Szacun dla Chelsea za nie załamanie się i błyskawiczne dorobienie strat, ale to co grali w finale
Bayern cieżko sfrajerzył, atuty mieli po swojej stronie, mniejsze osłabienie, swój stadion, no ale jak sie nie ma skuteczności, za to jest Arjen "miekkim h.. robiony" Robben
Przypomina mi się Lewerkusen z 2002, trzy finały i trzy razy w dupę









