UD Las Palmas (zbiorczy) - Strona 6

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 kwie 2024, 22:11

Las Palmas - Girona 0:2 (David Lopez 26' Dowbyk 57'-karny)
Po pięciu porażkach z rzędu bardzo liczyłem na przełamanie Las Palma w tym meczu i przynajmniej punkt, tym bardziej, że Girona ostatnio fatalnie spisywała się na wyjazdach (pięć porażek z rzędu). Niestety, nie udało się - oprócz dobrych pierwszych 15 minut i końcówki zespół z Gran Canarii zagrał fatalnie, oprócz aktywnego Alberto Moleiro. Widoczny jest zwłaszcza brak klasowego napastnika, bo Marca Cardonę czy Sandro Ramireza trudno za takich uznać, Munir El Haddadi też zawodzi. Pierwszy kwadrans był obiecujący - Las Palmas zamknęło rywali na ich połowie i wywalczyło rzut karny (dość kontrowersyjny - sędzia Jorge Figueroa został poproszony o obejrzenie powtórek, ale decyzję podtrzymał). Sandro Ramirez uderzył niestety źle na wysokości idealnej dla bramkarza, w efekcie Paulo Gazzaniga obronił. Po słabym początku Girona zaczęła grać lepiej i sama wywalczyła rzut karny - strzał po ziemi w wykonaniu Dowbyka obronił Alvaro Valles, ale David Lopez zdążył z dobitką. Ukraiński snajper mógł podwyższyć wynik jeszcze przed przerwą, w 44 min. po dośrodkowaniu z prawej lanki w dogodnej sytuacji odchylony uderzył nad bramką. Po przerwie gra Las Palmas w ofensywie nadal wyglądała dramatycznie źle, a arbiter podyktował kolejny w tym meczu miękki rzut karny podtrzymując decyzję po obejrzeniu powtórek. Tym razem Dowbyk już się nie pomylił, choć Alvaro Valles miał piłkę na rękawicy. Pilkarze z Gran Canarii obudzili się dopiero w końcówce - w 85 min. z dystansu w poprzeczkę trafił Moleiro, a w doliczonym czasie gry strzał z bliska w wykonaniu Munira El Haddadiego obronił nogą Gazzaniga.

Całe szczęście, że Las Palmas nazbierało dużo punktów jesienią i nie jest teraz uwikłane w walkę o utrzymanie, bo z taką grą i formą mogłoby być naprawdę źle. Szkoda straconej szansy na powalczenie o europejskie puchary, bo w pewnym momencie taka możliwość się rysowała.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 sie 2024, 21:53

Las Palmas przystępuje do nowego sezonu po poważnym przemeblowaniu kadrowym i z nowym trenerem - Luis Carrion trenował w ubiegłym sezonie Real Oviedo i był bliski awansu do Primera. Do Torino odszedł za 7,5 miliona euro reprezentant Gwinei Równikowej Saul Coco, klub opuścił też nieskuteczny w ubiegłym sezonie Munir El Haddadi oraz obrońcy Sergi Cardona (zasilił Villarreal), Eric Curbelo i Alvaro Lemos. Jednym z priorytetów w trwającym jeszcze okienku transferowym było wzmocnienie ataku, bo to właśnie brak skutecznego napastnika był główną bolączką Las Palmas w ubiegłym sezonie. Zaradzić temu mają szkocki napastnik Oli McBurnie ściągnięty z Sheffield United, oraz doświadczony Jaime Mata, który przyszedł z Getafe. Mamy też nowego bramkarza - miejsce Alvaro Vallesa w bramce Las Palmas zajął Holender Jasper Cillessen. Ciekawym transferem jest też sprowadzenie do defensywy reprezentanta Szkocji Scotta McKennę. W pierwszym meczu Las Palmas zremisowało u siebie 2:2 z Sevillą.


Leganes - Las Palmas 2:1 (Cruz 71' Franquesa 85' - Ramirez 90+3')
W pierwszym wyjazdowym meczu tego sezonu Las Palmas poniosło porażkę, choć przy lepszej skuteczności spokojnie można było z Butarque coś wywieźć. W 1. połowie żadna ze stron nie potrafiła uzyskać wyraźnej przewagi i zdominować rywali, choć więcej dobrych sytuacji mieli goście z Gran Canarii. Już w 6 min. po wrzutce w pole karne strzał bez przyjęcia z okolic linii pola bramkowego oddał Sandro Ramirez, ale nie kontrolował piłki przy uderzeniu i posłał ją prosto w Juana Soriano. W 20 min. bliski zdobycia gola był bardzo aktywny w tym meczu Oli McBurnie - strzał Szkota obronił Soriano. Były napastnik Sheffield United miał jeszcze jedną sytuację, kiedy przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył z półobrotu, ale znów górą był bramkarz Leganes. Gospodarze odpowiedzieli pod koniec 1. połowy uderzeniem Darko Brasanaca, który trafił w słupek. Po przerwie gospodarze uzyskali rzut karny (dość miękki, ale były chyba podstawy do jego podyktowania) - nie wykorzystał go Daniel Raba, którego uderzenie obronił Cillessen. Później gra obu stron siadła i straciła na płynności, wydawało się, że skończy się to bezbramkowym remisem. Emocje oba zespoły zostawiły jednak na końcówkę - w 71 min. Juan Cruz kapitalną bombą z dystansu w okienko dał prowadzenie Leganes, a w 85 min. po stracie Enzo Loiodice gospodarze wyprowadzili świetną kontrę skutecznie wykończoną przez rezerwowego Franquesę. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry padł gol kontaktowy - McBurnie zagrał dobre prostopadłe podanie do Sandro Ramireza, a tragicznie nieskuteczny w ubiegłym sezonie napastnik niespodziewanie zdobył swojego drugiego gola w drugim ligowym meczu. Pozostało jeszcze pięć minut doliczonego czasu gry i Las Palmas rzuciło się do ataków - strzał z dystansu Ramireza obronił Soriano, a po rzucie rożnym McBurnie główkował nad bramką. Na więcej nie starczyło niestety czasu.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 wrz 2024, 8:41

Deportivo Alaves - Las Palmas 2:0 (Vicente 8' Martinez 78')
Osiemnasty mecz z rzędu bez zwycięstwa w La Liga, problem ten sam - brak skuteczności, brak napastnika z prawdziwego zdarzenia (McBurnie może takim być, ma potencjał, ale musi zacząć trafiać). Po dobrym początku Las Palmas gospodarze objęli prowadzenie już po swojej pierwszej akcji ofensywnej - Stoichkov zagrał świetną centrę w pole karne do Carlosa Vicente który uderzeniem bez przyjęcia dał gospodarzom prowadzenie korzystając z fatalnej bierności stoperów, którzy go odpuścili. Później Las Palmas miało swoje sytuacje, najlepszą miał w 15 min. Jaime Mata - dostał świetne prostopadłe podane, wpadł w pole karne, ale jego uderzenie obronił doskonale spisujący się w tym meczu Antonio Sivera. Derpotivo Alaves w końcówce trafiło raz jeszcze, po długiej analizie VAR okazało się jednak, że główkujący do siatki Tomas Konechny był na minimalnym spalonym. Po przerwie gra Las Palmas początkowo wyglądała słabo i wydawało się, że to gospodarzom bliżej jest do podwyższenia prowadzenia niż ekipie z Wysp Kanaryjskich do wyrównania. Pewien efekt przyniosły jednak zmiany - grę ofensywną Las Palmas rozruszał popisujący się świetnymi indywidualnymi akcjami Alberto Moleiro, aktywny starał się też być Sandro Ramirez. W 72 min. Moleiro, którym interesują się wielkie kluby, w indywidualnej akcji minął na lewej flance jak tyczki trzech piłkarzy Alaves, jego strzał obronił jednak Sivera. W 78 min. mecz został praktycznie rozstrzygnięty - Toni Martinez kapitalną bombą z dystansu w okienko nie dał szans Cillessenowi. W doliczonym czasie gry gospodarze uzyskali jeszcze rzut karny, ale rezerwowy Luka Romero uderzył obok bramki.

Po przerwie reprezentacyjnej Las Palmas ciężko będzie przełamać tragiczną passę meczów bez zwycięstwa, bo terminarz jest trudny: Athletic Bilbao (dom), Osasuna (wyjazd), Real Betis (dom).

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 24 paź 2024, 0:35

Valencia - Las Palmas 2:3 (Pepelu 14'-karny, Tarrega 90+4' - Munoz 43' Silva 53' Moleiro 84')
Nareszcie, po 23 meczach bez zwycięstwa w La Liga drużyna z Gran Canarii sięgnęła po trzy punkty, już z nowym trenerem na ławce. Czas był najwyższy, a sam mecz o sześć punktów, bo Valencia to sąsiad Las Palmas na dnie tabeli. Początek był bardzo słaby - wysoki pressing Valencii pod którym defensywa gości gubiła się i faul Campanii, który objął w pół Barrenecheę i uniemożliwił mu skierowanie piłki z bliska do siatki. Pepelu dość pewnie wykonał jedenastkę. Nietoperze miały jeszcze kilka okazji na podwyższenie wyniku - najlepszej nie wykorzystał w 25 min. Thierry Correa, który wpadł z piłką w pole karne, a jego strzał obronił Cillessen. Z czasem Valencia zaczęła jednak oddawać pole Las Palmas, a zespół z Wysp Kanaryjskich korzystał z tego i zaczął zagrażać bramce Mamardaszwilego. W 42 min. doskonałe podanie dostał Fabio Silva, ale jego strzał z ostrego kąta obronił gruziński bramkarz Valencii. Lepsza gra Las Palmas w ostatnim kwadransie 1. połowy została udokumentowana golem gdy po strzale Januzaja Mamardaszwili odbił piłkę przed siebie, a Alex Munoz skutecznie dobił. Po przerwie goście kontynuowali dobrą grę i wkrótce wyszli na prowadzenie po kapitalnie rozegranej akcji - Jose Campana zrehabilitował się za sprokurowany rzut karny, przytomnie wykładając piłkę niepilnowanemu w polu karnym Fabio Silvie, który w sytuacji sam na sam pewnie wykończył akcję. Sytuacja nietoperzy stała się jeszcze trudniejsza, kiedy zagotował się Pepelu i dostał bezpośrednią czerwień, zaś w 84 min. po dograniu z lewej flanki w wykonaniu McBurniego trzeciego gola dla Las Palmas zdobył uderzeniem pod poprzeczkę Alberto Moleiro. Valencię stać było jeszcze na kontaktowego gola po główce Cesara Tarregi, ale trzy punkty powędrowały na Wyspy Kanaryjskie.

Dzięki wygranej Las Palmas opuściło ostatnie miejsce w tabeli, a teraz czeka ich mecz domowy z Gironą - biorąc pod uwagę gorszą niż w ubiegłym sezonie formę Girony, ich mecz rozgrywany w pucharach w środku tygodnia (mogą być bardziej zmęczeni) oraz efekt nowej miotły (Diego Martinez na otwarcie odniósł zwycięstwo) jestem umiarkowanie dobrej myśli.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 10 lis 2024, 9:53

Rayo Vallecano - Las Palmas 1:3 (McKenna 90+2'-sam. - Silva 6' Hernandez 62'-sam., Fuster 67')
Prawdziwie absurdalny mecz, którego wynik zupełnie nie oddaje obrazu gry, ale oczywiście zwycięstwo nad lewakami z Vallecas na ich terenie smakuje znakomicie :). Zespół z Gran Canarii objął prowadzenie już w 6 min. - po rzucie rożnym skutecznie główkował Fabio Silva. Po utracie gola Rayo przejęło inicjatywę, na bramkę Cillessena sunął atak za atakiem, gospodarze stwarzali sobie kolejne sytuacje bramkowe. W 13 min. po rzucie rożnym w poprzeczkę główkował Florian Lejeune, zaś w 33 min. po znakomitym podaniu w tempo od Sergio Camello obok dalszego słupka uderzył Gerard Gumbau. Las Palmas do przerwy wytrzymało napór Rayo, które w 2. połowie kontynuowało - ataki już w 46 min. do uderzenia sprzed pola karnego dobrze złożył się Isi Palazon, jednak Cillessen był na posterunku. Las Palmas broniło się głęboko i bramka wyrównująca wisiała w powietrzu, ale w 62 min. po rzucie rożnym bitym przez Sandro Ramireza piłkę skierował głową do własnej bramki Aridane Hernandez. Pięć minut później było już 3:0 dla Las Palmas, wprowadzony na boisko w 2. połowie Manu Fuster popisał się ładnym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy. Rayo nadal próbowało ataków, jednak nie były one już tak groźne jak wcześniej. Mim oto gospodarze zdobyli honorowego gola, a raczej wyręczył ich w tym Scott McKenna, który po zagraniu wzdłuż bramki z prawej flanki skierował piłkę do własnej bramki. W doliczonym czasie gry Szkot miał okazję do rehabilitacji, miał bowiem okazję na czwartego gola dla drużyny z Wysp Kanaryjskich, uderzył jednak niecelnie.

Trzecie ligowe zwycięstwo pod wodzą Diego Martineza (a była jeszcze wygrana w Copa del Rey) - tej zmiany trenera Las Palmas wyraźnie potrzebowało. Po przerwie reprezentacyjnej przeciwnikiem mojego ulubionego hiszpańskiego zespołu będzie Mallorca, która w tym sezonie dość dobrze punktuje na wyjeździe.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 24 lis 2024, 22:31

Las Palmas - RCD Mallorca 2:3 (Essugo 77' Silva 83'-karny - Rodriguez 46' Navarro 56' Mojica 90+1')
Mecz z szaloną końcówką, niestety bez happy endu na Estadio de Gran Canaria. Pierwsza połowa była w dużej mierze do zapomnienia - początkowo nieco lepiej prezentowała się Mallorca, ale bez konkretnych sytuacji bramkowych, później lepsze było Las Palmas - najbliżej zdobycia gola był w 28 min. Fabio Silva, obsłużony dobry podaniem trafił w dalszy słupek. Po chwili piłka powróciła pod bramkę gości, tym razem uderzenie Sandro Ramireza obronił jednak słowacki bramkarz Dominik Greif. Po przerwie mecz otworzył się - po zamieszaniu w polu karnym, w którym obrońcy Las Palmas nie potrafili wybić piłki, Dani Rodriguez z bliska umieścił piłkę w siatce. 10 minut później było już 0:2 - drugi celny strzał gości z Balearów zakończył się drugim golem dla nich, po dobrym crossie Robert Navarro miał dużo czasu żeby skutecznie wykończyć akcję. Przez długi czas po tym golu gra Las Palmas nie kleiła się i wydawało się, że jest po meczu. W 74 min. mecz mógł zamknąć Vedat Muriqi, ale w doskonałej sytuacji mając dużo miejsca i casu w polu karnym spudłował. W 77 min. po uderzeniu Essugo sprzed pola karnego i rykoszecie padł kontaktowy gol dla gospodarzy, którzy nabrali wiatru w żagle i zaczęli atakować. Kilka minut później po wrzutce w pole karne Muriqi ewidentnie odbił piłkę ręką, a podyktowaną jedenastkę wykorzystał uderzeniem po ziemi Fabio Silva. Las Palmas kontynuowało ataki chcąc iść po zwycięstwo, ale wtedy nastąpiła rzadka sytuacja - po wrzutce z rzutu rożnego w pole karne i pewnym chwycie Cillessena Jaime Mata zaśmiał się z bliska w twarz Muriqiego, który odpowiedział pokazaniem mu środkowego palca. Sędzia obejrzał powtórkę i wyrzucił Kosowianina z boiska, pokazując jednocześnie żółtą kartkę Macie i... dyktując wolny pośredni z pola karnego za niesportowe zachowanie. Piłkarze gości sprytnie go rozegrali i w tych kuriozalnych okolicznościach wrócili na prowadzenie :roll:. Pomimo 10 doliczonych minut i ataków grającego w przewadze liczebnej Las Palmas wynik nie uległ już zmianie.

Pomimo porażki Las Palmas pozostaje nad kreską, ale Valencia ma z powodu tragicznej w skutkach powodzi dwa rozegrane mecze mniej. W kolejnym meczu zespół z Wysp Kanaryjskich jedzie na Camp Nou, więc na punkty nie ma raczej co liczyć, jednak później trzeba będzie pokonać u siebie Real Valladolid.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 08 gru 2024, 21:17

Las Palmas - Real Valladolid 2:1 (Ramirez 20' 64' - Andre 45')
Po sensacyjnym zwycięstwie nad Blaugraną wygrana z czerwoną latarnią była oczywiście zadaniem obowiązkowym dla ekipy Diego Martineza, okazało się to jednak nie takie łatwe. Choć od początku utrzymywała się lekka przewaga Las Palmas, to długo nie przekładała się ona na sytuacje bramkowe. Dopiero w 20 min. Alberto Moleiro pokazał swój ogromny potencjał, ogrywając na lewym skrzydle dwóch rywali i zagrywając przed bramkę, a tam Fabio Silva umiejętnie wyblokował piłkę i pozwolił Sandro Ramirezowi na wykończenie akcji. Kilka minut później mogło być już 2:0, ale w kontrataku Fabio Silva odrobinę za długo czekał z podaniem do Javi Munoza, który niezbyt dobrze przyjął piłkę i szansa została zmarnowana. W 36 min. goście byli bliscy wyrównania - Lucas Rosa przedarł się lewą stroną wzdłuż linii końcowej i dograł do Kike Pereza, ten jednak, mimo iż był nieatakowany, uderzył nad bramką. W końcu drużynie z Valladolid udało się jednak wyrównać, gdy Marcos Andre uniknął spalonego i z bliska pokonał Cillessena. Po przerwie początkowo gra była dość wyrównana, brakowało sytuacji bramkowych dla Las Palmas, ale w 64 min. Sandro Ramirez świetnie złożył się do uderzenia i strzałem z linii pola karnego, prawie w okienko, nie dał szans Karlowi Heinowi. Ofensywne wysiłki Valladolid po utracie gola zdradzały niską jakość ataku i drugiej linii ostatniej drużyny tabeli, nieprzystającą niestety do wymagań La Liga. Zespół z Wysp Kanaryjskich mógł jeszcze podwyższyć wynik - w 86 min. Jaime Mata dostał świetnego crossa, ale przegrał pojedynek z wychodzącym z bramki i skracającym kąt Heinem, zaś w doliczonym czasie gry Enzo Loiodice posłał pięknego rogala z dystansu, myląc się o centymetry.

Po fatalnym początku sezonu (3 punkty w 9 meczach) Las Palmas ma wreszcie trochę oddechu - 14. miejsce i 5 punktów przewagi nad strefą spadkową. Kolejny mecz moja ulubiona hiszpańska drużyna zagra na wyjeździe z Realem Sociedad.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 lut 2025, 23:33

Las Palmas - Osasuna 1:1 (Januzaj 90+8' - Oroz 53')
Było to dość wyrównane spotkanie, w którym remis nie skrzywdził żadnej ze stron. W 1. połowie można byłoby się pokusić o lekkie wskazanie na Osasunę, gdyż piłkarze z Kraju Basków byli lepsi w ostatnich 10 minutach. Najgroźniej było w 42 min., kiedy to uderzeniem sprzed pola karnego w słupek trafił Enrique Barja. Po przerwie goście z Pampeluny objęli prowadzenie - Ante Budimir nieco szczęśliwie, bo po lekkim rykoszecie, wycofał piłkę do Aimara Oroza, który strzałem z linii pola bramkowego nie dał szans Jasperowi Cillessenowi. Później miała miejsce kontrowersyjna sytuacja - wydawało się, że Moleiro był przewracany w polu karnym, arbiter uznał jednak, że wcześniej faulował walczący przy linii końcowej Fabio Silva, więc sytuacji z Moleiro już nie rozpatrywał. Sytuacja Las Palmas pogorszyła się jeszcze bardziej, kiedy Dario Essugo obejrzał drugą żółtą kartkę. Przewagi zawodnika po stronie Osasuny nie było jednak zbytnio widać w dalszym przebiegu gry, Las Palmas ambitnie grało do końca i ich wysiłki w końcu zostały uwieńczone sukcesem. W ósmej minucie doliczonego czasu gry Adnan Januzaj uderzył z rzutu wolnego, a piłka prześlizgnęła się między piłkarzami z muru (pomimo krokodylka) i po lekkim rykoszecie wylądowała w siatce. Chwilę później Osasuna mogła powrócić na prowadzenie, jednak w sytuacji sam na sam Raul Garcia trafił w Cillessena. Ten wyszarpany w dramatycznych okolicznościach punkt przerwał serię trzech z rzędu ligowych porażek Las Palmas.

Girona - Las Palmas 2:1 (Abel Ruiz 8' Asprilla 79' - Fabio Silva 82')
Tegoroczni uczestnicy Ligi Mistrzów dominowali w 1. Połowie, od początku wykazując dużą ochotę do gry. Już w 8 min. Abel Ruiz dostał świetne prostopadłe podanie i w sytuacji sam na sam zmieścił piłkę między Cillessenem a bliższym słupkiem. W kolejnych minutach gospodarze kontynuowali ataki, w kilku groźnych sytuacjach zabrakło im jednak dokładności w kluczowych momentach, zwłaszcza przy podaniach potencjalnie otwierających drogę do bramki oraz przy przyjęciach piłki. W 35 min. po rzucie rożnym z okolic linii pola karnego kąśliwie uderzył po koźle Bryan Gil, jednak holenderski bramkarz Las Palmas wyciągnął się i zdołał obronić. Goście bronili się bardzo głęboko i było blisko, by ekipa z Wysp Kanaryjskich przed przerwą utraciła kolejnego gola - Scott McKenna faulował w wyskoku Yangela Herrerę, jednak strzał Abela Ruiza z rzutu karnego w prawy dolny róg znakomicie obronił Cillessen. Jeszcze w czwartej minucie doliczonego czasu gry po zagraniu wzdłuż bramki Mika Marmol ubiegł Cyhankowa, który mógł z bliska skierować piłkę do bramki, a chwilę później Ukrainiec uderzył obok bramki. Po przerwie Las Palmas wreszcie zaczęło grać lepiej i rozkręciło się w ofensywie - w 58 min. po dwójkowej akcji Fabio Silvy i Moleiro z niezłej pozycji uderzał ten ostatni, niestety nad bramką. Chwilę później dobrej sytuacji nie wykorzystał Fabio Silva, który zwodem próbował minąć Gazzanigę, jednak bramkarz Girony skutecznie interweniował. W 70 min. po zgraniu głową Miki Marmola z woleja uderzył Moleiro, jednak i tym razem posłał piłkę nad bramką (inna sprawa, że był chyba spalony i w przypadku gola VAR pewnie anulowałby trafienie). Niestety, pomimo lepszej gry i dominacji w 2. połowie Las Palmas straciło drugiego gola - po przytomnym wycofaniu piłki przez Stuaniego rezerwowy Asprilla bez przyjęcia uderzył przy dalszym słupku. Ten gol nie zakończył jednak emocji - po wrzutce z rzutu wolnego Mika Marmol zgrał piłkę wzdłuż bramki, a Fabio Silva trafił z najbliższej odległości. Goście kontynuowali ataki, w 85 min. bliski zdobycia wyrównującego gola był nieskuteczny w tym sezonie McBurnie, Szkot chybił o centymetry od dalszego słupka. W 96 min. trzeciego gola mógł jeszcze zdobyć Yangel Herrera, przegrał jednak pojedynek z Cillessenem. Szkoda, bo w 2. połowie Las Palmas było zespołem lepszym, nie udało się tego udokumentować.


Po ostatnich słabych wynikach Las Palmas zajmuje 15. miejsce, jednak z przewagą zaledwie dwóch punktów nad strefą spadkową. Następny mecz u siebie z Villarreal, które w ten weekend rozbiło 5:1 Valladolid, a wcześniej 4:0 Mallorkę.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 22 lut 2025, 23:43

Las Palmas - Barcelona 0:2 (Olmo 62' Ferran Torres 90+6')
Po obiecującej 1. połowie Las Palmas zalicza kolejną porażkę. Pierwsze 45 minut było bardzo intensywne, z sytuacjami z obu stron. Już w 3 min. z dystansu nieźle uderzył Bajcetić, Szczęsny nie zdołał złapać piłki, jednak a Oli McBurnie nie zdążył z dobitką. W odpowiedzi po długim ataku Blaugrany Yamal wrzucił piłkę na głowę Lewandowskiego, jednak kapitan naszej reprezentacji posłał ją nad bramką. W 25 min. ładną akcję przeprowadził aktywny w 1. połowie Moleiro - złamał akcję do środka i uderzył niewiele obok prawego słupka. O ile w 1. połowie Las Palmas dotrzymywało jeszcze kroku faworytowi, to w drugich 45 minutach Barca podkręciła tempo i była już wyraźnie lepsza. Przewagę tę udokumentował w 62 min. Dani Olmo, który po podaniu Yamala i udanym zwodzie w polu karnym trafił do siatki od poprzeczki. Las Palmas próbowało odpowiedzieć - z dystansu uderzył Sandro Ramirez, niewiele obok bramki. W 71 min. Yamal, który po słabszych pierwszych 45 minutach uaktywnił się, popisał się świetnym odbiorem na połowie gospodarzy, popędził prawą stroną i wrzucił piłkę na głowę Lewandowskiego, jednak uderzenie Lewego było zbyt lekkie by pokonać Cillessena. Zwycięstwo Barcelony przypieczętował w doliczonym czasie gry Ferran Torres - Lewandowski naciskał obrońcę Las Palmas który źle podał, prosto pod nogi Raphinii, ten uruchomił Ferrana Torresa, który (podobnie jak Olmo) trafił od poprzeczki.

Nie liczyłem na zdobycz punktową w tym meczu, ale sytuacja robi się niebezpieczna - w ostatnich siedmiu meczach Las Palmas zdobyło tylko punkt i jest tuż nad strefą spadkową. W następnej kolejce zespół z Gran Canarii zagra na wyjeździe z ostatnim w tabeli Realem Valladolid i to trzeba będzie wygrać.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 02 mar 2025, 18:25

Real Valladolid - Las Palmas 1:1 (Latasa 63' - Ramirez 22')
Po siedmiu meczach bez zwycięstwa mecz z czerwoną latarnią wydawał się dla Las Palmas świetną okazją na przełamanie, do tego jednak nie doszło. W 22 min. goście z Gran Canarii objęli prowadzenie - McBurnie wycofał piłkę do Sandro Ramireza, który uderzeniem po rykoszecie zdobył swojego ósmego ligowego gola w sezonie (przed sezonem nigdy bym nie przypuszczał, że nieskuteczny w ubiegłym sezonie napastnik tyle nastrzela w tej kampanii). Niestety, już siedem minut później po złym podaniu Dario Essugo w kierunku McKenny szkocki stoper ratował się faulem by nie dopuścić do wyjścia rywala na pozycję sam na sam, za co obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. Od tego momentu inicjatywę przejęła ostatnia drużyna tabeli - przed przerwą Valladolid trafił do siatki dwa razy, w obu przypadkach gole nie zostały uznane z powodu spalonych. W 38 min. strzał z dystansu Nikitschera obronił Cillessen, zaś w 42 min. sprowadzony z styczniu z Hoffenheim Florian Grillitsch zagrał świetne podanie do niepilnowanego w polu karnym Antonio Candeli, który uderzył jednak nad bramką. Po przerwie początkowo grające w 10 Las Palmas nieco uspokoiło grę, jednak z czasem przewagę znów osiągnął Real Valladolid i w 63 min. padło wyrównanie - Marcos de Sousa zgrał piłkę głową, a Juanmi Latasa z bliskiej odległości nie mógł spudłować. Gospodarze kontynuowali ataki - w 65 min. Raul Moro ograł obrońcę w polu karnym, przegrał jednak pojedynek z Cillessenem, który zdołał odbić piłkę na róg. W 78 min. Raul Moro znów pokazał się z dobrej strony, zbiegł do środka i ponownie zatrudnił holenderskiego bramkarza Las Palmas groźnym uderzeniem. W końcówce Real Valladolid przeprowadził jeszcze kilka groźnych akcji, ale grające w osłabieniu Las Palmas utrzymało remis do końcowego gwizdka.

Niestety, przełamania nie ma, a na dodatek oprócz czerwonej kartki McKenny na następny mecz wykartkował się też Moleiro. Pozostaje mi dziś trzymać kciuki za Osasunę w meczu z mającą punkt mniej od Las Palmas Valencią. Piłkarze z Gran Canarii zagrają teraz z Betisem na wyjeździe oraz z Deportivo Alaves u siebie (kluczowy mecz w kontekście walki o utrzymanie).

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 02 mar 2025, 18:29

Rozjebię Ci trochę streaka postów. To Las Palmas ma jakąś dobrą szkółkę? Ostatnio w FMie wyjątkowo sporo talentów mi się trafia z tego klubu.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 02 mar 2025, 18:50

Mr.Chris pisze:
02 mar 2025, 18:29
Rozjebię Ci trochę streaka postów. To Las Palmas ma jakąś dobrą szkółkę? Ostatnio w FMie wyjątkowo sporo talentów mi się trafia z tego klubu.
To prawda, że trochę talentów w akademii i rezerwach Las Palmas zostało oszlifowanych, żeby wspomnieć chociaż Pedriego. W tym sezonie z Las Palmas Atletico (grającej na piątym poziomie rozgrywkowym - Tercera Federacion - drużynie rezerw) do pierwszej drużyny na dobre przebił się obrońca Juanma Herzog, w piątej lidze regularnie strzela napastnik Elias Romero (w którymś meczu pojawił się nawet w kadrze meczowej pierwszego zespołu). Trochę szkoda mi niektórych młodzieżowców, którzy jeszcze w czasie ostatniego pobytu Las Palmas w Segunda wydawali mi się obiecujący, ale ostatecznie nie dostali prawdziwej szansy - przypomina mi się tu zwłaszcza Claudio Mendes, który jest teraz piłkarzem Casa Pia z ligi portugalskiej (niestety, zaraz po przyjściu złapał poważną kontuzję).

Awatar użytkownika
Tennessee
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2019
Rejestracja: 18 kwie 2012, 23:30
Reputacja: 418

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tennessee » 02 mar 2025, 19:19

Z tego co mi się zawsze wydawało to Las Palmas "wypuszcza" takich zawodników z drygiem ulicznym. Oni często mają w sobie taką nieśmiałą bezczelność, później to oczywiście różnie bywa jeśli chodzi o karierę.

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 02 mar 2025, 20:29

Poza Pedrim to widzę, że zbyt wybitni nie są pod tym względem. Tzn sporo wypuszczają zawodników do zespołów z pierwszych dwóch poziomów rozgrywkowych Hiszpanii, ale zupełnie nic na tym nie zarabiają.

Awatar użytkownika
Tennessee
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2019
Rejestracja: 18 kwie 2012, 23:30
Reputacja: 418

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tennessee » 02 mar 2025, 20:56

Chodzi bardziej o "styl" tych piłkarzy, bo karier zazwyczaj faktycznie nie robią dużych. Byli chociażby Rubén Castro i Vitolo.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”