Brawo! Mamy prawnika w PZPN, jak sie domyślam wynika to z poronionej sytuacji w jakiej obecnie się znajdujemy. Wojcieszak przyszedł, żeby pofilozofować nad tym, jak uniknąć zawieszenia, a naprawdę nie ma co filozofować, tylko umówić się z Listkiewiczem, że wróci na stanowisko a jednocześnie zwołać natychmiastowy zjazd mający za zadanie wybrać nowe władze PZPN, Listkiewicz musi wrócić szybko, bo inaczej obudzimy sie z ręką w nocniku, i zobaczymy jak nasi kochani moralni odnowiciele pokażą się opinii publicznej.
PS: Apropo's moralizatorstwa: Chyba już były wojewoda mazowiecki poszukuje kierowcy, najlepiej z własnym samochodem, pracujacy społecznie, najlepiej wyborca PiS'u. Ktoś jest chętny?



