Na początku meczu najlepsze wrażenie robił Kamiński. Reprezentant Polski
Union bardzo rzadko dochodził do głosu i w pierwszej połowie nie oddał żadnego celnego strzału. Zmieniło się to dopiero po przerwie.
Początek drugiej części spotkania wcale nie zwiastował wielkich emocji, drużyny zaczęły dość ospale. W 80. minucie Kamiński wywalczył rzut wolny po faulu Kemleina, który przy okazji zobaczył żółtą kartkę.
Gospodarze nie skorzystali z okazji na otwarcie wyniku, co ostatecznie wykorzystali berlińczycy. W 83. minucie ręką podanie zatrzymał Van den Berg. Stoper zbił piłkę lecącą w kierunku bramki, za co otrzymał czerwoną kartkę. Niedługo później Polak ustąpił miejsca Mainie.
Udało się już w doliczonym czasie gry. Do zbitej futbolówki doskoczył Schafer i huknął z pierwszej. Piłka poleciała z prędkością 107 km/h, a Schwabe nie zdołał jej zatrzymać.
Union objął prowadzenie i nie oddał go już do końca spotkania. Tym samym berlińczycy umocnili się na ósmej pozycji w tabeli. Kamiński i spółka osunęli się na 11. lokatę.








