LM: Arsenal - Barca - Strona 81

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
ODPOWIEDZODP
×

Czy Eboue znów da nura ?

Wiadoma sprawa
24
71%
Nic z tych rzeczy
10
29%
Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8432
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2204

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 23 lut 2016, 23:45

mecz dobrze podsumowaly podobne sytuacje chamberlaina i messiego. pierwszy sie osral majac przed soba lezacego na dupie, czekajacego na wyrok ter stegena i kopnal w niego, messi podeszwa sobie ustawil pilke i spokojnie podniosl ja nad rzucajacym sie cechem. indywidualne umiejetnosci i doswiadczenie przesadzily o wyniku. kolejnym fajnym przykladem wyrachowania byl przesadnie ostry faul pique w bezpiecznym sektorze momentalnie po drugiej bramce, ktory dzieki tej kartce przegapi wzglednie spokojny rewanz i wyczysci swoje konto na kolejne rundy

mam jakis taki szacunek do arsenalu, bo co prawda nie maja materialu na rozegranie rownego dwumeczu, ani nawet 90 minut, ale maja takie spotkania albo przynajmniej fragmenty, ze potrafia byc rownym przeciwnikiem, podjac rekawice i tak na dobra sprawe w porownaniu do united i city, to londynczycy najwiecej nam krwi napsuli. jako jedni z pierwszych pokazali tez, ze z druzyna guardioli mozna wygrac grajac otwarta pilke

dzisiaj zaskoczyla mnie slaba dyspozycja dnia, jezeli chodzi o barce. niespotykanie duzo niedokladnych podan,komiczne pudla pod bramka. barcelona nie dominuje juz tak bardzo w srodku pola, ale stwarza sobie jeszcze wiecej sytuacji od pepteamu - przy normalnej skutecznosci neymar z suarezem powinni dolozyc z dwa, trzy gole, bo mieli cztery 120% sytuacje, ale wynik i tak jest bezpieczny, wiec mozna im to wybaczyc

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 23 lut 2016, 23:55

Arsenal grał dobrze do 44 minuty, pozniej grał beznadziejnie. AOC zmarnował 1000% okazje a Barca strzela Arsenalowi po kontrze , debilizm w czystej postaci bo znowu czegoś zabrakło.Dobrze się to oglądało mimo wszystko,tempo okazje, parady bramkarskie...

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 24 lut 2016, 1:05

Kompilacja występu Flama... :lol2:


Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 24 lut 2016, 4:00

Moje podsumowanie może być zgoła inne od tego, które widziałem przewijające się w "o futbolu na luzie" (swoją drogą, niektórzy powinni powtarzać sobie kilkukrotnie nazwę tego tematu zanim się wypowiedzą...)

Zacznę od tego zdania:
sickstick pisze:Pomijając wynik, na podstawie meczów z Arsenalem dzisiejsza Barcelona jest wyraźnie słabsza od Barcelony Pepa. Tam byliśmy z zdominowani, dziś gramy jak równy z równym.
Właśnie ja uważam, że jest zupełnie na odwrót. Na forum Barcelony widziałem eleganckie stwierdzenie - "cyniczna Barcelona Enrique". I z tym się zgadzam. Ilekroć graliśmy z Barceloną Pepa, to pomimo tej wielkiej dominacji, jakoś z tego wychodziliśmy i coś się udawało w pierwszym meczu. W 2010 graliśmy jakimiś Denilsonami, Diabym, Bendtnerem, bez Fabregasa, bez Van Persiego, a 2-2 było. No na Camp Nou zjadł nas Messi, ale cóż - dominacja była ale i nasz skład był tragiczny. W 2011 wygraliśmy u siebie i był bardzo, bardzo dziwny rewanż na wyjeździe. Różnie mogło być, nie ma co do tego wracać.

Tutaj było inaczej. Tutaj zagrał dużo, dużo silniejszy Arsenal niż ten sprzed 5 lat. Ale IMO zagrała też sporo silniejsza Barcelona. Jedyne, na co mogliśmy liczyć, to bardzo mądra defensywa i gra z kontry.

Moim zdaniem świetnie broniliśmy się przez praktycznie całą pierwszą połowę, do 44. minuty. Wielki ukłon dla Wengera, bo wreszcie KAŻDY mógł gołym okiem zobaczyć, że oto Arsenal jednak dostosowuje się do rywala. Przez lata tak nie było, przez lata po prostu wychodziliśmy i graliśmy "swoje" i kończyło się to wiadomo jak. Ale nie tu. Tu oddaliśmy piłkę, broniliśmy się bardzo dobrze i mądrze i kontrowaliśmy. Stworzyliśmy kilka sytuacji, do tego bodajżę 2-3 w meczu które były po prostu setkami, których nie wolno było spieprzyć.

Ale spieprzyliśmy. No i nastała druga połowa. W drugiej odsłonie graliśmy dośc sensownie w środku pola, ale to Barcelona spokojnie kontrolowała w większości ten przebieg i zaczęli przykręcąć śrubę. Wyglądało to trochę jak mecze nasze z jakimiś murarzami z dołu PL. Niestety, kluczowa była kontuzja Oxa. Bardzo szkoda, że musiał wejść. WIększa jednak szkoda, kto za niego wszedł. Ox w ataku dużo spartolił, ale w obronie dawał sporo. Walcott w obronie nie dawał nic. Wrócił się co, raz? Dwa? Poza tym było źle.

Jeśli chodzi o te setki to pamiętajmy, że Barcelona też kilka niesamowitych miała i to jeszcze w pierwszej połowie. Szczególnie te dwie ostatnie minuty - tam mogł, a nawet powinien, paść gol. Więc o ile my nieźle spartoliliśmy, oni też.

Ciekawe jest też to, że Ramsey zagrał świetną pierwszą połowę. Zarówno on jak i Coquelin bardzo dużo dawali w środku pola. Potem wszystko się zesrało. W drugiej połowie ewidentne były te braki. Nie weim, co się stało? Czy brak Oxa był aż tak istotny? Czy może po prostu było niesamowite zmęczenie już tych chłopaków? Nie wiem.

Smutno mi też z powodu tego, co się stało po bramce. Tzn. sama bramka jest tragedią i nie miało prawa do tego dojść. Z drugiej jednak strony, daliśmy z siebie wszystko i chcieliśmy Barceloną zabiegać, ale na 90 minut to nie starczyło. Karny... cóz. Nie wiem, co zrobił Mertesacker, dlaczego tak przyjął jak przyjął. Flaminiego bym tak nie winił. Nie mam pojęcia, co robił na boisku, dlaczego on wszedł, w ogóle się z tą zmianą nie zgadzam, ale jak już był, to go za ten faul nie winię - Mertesacker postawił go w sytuacji bez wyjścia praktycznie tym wystawieniem piłki do Messiego.

Ogólnie wydaje mi sie, że mogliśmy, a nawet powinniśmy coś ukłuć. Barcelona w tym sezonie jest znana ze słabych pierwszych połów i mocnych drugich. Pokazała to tutaj. Czy taki jest plan? Pewnie nie, nie wiem. Tylko oni wiedzą. Nie zmienia to jednak faktu, że zawsze było tak, że wykorzystywaliśmy ich braki w drugiej połowie u siebie. W tym roku bylo zupełnie na odwrót i tam byłą widoczna ta moc - po przeczekaniu naszej mocnej obrony i pewnej ilości szans, bezlitośnie wykorzystali opadanie nasze z sił i strzelili sobie bramkę. Potem się wystawiliśmy i Suarez trafił w słupek - mogło być dwa. Było dwa po tym, jak Mertesacker podał Messiemu - karny czy nie karny, pewnie drugi gol by tam padł.

Niestety, mimo wszystko zabrakło paru rzeczy. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę i graliśmy w porządku kawałek drugiej połowy. Ale fakt, że nie wykorzystaliśmy żadnej z dobrych okazji musiał się zemścić - nierealistycznym jest założenie, że uda się z Barceloną dowieźć 0-0/

Po meczach w 2010 i 2011 czułem, że jest różnica klas - ale wtedy czułem, że Arsenal jest po prostu słaby, granie Denilsonem, Diabym, Bendtnerem było słabe. Teraz Arsenal jest dużo mocniejszy - ale szans na awans widziałem mniej, niż wtedy. No i czapki z głów, bo Barca zagrała dobry mecz na wyjeździe w LM i uzyskała zajebisty wynik. Z ich strony, w pierwszej połowie trochę zagroziliśmy, aczkolwiek oni mieli duże posiadanie i też podchodzili pod bramkę. Jako drużyna na wyjeździe LM mogła sobie pozwolić na bronienie się i próbę ubicia nas jak się przytrafi. Wszyscy dobrze wiemy, co potrafią robić z drużynami na Camp Nou. Tak więc pomimo dość słabej pierwszej połowy Barcy, absolutnie można powiedzieć, że gra całościowo była mądra i nie tylko wynik tu był dobry. Wynik mają zajebisty, nawet Wenger - a tego to jeszcze nie słyszałem - użył słów, że awans Barcy jest "pewny".
Ostatnio zmieniony 24 lut 2016, 6:44 przez Magnum, łącznie zmieniany 2 razy.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 24 lut 2016, 4:50

Magnum pisze:W 2010 graliśmy jakimiś Denilsonami, Diabym, Bendtnerem, bez Fabregasa, bez Van Persiego, a 2-2 było.
Jak bez Fàbregasa? Przecież to właśnie on wykonał rzut karny, po którym nabawił się kontuzji.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 24 lut 2016, 5:08

Rzeczywiście. Popieprzyło mi się, bo grał z kontuzją cały mecz i nie zagrał w rewanżu.

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10283
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 24 lut 2016, 9:19

Przed meczem obstawiałem bramkowy remis, ale takie zwycięstwo jest zaskoczeniem. Barcelona ostatnio gra słabiej tym bardziej na wyjazdach. Z drugiej strony po Arsenalu spodziewałem się więcej, a dostałem drużynę typową dla środka ligi hiszpańskiej. Mam wrażenie, że Barca jest zmęczona i gra trochę na oparach. Wierzę, że zwyżka formy szykowana jest na kwiecień i maj. W tym meczu Barca była lepsza, ale warto odnotować że Arsenal nie wykorzystał nielicznych dogodnych sytuacji. Co prawda i tak pudło meczu to zasługa Suareza. Ostatnio partaczy setki w stylu Dzeko.
Dla mnie awans jest rozstrzygnięty i w rewanżu trzeba dać odpocząć najlepszym.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 24 lut 2016, 11:07

Bienias pisze:Dla mnie awans jest rozstrzygnięty i w rewanżu trzeba dać odpocząć najlepszym.
Pique i tak sobie odpocznie. Jeszcze jakbyście tak dali odpocząć tym najlepszym, czyli całemu MSN (najlepiej trybuny, żeby nawet na ławce nie byli) to o awans Arsenalu byłbym spokojny. :wink:

Suarez ostatnio jest w wyśmienitej formie, ale to Messiego się najbardziej bałem i słusznie.

Awatar użytkownika
Luminos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 824
Rejestracja: 20 maja 2012, 11:17
Reputacja: 0

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Luminos » 24 lut 2016, 12:34

Mecz ciekawy, w pierwszej połowie dużo się działo.

Kontra Barcy na 1-0 perfekcyjna, wszystko poszło po myśli Katalończyków - graczy Arsenalu winiłbym jedynie brak reakcji na tę kontrę. Ewidentnie nikt nie chciał wziąć na siebie żółtej kartki i zatrzymać któregoś z piłkarzy nieprzepisowo. Druga bramka to wspólny błąd Mertesackera i Flaminiego. Wiedząc, że gra się przeciwko Messiemu, Suarezowi i Neymarowi nie można tak wolno działać we własnym polu karnym.

Giroud zagrał słabo. W drugiej połowie miał piłkę na lewej nodze i szansę na strzał, to podał do nikogo. A z tego mogła urodzić się bramka.

Rewanż to raczej formalność, ale wiary nie wolno tracić :P

Awatar użytkownika
szefu91
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2357
Rejestracja: 24 maja 2012, 16:21
Reputacja: 65

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: szefu91 » 24 lut 2016, 13:02

Luminos pisze:Ewidentnie nikt nie chciał wziąć na siebie żółtej kartki i zatrzymać któregoś z piłkarzy nieprzepisowo
W tej sytuacji jedynie Kościelny mógł wpieprzyć się w nogi Suareza. Reszta była za wolna i mieli zbyt daleko do piłkarzy Barcy. Ta kontra była zwyczajnie za szybka.

Awatar użytkownika
ycu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1612
Rejestracja: 06 cze 2008, 14:36
Reputacja: 67
Lokalizacja: Gdańsk

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ycu » 24 lut 2016, 13:59

Teraz małe podsumowanie ode mnie.

Oglądałem mecz dopiero od 15. minuty, bo meczyki.pl się zesrały, a znalezienie sensownego linka na rojadirecta jest czasochłonne. Do końca pierwszej połowy zdążyłem się mocno zbombardować, więc obraz drugiej może nie być dokładny ;)
Według mnie obie drużyny zagrały po prostu słabo, ale dzięki temu stworzyły zajebiste widowisko. Ja kilkukrotnie miałem palpitację serca, a moje knykcie prawej ręki są mocno poobijane od regularnego napierdalania w ścianę. No i ten ślad palców na czole. Jednak gdybym był postronnym widzem, to myślę, że bawiłbym się świetnie. Arsenalu nie oglądam za często, jednak to, co pokazał, nie wygląda na top3 BPL - dlatego uważam, że też zagrali słabo. Zacznę więc od jaśniejszych punktów.

ter Stegen - uratował nam mecz, bez dwóch zdań. Trzy razy uchronił nas od straty bramki i o ile dwie parady były po prostu szczęśliwe, bo przeciwnik strzelał prosto w niego, o tyle raz pokazał taką klasę, że czapki z głów. Oczywiście nie pamiętam, czyje to były strzały, dopiero w Waszych postach wyczytałem, że ten pierwszy to Chamberlaina.
Pique kilka razy pokazał się (mi) w dobry sposób, jednak przy okazji każdego chaosu w polu karnym Barcelony nie zwracałem na niego większej uwagi, a na pewno swoje od siebie dodał. Kilka razy nie mogłem uwierzyć, że ci warci miliony zawodnicy nie potrafią wybić piłki.
Jak sobie tak teraz myślę, to do pomocy nie mogę się za bardzo przyczepić. Widziałem, że Busquets jest kryty jak sam Messi, Rakitić z kolei w swoim stylu wstydził się kamer, tylko Iniesta zwracał na siebie uwagę. Niby nikt nie odwalił jakiejś popyliny, jednak nieskuteczny pressing lub jego brak, a także problemy z odzyskaniem kontroli w meczu (w pierwszej połowie) jest przytykiem w ich stronę. W drugiej wyglądało to lepiej.
Atak - nikt nie miał swojego dnia. Każdy z MSN dramatycznie nieskuteczny, dodatkowo pokazali swoje najgorsze cechy. Neymar bez błysku w dryblingu, koniecznie próbował (chyba sam sobie) udowodnić, że potrafi kogoś ograć i ciągle w durny sposób tracił piłki. Messi często niewidoczny, a jak już się pokazywał, to widać było, że nie ma pomysłu na grę. Sam też nie potrafił w bardziej błyskotliwy sposób okiwać rywala. Suarez robił wszystko dobrze, aż do momentu wykończenia. Tragiczne pudła, zawstydzające takiego zawodnika. Słupek z 5 metrów podsumował cały występ. Jednak cała ta trójka chciała dobrze, po prostu nie mieli swojego dnia, momentami tylko irytowały te Neymarowe dryblingi czy człapanie Messiego, ale ogólnie to nie do nich największe pretensje. W końcu Messi, mimo słabej dyspozycji, dwa gole wcisnął. Jednak mógłby trochę częściej biegać do pressingu, a jak już tego nie robi, to mniej ostentacyjnie. Widziałem sytuację, gdzie tracił piłkę i stał w miejscu. Suarez się na niego patrzył i jak widział brak reakcji, to sam biegł bronić. Dla mnie powinna cała trójka się wracać, a jak gramy z kontry, to niech zostaje jeden z przodu, ale nie ciągle ten sam.

Największy dramat to Alves. Mascherano i Alba też poziom dna, ale to, co odpierdalał Dani to jest jakiś przykry żart. Kilka razy w swoim polu karnym, zamiast wybić piłkę, doprowadzał do jakiejś groźnej sytuacji. W ataku i kreacji niewiele, a rozpychał się łokciami, byle tylko dostać piłkę i spierdolić jakieś zagranie. No i jest jeszcze jedna zagadka, której nie potrafię rozwikłać, ale może to być jakiś dziwny eksperyment Lucho. Otóż kilkukrotnie przynajmniej, widziałem jak Alves czy Alba wracają z jakichś komicznych rejonów. Pamiętam akcję, jak Arsenal przejmuje piłkę i pędzi na bramkę Barcy, a na bokach obrony... Rakitić i Iniesta. Nagle w roku ekranu widać, jak Alves wraca (truchtem) z lewego skrzydła, a Alba z prawego. To jakiś koszmar. Ja rozumiem, że środkowi pomocnicy u nas asekurują bocznych, ale w tym meczu oni momentami grali na bokach obrony! Alves rozgrywa piłkę w środku, Rakitić stoi przy linii bocznej. Może Lucho już nie mógł zdzierżyć Alvesa i wolał, żeby Raki bronił. Nie wiem, nie kumam tego, rozumiem chaos po rzutach rożnych, ale żeby w trakcie akcji boczny obrońca biegł na przeciwległe skrzydło do ataku... Ciągle obu brakowało w obronie, m.in. to jest przyczyną wielu oskrzydlających akcji Arsenalu.

Największym pozytywem meczu jest wynik. Nie uważam, żeby był krzywdzący dla Arsenalu, ale może faktycznie nie odzwierciedlać meczu. 1-0, 2-1 wyglądałoby bardziej sprawiedliwie. Oczywiście Barcelona miała o wiele więcej sytuacji (bodajże 16 strzałów, 5 celnych i aż 7 zablokowanych), ale partoliła wszystko równo. Arsenal rzadziej dochodził do groźnych sytuacji, ale takowe też były i jeśli nie wybronił ter Stegen, to pieprzyli Kanonierzy.

Tak sobie myślę, że gdyby napastnicy obu drużyn byli w lepszej formie, to moglibyśmy mieć hokejowy wynik.

Awatar użytkownika
FRYDERYK SZOPEN
Kapitan
Kapitan
Posty: 2748
Rejestracja: 09 lis 2013, 18:04
Reputacja: 117

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: FRYDERYK SZOPEN » 24 lut 2016, 14:36

podsumowuja wczoraj mecz,
najlepszy na placu z barcy pique. rownie dobrzy busquets-parktycznie bezbledny, alves-swietne wyjscia spod presingu- i messi za gole za akcje z podwojna aysta ktora zepusl najpierw nney potem suarezilla. pomijam ter stegena.
najslabiej wypadl chyba jednak suarez. jakis bezbarwny.
w arsenalu najlepsi na moje oko koscielny (jak zwykle, uwielbiam goscia) no i jakby nie bylo ceh. najsabszy bellerin(a moze spodziewalem sie wiecej po nim).slabiutki tez żiru. to ci z wyjsciowej 11.

barcelona enrique przyzwyczaja juz do "dlugiego wejscia w mecz", zazwyczaj 1.polowy sa o wiele slabsze niz drugie, to jakby odwrotnosc barcy pepa, tam tajfun czesto gesto przechodzil w pierwszym kwadransie a pozniej bylo dogrywanie meczu na stojaka. barca enrike zabija najczesciej po 60 minucie.

Awatar użytkownika
ycu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1612
Rejestracja: 06 cze 2008, 14:36
Reputacja: 67
Lokalizacja: Gdańsk

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ycu » 24 lut 2016, 14:51

alves? naprawdę? wyjścia spod pressingu faktycznie spoko, ale lepsze widziałem w wykonaniu Iniesty, Neymara czy Messiego. A jego błedy? Miałem zakrzywiony obraz spotkania, no ale widziałem, że Dani był zarzewiem chaosu na swojej połowie.

swoją drogą co myślisz o tych wypadach bocznych obrońców na skrajne pola gry? Alba na prawe skrzydło, Alves na lewe czy do środka.

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5259
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 16 mar 2016, 19:18


Awatar użytkownika
ycu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1612
Rejestracja: 06 cze 2008, 14:36
Reputacja: 67
Lokalizacja: Gdańsk

Re: LM: Arsenal - Barca

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ycu » 16 mar 2016, 19:36

https://twitter.com/FCBarcelona_es/stat ... 7343177728

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”