Aż tyle, bo dobrze pamiętam ostatnie cztery...
Nie to co w dwóch ostatnich dwóch finałach Mundiali 12 bramek, to się dopiero ogląda.
I dlatego zdecydowanie przedkładam piłkę reprezentacyjną nad klubową, która już w swej perfekcji doszła do takiego poziomu, że tych finałów EP prawie nie da się oglądać.
No to możemy sobie wzajemnie pogratulować, bo też Idze kibicowałem i strasznie się w dwóch ostatnich setach stresowałem.





