Legia Warszawa (L) (zbiorczy) - Strona 240

Piłka nożna w Polsce: Ekstraklasa, 1 Liga, 2 Liga, Puchar Polski | Zawodnicy i kluby (Legia Warszawa, Lech Poznań, Wisła Kraków, ŁKS Łódź, Widzew Łódź) | Reprezentacja Polski | Polscy Kibice, Oprawa meczowa | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z polską piłką nożną.
Awatar użytkownika
NoName1989
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7899
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 1345
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 18 wrz 2016, 21:35

Sam ze sobą kontraktu nie podpisywał, ktoś mu takie warunki zagwarantował. No właśnie tylko czy osoby za to odpowiedzialne też odejdą czy cała wina zostanie zrzucana na trenera, a reszta umywa rączki i świeci oczami?

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 18 wrz 2016, 22:10

Przy tym co drużyna wyprawiała z tym parodystą to i tak zarząd wykazał anielską cierpliwość. Ciągle nie jestem w stanie ogarnąć jak z nim na ławce przeszli Dundalk. Legia Hasiego to zespół na I ligę.

DDK pisze: Patrząc z szerokiej perspektywy uważam, że było to niepotrzebne zachowanie, natomiast jak ktoś wyzywa tych ludzi od razu od debili, ludzi którzy nic w życiu nie osiągneli itd to już nie do końca mi pasuje.
Nie znam tych ludzi, nie wiem kim są na co dzień więc nie mam pojęcia co osiągnęli w życiu i jakimi są osobami. W życiu staram się unikać generalizowania więc i tu jestem daleki od tworzenia profilu psychologicznego tych osób, oceniam tylko konkretne zachowanie, które miało miejsce podczas meczu z BVB i którego nie potrafię nazwać w inny sposób jak kretyńskie.
DDK pisze: Jak ktoś ukradł czekolade ze sklepu bo był głodny to jest to JAKIEŚ usprawiedliwienie, prawda? Oczywiście, że powinien być ukarany i takiego zachowania nie pochwalam, ale jestem w stanie zrozumieć tego człowieka. To jest ta różnica. Nie pochwalam tego co zrobili, uważam tak jak napisałem wyżej że było to niepotrzebne, ale znam to środowisko od środka i domyślam się, co nimi kierowało.
No właśnie nie, to nie jest żadne usprawiedliwienie dla kradzieży, to Ty próbujesz je zinterpretować jako "jakieś". Równie dobrze może ukraść też rower albo samochód żeby go sprzedać, w końcu nie ma pieniędzy i to "jakieś" wytłumaczenie, nie? W ten sposób jesteś w stanie zrozumieć, po części usprawiedliwiać a co za tym idzie i akceptować niemal każde zachowanie - kradzież czekolady ze sklepu (bo był głodny), kłamstwo (bo ktoś mógł się obrazić), bicie kobiety (bo Cię obraziła), zdradę (byłem pijany a z laską się nie układało), donoszenie w pracy (bo on rok temu doniósł na mnie) i można tak wymieniać w nieskończoność od rzeczy mniejszych do większych. To tylko od Ciebie i Twojego systemu wartości zależy co i jak chcesz usprawiedliwiać i gdzie są granice. Na absolutnie każde karygodne zachowanie czy przestępstwo zawsze znajdziesz "jakieś" wytłumaczenie. Pytanie tylko czy o to w tym chodzi.

Próba tłumaczenia tak karygodnych postaw sprawia, że zamiast ich jednoznacznego potępiania się z nimi oswajasz i traktujesz jako coś co można wytłumaczyć a więc i zaakceptować. Moim zdaniem zupełnie nie tędy droga.

DDK pisze: Jakiś najprostszy przykład: znajdują posła najebanego w 3 dupy pod klubem w piątek w czasie jego urlopu. Myśle, że mimo że nic się nie stało (jego prywatny czas, prywatne pieniadze które zarabia zgodnie z prawem wydaje na co chce, jego zdrowie) pół kraju by o tym mówiło przez najbliższy tydzień. Nie twierdzę, że trzeba to zamiatać pod dywan, jestem tylko zaskoczony jak głosno to się odbiło.
To przecież oczywiste, polityk to osoba publiczna, reprezentująca pewien ogół obywateli, który go wybrał. Decydując się na piastowanie takiego urzędu i zarabianie na życie w ten sposób zgadza się też na konsekwencje jakie się z tym wiążą. Jak Ciebie znajdą śpiącego na ławce po całej nocy chlania to nikt o tym nie napisze w gazetach, w przypadku polityka łatka zostanie do końca kariery politycznej ale oni przecież wiedzą na co się piszą.

Podobnie jest z trybunami i kibicami. Jeśli na meczu Hetmana Zamość z Lutnią Piszczac pobiłoby się 10 kibiców to pewnie Polska by się o tym nie dowiedziała, w przypadku meczu Legii z BVB w Lidze Mistrzów logicznym jest, że temat będzie na pierwszych stronach gazet.

DDK pisze: Mam tego świadomość. Tylko tak jak mówię - wiem, albo domyślam się, czym kierowała się ta grupa. Ktoś kto siedzi w temacie kibicowskim od środka jest w stanei to zrozumieć. To tak samo jak z motorzystami. Większoość ludzi nei zrozumie po co w nocy się umawiają i jeżdzą 200km/h. Raczej nikomu nei zagrażają, bo jak się zderzą na autostradzie z autem to oni zginą, a nie kierowca auta, ale i tak jeżdzą. Ryzukują zdrowie i życie. Ale jestem w stanie to zrozumieć - od kilku miesięcy współpracuje z Doradcą Klienta Biznesowego w jednym z banków w małym mieście w Małopolsce. Gość ma ok 35 lat, żone, dziecko. I co tydzień bierze motor i jedzie. To jest adrenalina, którą on potrzebuje. I pewnie za 10 lat z tego wyrośnie i przestanie go to bawić, tak teraz nie może sobie tego odmówić. I dlatego mówie - ludzmi kierują różne rzeczy. Tylko w bardzo wielu przypadkach staramy się ich ocenić nie wchodząc w ich skórę. Polecam tekst na weszło, który ostatnio się ukazał: http://weszlo.com/2016/09/13/socjolog-w ... o-kibicow/ Na pewno nie wyjasni wszystkiego, ale coś można załapać. Dlatego mówie - wiem, czym się kierują Ci ludzie. Wiem co się dla nich liczy i rozumiem ich.
No i tu mylisz dwa pojęcia i dziwi mnie, że tego nie dostrzegasz. Zarówno jeśli chodzi o tę konkretną sytuację, która miała miejsce jak i przykłady, na które się powołujesz. Skupiasz się jedynie na tych jednostkach i ich potrzebach a nie potencjalnych konsekwencjach dla ludzi postronnych, którzy nie chcą być zaangażowani w ich fanaberie. Jeśli ktoś potrzebuje adrenaliny to nie ma w tym przecież nic złego, jest całe mnóstwo sposobów żeby ją znaleźć, nawet w świecie chuliganki. Jeśli jednak cierpią albo tracą z tego powodu osoby, które na coś takiego się nie pisały to coś jest nie w porządku.

Wracając do Twojego przykładu z motocyklistą. Jeśli będzie jeździł 200/h ryzykując swoje życie to jest to świadomy wybór jego i jego żony bo wiedziała na co się pisze. Jak zginie na torze albo wpadnie na drzewo to rodzina poniesie konsekwencje, na które w pewnym sensie wyraziła zgodę akceptując takie hobby. Tu trudno mieć jakieś ale i pretensje bo każdy odpowiada za siebie i swój los. Jeśli jednak jadąc 200/h po ulicy trafi na przejściu w kilkuletniego dzieciaka i przez swoje idiotyczne zachowanie zniszczy życie jakiejś rodzinie to tłumaczyłbyś tym ludziom tę tragedię w ten sposób, że w sumie to nie pochwalasz ale też jeździsz i rozumiesz gościa bo potrzebował adrenaliny?

Nie akceptujesz tego, że stadion piłkarski nie jest własnością kibiców i nie mogą oni na nim robić wszystkiego na co tylko mają ochotę bo konsekwencje tych zachowań ponoszą też inne osoby i to jest przedmiotem dyskusji. Owszem, bez kibiców nie ma stadionu i nie ma klubu ale nie działa to tak, że oni sobie będą wyrywać krzesełka i się napierdalać z każdym kto się napatoczy a wszyscy mają to akceptować bo tak już jest i ma być. Rozumiem solidarność z ludźmi ze środowisk kibicowskich ale nie pojmuję dlaczego ludzie, którzy nie mają problemu z dobitnym krytykowaniem piłkarzy za niegodne reprezentowanie klubu nie potrafią równie dobitnie skrytykować idiotycznych zachowań, które przecież w tym konkretnym przypadku nie przyniosły kompletnie nic poza wpierdolem dla stewardów swojego zespołu. Zamiast nazywania idiotycznego zachowania po imieniu czytam za to o jebaniu policji, bólu dupy i zrozumieniu takich akcji z powodu potrzeb jakie kierują tymi ludźmi.

Przytoczę Ci jeszcze jeden przykład. Wyobraźmy sobie fajny blok wybudowany przez developera, na którym mieszkanie wykupują sobie między innymi państwo Malinowscy. W przeciwieństwie do innych mieszkańców, którzy kupili albo wynajmowali mieszkania w tym bloku państwo Malinowscy należeli do tych bardziej aktywnych i zaangażowanych mieszkańców. Regularnie dbali o otoczenie, sadzili drzewka dookoła bloków, krzyczeli na ludzi, którzy pozwalali psom srać na trawnik, sprzątali klatkę, robili zakupy emerytom. Część mieszkańców dostrzegała wysiłki państwa Malinowskich, duża grupa jednak albo o niczym nie wiedziała bo po prostu coś było zrobione i już, albo się wkurwiała bo akurat stary Malinowski darł się z balkonu żeby spierdalać z tym kundlem co sra pod blokiem. Pewnego pięknego letniego wieczoru najmłodszemu synowi Malinowskich coś jednak odjebało, zorganizował imprezę w mieszkaniu i zrobił na balkonie ognisko. Pół bloku się zjarało, mieszkania były ubezpieczone ale część ludzi musiała poszukać innego lokum. Ludzie naskoczyli na Malinowskiego a ten przyznał, że w sumie tego nie pochwalał ale z uśmieszkiem powiedział, że tak w ogóle to syn jest młody, każdy robił głupie rzeczy w jego wieku i musi się jeszcze wyszumieć i we Francji to jest dopiero bo ludzi zabijają na ulicach.

W przeciwieństwie do mediów nie bawię się w kategoryzowanie środowisk kibicowskich w Polsce i generalizowanie. Dla mnie oczywistym jest, że w tej kwestii zwykle nic nie jest białe i czarne, mamy za to różne odcienie szarości. Tak jak wielu, drażni mnie szufladkowanie i wytłuszczanie w mediach wszystkiego co negatywne a jest związane z kibicowaniem w Polsce przy notorycznym pomijaniu akcji dobrych i szlachetnych, których często jest wielokrotnie więcej ale poza samymi zainteresowanymi siedzącymi w temacie nikt o tym nie mówi bo to się kłóci z obrazem płynącym z ekranu. Dostrzegając te pozytywy nie potrafię jednak zrozumieć podejścia samych kibiców do zachowań karygodnych, które są udziałem tej grupy.

I to mi kontrastuje. Z jednej strony robienie dobrych akcji po cichu i bez poklasku, przywiązanie i propagowanie tradycyjnych wartości, które są w odwrocie a z drugiej hipokryzja, wyrywanie krzesełek i wpierdalanie na stadionie panu Staszkowi, który dorabia do pensji jako steward na meczu na co tłumaczeniem jest poszukiwanie adrenaliny i JP zawsze i wszędzie.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62980
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8206
Kontakt:

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 19 wrz 2016, 1:15

ACAB i tyle.

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10283
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 19 wrz 2016, 8:48

Legia nie zwolniła Hasiego, ale odsunęła od drużyny. Decyzja ciekawa, ale przede wszystkim potrzebna. Ten człowiek nie da rady ogarnąć tej kuwety, którą ma zarządzać. Jak się czyta poszczególne plotki z szatni czy słucha wypowiedzi piłkarzy to trzeba powiedzieć jedno. Cyrk. Albańczyk ponosi największą wine za obraz tej nedzy, ale ktoś zaklepał ten pomysł sportowy. Na koniec piłkarze również powinni na tle rodzimych rywali wykazać się większym profesjonalizmem.
I pomyśleć, że to wszystko dzieje się w momencie, kiedy Legia awansowała do LM. Absurd.

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16591
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5055
Kibicuję: Tylko WISŁA

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 19 wrz 2016, 9:05

Morrow pisze: No właśnie nie, to nie jest żadne usprawiedliwienie dla kradzieży, to Ty próbujesz je zinterpretować jako "jakieś". Równie dobrze może ukraść też rower albo samochód żeby go sprzedać, w końcu nie ma pieniędzy i to "jakieś" wytłumaczenie, nie? W ten sposób jesteś w stanie zrozumieć, po części usprawiedliwiać a co za tym idzie i akceptować niemal każde zachowanie - kradzież czekolady ze sklepu (bo był głodny), kłamstwo (bo ktoś mógł się obrazić), bicie kobiety (bo Cię obraziła), zdradę (byłem pijany a z laską się nie układało), donoszenie w pracy (bo on rok temu doniósł na mnie) i można tak wymieniać w nieskończoność od rzeczy mniejszych do większych. To tylko od Ciebie i Twojego systemu wartości zależy co i jak chcesz usprawiedliwiać i gdzie są granice. Na absolutnie każde karygodne zachowanie czy przestępstwo zawsze znajdziesz "jakieś" wytłumaczenie. Pytanie tylko czy o to w tym chodzi.
Dlatego pisałem właśnie. Jest to JAKIEŚ usprawiedliwienie. W gestii innych osób jest czy je przyjmujemy. Jak nie rozumiem jeżdzenia po mieście 200km/h, pobicia kobiety i innych przykładów, które dałeś, tak jeśli ktoś ukradnie ten chleb ze sklepu jestem w stanie go zrozumieć! I własnie dlatego napisałem, że uważam że to zrobili na stadionie było niepotrzebne. Powiedz mi, czy jak ktoś ukradnie ze sklepu chleb mamy moralne prawo pisać o nim że jest idiotą, troglodytą i nic w życiu nie osiągnął? Mi się wydaje, że nie. Możemy go nazwać przestępcą (chociaż też nie bardzo, bo z tego co wiem jest to wykroczenie), ale nie przesadzajmy.
Wracając do Twojego przykładu z motocyklistą. Jeśli będzie jeździł 200/h ryzykując swoje życie to jest to świadomy wybór jego i jego żony bo wiedziała na co się pisze. Jak zginie na torze albo wpadnie na drzewo to rodzina poniesie konsekwencje, na które w pewnym sensie wyraziła zgodę akceptując takie hobby. Tu trudno mieć jakieś ale i pretensje bo każdy odpowiada za siebie i swój los. Jeśli jednak jadąc 200/h po ulicy trafi na przejściu w kilkuletniego dzieciaka i przez swoje idiotyczne zachowanie zniszczy życie jakiejś rodzinie to tłumaczyłbyś tym ludziom tę tragedię w ten sposób, że w sumie to nie pochwalasz ale też jeździsz i rozumiesz gościa bo potrzebował adrenaliny?
Trochę inna skala. Z jednej strony masz 30tys ludzi, którzy w najgorszym wypadku niepooglądają 2 pozostałych meczów (Co jeszcze nie jest powiedziane, bo kary jeszcze nie ma), a z drugiej rodzinę, która traci dziecko.
Rozumiem solidarność z ludźmi ze środowisk kibicowskich ale nie pojmuję dlaczego ludzie, którzy nie mają problemu z dobitnym krytykowaniem piłkarzy za niegodne reprezentowanie klubu nie potrafią równie dobitnie skrytykować idiotycznych zachowań, które przecież w tym konkretnym przypadku nie przyniosły kompletnie nic poza wpierdolem dla stewardów swojego zespołu
No właśnie tutaj Morrow widać, że jestes daleko od tego środowiska. Broń Boże nie mam Ci tego za złe, ale coś musze wyjaśnić. Przyjeżdza na Legie Borussia. Grupa złożona w większości z fanatyków Borussi, którzy są uznawani w Niemczech za jedną z najlepszych marek jesli o to chodzi. I przyjeżdza do Legii, która uznawana jest za jedną z najlepszych w Eurupie. Mecze u siebie - myśle, że obie TOP w Europie jeśli chodzi o wygląd trybuny, doping, może Legia oprawy trochę lepsze robi. Jeśli chodzi o wyjazdy to Legia na pewno prezentuje się dużo lepiej. Zarówno jeśli chodzi o poziom ULTRAS, jak i szeroko pojetą chuligankę. I wraca taka Legia po 20 latach na europejskie salony. Dla piłkarzy to szansa żeby się pokazać, dla kibiców też. Nie tylko jeśli chodzi o frekwencje, ale również chcą się dobrze zaprezentować w pozostałych kwestiach. Jeśli chodzi o oprawę - bardzo przyzwoita, chwalona w całej europie MIMO UŻYCIA ZAKAZANEJ PIROTECHNIKI. Jeśli chodzi o chuligankę? Przejście sobie przez cały stadion w zwartej grupie, rozwalenie bramy, przegonienie stewardów, zabranie im gazu i próba przedostania sie do sektora Borussi. JAk na nowoczesne stadiony to naprawdę mimo wszystko musiało zrobić wrażenie. Po prostu dla niektórych ludzi rywalizacja na trybunach jest ważniejsza niż ta na boisku. I pewnie mi napiszesz że mogli się spotkać w Lesie. Pewnie, tylko parę "ale". W czasie obecnej inwigilacji nie ma szans, żeby jakakolwiek większa grupa z kibiców Borussi podróżowała po kraju incognito. A po drugie nie ma szans, żeby mieli jaja spotkać się z nimi w lesie, nie ten poziom. I włąsnie dlatego chuliganka Legii wykorzystała JEDYNĄ okazję, żeby się pokazać, żeby (w ich mniemaniu) dobrze zaprezentować swoją ekipę, Legię Warszawę, na trybunach.

I jeszcze słowo dopowiedzenia - mogłeś mieć na mysli "swój zespół" jako zespół piłkarski Legii. Tylko że dla tych ludzi Legia to coś więcej. To znajomi, przygody, doping, oprawy, rywalizacja. I ci kibice, mający marginalny wpływ na to co się dzieje na murawie, próbują reprzentować klub w innych kwestiach. W tych, na który mają znaczący wpływ.
Morrow pisze: Przytoczę Ci jeszcze jeden przykład. Wyobraźmy sobie fajny blok wybudowany przez developera, na którym mieszkanie wykupują sobie między innymi państwo Malinowscy. W przeciwieństwie do innych mieszkańców, którzy kupili albo wynajmowali mieszkania w tym bloku państwo Malinowscy należeli do tych bardziej aktywnych i zaangażowanych mieszkańców. Regularnie dbali o otoczenie, sadzili drzewka dookoła bloków, krzyczeli na ludzi, którzy pozwalali psom srać na trawnik, sprzątali klatkę, robili zakupy emerytom. Część mieszkańców dostrzegała wysiłki państwa Malinowskich, duża grupa jednak albo o niczym nie wiedziała bo po prostu coś było zrobione i już, albo się wkurwiała bo akurat stary Malinowski darł się z balkonu żeby spierdalać z tym kundlem co sra pod blokiem. Pewnego pięknego letniego wieczoru najmłodszemu synowi Malinowskich coś jednak odjebało, zorganizował imprezę w mieszkaniu i zrobił na balkonie ognisko. Pół bloku się zjarało, mieszkania były ubezpieczone ale część ludzi musiała poszukać innego lokum. Ludzie naskoczyli na Malinowskiego a ten przyznał, że w sumie tego nie pochwalał ale z uśmieszkiem powiedział, że tak w ogóle to syn jest młody, każdy robił głupie rzeczy w jego wieku i musi się jeszcze wyszumieć i we Francji to jest dopiero bo ludzi zabijają na ulicach.
Za dużo różnic: skala, skutek (spalenei mieszkania, a nie pooglądanie meczu), niebezpieczeństwo (w pożarze mogli zginąć ludzie). I ostatnie - czy naprawdę dziwisz się, że Malinowski broniłby swojego syna? a Ty byś nie bronił? Więzi rodzinne są tak silne, że bardzo wielu rodziców broniłoby swojej rodziny w każdej sytuacji.
Morrow pisze: W przeciwieństwie do mediów nie bawię się w kategoryzowanie środowisk kibicowskich w Polsce i generalizowanie. Dla mnie oczywistym jest, że w tej kwestii zwykle nic nie jest białe i czarne, mamy za to różne odcienie szarości. Tak jak wielu, drażni mnie szufladkowanie i wytłuszczanie w mediach wszystkiego co negatywne a jest związane z kibicowaniem w Polsce przy notorycznym pomijaniu akcji dobrych i szlachetnych, których często jest wielokrotnie więcej ale poza samymi zainteresowanymi siedzącymi w temacie nikt o tym nie mówi bo to się kłóci z obrazem płynącym z ekranu. Dostrzegając te pozytywy nie potrafię jednak zrozumieć podejścia samych kibiców do zachowań karygodnych, które są udziałem tej grupy.

I to mi kontrastuje. Z jednej strony robienie dobrych akcji po cichu i bez poklasku, przywiązanie i propagowanie tradycyjnych wartości, które są w odwrocie a z drugiej hipokryzja, wyrywanie krzesełek i wpierdalanie na stadionie panu Staszkowi, który dorabia do pensji jako steward na meczu na co tłumaczeniem jest poszukiwanie adrenaliny i JP zawsze i wszędzie.
Bierze się to z tego, że grupy kibicowskie są bardzo silnie związane ze sobą od środka. I jedni robią akcje patriotyczne, inni charytatywne, a jeszcze inni łapią prawo. Ale wszyscy sa tak blisko (mówi się przecież "stadionowa rodzina"), że będą trzymać się razem, niezależnie od okoliczności.

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5259
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 19 wrz 2016, 9:08

Bienias pisze: Legia nie zwolniła Hasiego, ale odsunęła od drużyny. Decyzja ciekawa, ale przede wszystkim potrzebna
A to nie chodzi po prostu o to, że Legia nie ma ochoty płacić mu odszkodowania za zerwanie kontraktu i próbuje go skłonić do "honorowej" rezygnacji na co Hasi nie ma jak się zdaje ochoty i nie ma w tym nic ciekawego ani nowatorskiego ?
Ot, po prostu awantura się szykuje

I co z ewentualną honorową dymisją Żewłakowa ?
Czy aby to jak piszesz "odsunięcie trenera" nie jest po to by Żewłakow się wykazał i skłonił Hasiego do rezygnacji ?

Awatar użytkownika
Zico_FCI
Io Sono Interista
Posty: 3820
Rejestracja: 17 lip 2005, 21:51
Reputacja: 46
Lokalizacja: Electric Avenue

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zico_FCI » 19 wrz 2016, 9:18

Jest to zupełnie normalne. Odsunęli go od prowadzenia drużyny i będą mu wypłacać normalnie pensję, anie od razu całą kasę z góry.
Mnie bardziej zastanawia ta kwota 1,5 bańki €. Oznaczałoby to że razem ze sztabem alban ciągnie mln euro za sezon :badziewie:
grzegorzfcb pisze: I co z ewentualną honorową dymisją Żewłakowa ?
żartujesz? :mrgreen: zresztą ja bym go zbytnio za tą sytuację nie winił. Wprawdzie Alban to był jego wynalazek ale nie sama zmiana trenera.
Ostatnio zmieniony 19 wrz 2016, 9:21 przez Zico_FCI, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Rojiblanco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11525
Rejestracja: 28 cze 2004, 15:17
Reputacja: 2275

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 19 wrz 2016, 9:20

grzegorzfcb pisze:
Bienias pisze: Legia nie zwolniła Hasiego, ale odsunęła od drużyny. Decyzja ciekawa, ale przede wszystkim potrzebna
A to nie chodzi po prostu o to, że Legia nie ma ochoty płacić mu odszkodowania za zerwanie kontraktu i próbuje go skłonić do "honorowej" rezygnacji na co Hasi nie ma jak się zdaje ochoty i nie ma w tym nic ciekawego ani nowatorskiego ?
Ot, po prostu awantura się szykuje

I co z ewentualną honorową dymisją Żewłakowa ?
Czy aby to jak piszesz "odsunięcie trenera" nie jest po to by Żewłakow się wykazał i skłonił Hasiego do rezygnacji ?
Żewlak juz rozmawial z Hasim w sprawie podania sie do dymisji. Hasi powiedzial "nie", stad takie zamieszanie.
Smiesznie sie robi.

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5259
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 19 wrz 2016, 9:25

Zico_FCI pisze: Jest to zupełnie normalne. Odsunęli go od prowadzenia drużyny i będą mu wypłacać normalnie pensję, anie od razu całą kasę z góry.
A co to za różnica ?
Nie jest tak, ze zwolnionemu trenerowi płaci się normalnie miesięczną pensję dopóki nie podejmie innej pracy ?
I wtedy poprzednie zobowiązanie logicznie ustaję bo niby z dlaczego miałby brać dwie wypłaty

Awatar użytkownika
Zico_FCI
Io Sono Interista
Posty: 3820
Rejestracja: 17 lip 2005, 21:51
Reputacja: 46
Lokalizacja: Electric Avenue

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zico_FCI » 19 wrz 2016, 10:22

No tak właśnie jest. Poza tym mają teraz czas aby namawiać go na podpisanie jakiegoś porozumienia stron. Np. mogą mu wypłacić połowę tej kasy a on od razu będzie mógł zacząć pracę w innym klubie. Niestety aż taki głupi on nie jest i na to nie przystanie.

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39070
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 19 wrz 2016, 10:26

Też bym wolał się opierdalać za takie pieniądze niż iść do innej pracy ;) jednak z takim podejściem szybko pracodawcy mógłby nie znaleźć. Nie dość, że pogrążył Legie to jeszcze wyciągnie z niej jak najwięcej

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 19 wrz 2016, 12:54

Przecież taka sytuacja to norma w świecie trenerskim, nie tylko w Polsce ale i na świecie. Przecież Legia płaciła Bergowi zanim ten przyjął ofertę od Videotonu. Niektórzy rozstają się z klasą, niektórzy wolą walczyć o to, co im się należy.

Hasi osiągnął taki wynik, że słusznie walczy o hajs, bo długo może nie dostać nowej roboty.

Awatar użytkownika
Zico_FCI
Io Sono Interista
Posty: 3820
Rejestracja: 17 lip 2005, 21:51
Reputacja: 46
Lokalizacja: Electric Avenue

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zico_FCI » 20 wrz 2016, 18:49

Zico_FCI pisze: Np. mogą mu wypłacić połowę tej kasy a on od razu będzie mógł zacząć pracę w innym klubie.
I tak też się stało. Dzisiaj rozwiązali kontrakt za porozumieniem stron i wypłacili około 0,5 mln €.

Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23459
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 4681

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 21 wrz 2016, 16:16

żewłak beknie za albana?

Awatar użytkownika
Sero
El Nerazzurro
Posty: 4097
Rejestracja: 03 lip 2004, 21:25
Reputacja: 3
Lokalizacja: P-wy

Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sero » 21 wrz 2016, 20:29

Jeśli Leśny widzi w nim potencjał to logiczne że nie beknie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska”