Post Wyświetl pojedynczy post autor: ragnar » 02 lut 2006, 15:07
ragnar

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 02 lut 2006, 15:47
Przede wszystkim trzeba mieć sporo kasy, żeby w ogóle myśleć o tym. I najlepiej drugie źródło utrzymania... Oczywiście jeśli pracujesz w firmie menadżerskiej, to pensje pobierasz; Kapka miał nawet służbowy samochód u MandziaryKto trzęsie polską piłką?
Leżeć w wannie i liczyć wpływające na konto prowizje. Mieć nienormowany czas pracy. Jadać w drogich restauracjach i nosić eleganckie garnitury. Kto by tak nie chciał. Jak to zrobić? Wystarczy zostać piłkarskim menedżerem i raz do roku zrobić dobry transfer. Proste?
Agentem piłkarskim z pozoru może być każdy. Karol Glomb, który niedawno sfinalizował spektakularny transfer Tomasza Frankowskiego do Wolverhampton, w przeszłości był nauczycielem gry w tenisa.
A kto to jest Burkhardt?
Grzegorz Bednarz, autor transferu Mirosława Szymkowiaka do Trabzonsporu, to... piekarz (ma dwie duże piekarnie i wytwórnię żurku). Jarosław Kołakowski, który właśnie umieścił Bartosza Białkowskiego w Southampton, "sprzedaje" piłkarzy, a jednocześnie dogląda interesów - myjni i komisu samochodowego. Tadeusz Fogiel, który stał za wieloma transferami polskich piłkarzy do Francji, a ostatnio umieścił Jacka Bąka w lidze katarskiej, zanim zaczął parać się menedżerką, był nauczycielem w szkole poligraficznej. Radosław Osuch to były właściciel firmy komputerowej. Jak widać, nie trzeba więc być wcześniej wielkim piłkarzem - jak Włodzimierz Lubański - by potem stać się piłkarskim menedżerem.
Kiedy Glomb zaczynał, nie rozpoznawał nawet znanych zawodników. - Ty jesteś piłkarzem? - zapytał kiedyś Marcina Burkhardta! Jednak szybko okazał się skuteczny. Może być o nim cicho przez kilka miesięcy i nagle wyskakuje ze spektakularnym transferem. - Dwa lata temu sprzedałem do Nijmegen Niedzielana za 1 mln euro, w ubiegłym roku do Austrii Wiedeń Milę za 1,5 mln, a teraz Frankowskiego za 2 mln. Wygląda na to, że następny transfer wyniesie 2,5 mln euro - śmieje się Glomb, który ubiera się w drogie garnitury, a na jego nadgarstku pobłyskuje ogromny złoty zegarek. To imponuje piłkarzom, podobnie jak elokwencja czy raczej "dobre wygadanie", w czym nikt nie przerośnie Osucha, który w ciągu dwóch lat stał się jednym z najskuteczniejszych polskich menedżerów i może poszczycić się m.in. transferem Artura Boruca z Legii do Celticu Glasgow.
Koszty i procenty
Piłkarski agent żyje z prowizji od transferów. 8 proc. od kontraktu to zwykła stawka w przypadku piłkarzy, których umowy opiewają rocznie na sumy liczone w setkach tysięcy złotych i euro. Im wyższy kontrakt, tym prowizja jest mniejsza. Od przeciętnego ligowego kontraktu w granicach 100 tys. zł ta prowizja jest wyższa i wynosi ok. 15 proc. Lubański miał kiedyś przydomek "mister 25 procent", bo od każdego transferu, bez względu na wysokość, żądał właśnie tyle.
Wbrew pozorom menedżerka to jednak nie jest łatwy kawałek chleba. To bezwzględny świat, w którym poradzą sobie tylko najbardziej przebiegli, mający najlepsze układy i potrafiący "sprzedać się" w rozmowach z kontrahentami. - Wszystko kosztuje - mówi Osuch. - Rozmowy telefoniczne około 1,5 tys. zł, ubezpieczenie 400, do tego bilety lotnicze, kolacje, benzyna. Koszty dochodzą niekiedy do 10 tys. zł miesięcznie.
O trudnościach przekonał się Mariusz Piekarski, który półtora roku temu zaczął przygodę z tym zawodem. Nastawił się na rynek graczy brazylijskich, bo grał kiedyś w Flamengo Rio de Janeiro. Przeprowadził na razie tylko dwa transfery do warszawskiej Legii - Rogera i Edsona. - To trudny zawód - mówi Piekarski. - Zarobić można tylko dwa razy w roku, kiedy otwiera się okno transferowe, a pracować, czyli zdobywać kontakty, jeździć na mecze, musisz cały rok. Często o menedżerach mówi się źle, ale bez nas piłkarze nie poradziliby sobie. Nieraz bywało, że słabszy zawodnik z bardzo dobrym menedżerem znalazł dobry klub na Zachodzie, a lepszy kolega nie mógł wyjechać. Dla menedżera najważniejsze jest zaufanie i kontrakt na piśmie. Piłkarz musi "grać razem z tobą". Bywało, że agenta z piłkarzem łączyła umowa dżentelmeńska, a w końcu pojawiał się inny menedżer ze swoją propozycją i było po interesach.
Jak zostać agentem
- Egzaminy są w PZPN, dwa razy w roku - w marcu i we wrześniu - mówi Szymon Pacanowski, który wraz z Osuchem współtworzył poznańską firmę menedżerską Sportilo. - Zdaje się go w języku angielskim. Obejmuje zagadnienia z przepisów PZPN i FIFA, ustawy, okólniki itd. Jest bardzo trudny. Ja byłem dwa lata po skończeniu prawa, a mimo to za pierwszym razem nie zdałem. Średnio zdają 2-3 osoby na 10-12 podchodzących do egzaminu. Jeśli nie zdasz za pierwszym razem, masz jeszcze poprawkę. Jeśli jej nie zdasz, to przez rok nie możesz podchodzić do kolejnej próby. Koszt takiego egzaminu wynosi 5 tys. zł. Drugie tyle zapłaciliśmy za ubezpieczenie na pierwszy rok działalności.
petru
Post Wyświetl pojedynczy post autor: ragnar » 03 lut 2006, 12:16
ragnar
Post Wyświetl pojedynczy post autor: akbad » 09 mar 2008, 19:52
akbad

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 09 mar 2008, 20:07
Mirosław Trzeciak pewnie codziennie na Łazienkowskiej przesiadujeakbad pisze:czy ktoś sie orientuje gdzie jest lista adresów do agentów piłkarskich na terenie warszawy, szczególnie potrzebuje kontakt do Pana Kołakowskiego i Mariusza Piekarskiego.
Mam nietypową sprawę
Mój kolega (cudzoziemiec) krótko mówiąc tańczy piłką, chłopak mam duży talent i naprawdę wie jak strzelać bramki.
Chciał bym bardzo grac w Polsce, czy warto iść do menadżera piłkarskiego zapłacić i żeby załatwił testy do paru drużyn II czy III ligowych żeby chociaż obejrzeli chłopaka.
A może wiece gdzie w najbliższym czasie będą jakieś rekrutacje do drużyn II czy III ligowych? Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam,
Marcin
Fishbone

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 09 mar 2008, 21:11
IMO odejdź jak najdalej od wszelkich managerów - lepiej razem z tym kolegą podzwoń do wszystkich klubów w III i II lidze (i takiej Polonii Bytom czy ŁKS, gdzie - z całym szacunkiem - biorą każdego) i popytaj o terminy ewentualnych luźniejszych treningów, na które mógłby pochodzić Twój kolega.akbad pisze: Mam nietypową sprawę Smile
Nie warto. Niech chłopak weźmie dupę w troki, zaciśnie zęby i sam powalczy o angaż gdzieś, jeśli mu serio zależy. Managerowie u nas w kraju to najgorsze z najgorszych rozwiązań.akbad pisze:czy warto iść do menadżera piłkarskiego zapłacić i żeby załatwił testy do paru drużyn II czy III ligowych żeby chociaż obejrzeli chłopaka.
Wilmore

Post Wyświetl pojedynczy post autor: myhalek_acm » 09 mar 2008, 22:00
Wilmore chcesz go poslac do MilanuJeśli tak, to daj mi cynk na PW.
myhalek_acm

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 09 mar 2008, 22:17
Eh, tam to dopiero chciałbym mieć wtyczki.myhalek_acm pisze:
Wilmore chcesz go poslac do Milanu
Wilmore
Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 09 mar 2008, 22:43
akbad pisze:czy ktoś sie orientuje gdzie jest lista adresów do agentów piłkarskich na terenie warszawy, szczególnie potrzebuje kontakt do Pana Kołakowskiego i Mariusza Piekarskiego.
franz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: niuniaaa1987 » 23 lip 2008, 19:30
niuniaaa1987

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 23 lip 2008, 20:11
Jak grałem w juniorach miałem identycznie. Po prostu klub nie da mu karty zawodnika a jako bonus da kosmiczną cenę jak na tą ligę i koniec tematu. Musi odczekać równy rok od ostatniego meczu w którym zagrał chodź 1 minutę i może grać pełnoprawnie w nowym klubie. Jeżeli w klubie mu mówią teksty typu, że ma zagrać jeszcze jeden sezon i mu dadzą kartę czy jak kto woli wolną rękę to niech lepiej ma rok przerwy bo robi sobie sabotaż.niuniaaa1987 pisze:Słuchajcie ja mam inny problem. Mam brata z rocznika 1990. To fakt że jest jeszcze młody ale myślę że bardzo zdolny. Tyle że mieszkamy w bardzo małym miasteczku gdzie w ogóle nie ma przyszłości w piłce. Jest tu co prawda jakiś tam klubik w okręgówce ale co z tego jak nigdzie nie chcą go sprzedać dalej gdzie mógł by się rozwijać! Poszedł do Malborka do szkoły sportowej z nadzieją że będzie mógł tam grać tyle że swoją kartę ma już tu w naszej małej Unii i nie pozwalają mu nigdzie iść. Ci z Malborka go chcieli kupić ale nasi rzucili taką cenę że po prostu Malbork zrezygnował...
Da się coś z tym zrobić?Bo ja się za bardzo nie orientuje w takich sprawach a zależy mi na sukcesach brata.
Fishbone
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 23 lip 2008, 20:56
Fishbone pisze:Jeżeli w klubie mu mówią teksty typu, że ma zagrać jeszcze jeden sezon i mu dadzą kartę czy jak kto woli wolną rękę to niech lepiej ma rok przerwy bo robi sobie sabotaż.
kaczy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: monia_o2o » 26 wrz 2009, 0:09
monia_o2o

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz Doliński » 01 lis 2009, 23:41
Łukasz Doliński
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Silvers14 » 15 lip 2011, 14:46
Silvers14
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio