TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy) - Strona 8

Piłka nożna w Niemczech | Rozgrywki ligowe: Bundesliga i Puchar Niemiec | Kluby: Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Bayer Leverkusen | Reprezentacja Niemiec | Transfery oraz inne wydarzenia związane z niemiecką piłką nożną
ODPOWIEDZODP
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 27 paź 2025, 22:27

St. Pauli - Hoffenheim 0:3

To było bardzo przekonujące zwycięstwo na St. Pauli w Hamburgu i udany rewanż za poprzedni sezon, kiedy Hoffenheim przegrało oba mecze z "Piratami". Drużyna Christiana Ilzera wreszcie zaczyna się prezentować tak, jak to powinno wyglądać po powrocie do zdrowia wielu zawodników (m.in. Prömela i Bebou) oraz wzmocnieniach poczynionych w lecie. Goście szybko trafili do siatki, Asllani był jednak na spalonym, a w 9 mi. w dobrej sytuacji spudłował Lemperle. W 19 min. po świetnym dośrodkowaniu Coufala z prawej flanki Lemperle trafił w słupek uderzeniem bez przyjęcia. Hoffenheim było wyraźnie groźniejsze od gospodarzy, jednak i drużyna z Hamburga miała w 1. połowie swoją szansę - w 41 min. Martijn Kaars dostał świetne prostopadłe podanie i wyszedł na pozycję sam na sam z Baumannem, przegrał jednak pojedynek z bramkarzem reprezentacji Niemiec, a dobitka Mathiasa Pereiry Lage została zablokowana. Worek z bramkami dla Hoffenheim rozwiązał się dopiero po przerwie, a wynik otworzył świetny Iworyjczyk Bazoumana Toure - nie rozgrywał tego dnia najlepszego spotkania, ale w 54 min. wykorzystał świetne prostopadłe podanie Kramaricia i od słupka trafił do siatki. Po utracie gola z St. Pauli zupełnie wyszło powietrze i padały kolejne gole. W 59 min. Coufal ruszył prawą flanką i przytomnie wycofał piłkę do Kramaricia, który dobrze wykończył akcję. Na 3:0 dla zespołu Christiana Ilzera podwyższył w 79 min. Grischa Prömel wykorzystując sytuację sam na sam z Nikolą Vasilijem. W końcówce gospodarze trafili jeszcze do siatki z rzutu wolnego, ale arbiter uznał (raczej słusznie), że dwaj stojący na spalonym obrońcy angażowali uwagę Baumanna i utrudnili mu interwencję, w efekcie gol nie został uznany. Ogólnie wyglądało to dość dobrze, nieźle funkcjonowały skrzydła Hoffenheim, a defensywa wreszcie nie popełnia seryjnie błędów jak to bywało.

W ostatni weekend Hoffenheim kontynuowało zwycięską passę, pokonując u siebie 3:1 Heidenheim (był to pierwsze punkty zdobyte na własnym boisku w tym sezonie). Teraz mecze z Wolfsburgiem (wyjazd) i Lipskiem (dom). Po cichu liczę, że to może być sezon, w którym Hoffenheim powalczy o powrót do europejskich pucharów.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 02 lis 2025, 23:18

Wolfsburg - Hoffenheim 2:3

Trzecie zwycięstwo z rzędu! Tym razem nie była to tak efektowna gra jak momentami przeciwko St. Pauli, ale podopieczni Christiana Ilzera byli do bólu skuteczni, wykorzystując nieliczne sytuacje bramkowe jakie sobie stworzyli. Mecz rozpoczął się pod dyktando Wilków, które objęły prowadzenie w 14 min. - po podaniu Svanberga Mohamed Amoura minął wychodzącego z bramki Baumanna i z ostrego kąta trafił do puste bramki. Gospodarze zdawali się kontrolować przebieg meczu, a wyrównanie padło dość niespodziewanie, po pierwszym celnym strzale Hoffe - z prawej flanki nie po raz pierwszy w tym sezonie znakomicie dośrodkował Coufal, a prowadzony przed sezonem ze Stoke City Wouter Burger precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku bez przyjęcia pokonał Kamila Grabarę. Pod koniec 1. połowy oba zespoły uspokoiły się i tempo gry siadło, choć w końcówce do efektownego uderzenia wolejem złożył się Amoura, ale uderzenie to wybronił Baumann. Po przerwie znów było ciekawie - już w 50 min. po znakomitym dośrodkowaniu wprowadzonego w przerwie Kramaricia gola zdobył głową Grischa Prömel, dla którego było to trzecie trafienie w sezonie. Wilki dość szybko odpowiedziały - Amoura uniknął spalonego i w sytuacji sam na sam pokonał Baumanna potężnym uderzeniem pod poprzeczkę. Amoura, dziś zdecydowanie najlepszy piłkarz Wilków, miał jeszcze jedną szansę na zdobycie gola, tym razem jednak jego strzał zdołał obronić Baumann. W 62 min. Hoffenheim wróciło na prowadzenie - Prömel tym razem wystąpił w goli dogrywającego, a Wouter Burger z bliska zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Po tej bramce z Wolfsburga trochę wyszło powietrze, a Hoffe trafiło nawet raz jeszcze, tyle że Ilhas Bebou był na minimalnym spalonym. Chaotyczne próby ataków Wolfsburga w końcówce nie przyniosły efektów, a podopieczni Christiana Ilzera mogą świętować trzecią wygraną w sezonie.

Dzięki zwycięstwu Hoffenheim jest teraz na 6. miejscu dającym grę w europejskich pucharach. Kolejny mecz będzie jednak bardzo trudny, bo mający w tym sezonie problemy na swoim terenie zespół z Sinsheim podejmie wicelidera z Lipska.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 23 lis 2025, 22:49

Mainz - Hoffenheim 1:1

Trochę szkoda, że nie udało się wywalczyć w tym meczu zwycięstwa, bo Mainz jest w kryzysie, a z przebiegu meczu spokojnie można było pokusić się o trzy punkty. W pierwszych minutach Hoffenheim zdominowało rywala, spychając Mainz do dość głębokiej obrony. Już w 4 min. piłkę dobrze przyjął na klatkę piersiową w polu karnym Kramarić, uderzył jednak obok bliższego słupka. W 9 min. zespół Christiana Ilzera objął prowadzenie - Wouter Burger, który świetne wprowadził się do drużyny Hoffenheim, wrzucił piłkę w pole karne na Asllaniego, a próbujący interweniować Andreas Hanche-Olsen głową posłał piłkę do własnej bramki. Goście chyba trochę stracili po tym golu koncentrację, bo już chwilę później mogło paść wyrównanie - Koreańczyk Jae-sung Lee wyłożył piłkę Benedictowi Hollerbachowi, ten posłał ją jednak nad bramką. W 29 min. po niepewnej interwencji Baumanna doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym Hoffenheim, jednak żadnemu z piłkarzy Mainz nie udało się skierować piłki do siatki. Po przerwie piłkarze Christiana Ilzera nieco oddali pole Mainz, jakby chcieli skupiać się na pilnowaniu wyniku i kontrolowaniu przebiegu meczu, skutkiem czego gospodarze nieco rozwinęli skrzydła. Świetnej sytuacji nie wykorzystał Philipp Mwene, mocnym uderzeniem posyłając piłkę nad bramką. Hoffenheim mogło umocnić się na prowadzeniu po wejściu Tima Lemperle, który był bliski zdobycia gola - po jego strzale piłkę zdołał (prawie) zatrzymać Zentner, potoczyła się ona powoli w kierunku bramki, jednak bramkarz Mainz zdołał dopaść do niej zanim przekroczyła linię bramkową. W 76 min. gospodarze dopięli swego - po rzucie rożnym Hollerbach nie zdołał czysto trafić w piłkę, trafiła ona jednak Danny'ego Da Costy, który z bliska nie dał szans Baumannowi. Po utracie gola Hoffenheim znów zaczęło być aktywniejsze w ofensywie, zaś gospodarze musieli radzić sobie w końcówce w 10, gdyż Dominik Kohr w bandycki wręcz sposób sfaulował Maxa Moerstedta - młody napastnik miał szczęście, że nie doznał w tym starciu ciężkiej kontuzji.

Cóż, punkt to jednak zawsze punkt, ponadto Hoffenheim podtrzymuję świetną passę drużyny niepokonanej w meczach wyjazdowych w tym sezonie (14 punktów w 6 wyjazdowych meczach!). Kolejny mecz u siebie z Augsburgiem, w tego typu spotkaniach trzeba szukać trzech punktów, a na dzień dzisiejszy jest 7. miejsce w tabeli z przewagą pięciu punktów nad ósmym Unionem Berlin.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 sty 2026, 1:17

Werder - Hoffenheim 0:2

Po kapitalnym początku roku (trzy zwycięstwa z rzędu, w tym z Leverkusen i Eintrachtem) zespół Christiana Ilzera przedłużył tę passę do czterech zwycięstw, przy remisie Lipska umacniając się na trzeciej pozycji. Nie było łatwo, bo przez większość drugiej połowy Hoffe grało w osłabieniu, ale Ilzer na tyle poukładał i odbudował drużynę po nieudanym poprzednim sezonie, że takie mecze jego piłkarze potrafią wygrywać. Już w 1 min. Werder mógł objąć prowadzenie - po ataku Hoffenheim w pierwszej akcji gospodarze wyprowadzili kontrę, która zakończył jednak uderzeniem obok słupka Justin Njinmah. Przez resztę 1. połowy dominowali goście, sprawnie budując ataki pozycyjne. W 9 min. po wrzutce z rogu na bliższy słupek celnie główkował Kramaric, jednak Backhaus obronił. W 21 min. Kramarić przytomnie zgrał piłkę głową do Woutera Burgera, którego główka została jednak zablokowana. Goście dopięli swego w 44 min
- po szybko zagranym aucie Kramarić wycofał piłkę do Prassa, który kapitalnym uderzeniem w okienko nie dał szans Backhausowi. Po przerwie działo się sporo - po niecelnym uderzeniu z woleja w wykonaniu Kramaricia czerwień obejrzał za niebezpieczny faul Burger. Niespodziewanie Hoffe za chwilę podwyższyło prowadzenie - Coufal wrzucił piłkę z rzutu wolnego, trochę przypadkowo trafiła ona do Prömela, który wolejem po rękach bramkarza podwyższył wynik. Reszta meczu to kolejne ataki Werderu, ale obrona Hoffenheim była szczelna i zawsze radziła dobie, choćby polegalo to na blokowaniu w ostatniej chwili strzałów. W 63 min. pilka wylądowała w bramce Baumanna, był jednak niewielki spalony Schmida (wysunięta stopa). Najgroźniej było w 86 min., kiedy to obrońcy nie upilnowali przy wrzutce Kekke Toppa, który jednak huknął wolejem nad bramką. Mimo nieustannych ataków Bremeńczykow wynik nie uległ zmianie.

Widać wyraźnie efekty pracy Ilzera - jego drużyna dobrze uwalniała się spod pressingu, harowała w obronie i ma dobre skrzydła, na których obrońcy podłączają się do akcji ofensywnych. Widać, że Austriak miał pomysł na Hoffenheim, który zaczął konsekwentnie realizować po utrzymaniu się w Bundeslidze.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Niemcy”