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”