To w dalszym ciągu ludzie i w przypadku małpich odgłosów nie mówimy o pięciu osobach, ale często kilkuset, kilka lub kilkanaście meczów w sezonie. Nawet, jeżeli kierowane jest w zawodnika drużyny przeciwnej, to zwykle zawodnik drużyny, której kibice to robią też to samo przeszedł, a może i gorsze rzeczy, więc go to po prostu rozprasza. Może nie aż tak bardzo, ale to na niego wpływa. Na mecze bardzo rzadko chodzę, ale jak jestem to drę ryja, chociaż nie w przypadku każdej przyśpiewki lub reakcji. W tego typu sytuacjach po prostu się nie przyłączam. W każdym razie, świata zmieniać nie zamierzam, a nawiązuję jedynie do tezy, że skierowanie tego do jednego gracza, żeby pomóc swojej drużynie, jest jak dla mnie kiepskim wytłumaczeniem.
Można też chcieć zarabiać robiąc to co się kocha







