Sotirović nie chce ujawnić o jaki mecz chodzi, ale jeśli strzelił w nim bramkę to w grę wchodzę spotkania z: Polonią B., Lechią, Ruchem, Arką, Jagą, Koroną, Lubinem, Piastem, Odrą, Cracovią, Bełchatowem i Górnikiem. Spory wybór.Przegląd Sportowy pisze:Działania prokuratury nie odstraszyły amatorów kupowania wyników spotkań w polskiej ekstraklasie. Vuk Sotirović zdradził, że niedawno namawiano go do odpuszczenia meczu.
- Kiedy już grałem w Śląsku, dostałem propozycję odpuszczenia spotkania, ale odmówiłem - twierdzi Vuk Sotirović. Serbski napastnik wrocławian nie chce ujawnić, o jaki mecz chodzi, ale jego słowa wskazują, że wieloletnie śledztwo prokuratury nie odstraszyło potencjalnych oszustów.
- Nie ma takich pieniędzy, za które mógłbym ubrudzić swoje nazwisko. Powiadomiłem odpowiednie osoby w klubie, że ktoś usiłuje grać nieuczciwie. Mam satysfakcję, bo zapowiedziałem, że na pewno zagram w tym meczu na sto procent i zdobędę bramkę. I tak się stało - dodaje napastnik.
- Oficjalnie nikt mnie o tym nie informował. Jedynie po meczu dotarły do mnie plotki, które nigdy nie zostały potwierdzone, dlatego trudno je było poważnie potraktować - mówi prezes Śląska Piotr Waśniewski, który jest szefem klubu od października 2008.
Sotirović twierdzi, że w Polsce zetknął się z dwiema propozycjami korupcyjnymi. Pierwszą miał w 2006 roku, kiedy występował w Zawiszy (klubie, powstałym po przeniesieniu Kujawiaka Włocławek do Bydgoszczy, który już nie istnieje).
Informacja o tym, że nadal są osoby próbujące ustawiać mecze, jest sporym zaskoczeniem dla prokuratury. - Z tego, co pamiętam, to ostatnie przypadki korupcji, na jakie natrafiliśmy w śledztwie, dotyczą sezonu 2005/2006. Możliwe jednak, że zjawisko, oczywiście na nieporównywalnie mniejszą skalę, może mieć jeszcze miejsce - mówi Jerzy Kasiura, szef pionu wrocławskiej prokuratury apelacyjnej, zajmującego się korupcją. Nie wyklucza on, że Sotirović będzie przesłuchany przez śledczych w charakterze świadka.
Jeśli chodzi o propozycję korupcyjną z 2006 roku to niestety wiadomo o jaki klub chodzi









