Wiedziałem, że ktoś napisze, więc oczywiste, że trzeba patrzeć na graczy którzy awansowali co najmniej do półfinału, bo w trzy mecze (jak Pjanic), gdzie dwa grasz z Iranem i Nigerią, to można sobie ponabijać efektowne statystyki.
No i tutaj większość legend MŚ wygląda dalej wspaniale (Eusebio, Pele, Muller, Beckenbauer, Kempes, Maradona, Platini, i tak dalej), ale niektóre stereotypy o turniejach niektórych graczy (Maradona w 1990, Ronaldinho w 2002, wspomniany przykład MŚ 1994) raczej do weryfikacji. Np. Oliver Kahn w 2002 roku, który dostał MVP za słabiutki mecz w finale i nawet za cały turniej wcale w tych notach się nie wyróżniał tak mocno ani na tle turnieju, a tym bardziej historycznie. Oczywiste, że statystyki nie mówią całej prawdy, ale np. taki Materazzi miał drugą najwyższą notę i w półfinale, i finale MŚ (po Pirlo, który chyba powinien dostać MVP i Złotą Piłkę), więc to cenny materiał.








