Tego nikt nie wie. Tym bardziej, ze Mila jednak bedzie gral w LKSFishbone pisze:To ja już nie wiem co się dzieje
Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 28 lut 2008, 22:02
Tego nikt nie wie. Tym bardziej, ze Mila jednak bedzie gral w LKSFishbone pisze:To ja już nie wiem co się dzieje
cloner

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DominoWalcz » 01 mar 2008, 10:54
DominoWalcz
Post Wyświetl pojedynczy post autor: DRAWEK » 15 mar 2008, 20:44
DRAWEK

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 12 lip 2008, 10:32
Fishbone
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 12 lip 2008, 12:59
kaczy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martinho » 12 lip 2008, 13:09
Martinho
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jaro1910 » 12 lip 2008, 13:11
Jaro1910

Post Wyświetl pojedynczy post autor: lech98 » 12 lip 2008, 15:39
lech98

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 12 lip 2008, 21:32
Fishbone
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martinho » 13 lip 2008, 11:55
Kiedy przechodzil do Austrii to ten klub wcale nie byl taki jak teraz, byla to silniejsza druzyna z bardzo dobra lawka rezerwowych. Sredniak moze tak to byl ale w Europie, natomiast w Austrii byl to najsilniejszy zespol.Fishbone pisze:W Austrii Wiedeń nie pograł a klub według mnie jest średniakiem niewspominając o Valerendze Oslo
Martinho
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 13 lip 2008, 12:07
kaczy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 04 sie 2008, 14:44
mistyk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 04 sie 2008, 15:07
vakabayashi
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kibix » 04 sie 2008, 16:37
kibix
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 15 sie 2008, 11:05
Sebastian Mila po nieudanych trzech sezonach gry w Austrii i Norwegii wrócił pół roku temu do polskiej ligi. Najpierw pomógł ŁKS Łódź w utrzymaniu w lidze, teraz zamierza ze Śląskiem Wrocław grać o wyższe cele.- Nigdy nie będę liderem drużyny. Nie nadaję się na to - powiedział Mila w wywiadzie dla Futbol.pl.
FUTBOL.PL: - Jak to z Panem jest, za granicą Panu zupełnie nie szło, a w polskiej lidze idzie Panu świetnie...
SEBASTIAN MILA: - Tak, rzeczywiście. Gra za granicą to był dla mnie ciężki okres w karierze. Nie znam przyczyny, dlaczego nie szło mi tam. Zupełnie już o tym nie myślę. Cieszę się, że znowu jestem w Polsce, że mogę tu grać w piłkę. Tu jest mi dobrze i zadowolony jestem z tego, że znów moja kariera pnie się do góry. Grywam tu regularnie i to się liczy.
- To z perspektywy czasu, żałuje Pan tej decyzji wyjazdu i straty trzech lat z kariery?
- Zdecydowanie nie. Bardzo chciałem grać za granicą. Nie brałem zupełnie pod uwagę tego, że może mi tak źle pójść. Jednak w życiu zdarzają się lepsze i gorsze okresy. Mimo wszystko dużo się nauczyłem w tym czasie.
- Nie grał Pan za dużo, czego więc się Pan nauczył?
- Przede wszystkim profesjonalizmu. Przychodziło się na trening, a tam na przykład był człowiek, który czyścił nam buty. Klub bardzo mi pomagał. Od razu sami założyli mi konto bankowe, podarowali komórkę. Zupełnie inny świat niż w Polsce. Poza tym poznałem nowe mentalności, inne kultury.
- To gdyby miał Pan ponownie możliwość, wyjechałby Pan znów za granicę?
- Bardzo bym chciał. Dobrze by było, gdyby kiedyś jakiś dobry klub wykupił mnie za dobre pieniądze. Chciałbym jeszcze raz spróbować swoich sił i zrehabilitować się za ten nieudany okres.
- Dlaczego akurat te kluby Pan wybrał i jak by Pan porównał ligi austriacką
i norweską z polską?
- Przy wyborze drużyn kierowałem się tym, że te zespoły miały grać w europejskich pucharach. Natomiast co do poziomu lig to ciężko stwierdzić, która jest lepsza. Ja bym powiedział, że i norweska i austriacka są trochę mocniejsze niż polska, ale to być może tylko moje odczucie.
- ŁKS wyciągnął do Pana pomocną dłoń, ale już po pół roku odszedł Pan z tego klubu...
- Pytanie kto komu bardziej pomógł... Łodzianie nie byli zbyt mocnym zespołem. Myślę, że to oni o wiele więcej zyskali na tym transferze niż ja. Nie chciałbym, żeby to źle zabrzmiało, ale wydaje mi się, że wystarczająco się im odwdzięczyłem. Śląsk Wrocław sprowadził mnie do siebie za naprawdę duże pieniądze, zresztą sam negocjowałem warunki finansowe. W ŁKS obiecywano, że w przerwie letniej wszyscy piłkarze zostaną w klubie, a drużyna zostanie jeszcze wzmocniona. Tymczasem po moim powrocie z urlopu w zespole nie było już pięciu zawodników. Chciałbym jednak podkreślić, że
rozstałem się z łódzkim klubem w super atmosferze, tak z zawodnikami, trenerem, jak i z działaczami.
- Dlaczego wybrał Pan akurat Śląsk Wrocław?
- Perspektywy są tu duże lepsze. Plany budowy drużyny są tu bardzo poważne. W przyszłości chcemy grać o europejskie puchary. Fajnie jest być częścią tej budowy zespołu.
- Póki co to Pan jest gwiazdą drużyny. Zgadza się Pan z tym stwierdzeniem?
- Ja się nie czuję gwiazdą. Nie mam charakteru, by nią być, by być liderem drużyny. Ja koncentruję się na tym, by dobrze grać w piłkę, doskonalić swoje umiejętności. Wolałbym jednak, by to inni na siebie brali odpowiedzialność w ważnych momentach.
- Póki co, to chyba jednak na Panu trener Ryszard Tarasiewicz będzie opierał grę Śląska?
- No tak. Wymagania względem mnie zawsze będą większe niż względem innych. Jednak tak jak wspomniałem, nie za bardzo odpowiada mi rola lidera drużyny. Nie nadaję się do tego.
- A jak z tematem reprezentacji. Jest szansa, że wróci Pan do niej?
- To moje marzenie. Na razie nie myślę jednak o tym. Chcę się skupić na dobrej grze w Śląsku. Dopiero wtedy, gdy wy, dziennikarze, a także kibice będą się domagać mojej gry w kadrze, mogę o tym zacząć myśleć.
- A nie kontaktował się z Panem jeszcze Leo Beenhakker, albo któryś z jego nowych asystentów?
- Nie. Nawet na to nie czekam. Sam się muszę do nich zgłosić grając dobrze w piłkę. Póki co, nie
kaczy
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio