Chelsea FC-Valencia CF 1/4 Finału Ligi Mistrzów 2006/07 - Strona 3

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
×

Z pojedynku zwycięsko wyjdzie:

Chelsea FC
11
31%
Valencia CF
25
69%
Awatar użytkownika
Cai
Skład C
Skład C
Posty: 56
Rejestracja: 23 mar 2006, 16:40
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cai » 10 kwie 2007, 22:45

Zmęczenie zawodników wyszło na wierzch. Del Horno całą druga połowę truchtał w miejscu (brak rytmu), środek pola nie istniał, a z przodu brak ruchu. Tak to jest, gdy w drużynie rozgrywającym jest Hugo Viana ([']), boczny obrońca gra na środku, a stoper jest defensywnym pomocnikiem.

Awatar użytkownika
mihalinho
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 220
Rejestracja: 19 cze 2006, 23:46
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ciećmanija

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mihalinho » 10 kwie 2007, 22:47

Ogromny żal Valencii... zasłużyli na półfinał, ale szczęście sprzyja lepszym.

Jak zwykle Chelsea grała nijako i co tu duzo mówić brzydko, tylko że nikt nie bedzie pamiętał tego jak wygladała gra, niestety 2 -1 mówi samo za siebie. Gdyby Valencia wytrzymała jeszcze tych kilka sekund..., może w dogrywce wywalczyłaby awans.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 kwie 2007, 22:53

mihalinho pisze:Ogromny żal Valencii... zasłużyli na półfinał,
nie po II połowie dzisiejszego meczu. Fakt, szkoda - bo gol padł w najgorszym momencie, tuż przed dogrywką, jednak to Chelsea w II części dominowała na boisku. Wynik powinien być dużo wyższy. Canizares 2 razy uratował zespół - za 3 razem się już nie udało.
3 angielskie ekipy w 1/2 LM bo chyba Liverpool sie nie da ograć PSV.
Powtókę bedziemy mieli sprzed 2 lat, bo Chelsea chyba z Liverpoolem zagra,.
Ostatnio chyba włosi mieli 3 ekipy w 1/2 finału

Awatar użytkownika
adriano100
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 cze 2005, 12:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: nuevo Mestalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: adriano100 » 10 kwie 2007, 23:25

Bardzo szkoda :cry: . No coż co do meczu to nie wiem co napisac . Chcielismy troche za szybko wydaje mi sie . Zaraz po przejeciu pilki chcielismi skontrowac i glupio tracilismy . Mielismy jedna okazje a konkretnie Angulo. Nie wiem, naprawde nie wiem co o tym sadzic. Musze sie wyplakac :oops: . Czekam co napisze Pisakk o spotkaniu .

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 10 kwie 2007, 23:51

Chelsea w tym roku mimo że nie gra zbyt dobrze to swoje mecze wygrywa (tak, tak, to jest REALne :lol: ). Moim zdaniem na awans w żadnym wypadku nie zasłużyli, pierwszy mecz bardzo przeciętny, pierwsza połowa drugiego również, a finisz jak zwykle idealny... Nie mogę zrozumieć dlaczego Valencia w drugiej połowie niemalże całkowicie oddała inicjatywę na rzecz The Blues :roll: A awans był tak blisko...

Awatar użytkownika
SiKor
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 591
Rejestracja: 24 sie 2005, 10:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: ||Jelenia Góra||

Post Wyświetl pojedynczy post autor: SiKor » 10 kwie 2007, 23:56

wrócił Essien i wszystko jasne :twisted: :twisted: :twisted:
"asysta" + gol....
Nie bez kozery Mourinho mówił, że od niego zaczyna ustalanie składu...
Valencia po stracie gola się poddała...
Chelsea imo była lepsza i tyle...

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 kwie 2007, 23:57

RóżA pisze:Nie mogę zrozumieć dlaczego Valencia w drugiej połowie niemalże całkowicie oddała inicjatywę na rzecz The Blues Rolling Eyes A awans był tak blisko...
Kiedy Sheva wyrównał stało się jasne, że gdy Valencia się za bardzo odkryje - Chelsea może zapewnić sobie awans jedną kontrą. Bo 1 gol przesądzał sprawę. Valencia musiałaby strzelić 2 bramki, aby awansować, więc postanowili się bronić, zszedł Morientes [choć nie jestem pewien, czy nie było to spowodowane jakimś urazem] Bronili się, bo z kontr grać potrafią, jak mało kto i pewnie liczyli własnie na takie akcje. Niewiele im zabrakło. Kontrataków za dużo nie mieli, bo Chelsea im nie dawała wyjść z własnej połowy, cały czas atakowała i w końcu im się udało.
SiKor pisze:Valencia po stracie gola się poddała...
:lol2: poddała się ? mieli wynik, który dawał dogrywkę, po co mieli się poddawać ? IMO chcieli zagrać to co potrafią najlepiej - kontry.

Moofasa
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 895
Rejestracja: 31 gru 2006, 15:23
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Moofasa » 11 kwie 2007, 8:09

NO ja po tych obszernych skrótach nawet bym nie powiedział że Morientes miał kontuzję w tym meczu :wink: Może dlatego że nie oglądałem całego meczu. Ale mimo to, ładnie strzelił bramkę (pewnie gdyby był zdrowy to podbiegłby i strzelił z główki), po pieknej asyście. Pierwszą sytuację co rozegrał ładnie z Villą, też mocna huknął, jak z armaty :shock: Cech nie miał nic do powiedzienia, ale słupek.... Może jakby nie strzelał tak mocno, tylko jakby troche zwolnił i bardziej przymierzył (czyt. nie moc, a technika).
Co do bramek Chelsea, to oczywiśćie, pokazali że są z Premiership :P Czyli grają do końca, i potrafią odnajdywać się w tłoku. Przy pierwszej bramce, Drogba nie spodziewał się że ta piłka dojdze 'aż' do niego :wink: Potem coś tam próbował robić, i kurde Sheva się znalazł, jka rasowy napastnik :o Co do drugiego gola to Essien zaskoczył z pewnością Canizaresa, który był przygotowany na mocne wkopnięcie piłki w pole karne.... Ale jak się przyjżałem powtórkom, to bramkarz 'Che' obroniłby to, tylko pech chciał że mu piłka przed ręką skozłowała.... Ale wcześniej bronił znakomicie.

I nie zgodzę się z tekstem Kurowskiego że Canizares jest antybohaterem tego meczu... Gdyby nie on, to już w pierwszej połowie mogłobyć cięzko dla Valenci :roll:

Awatar użytkownika
Valencianista
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 210
Rejestracja: 01 lip 2006, 9:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: Stalowa wola

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Valencianista » 11 kwie 2007, 12:21

RóżA pisze:Nie mogę zrozumieć dlaczego Valencia w drugiej połowie niemalże całkowicie oddała inicjatywę na rzecz The Blues

Powód jest prosty:zmęczenie.Gramy większość sezonu bez kilku kontuzjowanych graczy i to musiało się odbić na drużynie.Nie mieliśmy nikogo na ławce,kto mógłby wejść i wnieść ożywienie w nasze poczynania.

Co do samego meczu.Pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu.W zasadzie Chelsea zagroziła tylko raz w samej końcówce kiedy kapitalną interwencją popisał się "Canete".Zabrakło trochę szczęścia by już po pierwszej połowie rozstrzygnąć losy dwumeczu na naszą korzyść (dwie sytuacje Moro).
W drugiej połowie wyszło zmęczenie.Choć trzeba przyznać,że gdyby CFC nie zdobyła gola z niczego na początku to mecz mógł się potoczyć inaczej.Dodatkowo Albiol złapał kontuzję i przyznam szczerze,widząc minę Raula z niepokojem oczekuję dzisiejszego raportu medycznego.

Tak na prawdę to Chelsea "musiała" awansować,my zaś mogliśmy.A patrząc na listę nieobecnych w naszej drużynie (Edu,Regueiro,Gavilan,Baraja,Vicente,Marchena,Navarro) to jestem dumny że doszliśmy tak daleko.Niczego nie ujmuję zwycięzcom ale "wielka Chelsea" musiała się dużo namęczyć by wyeliminować zdziesiątkowaną Valencię.Co szczególnie było widać w pierwszych trzech kwadransach (kiedy jeszcze mieliśmy siły),gdzie w moim odczuciu byliśmy drużyną lepszą.
Gratuluję Londyńczykom i liczę na to,że za rok znów się spotkamy.Tym razem bez szpitalu w naszej drużynie.

Sempre Valencia...Sempre en mi Corazón...

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 11 kwie 2007, 18:46

Oglądałem II poł meczu ale niewiele do mnie docierało. W tej części gry Valencia praktycznie nie atakowała a straciła bramkę po błędzie Canizares i całego bloku defensywnego. Chelsea dominowała i stwarzała coraz groźniejsze sytuacje. Mimo że The Blues mieli przewagę to wydawało się że grają spokojnie i są pewni siebie. Najbardziej w pamięci utkwił mi obrazek obu trenerów - Quique Flores mimo że wszystko zapowiadało dogrywkę wyglądał na przestraszonego tym co widział na boisku. Zaś Mourinho siedział dumny jak paw :o Szkoda mi Valencii bo mieli wielką szansę wyeliminować Anglików a tak znowu tryumfował Mourinho. I jeszcze ta bramka w samej końcówce... :roll: Znów błąd bramkarza i mimo że wcześniej ładnie przeniósł piłkę nad poprzeczką, to jednak w tych dwóch sytuacjach się nie popisał. Ech co to był za dzień :hardkor2: Jakby tego było mało to jeszcze musiałem wysłuchiwać pseudo komentatora i jego gościa z nsport. Takie komentarze powinny być w naszym kraju karalne bo tego się słuchać nie dało. Po ich komentarzu podczas II poł. można było odnieść wrażenie że Chelsea prowadzi 3:0 a na tablicy wyników widniał wynik 1:1 :roll: Jeszcze jeden z nich sprzedał Lamparda do Barcelony, podczas gdy drugi oddał go do Realu i sam nie wiem gdzie w przyszłym sezonie zagra Anglik i za ile pieniędzy go oddali :zgon:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”