
Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 18 wrz 2016, 21:35
NoName1989
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 18 wrz 2016, 22:10
Nie znam tych ludzi, nie wiem kim są na co dzień więc nie mam pojęcia co osiągnęli w życiu i jakimi są osobami. W życiu staram się unikać generalizowania więc i tu jestem daleki od tworzenia profilu psychologicznego tych osób, oceniam tylko konkretne zachowanie, które miało miejsce podczas meczu z BVB i którego nie potrafię nazwać w inny sposób jak kretyńskie.
No właśnie nie, to nie jest żadne usprawiedliwienie dla kradzieży, to Ty próbujesz je zinterpretować jako "jakieś". Równie dobrze może ukraść też rower albo samochód żeby go sprzedać, w końcu nie ma pieniędzy i to "jakieś" wytłumaczenie, nie? W ten sposób jesteś w stanie zrozumieć, po części usprawiedliwiać a co za tym idzie i akceptować niemal każde zachowanie - kradzież czekolady ze sklepu (bo był głodny), kłamstwo (bo ktoś mógł się obrazić), bicie kobiety (bo Cię obraziła), zdradę (byłem pijany a z laską się nie układało), donoszenie w pracy (bo on rok temu doniósł na mnie) i można tak wymieniać w nieskończoność od rzeczy mniejszych do większych. To tylko od Ciebie i Twojego systemu wartości zależy co i jak chcesz usprawiedliwiać i gdzie są granice. Na absolutnie każde karygodne zachowanie czy przestępstwo zawsze znajdziesz "jakieś" wytłumaczenie. Pytanie tylko czy o to w tym chodzi.DDK pisze: Jak ktoś ukradł czekolade ze sklepu bo był głodny to jest to JAKIEŚ usprawiedliwienie, prawda? Oczywiście, że powinien być ukarany i takiego zachowania nie pochwalam, ale jestem w stanie zrozumieć tego człowieka. To jest ta różnica. Nie pochwalam tego co zrobili, uważam tak jak napisałem wyżej że było to niepotrzebne, ale znam to środowisko od środka i domyślam się, co nimi kierowało.
To przecież oczywiste, polityk to osoba publiczna, reprezentująca pewien ogół obywateli, który go wybrał. Decydując się na piastowanie takiego urzędu i zarabianie na życie w ten sposób zgadza się też na konsekwencje jakie się z tym wiążą. Jak Ciebie znajdą śpiącego na ławce po całej nocy chlania to nikt o tym nie napisze w gazetach, w przypadku polityka łatka zostanie do końca kariery politycznej ale oni przecież wiedzą na co się piszą.DDK pisze: Jakiś najprostszy przykład: znajdują posła najebanego w 3 dupy pod klubem w piątek w czasie jego urlopu. Myśle, że mimo że nic się nie stało (jego prywatny czas, prywatne pieniadze które zarabia zgodnie z prawem wydaje na co chce, jego zdrowie) pół kraju by o tym mówiło przez najbliższy tydzień. Nie twierdzę, że trzeba to zamiatać pod dywan, jestem tylko zaskoczony jak głosno to się odbiło.
No i tu mylisz dwa pojęcia i dziwi mnie, że tego nie dostrzegasz. Zarówno jeśli chodzi o tę konkretną sytuację, która miała miejsce jak i przykłady, na które się powołujesz. Skupiasz się jedynie na tych jednostkach i ich potrzebach a nie potencjalnych konsekwencjach dla ludzi postronnych, którzy nie chcą być zaangażowani w ich fanaberie. Jeśli ktoś potrzebuje adrenaliny to nie ma w tym przecież nic złego, jest całe mnóstwo sposobów żeby ją znaleźć, nawet w świecie chuliganki. Jeśli jednak cierpią albo tracą z tego powodu osoby, które na coś takiego się nie pisały to coś jest nie w porządku.DDK pisze: Mam tego świadomość. Tylko tak jak mówię - wiem, albo domyślam się, czym kierowała się ta grupa. Ktoś kto siedzi w temacie kibicowskim od środka jest w stanei to zrozumieć. To tak samo jak z motorzystami. Większoość ludzi nei zrozumie po co w nocy się umawiają i jeżdzą 200km/h. Raczej nikomu nei zagrażają, bo jak się zderzą na autostradzie z autem to oni zginą, a nie kierowca auta, ale i tak jeżdzą. Ryzukują zdrowie i życie. Ale jestem w stanie to zrozumieć - od kilku miesięcy współpracuje z Doradcą Klienta Biznesowego w jednym z banków w małym mieście w Małopolsce. Gość ma ok 35 lat, żone, dziecko. I co tydzień bierze motor i jedzie. To jest adrenalina, którą on potrzebuje. I pewnie za 10 lat z tego wyrośnie i przestanie go to bawić, tak teraz nie może sobie tego odmówić. I dlatego mówie - ludzmi kierują różne rzeczy. Tylko w bardzo wielu przypadkach staramy się ich ocenić nie wchodząc w ich skórę. Polecam tekst na weszło, który ostatnio się ukazał: http://weszlo.com/2016/09/13/socjolog-w ... o-kibicow/ Na pewno nie wyjasni wszystkiego, ale coś można załapać. Dlatego mówie - wiem, czym się kierują Ci ludzie. Wiem co się dla nich liczy i rozumiem ich.
Morrow
Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 19 wrz 2016, 1:15
cloner
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 19 wrz 2016, 8:48
Bienias

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 19 wrz 2016, 9:05
Dlatego pisałem właśnie. Jest to JAKIEŚ usprawiedliwienie. W gestii innych osób jest czy je przyjmujemy. Jak nie rozumiem jeżdzenia po mieście 200km/h, pobicia kobiety i innych przykładów, które dałeś, tak jeśli ktoś ukradnie ten chleb ze sklepu jestem w stanie go zrozumieć! I własnie dlatego napisałem, że uważam że to zrobili na stadionie było niepotrzebne. Powiedz mi, czy jak ktoś ukradnie ze sklepu chleb mamy moralne prawo pisać o nim że jest idiotą, troglodytą i nic w życiu nie osiągnął? Mi się wydaje, że nie. Możemy go nazwać przestępcą (chociaż też nie bardzo, bo z tego co wiem jest to wykroczenie), ale nie przesadzajmy.Morrow pisze: No właśnie nie, to nie jest żadne usprawiedliwienie dla kradzieży, to Ty próbujesz je zinterpretować jako "jakieś". Równie dobrze może ukraść też rower albo samochód żeby go sprzedać, w końcu nie ma pieniędzy i to "jakieś" wytłumaczenie, nie? W ten sposób jesteś w stanie zrozumieć, po części usprawiedliwiać a co za tym idzie i akceptować niemal każde zachowanie - kradzież czekolady ze sklepu (bo był głodny), kłamstwo (bo ktoś mógł się obrazić), bicie kobiety (bo Cię obraziła), zdradę (byłem pijany a z laską się nie układało), donoszenie w pracy (bo on rok temu doniósł na mnie) i można tak wymieniać w nieskończoność od rzeczy mniejszych do większych. To tylko od Ciebie i Twojego systemu wartości zależy co i jak chcesz usprawiedliwiać i gdzie są granice. Na absolutnie każde karygodne zachowanie czy przestępstwo zawsze znajdziesz "jakieś" wytłumaczenie. Pytanie tylko czy o to w tym chodzi.
Trochę inna skala. Z jednej strony masz 30tys ludzi, którzy w najgorszym wypadku niepooglądają 2 pozostałych meczów (Co jeszcze nie jest powiedziane, bo kary jeszcze nie ma), a z drugiej rodzinę, która traci dziecko.Wracając do Twojego przykładu z motocyklistą. Jeśli będzie jeździł 200/h ryzykując swoje życie to jest to świadomy wybór jego i jego żony bo wiedziała na co się pisze. Jak zginie na torze albo wpadnie na drzewo to rodzina poniesie konsekwencje, na które w pewnym sensie wyraziła zgodę akceptując takie hobby. Tu trudno mieć jakieś ale i pretensje bo każdy odpowiada za siebie i swój los. Jeśli jednak jadąc 200/h po ulicy trafi na przejściu w kilkuletniego dzieciaka i przez swoje idiotyczne zachowanie zniszczy życie jakiejś rodzinie to tłumaczyłbyś tym ludziom tę tragedię w ten sposób, że w sumie to nie pochwalasz ale też jeździsz i rozumiesz gościa bo potrzebował adrenaliny?
No właśnie tutaj Morrow widać, że jestes daleko od tego środowiska. Broń Boże nie mam Ci tego za złe, ale coś musze wyjaśnić. Przyjeżdza na Legie Borussia. Grupa złożona w większości z fanatyków Borussi, którzy są uznawani w Niemczech za jedną z najlepszych marek jesli o to chodzi. I przyjeżdza do Legii, która uznawana jest za jedną z najlepszych w Eurupie. Mecze u siebie - myśle, że obie TOP w Europie jeśli chodzi o wygląd trybuny, doping, może Legia oprawy trochę lepsze robi. Jeśli chodzi o wyjazdy to Legia na pewno prezentuje się dużo lepiej. Zarówno jeśli chodzi o poziom ULTRAS, jak i szeroko pojetą chuligankę. I wraca taka Legia po 20 latach na europejskie salony. Dla piłkarzy to szansa żeby się pokazać, dla kibiców też. Nie tylko jeśli chodzi o frekwencje, ale również chcą się dobrze zaprezentować w pozostałych kwestiach. Jeśli chodzi o oprawę - bardzo przyzwoita, chwalona w całej europie MIMO UŻYCIA ZAKAZANEJ PIROTECHNIKI. Jeśli chodzi o chuligankę? Przejście sobie przez cały stadion w zwartej grupie, rozwalenie bramy, przegonienie stewardów, zabranie im gazu i próba przedostania sie do sektora Borussi. JAk na nowoczesne stadiony to naprawdę mimo wszystko musiało zrobić wrażenie. Po prostu dla niektórych ludzi rywalizacja na trybunach jest ważniejsza niż ta na boisku. I pewnie mi napiszesz że mogli się spotkać w Lesie. Pewnie, tylko parę "ale". W czasie obecnej inwigilacji nie ma szans, żeby jakakolwiek większa grupa z kibiców Borussi podróżowała po kraju incognito. A po drugie nie ma szans, żeby mieli jaja spotkać się z nimi w lesie, nie ten poziom. I włąsnie dlatego chuliganka Legii wykorzystała JEDYNĄ okazję, żeby się pokazać, żeby (w ich mniemaniu) dobrze zaprezentować swoją ekipę, Legię Warszawę, na trybunach.Rozumiem solidarność z ludźmi ze środowisk kibicowskich ale nie pojmuję dlaczego ludzie, którzy nie mają problemu z dobitnym krytykowaniem piłkarzy za niegodne reprezentowanie klubu nie potrafią równie dobitnie skrytykować idiotycznych zachowań, które przecież w tym konkretnym przypadku nie przyniosły kompletnie nic poza wpierdolem dla stewardów swojego zespołu
Za dużo różnic: skala, skutek (spalenei mieszkania, a nie pooglądanie meczu), niebezpieczeństwo (w pożarze mogli zginąć ludzie). I ostatnie - czy naprawdę dziwisz się, że Malinowski broniłby swojego syna? a Ty byś nie bronił? Więzi rodzinne są tak silne, że bardzo wielu rodziców broniłoby swojej rodziny w każdej sytuacji.Morrow pisze: Przytoczę Ci jeszcze jeden przykład. Wyobraźmy sobie fajny blok wybudowany przez developera, na którym mieszkanie wykupują sobie między innymi państwo Malinowscy. W przeciwieństwie do innych mieszkańców, którzy kupili albo wynajmowali mieszkania w tym bloku państwo Malinowscy należeli do tych bardziej aktywnych i zaangażowanych mieszkańców. Regularnie dbali o otoczenie, sadzili drzewka dookoła bloków, krzyczeli na ludzi, którzy pozwalali psom srać na trawnik, sprzątali klatkę, robili zakupy emerytom. Część mieszkańców dostrzegała wysiłki państwa Malinowskich, duża grupa jednak albo o niczym nie wiedziała bo po prostu coś było zrobione i już, albo się wkurwiała bo akurat stary Malinowski darł się z balkonu żeby spierdalać z tym kundlem co sra pod blokiem. Pewnego pięknego letniego wieczoru najmłodszemu synowi Malinowskich coś jednak odjebało, zorganizował imprezę w mieszkaniu i zrobił na balkonie ognisko. Pół bloku się zjarało, mieszkania były ubezpieczone ale część ludzi musiała poszukać innego lokum. Ludzie naskoczyli na Malinowskiego a ten przyznał, że w sumie tego nie pochwalał ale z uśmieszkiem powiedział, że tak w ogóle to syn jest młody, każdy robił głupie rzeczy w jego wieku i musi się jeszcze wyszumieć i we Francji to jest dopiero bo ludzi zabijają na ulicach.
Bierze się to z tego, że grupy kibicowskie są bardzo silnie związane ze sobą od środka. I jedni robią akcje patriotyczne, inni charytatywne, a jeszcze inni łapią prawo. Ale wszyscy sa tak blisko (mówi się przecież "stadionowa rodzina"), że będą trzymać się razem, niezależnie od okoliczności.Morrow pisze: W przeciwieństwie do mediów nie bawię się w kategoryzowanie środowisk kibicowskich w Polsce i generalizowanie. Dla mnie oczywistym jest, że w tej kwestii zwykle nic nie jest białe i czarne, mamy za to różne odcienie szarości. Tak jak wielu, drażni mnie szufladkowanie i wytłuszczanie w mediach wszystkiego co negatywne a jest związane z kibicowaniem w Polsce przy notorycznym pomijaniu akcji dobrych i szlachetnych, których często jest wielokrotnie więcej ale poza samymi zainteresowanymi siedzącymi w temacie nikt o tym nie mówi bo to się kłóci z obrazem płynącym z ekranu. Dostrzegając te pozytywy nie potrafię jednak zrozumieć podejścia samych kibiców do zachowań karygodnych, które są udziałem tej grupy.
I to mi kontrastuje. Z jednej strony robienie dobrych akcji po cichu i bez poklasku, przywiązanie i propagowanie tradycyjnych wartości, które są w odwrocie a z drugiej hipokryzja, wyrywanie krzesełek i wpierdalanie na stadionie panu Staszkowi, który dorabia do pensji jako steward na meczu na co tłumaczeniem jest poszukiwanie adrenaliny i JP zawsze i wszędzie.
DDK

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 19 wrz 2016, 9:08
A to nie chodzi po prostu o to, że Legia nie ma ochoty płacić mu odszkodowania za zerwanie kontraktu i próbuje go skłonić do "honorowej" rezygnacji na co Hasi nie ma jak się zdaje ochoty i nie ma w tym nic ciekawego ani nowatorskiego ?
grzegorzfcb
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zico_FCI » 19 wrz 2016, 9:18
żartujesz?
Zico_FCI

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 19 wrz 2016, 9:20
Żewlak juz rozmawial z Hasim w sprawie podania sie do dymisji. Hasi powiedzial "nie", stad takie zamieszanie.grzegorzfcb pisze:A to nie chodzi po prostu o to, że Legia nie ma ochoty płacić mu odszkodowania za zerwanie kontraktu i próbuje go skłonić do "honorowej" rezygnacji na co Hasi nie ma jak się zdaje ochoty i nie ma w tym nic ciekawego ani nowatorskiego ?
Ot, po prostu awantura się szykuje
I co z ewentualną honorową dymisją Żewłakowa ?
Czy aby to jak piszesz "odsunięcie trenera" nie jest po to by Żewłakow się wykazał i skłonił Hasiego do rezygnacji ?
Rojiblanco

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 19 wrz 2016, 9:25
A co to za różnica ?
grzegorzfcb
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zico_FCI » 19 wrz 2016, 10:22
Zico_FCI
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 19 wrz 2016, 10:26
Tomusmc
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 19 wrz 2016, 12:54
Boromir
Zico_FCI
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 21 wrz 2016, 16:16
Diamen23
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sero » 21 wrz 2016, 20:29
Sero
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio