Jedyny mecz, gdzie zdecydowanie wygrali, to Okocimski Brzesko w dodatku skromnie 1:0. Później z Arką Gdynia remis 1:1 i wygrana niesamowitym fartem z nami, gdzie GieKSa grała 90 minut w piłkę nożną a Cracovia po rykoszecie zdobyła 3 punkty. Stomil Olsztyn pokazał im jaja a Wojciech Stawowy ze swoją filozofią awansować na farcie, bo już zaznacza, że na nich wszyscy się spinają.lukas_k pisze:Cracovia już się tłumaczy - przeciwko drużynom z dołu ciężko się gra, bo oni się na Cracovię spinają. Spoko, ale jeśli marzycie o Ekstraklasie to takie mecze musicie gładko 3,4:0 wygrywać, a nie się tłumaczyć spinaniem na was.










