Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016 - Strona 2

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
×

Kto wygra finał?

Liverpool
2
33%
Sevilla
4
67%
Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19284
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2358

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 18 maja 2016, 23:07

Kluchman pisze: Tak, guru. Sprowadź cały mecz do sędziego i stykowych sytuacji (wcale nie takich jednoznacznych jak próbujesz nam opowiedzieć) w polu karnym. Piłkarzy w ogóle nie było na boisku.
oczywiste ręce w polu karnym. Rzeczywiście niejednoznaczne

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 18 maja 2016, 23:09

Nieprawdopodobna zapaść Liverpoolu po przerwie, jakby na boisko wybiegła zupełnie inna drużyna - przecież w 2. połowie nie stworzyli sobie ani pół sytuacji, a Sevilla mogła spokojnie strzelić kilka goli więcej, sam Gameiro mógł ustrzelić hat-tricka. Ciężko to wytłumaczyć tylko kwestią fizyczną, nie wierzę, żeby drużyna na poziomie Liverpoolu mogła wysiąść do tego stopnia już po 45 minutach.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 18 maja 2016, 23:10

Przepisy przy zagraniach ręką są tak skonstruowane, że pozostawiają bardzo szerokie pole do interpretacji, a często widać jak zawodnik atakujący specjalnie po prostu celuje piłką w rękę zawodnika broniącego i to jedyne, co chce osiągnąć.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 18 maja 2016, 23:12

Wielka Sevilla, 2 połowa to przepaść. Coutinho przeszedł z Firminho koło meczu. Dziwne te reki w 1 połowie, tam nie było 2 karnych dla Liverpoolu?

Awatar użytkownika
Marcinhp
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2259
Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:40
Reputacja: 182
Lokalizacja: Warszawa

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marcinhp » 18 maja 2016, 23:15

Swoją droga dzisiaj Krychowiak wyglądał nieco jakby był pozbawiony świeżości. Brakowało mu momentami siły i zdarzało się, że gracze Liverpoolu brali go na prosty balans...

Awatar użytkownika
Melaviock797
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 648
Rejestracja: 11 lis 2015, 1:19
Reputacja: 91

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Melaviock797 » 18 maja 2016, 23:52

Tak swoją drogą coś mi się nasunęło z innej beczki. Ciężkie noce czekają Kloppa, bo najgorzej przegrać finał mając rywala na widelcu. Przegranie finału gdy wygrywasz jest najgorsze, bo później masz tysiące myśli co zrobiłeś źle i co mogłeś zrobić lepiej. Jak przegrywasz od początku to przynajmniej nie robisz sobie przesadnych nadziei. Szkoda Niemca, ale może do 3 razy sztuka ? :)

Awatar użytkownika
Inferno
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1135
Rejestracja: 14 lut 2007, 17:21
Reputacja: 62

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Inferno » 19 maja 2016, 0:26

Stu procentowy karny był jeden, po ręce Krychowiaka. Pierwsza sytuacja pół na pół, obaj zawodnicy walczyli o pozycję, zawodnik Liverpoolu przyblokował obrońcę Sevilli, piłka spadła mu na rękę, jeden sędzia by gwizdnął drugi nie. Ktoś tu fajnie napisał, że obecne przepisy pozwalają sędziom na zbyt wielką interpretację. Sytuacji z ręką Ramiego (o ile tam w ogóle był kontakt) nawet nie ma co komentować, w studiu pomeczowym też sobie to odpuścili.

Kontrowersje, kontrowersjami ale nikt nie zabronił Anglikom stworzyć sobie więcej sytuacji, w pierwszej połowie mieli 2-3 a w drugiej żadnej, dla porównania sami Gameiro i Coke mogli ustrzelić po hat-triku.

Po zdobytej bramce, do końca pierwszej połowy Anglicy nałożyli straszliwy pressing na Sevillę, komentowaliśmy ze znajomymi, że gry w tym tempie to oni długo nie wytrzymają.

Ciężki mecz do oceny, z jednej strony lepsza postawa Liverpoolu w pierwszej połowie + dwie kontrowersyjne sytuacje, z drugiej totalna dominacja wręcz zmiażdżenie rywali przez Hiszpanów w drugiej odsłonie.

Niesamowita sprawa, że drużyna, która przez cały sezon nie odniosła nawet jednego wyjazdowego zwycięstwa w lidze krajowej, nie zwiodła w decydującym momencie i wywalczyła prawo gry w LM w następnym sezonie. Teraz kolej na puchar krajowy, a co, niech mają :P

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 19 maja 2016, 0:38

Inferno pisze:
drużyna, która przez cały sezon nie odniosła nawet jednego wyjazdowego zwycięstwa w lidze krajowej
Lekko mnie zszokowała ta statystyka, aż odpaliłem tabelę wyjazdowych meczów na livescore - faktycznie :shock:

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10283
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 19 maja 2016, 8:43

Ja bym gwizdnął 1 karnego.

Przed meczem faworytem była Sevilla, która ma lepszą drużynę. Wygrała zasłużenie, chociaż w pierwszej połowie to był dramat. W drugiej już całkowicie stłamsili Lpool. Zasłużona wygrana.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 19 maja 2016, 9:44

Różnie można interpretować to spotkanie bo miało dwa oblicza ale trudno polemizować z zasłużonym zwycięstwem Sevilli. Sędzia Liverpoolowi nie pomógł ale przede wszystkim Liverpool nie pomógł sobie sam.

W pierwszej połowie wyglądało to jak trzeba w wykonaniu ekipy Kloppa, zwłaszcza w ostatnich 20 minutach. The Reds fajnie podchodzili z pressingiem a Sevilla kompletnie sobie z tym nie radziła. Widać też było, że po pierwszym golu Liverpool chciał pójść za ciosem i wsadzić od razu drugą bramkę. Były ku temu okazje bo ekipa z Andaluzji po straceniu bramki nie istniała i wyglądała na taką co chce dotrwać tylko do przerwy. Sturridge był blisko, Lovren strzelił nawet bramkę ale tam chyba właśnie Sturridge będący na spalonym absorbował bramkarza. No i trzeba dodać te nieszczęsne zagrania ręką. Przychylam się do zdania, że jeden karny zwyczajnie musiał być gwizdnięty - ten po zagraniu ręką Krychowiaka. Akcja z Firmino to jak dla mnie 50/50 bo Brazylijczyk tam szukał tego kontaktu a ta ręka zostawiła pole do interpretacji ale sędzia spokojnie wybroniłby się z tej "11". O sytuacji z Ramim nie wspominam bo wątpię żeby jakikolwiek sędzia to gwizdnął nawet widząc to zagranie.

W drugiej połowie mieliśmy dokładnie to samo tylko drużny zamieniły się koszulkami a Sevilla robiła wszystko to co Liverpool tylko lepiej i szybciej. Trzeba przyznać Emery'emu, że wygrał ten mecz z Kloppem w przerwie. Zmienił nastawienie i grę swojego zespołu podczas gdy Niemiec nie potrafił natchnąć swojej ekipy nawet przez chwilę w drugiej połowie. Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że Liverpool w drugiej połowie nie stworzył sobie nawet pół dobrej okazji na strzelenie gola, Sevilla za to miała to wszystko pod kontrolą i koniec końców dokonała czegoś legendarnego. Nie wierzę, że ktoś pobije ten rekord 3 wygranych z rzędu w LE z racji tego, że zwycięzca jest premiowany i idzie do LM. Już prędzej to się zdarzy w LM gdzie w końcu może się pojawić taki dominator. Za rok kolejna próba ekipy z Andaluzji w LM ale tym razem może nie zostaną tak rozkupieni i może pokuszą się o lepszy wynik.

Możemy sobie gdybać o karnych, przynajmniej jeden na pewno się należał ale jak wspomniano, raz, że karny to jeszcze nie jest gol, dwa, że z tak grającym Liverpoolem w drugiej połowie Sevilla gdyby musiała to wsadziłaby pewnie ze 4 bramki. Szkoda tylko, że znowu po takim meczu trzeba rozmawiać o karygodnych błędach sędziowskich, które znowu miały miejsce zamiast o samej grze obu ekip.

Klopp przegrywa kolejny finał i się IMO przeliczył ale jest jeden człowiek, który wczoraj zrobił znacznie więcej od niego żeby pomóc Sevilli. To Moreno. Pisałem o tym, że ten chłopak jest karykaturalny w obronie już przy okazji rewanżu z Villareal, wczoraj jednak przechodził sam siebie. Czekałem tylko aż pobiegnie na koniec świętować kolejny puchar z kumplami z Sevilli. Akcja na początku drugiej połowy to był kluczowy moment tego meczu. Gol po 20 sekundach drugiej połowy sprawił, że Liverpool zgłupiał i już się nie otrząsnął. To co potem wyprawiała jednak obrona Liverpoolu to był kryminał. Przodował w tym Hiszpan, który odpuszczał krycie jak w juniorach, fatalnie się ustawiał i zostawił autostradę po swojej stronie ale Lovren wcale nie był lepszy. Jedynym, którego można było pochwalić był Kolo, który robił co się dało żeby łatać te dziury. Gameiro naprawdę się postarał żeby skończyć ten mecz tylko z 1 bramką. Can akurat nie grał złych zawodów ale to on definitywnie zabił Liverpoolowi mecz dziecinną stratą w środku przy 3 bramce. Wtedy już było widać, że nic z tego nie będzie. Zwłaszcza, że Ci, którzy mogli zrobić różnicę czyli Coutinho i Firmino przeszli zupełnie koło meczu a Lallana grał na swoim średnim poziomie. Milner też rozgrywał już lepsze mecze dla Liverpoolu.

Nie wiem czy Liverpool spętała po przerwie presja, czy Klopp widząc ile zdrowia włożyli w pierwszą połowę kazał im w drugiej połowie czekać na Sevillę, która musiałaby się z kolejnymi minutami otwierać i nie przewidział, że drużyna z Andaluzji wyrówna tak szybko. Tak czy siak Liverpool sprawiał wrażenie kompletnie nieprzygotowanego na scenariusz, który wydarzył się tuż po przerwie i to jest kamyczek do ogródka Kloppa bo jego zespół wyglądał na bezradny odkąd stracił bramkę. Nie było już szybkości, nie było kolektywu, piłkarze The Reds wyglądali jak gracze MU z tego sezonu i nie mieli żadnego pomysłu co zrobić z piłką. A że stawka była dla nich bardzo wysoka to przegrana w tym meczu jest równoznaczna z przegraniem całego sezonu. Niemiec mógł przystępować z dużo wyższego pułapu i z europejskim pucharem do przyszłorocznych rozgrywek a tak po tym co Liverpool pokazał wcześniej w Europie wymagania w PL wobec jego ekipy będą spore.

Awatar użytkownika
Luminos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 824
Rejestracja: 20 maja 2012, 11:17
Reputacja: 0

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Luminos » 19 maja 2016, 9:52

Wygrała drużyna z mentalnością zwycięzców. 2 ostatnie puchary pokazały, jak mocna psychicznie jest drużyna Emery'ego. Za to w Liverpoolu dobrze, że jest Klopp, aby zrobić to samo, ale widać, że minęło za mało czasu, aby już myśleć o wielkich rzeczach na Anfield. Zawodnicy Liverpoolu rozkojarzeni - podsumowaniem było to, że w drugiej połowie niewiele zdziałali, a najlepszym graczem w drużynie był Kolo Toure.

Gratulacje dla Sevilli - podnieśli się i w drugiej połowie stłamsili przeciwnika i zasłużenie wygrali.

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11691
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 19 maja 2016, 9:55

Nie chce mi się już patrzeć po innych tematach, bo mam dość piłki po wczorajszym meczu, ale jedną rzecz tylko dopowiem. Środka zgodnie z oczekiwaniami nie było. Can/Milner vs Banega/N'Zonzi/Krychowiak. To się udać nie mogło, bo w praktyce (jeżeli mówimy o środku) to było bardziej Can vs tamta trójka. Brakowało trzeciego u nas, tzn. Allena który ostatnio jest w formie. To już pisałem przed meczem, Jurek się nie nauczył i tego pożałowaliśmy. Jak już wszedł to było za późno na cokolwiek.

Sevilla była lepsza, ale niedosyt po pierdolniku w pierwszej połowie jest :) Grali lepiej, do tego widać było więcej wyrachowania i szczęścia. Lallana piłkę zabierał to był faul, Hiszpanie czuli podmuch wiatru i już na glebie leciało im parę minut. Tragedia, przyszły sezon bez pucharów.

e: Przy tej pierwszej ręce to w ogóle nie powinno być faulu? To była moja pierwsza myśl.

Awatar użytkownika
FRYDERYK SZOPEN
Kapitan
Kapitan
Posty: 2748
Rejestracja: 09 lis 2013, 18:04
Reputacja: 117

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: FRYDERYK SZOPEN » 19 maja 2016, 11:21

dwie sprawy.
raz. ogladalem wszystkie mecze liverpoolu od 1/4 czyli 2x dortmund i 2x villareal. no i wczoraj. i ten wczoraj to byl zdecydowanie najgorszy wystep. ale co jest najdziwniejsze, o ile sie nie myle dopiero wczoraj klopp mial do dyspozycji pelny sklad. paradoksalnie liverpool oslabiony prezentowal sie o wiele lepiej.
dwa. kilometry. wczoraj liverpool przebiegl chyba najmniej km od kiedy trenerem zostal klopp. czy toznowu problem"najlepszej jedenastki"?

przy okazji rąk. dla mnie to kazda reka w polu karnym powinna byc jedenastka. wiec wczoraj powinny byc jedenastki dwie - bo prosze zapomniec o tej niby rece ramiego, zadna powtorka nie udowodnila ze rami wogole dotnkal pilke. natomiast. jesli mialbym poslugiwac sie przepisem "nabitych rak" to absolutnie nie ma mowy o karnym z reka krychowiaka. tam jest celowe nabicie przez sturridga. i tu jest sęk, jak bardzo jest to kontrowersyjne. morrow pisze: "jeden karny zwyczajnie musiał być gwizdnięty - ten po zagraniu ręką Krychowiaka" - a na moje oko wlasnie nie, karny z dzisiejszymi przepisami jesli juz to ten drugi(chronologicznie pierwszy), z escudero. i badz tu mądry kto ma racje.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 19 maja 2016, 11:42

Tu jest sytuacja z Krychowiakiem.




Ja rozumiem różne interpretacje przepisów ale takie ich interpretowanie jest dla mnie przesadą. Poszło podanie sam na sam, które miało duże szanse skończyć się bramką. Krychowiak zatrzymał to podanie ręką przez co nie doszło do adresata. Teraz wyobraźmy sobie, że Sturridge ma przed sobą pustą bramkę i Krychowiak zachowuje się identycznie a piłka zamiast do siatki wypada na rzut rożny albo odbija się od słupka. Myślę, że wtedy każdy byłby przekonany o słuszności karnego. Wszystko jednak oczywiście sprowadza się do tego, że przepisy są niejasne a jak do tego dodamy ślepych sędziów to mamy takie kwiatki co drugi mecz.

Tu jeszcze akcja z pierwszym karnym. Dla mnie też były silne podstawy pod 11.


Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Liverpool - Sevilla FINAŁ LE 2015/2016

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 19 maja 2016, 11:45

Morrow pisze: Krychowiak zatrzymał to podanie ręką przez co nie doszło do adresata
Krychowiak stał dosłownie metr od rywala, nie miał szansy tej ręki schować, a ułożona była naturalnie. Kiedyś gwizdane były wszystkie zagrania ręką, teraz tylko celowe.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”