LM: Real Madryt - PSG - Strona 9

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8526
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 475

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 16 lut 2018, 17:53

moody90 pisze: nie no di maria w pomocy + tridente w ataku to akurat byloby samobojstwo. tu byl potrzebny powazny dm, ale z tego co wiem, to oni maja w kadrze tylko dokupionego z braku laku lassa diarre
No właśnie, dlatego napisałem, że projekt jest budowany średni przemyślaną drogą. Kupują jak dzieci w FIFIE. Z dwojga złego wolałbym jednak postawić na Di Marie niż Lo Celso.

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19284
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2358

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 16 lut 2018, 18:18

jak Emery chciał bronić wyniku to właśnie zamiast Cavaniego ściągać to powinien dać Diarrę za Lo Celso

Wojtekb
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1003
Rejestracja: 07 lut 2012, 22:49
Reputacja: 580

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wojtekb » 16 lut 2018, 19:22

Slim91 pisze:
moody90 pisze: nie no di maria w pomocy + tridente w ataku to akurat byloby samobojstwo. tu byl potrzebny powazny dm, ale z tego co wiem, to oni maja w kadrze tylko dokupionego z braku laku lassa diarre
No właśnie, dlatego napisałem, że projekt jest budowany średni przemyślaną drogą. Kupują jak dzieci w FIFIE. Z dwojga złego wolałbym jednak postawić na Di Marie niż Lo Celso.
Di Maria najlepszą piłkę grał jako pomocnik w bloku Kroos-Modrić-Angel i ta trójka robiła niesamowitą robotę. Układ Verratti-Rabiot-Angel na papierze nie jest bardziej ofensywny, za to dałby dodatkowego gracza z doświadczeniem. Di Maria bił się o najwyższe laury na szczeblu klubowym i reprezentacyjnym, zagrał dziesiątki meczów pod presją i wie z czym się je Ligę Mistrzów. Kogoś takiego Paryżowi bardzo brakowało w środę. Jedynym takim gościem w ich składzie był Alves. W teorii niby też Neymar ale on już nie pierwszy raz pokazał, że ma problem z udźwignięciem presji.

Verratti, Marquinhos, Rabiot, to są wszystkie niesamowicie zdolni piłkarze ale zupełnie bez mentalności.

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8526
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 475

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 16 lut 2018, 19:32

O to właśnie chodzi. Di Maria ma doświadczenie. Grał w środku pola znakomicie w Relau, a Lo Celsco to tez grać stricte ofensywny.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22074
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 16 lut 2018, 19:39

Dziwi mnie wasze zdanie o Neymarze, że nie potrafi być liderem. Przecież na MŚ 2014 był kapitalnym liderem Brazylijczyków, bardzo wtedy imponował, zresztą Canarinhos sromotnie wtopili po jego kontuzji.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8531
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 798
Lokalizacja: Blue Moon

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 16 lut 2018, 19:47

Panowie wspominając Di Marię miałem na myśli prawe skrzydło za Mbappe który dupy nie urywał w tym meczu, a Cavani powinien zostać na boisku. Gość jest w gazie i ma świetne liczby ostatnio a dodatkowo mecz przeciwko jego dawnemu zespołowi co mogło dać Argentyńczykowi dodatkowego kopa. Taka zmiana była logiczna, chyba nawet bardziej niż wprowadzenie Lassa za Lo Celso. A gdyby to nie przyniosło efektu to Draxler/Pastore za tego nieszczęśnika Lo Celso około 75 minuty na co Emery w końcu się zdecydował w samej końcówce gdy Real ukuł już na 2:1. Tak to powinno wyglądać gdyby Emery chciał wygrać ten mecz, ale niestety on chciał dowieźć ten remis i się przeliczył. Mieć taki potencjał w ofensywie i nie rzucić się do gardła najsłabszemu Realowi od lat :roll: Ech.....

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8432
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2204

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 16 lut 2018, 20:14

sickstick pisze: Dziwi mnie wasze zdanie o Neymarze, że nie potrafi być liderem. Przecież na MŚ 2014 był kapitalnym liderem Brazylijczyków, bardzo wtedy imponował, zresztą Canarinhos sromotnie wtopili po jego kontuzji.
nalezaloby to rozgraniczyc na dwie sprawy - pozapilkarsko trudno go wzorem czy liderem nazwac, bo latwo sie podpala, notuje czasem burackie zagrywki, znane sa tez juz cyrki z opuszczaniem malo waznych spotkan przez jakies rodzinne imprezy, natomiast czysto pilkarsko gosc jest definicja lidera. nie chowa sie, tylko w najciezszych momentach mowi 'dajce mi pilke'. zapewne wynika to z tego, ze byl 'zlotym dzieckiem' juz w santosie i do ogromnej presji zdazyl sie przyzwyczaic, ale przeciez i do reprezentacji wjechal z buta, szybko zostal jej kapitanem i pociagnal juz do paru sukcesow, a i w barcelonie chocby w rewanzu z psg pokazal, ze ma jaja ze stali - w momencie, gdy wazyly sie losy awansu to on pchal sie do wszystkich wolnych, karnych i mial udzial przy trzech ostatnich bramkach. co do samego meczu z realem - tak jak pisalem, imo najlepszy na boisku z graczy ofensywnych, wiadomo ze nie wszystko wychodzilo, ale wiatr robil, pojedynki wygrywal, sytuacje kolegom stwarzal. duzo bardziej zawiedli cavani i mbappe, a chwale i tak zgarnal tradycyjnie krystyn, ktory dotknal pilke 30 razy, z czego 10 to byly strzaly, ale wykorzystal karnego, z ktorego wywalczeniem nie mial nic wspolnego, no a w drugiej polowie ktos tam go trafil pilka w kolano. wiadomo, tacy zawodnicy tez sa cenni, dobrze ktos pare stron wczesniej porownal go do inzaghiego, ktory gral w podobnym stylu. tylko ze z inzaghiego nikt nie robil wielkiego pilkarza i to mnie boli

Wojtekb
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1003
Rejestracja: 07 lut 2012, 22:49
Reputacja: 580

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wojtekb » 16 lut 2018, 20:48

Niezrozumiała argumentacja dla mnie. Co z tego, że Neymar wygrywał pojedynek z jednym piłkarzem, jak zamiast podnieść głowę, zagrać do lepiej ustawionego kolegi, to wdawał się w kolejny drybling i tracił? Jak w końcu przedryblował do pozycji strzeleckiej to się wywrócił z wrażenia. Co z tego, że każda akcja przechodziła przez niego, skoro nic z nich nie wynikało? Za robienie wiatru to można chwalić Sławka Peszko a nie Neymara. W środę cała gra PSG była oparta na Neymarze (w dużym stopniu wina Emeryego) i Brazylijczyk tego ciężaru nie udźwignął.

Ronaldo jeśli już to pokazał Neymarowi jak wiele Brazylijczykowi jeszcze brakuje. Jakie to ma znaczenie kto ile razy dotknął piłkę, czy strzelił gola kolanem czy dupą? Neymar spędził 90 minut kiwając się z własnym cieniem. Ronaldo udźwignął presję przy karnym a potem raz znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. I dzięki, cześć: idzie po najlepszego strzelca LM 6 sezon z rzędu.

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18752
Rejestracja: 02 mar 2009, 3:00
Reputacja: 1799
Kibicuję: Internazionale Serie A
Lokalizacja: Łódź

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Salas11 » 16 lut 2018, 21:00

Z Neymara taki lider, że przez jego ego nie mógł się dogadać z Cavanim w kwestii wykonywania karnych i już na starcie narobił z Alvesem kwasów. Dziel i rządź.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 32997
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 7075
Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 16 lut 2018, 21:12

Neymar praktycznie wszystko w tym meczu próbował robić sam. Wyglądał trochę jak jakiś zbyt mocno przekonany o własnej wartości nastolatek, który dostał na podwórku najgorszy skład i na siłę starał się zrobić coś sam bez czyjejkolwiek pomocy, wiadomo z jakim skutkiem. Przyznam szczerze, że po jego transferze do Paryża myślałem, że kiedy dostanie rolę lidera i kogoś kto wreszcie nie będzie już tylko tym drugim po Messim, to będzie w stanie pokazać pełnię swojego talentu, ale w meczu z Realem tego zwyczajnie nie było.

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8432
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2204

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 16 lut 2018, 21:14

juz pisalem, ze to nie byl wybitny mecz neymara, ale tez twoj tekst, ze ciagle tylko tracil i nic z jego akcji nie wynikalo to zwyczajne klamstwo



ciagle slysze te teksty, ze wszystko robi sam. tylko problem jest taki, ze stworzyl najwiecej okazji partnerom z wszystkich zawodnikow na boiksu

0:39 okazja yuriego - po podaniu neymara

2:48 okazja cavaniego - po rajdzie (troche przycietym w tym klipie) neymara

3:18 okazja mbappe - znowu troche przyciety rajd neymara

pomijam pare inncyh udanych dryblingow czy wywalczonych fauli. kto z ofensywnych zawodnikow na boisku zrobil wiecej, lepiej wywiazal sie ze swoich zadan? ronaldo? do gry wniosl zero. zmarnowal sete w pierwszej polowie i zanotowal pare innych slabych strzalow, jak gole wygladaly, kazdy widzial. benzema? cavani? mbappe? tylko o tym mowilem - z zawodnikow ofensywnych grajacych od pierwszej minut byl brazylijczyk mimo przecietnego wystepu byl najlepszy

a porownywanie go z ronaldo biorac pod uwage bramki jest niepowazne, bo obaj maja calkiem inne zadania na boisku. ronaldo pasozytuje na kolegach, neymar kreuje i co jakis czas sam konczy akcje

Wojtekb
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1003
Rejestracja: 07 lut 2012, 22:49
Reputacja: 580

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wojtekb » 16 lut 2018, 21:19

Ronaldo pasożyt, koledzy z zespołu muszą go nienawidzić za to że wygrał im kolejny mecz. Nie to co Neymar, który "zrobił wiatr".

Awatar użytkownika
Bernabeu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6483
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:27
Reputacja: 1772

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu » 17 lut 2018, 8:50

W ostatnich 7 sezonach Ronaldo ma 88 bramek w 78 meczach LM, w tym 43 w 40 meczach w fazie pucharowej. Co by nie mówić, kosmos.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 17 lut 2018, 10:07

Dyskusja jak na onecie a przecież mamy do czynienia z forum piłkarskim gdzie ludzie mają pojęcie o tej dyscyplinie. Po to tu dyskutujemy żeby nie ograniczać się do wiedzy z krzykliwych tytułów gazet i wyników z livescore'a.

Zakładam, że wszyscy oglądali ten mecz więc raczej nie jest trudno o jakieś ogólne wnioski. Chyba nie jest sekretem, że Ronaldo nie zagrał wielkiego meczu, nagłówki z gazet swoje a boisko swoje. Wszyscy doceniają wyczyn strzelecki ale nikt przecież nie napisał, że zagrał mecz epoki. Ostatecznie w tej grze nadal chodzi o to kto strzeli więcej bramek a prawda jest taka, że Real wygrał mecz 3:1 i jest znacznie bliżej awansu. Każdy kto widział ten mecz widział, że to równie dobrze mogło się skończyć 4:1 w jedną albo drugą stronę. Detale - jak wspomniał Kluchman.

Czy Ronaldo zagrał świetny mecz, napędzał akcje i przez cały mecz był nie do zatrzymania dla obrońców PSG? Oczywiście, że nie i nie mają problemu z przyznaniem tego nawet kibice Realu. Czy był kluczowy i strzelił dwie bramki decydujące o 3:1? Tak. To, że wcześniej zepsuł dwie setki i jak wsadził te dwa gole nie ma żadnego znaczenia. To czy piłka odbiła mu się od kolana czy strzelił gola przewrotką nie zmienia faktu, że bramka jest liczona tak samo. A on w największym hicie tej fazy, gdzie spotkało się dwóch pretendentów do wygrania LM, zalicza dwa trafienia, które bardzo zbliżają Królewskich do awansu. Tych bramek nie zdobyli Benzema, Bale, Isco czy Asensio, ani nawet Neymar a Portugalczyk więc tak jak nie ma sensu sztucznie rozpływać się nad jego grą, która była przeciętna, tak należy docenić fakt, że CR7 był znowu kluczowy w arcyistotnym meczu swojej drużyny z renomowanym przeciwnikiem. Warto tu podkreślić słowo "znowu", bo przecież podczas tej wieloletniej batalii z Messim, przez lata wyciągano CR7, czy grał dobrze czy źle, że nie ma go w wielkich meczach.

A Neymar? Brazylijczyk robił to wszystko czego nie robił Portugalczyk i nie zrobił tego co udało się CR7. Potrafił napędzać akcje, mijać kilku rywali i wymagał specjalnej uwagi graczy Realu, bo to on był największym zagrożeniem ze strony PSG. Czy był jednak w jakikolwiek sposób kluczowy dla wyniku? No nie. Mógł być, miał fajne momenty w grze, starał się pokazać dlaczego PSG wydało na niego tyle kasy ale narzekanie, że to wina Cavaniego czy Mbappe, że skończyło się 1:3, mnie nie przekonuje. Urugwajczyka nie było ale Neymar wcale nie pomógł go odnaleźć a tego należy wymagać od lidera. Co z tego, że raz mu podał piłkę gdzie ten się kręcił w gąszczu graczy Realu, to zdecydowanie za mało. To o czym wspomniał fieldy, ofensywie PSG brakowało zespołowości a to głównie za sprawą Neymara, który w tej ofensywie jest najlepszy. Brazylijczyk jako jedyny potrafił robić przewagę, mijać i absorbować większą ilość rywali ale kiedy trzeba było poszukać tego Cavaniego żeby się wykazał albo wyłożyć mu patelnię, Neymar wolał minąć jeszcze jednego rywala i szukać strzału lub jeszcze chwilę przytrzymać futbolówkę. Pewnie, że raz zagrał do Mbappe czy innego Cavaniego ale w skali meczu tego było zdecydowanie za mało.

To właśnie różni Neymara od Messiego. Argentyńczyk ten timing ma doskonały, świetnie wie kiedy może minąć jeszcze jednego rywala żeby zrobić przewagę dla drużyny, kiedy powinien iść do końca, kiedy strzelić zza pola karnego a kiedy zagrać nieszablonowo do partnera. To wszystko dla dobra zespołu i w celu zdobycia bramki przez drużynę. W przypadku Neymara, czasem trudno powstrzymać się od uczucia, że on gra w swoją własną grę.

Pewnie, równie dobrze mogłoby się okazać, że któryś z tych strzałów Brazylijczyka znajdzie drogę do siatki a on przesądzi o wyniku meczu w pojedynkę. No ale nie przesądził, zdecydowały detale. Okazję do rewanżu dostanie już niedługo i tam wszystko się może zdarzyć ale do tego czasu, ten wspomniany "wiatr" robiony przez Brazylijczyka to zdecydowanie za mało jak na aspiracje jego i klubu. Kręcił rywalami i wiatr robił też Isco ale też nikt nie powie, że był kluczowy dla Realu w tym zwycięstwie.

Co do dyskusji o nieprawidłowym karnym to można się tylko uśmiechnąć z politowaniem, bo takie przypieprzanie się do każdego milimetrowego detalu sprawiałoby, że meczu piłkarskiego nie dałoby się rozegrać. Chłop ledwo zmieścił tego karnego, świecili mu laserami po oczach i pewnie ostatnią rzeczą o jakiej myślał było wykorzystywanie sprężystości murawy a tu dyskusja jakby pożonglował sobie piłką i przyjebał z woleja z 10 metrów. Proponuję przyjrzeć się podczas dzisiejszego meczu Barcelony jak wszyscy piłkarze wyrzucają auty, czy stojąc w murze nie przemieszczają się o milimetr i są idealnie ustawieni za namalowaną przez sędziego linią albo czy podczas rzutów rożnych wszyscy gracze zachowują się prawidłowo i nie przepychają się jak w zapasach. W końcu efekt motyla, każdy detal ma znaczenie i może prowadzić do gola.

Awatar użytkownika
Bernabeu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6483
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:27
Reputacja: 1772

LM: Real Madryt - PSG

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu » 17 lut 2018, 10:53

To już wynika z niezrozumienia tego, jakim zawodnikiem jest Ronaldo. No i brakiem sympatii. :) Obecnie rolę Ronaldo na boisku trzeba określić jako '''specyficznie poruszający się gracz o charakterystyce środkowego napastnika'', i w tych kategoriach trzeba go oceniać. Ronaldo ma 33 lata i oczekiwanie, że będzie trzymać całą grę w ataku to nieporozumienie, za to Portugalczyk w takich meczach jak ten dalej może pokazywać wielką sportową jakość. Filippo Inzaghi zapisał się w historii nie dlatego, że wygrał komuś scudetto, a dlatego, że w pucharach był niesamowitym graczem - gdyby ktoś miał wybierać napastnika na ligę, to Inzaghi nie byłby nawet w szerokiej czołówce, ale w pucharach byłby w samym czubie, i to samo, tylko do potęgi, w dwóch ostatnich sezonach pokazuje Ronaldo. Kwestionowanie tego co daje drużynie na podstawie samej specyfiki jego bramek to błąd, bo gdyby tak łatwe było odpowiednie poruszanie i znajdowanie się w polu karnym, i to z najlepszymi zespołami na świecie, to każdy napastnik strzelałby tyle bramek, ile w dalszym ciągu strzela Portugalczyk. Oczywiście z powyższej analizy wynika, że porównanie go do Neymara czy Messiego nie ma obecnie większego sensu, ale już mam wątpliwości czy Real w pucharach byłby lepszym zespołem mając takiego Alexisa, który piłkarzem na ligę jest pewnie trochę lepszym, ale w samych pucharach nie pokazał nic godnego uwagi przez całą karierę.

Zupełnie inną sprawą jest, czy klub jak Real powinien budować na graczu o takiej charakterystyce swoją grę, ale to nie zmienia faktu, że Portugalczyk to pomimo niesamowicie podeszłego jak na napastnika wieku (większość topowych napastników w tym wieku odcinała już kupony - patrz Henry, Van Nistelrooy czy Raul) bardzo wartościowy zawodnik. Problemem jest, co już skrobałem w temacie Realu, że nie do pogodzenia jest posiadanie go w zespole i minimalizacja jego roli przez większość sezonu w lidze.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”