Szkoda tych sytuacji Ibry sprokurowanych błedami Canizaresa, bo niewiele brakło i juz po kilkudzięsciu minutach było by po zawodach. Gol Cambiasso ze spalonego. Nie będe ukrywał, że się z tego nie ciesze. Sędzia odpłacił za zabranie karnego po faulu na Zanettim w drugiej częsci. Inter w tej częsci był aktywniejszy. Z kolei druga powłowa słabsza. Do lini obrony trudno mieć jakies pretensje, bramki raczej którym trudno było zapobiec. Może przy wolnym Villi powinien stać jeszcze jeden zawodnik, bo Hiszpan uderzył raczej bokim niż górą.
W rewanżu bedzie trudno, ale skoro Valencia strzelił aż dwie bramki w Mediolanie, to Inter tez może. Na tym poziomie wszystko jest możliwe nawet 1-5





