Krotko nie o tym o czym tu dyskutujecie ale jednak w temacie.
Zwyciestwo Realu w tym finale nie jest zaskoczeniem i nie robi specjalnego wrazenia natomiast wielkie wrazenie zrobil na mnie ten calosciowy sezon Realu.
Jedna porazka w regulaminowym czasie gry przez caly sezon. Liga Mistrzow sucha stopa. Liczne problemy z kontuzjami rzezbienie z pozycjami i samym skladem i co najlepsze wszystko to wypalilo. Wielki sezon swietnej druzyny wybitnego trenera. Brawo.
Na koniec ad vocem (a co pozwole sobie politycy caly czas tak gadaja) w temacie udzialu poszczegolnych pilkarzy w sukcesach zespolu i tego jak to pozniej jest odbierane. Arda Guler jest pierwszym Turkiem ktory wygral LM a nie zagral nawet minuty. Jezeli zdarzy mu sie ten wyczyn powtorzyc to bedzie wyciagal paluszki doliczajac sobie ten sobotni tytul i tylko ci skrupulatni beda po latach pamietac jak to bylo.
Bym zapomnial! Szacun dla Thibo za to ze zakonczyl sezon bez utraty bramki. Niesamowity bramkarski wyczyn.
Grande Carlo. Forza Milan.


